Alfred-Ingemar Berndt, bydgoszczanin, który był prawą ręką ministra Goebbelsa

Jan Pacyno · 2016-11-27 14:32
Ten bydgoszczanin zrobił karierę w III Rzeszy. Zajmował się propagandą, i tym, co dzisiaj nazywa się marketingiem politycznym.

Urodził się w naszym mieście 22 kwietnia 1905 roku. Jako chłopiec został członkiem Grenzschutz-Bataillon III (3 Batalion Straży Granicznej). Batalion powstał 1 stycznia 1919 roku i był zaangażowany w działania przeciwko powstańcom wielkopolskim do lutego (głównie w rejonie Nowa Wieś Wielka oraz Rynarzewo). Alfred-Ingemar miał wówczas niespełna 14 lat!

Po objęciu w styczniu 1920 roku władzy w mieście przez Polaków, podobnie, jak większość zagorzałych Niemców, jego rodzice wraz z nim opuszczają Bydgoszcz i przenoszą się do Berlina. Zamieszkują w dzielnicy Schöneberg. Dwa lata po przeprowadzce Alfred-Ingemar nawiązuje kontakt z ruchem nazistowskim. Po 9 listopada 1923 roku, gdy nie udaje się Hitlerowi pucz monachijski, Berndt wiąże się definitywnie z NSDAP. W wieku 19 lat wstępuje do SA.

Po odwieszeniu zakazu działalności NSDAP w 1925 roku otrzymuje numer partyjny 1 101 961. Angażuje się bardzo w budowanie oraz rozwój struktur Hitlerjugend w Berlinie. W końcówce 1928 roku porzuca studia nad literaturą niemiecką na Uniwersytecie Berlińskim i zaczyna pracę w Wolffs Telegraphisches Bureau, która była ówcześnie największą agencją informacyjną w Niemczech. Równocześnie pisze pod pseudonimami w hitlerowskich gazetach, takich jak ,,Der Angriff” (od 1932 do 1933 zastępca redaktora naczelnego) oraz głównym organie NSDAP ,,Der Völkische Beobachter”. Już wtedy staje się widoczne jego zaangażowanie w krzewienie idei narodowosocjalistycznych. Zostanie ono zauważone przez Gauleitera Berlina Josefa Goebbelsa, co wpłynie na dalszą karierę bydgoszczanina.

Od 1931 roku działa w organizacji skupiającej pisarzy i dziennikarzy o poglądach narodowosocjalistycznych i doświadcza z tego powodu czasowych aresztowań w okresie do upadku Republiki Weimarskiej.

Gdy w styczniu 1933 roku Adolf Hitler dochodzi do władzy, kariera Berndta ulega przyśpieszeniu. Najpierw awansuje w strukturach Wolffs Telegraphisches Bureau, a następnie po przekształceniu agencji w Deutsche Nachrichtenbüro zostaje jej głównym redaktorem.

W tym też roku włącza się w działalność świeżo powstałej organizacji Bund Deutscher Osten (Związek Niemieckiego Wschodu), co można potraktować jako znak, iż pozostał w nim sentyment do rodzinnego miasta… choć wyobrażał je sobie na pewno jako niemieckie.

,,Noc długich noży” z 29 na 30 czerwca 1934 roku, gdy Hitler rozprawia się z wewnętrzna opozycją w ruchu NSDAP, kończy działalność Berndta w SA. Przechodzi od 16 października tegoż roku do SS (jego numer ewidencyjny 242 890) w randze Sturmbannführera (majora). Do 30 stycznia 1936 roku oficjalnie ma przydział do sztabu Reichsführera SS Himmlera. 20 kwietnia tego roku, w dniu urodzin Adolfa Hitlera, awansowany zostaje do stopnia Standartenführera (pułkownika).

Tu drobna dygresja dotycząca rang oraz stopni w SS. Samo SS dzieliło się na trzy rodzaje: pion ogólny, załogi obozów koncentracyjnych oraz siły zbrojne SS. Posiadany stopień w jednym z rodzajów nie zawsze przekładał się na tę samą rangę w innym. W najlepszej sytuacji byli oficerowie sił zbrojnych SS. Ich stopnie były uznawane prawie automatycznie w dwóch pozostałych. W najgorszej z kolei byli członkowie pionu ogólnego (gdzie stopnie miały czasami charakter honorowy). Ich ranga najczęściej nie była uznawana w dwóch pozostałych rodzajach. Z kolei stopnie SS nie były uznawane w armii niemieckiej, z wyjątkiem tych z sił zbrojnych SS i to tylko w wyjątkowych przypadkach. Dobrze to zostanie zobrazowane w ostatnich dniach życia Berndta.

W kwietniu 1936 Alfred-Ingemar zostaje szefem wydziału prasowego Ministerstwa Propagandy Rzeszy pod zwierzchnictwem doktora Goebbelsa. W 1938 roku obejmuje szefostwo świeżo utworzonego Departamentu Literatury w tym samym ministerstwie. Berndt odpowiadał m.in. za propagandę międzynarodową w okresie wcielenia Austrii do Rzeszy oraz najazdu na Czechosłowację. Przygotował również zasady oceniania sztuki z punktu widzenia narodowego socjalizmu, co w praktyce przekładało się na stworzenie podstaw działania cenzury. Był również aktywnie zaangażowany w układanie strategii propagandowej podczas ,,kryształowej nocy” (pogrom Żydów w Niemczech z 9 na 10 listopada 1938 roku).

30 sierpnia 1939 roku Goebbels powierza mu nowo utworzony departament propagandy radiowej w swoim ministerstwie. Do jego głównych zadań należało ułożenie oraz wykreowanie kanonów propagandy wojennej. W styczniu 1940 roku zameldował swojemu zwierzchnikowi wykonanie zadania.

Sam Berndt uważał, że ówcześnie dobry Niemiec nie mógł bez prawdziwego doświadczenia wojennego zajmować się poprawnie propagandą narodowosocjalistyczną. Aby dać tego dowód, bierze udział w kampanii we Francji w 1940 roku jako ochotnik, początkowo w randze sierżanta w batalionie czołgów ciężkich w 7 Dywizji Pancernej pod dowództwem Erwina Rommla. 27 maja otrzymuje Żelazny Krzyż drugiej klasy, a 6 czerwca pierwszej. Kampanię francuską kończy w randze podporucznika rezerwy broni pancernej. Po zwycięstwie nad Francją jest pierwszym dyrektorem Biura Ministerstwa Propagandy Rzeczy w Paryżu.

W maju 1941 roku Brend zostaje odesłany do sztabu Rommla w Afryce Północnej. Jest adiutantem generała. To właśnie bydgoszczanin przyczynił się do rozsławienia imienia Erwina Rommla w Rzeszy oraz propagowaniu jego kultu jako genialnego stratega. Był również osobistym reprezentantem Rommla w Kwaterze Głównej Hitlera. 20 kwietnia 1943 roku zostaje awansowany w SS do stopnia Brigadeführera (generała brygady). 17 lipca 1943 roku Hitler osobiście odznacza go Złotym Krzyżem Niemieckim za zasługi wojenne. W tym też roku awansuje do stopnia kapitana rezerwy Wehrmachtu w broni pancernej.

Gdy wrócił do pracy w Ministerstwie Propagandy, Goebbels powierzył mu do rozegrania najtrudniejsze sprawy wojenne z punktu widzenia tego, co obecnie nazywa się PR-em. Tak wiec Berndt był odpowiedzialny za medialne przedstawienie klęski pod Stalingradem, wycofanie się swego dowódcy Rommla z Afryki oraz… umiejętne rozegranie zbrodni sowieckiej na Polakach w Katyniu.

6 czerwca 1944 roku, w dniu lądowania aliantów na plażach Normandii, Alfred-Ingemar dopuścił się zbrodni wojennej na zestrzelonym lotniku amerykańskim. W późniejszych miesiącach spotkał się ze swoim dowódcą z Afryki Rommlem. Po tym spotkaniu doszedł do wniosku, iż wojna jest raczej przegrana. Podzielił się tą opinią z Goebbelsem, który jako zagorzały czciciel ,,ostatecznego zwycięstwa” Rzeszy oskarżył go o defetyzm. Wtedy Berndt na ochotnika zgłosił się do walki tym razem w ramach sił zbrojnych SS (Waffen-SS). Stosownie do swojej rangi z Wehrmahtu (kapitana) został zweryfikowany w stopniu Hauptsturmführer i skierowany do Dywizji Pancernej SS „Viking”. Zginął 25 marca 1945 roku na terenie Węgier podczas ataku lotniczego.

Napisał 10 książek, setki artykułów, mów oraz wstępów do publikacji innych autorów. Służył swoim talentem złej sprawie, ale był… bydgoszczaninem i to nietuzinkowym, choć zdecydowanie czarną owcą wśród nas.

Opinie

Taki bydgoski klimat. Przedstawianie porażek jako sukcesy to przecież specjalność Bruskiego i Sztybla.
~Marian · 27 listopada 2016 17:09
On urodził się w Brombergu a nie Bydgoszczy !
~Panie Pacyno · 28 listopada 2016 19:33
Jaką czarną owcą wśród nas? (ostatnie zdanie)
Czy ty na głowę upadłeś żeby SS mana porównywać do nas Polaków?!?!?
Skandal!!!
~Bydgoszczanin · 27 listopada 2016 17:18
Artykuł pod względem historycznym jest bardzo dobry. A, że na tym portalu zabierają głos półgłówki to wstyd !
~Zdegustowany · 27 listopada 2016 17:56
Nie będę polemizował z Panem powyżej ale czy nie zapomnieliśmy o naszych Bohaterach Kampanii Wrześniowej z 1939, którzy wychodzili na wojnę z Garnizonu Bydgoskiego i nigdy nie wrócili do Polski?
Gdzie jest ppłk Sobolta, Dowódca 61 pp, wieloletni adiutant Marszałka Piłsudskiego,dowódca Polskich Kompanii Wartowniczych przy Armii USA, leżący w rozkopanym bezimiennym grobie na Cmentarzu w Mannheim na terenie Niemiec??
Gdzie jest ppłk Kazimierz Heilman Rawicz, Dowódca 62 pp, (poszukiwany przez gestapo),więzień obozu Auschwitz, leżący pod innym nazwiskiem Kazimierz Roman Rawicz (w związku z nagonką komunistów) na cmentarzu w Gliwicach,
Gdzie jest Generał Przyjałkowski, Dowódca 15 Dywizji Piechoty wzięty do niewoli po kapitulacji Warszawy, okupacja spędzona w obozie jenieckim w Murnau, którego prochy leżą na cmentarzu w Szwecji?
I tak dalej!
Zacznijmy pisać i pamiętać o naszych Polskich bohaterach a nie gloryfikować SS - manów.

~Bydgoszczanin · 28 listopada 2016 09:08
Czy ty wiesz ile jeszcze prochów umęczonych ludzi w tym Polaków przez tych SS - manów leży w bezimiennych, wciąż nieodkrytych grobach???
Brak mi słów!
~Bydgoszczanin · 28 listopada 2016 09:16
Wiesz ilu debili w Bydgoszczy chwali Niemców i ich kocha, wiesz ile kobiet leci na niemieckie euro, w Bydgoszczy już nie ma prawie Polaków, to co jest to polskojęzyczni Niemcy :(
~chriss · 11 grudnia 2016 11:53
Życiorys typowego niemca zaangażowanego w zbrodniczy system opisany przez Adolfa Hitlera w " Mein Kampf ". Hasła życiowe to: ein Volk, ein Fuhrer, ein Reich, ubermensch / nadludzie - czyli naród niemiecki /, untermensch / podludzie - czyli pozostałe narody Europy /, lebensraum / przestrzeń życiowa dla wielkiego narodu niemieckiego /, blitzkrieg / błyskawiczne zwycięstwo nad napadniętymi zdradziecko krajami /. Można go nazwać " brombergowacem ", ale nie bydgoszczaninem! Bydgoszcz to nazwa naszego pięknego miasta od 1920 r., na podstawie Traktatu Wersalskiego zwróconego odrodzonemu po 123 latach rozbioru Państwu Polskiemu. Bydgoszcz to moje rodzinne miasto i nie życzę sobie takiego towarzystwa z nadania Pana Jana Pacyno autora tekstu!
~Roman · 27 listopada 2016 19:43
celne! Dokładnie w tym rzecz. To nie bydgoszczanin.
~W. · 28 listopada 2016 16:05
Do Romana
Tak dla porządku: Bydgoszcz wróciła do Macierzy po 148 latach !!! (1920-1772).
~Zdegustowany · 28 listopada 2016 20:21
naucz się czytać ze zrozumieniem.
~ech... · 29 listopada 2016 07:02
Wg GUS ponad 40 % Polaków nie rozumie czytanego przez siebie tekstu. Cytuję : " zwróconemu po 123 latach rozbioru Państwu Polskiemu ". Polska została zagrabiona przez Prusy, Rosję i Austro- Węgry, po III rozbiorze w 1795 r., co wykreślIło nas z mapy Europy do 1918 r. Oczywiście I rozbiór Polski w 1972 r. wcielił Bydgoszcz do Prus, ale Państwo Polskie nadal istniało. Dla porządku należało także napisać - ( 1720-1920) z poprawką, że Odrodzenie Polski to rok 1918! W 1920 r. Polacy bronili Europy przez bolszewicką zarazą, maszerującą boso i z karabinami na sznurkach na Zachód. Tyle dla historycznego porządku !
~Roman do Zdegustowanego! · 29 listopada 2016 16:30
Oczywiście poprawiam ( 1772 - 1920 )!
~Roman · 29 listopada 2016 16:33
Oczywiście I rozbiór Polski w 1772 r. To już nie chocholiki, ale chochoły drukarskie!Przepraszam!
~Roman · 29 listopada 2016 16:53
Jak zwykle dobrze:) W porównaniu z Wikipedią super. Gratulacje. Widzę ,ze Pan Jan Pacyno lubi ludzi w mundurach i nie boi się odkopywać kontrowersyjnych Bydgoszczan. Może mogę zaproponować ,aby opisać von Avenslebenów ( jeden również SS-man,a inny pułkownik WP) lub coś o generale broni Adamie Rzewuskim ( o nim nigdzie nic nie ma - a miał jeden z najwyższych stopni w WP II RP!!! ) ?? Ciekawy cykl. Jeszcze raz gratuluję.
ryszard.ochucki · 27 listopada 2016 21:00
Ciekawa i dramatyczna historia ciekawej osobowości. Takie czasy.
~korn · 27 listopada 2016 21:09
Gdyby tak rzeczowe i obiektywne teksty pojawiały się tu częściej na pewno portal byłby bardziej czytany i ceniony. Ale chwała i za to dla p. Jana Pacyno. Szkoda jedynie, że w końcówce artykułu pojawia się niepotrzebny zgrzyt, ta politpoprawna danina.
~Robert · 27 listopada 2016 21:29
Też tak uważam. Na pewno stać nas teksty godne nas bydgoszczan.
~Zdegustowany · 28 listopada 2016 20:33
Jako propagandowy manipulator zrobiłby pewnie razem z Urbanem karierę w Kur-wizji, zwłaszcza w Jedynce - Kretynce, czyli współczesnym Dzienniku Telewizyjnym. Nawet Glińskiego potrafili wk,,,wić manipulacjami.
~Predator · 28 listopada 2016 00:33
Ale kto jeszcze ogląda ten dom wariatów (cytat Glińskiego o kur-wizji). Jedynie garstka "ciemnego ludu, który kupuje kretyństwa serwowane przez publiczną dz...wkę.
Podobnych czytelników ma ten stronniczy, pisowski portal. Działają niczym Trybuna Ludu, a za Urbana robi tu etatowy maxi-idiota.
~Zyga · 28 listopada 2016 16:51
Trzeba mieć coś z garem, żeby porównywać propagandę faszyzmu izbrodniczego reżimu Hitlera do współczesnego marketingu politycznego. Brak słów dla lekkomyslnych znaków równości świadczących o tym, że autor jest produktem jakiejś dziwnego systemu wartości.
~Warto się popukac · 28 listopada 2016 17:33
Spoko może Bruski to jego rodzina, ha? Ilu z was obecni Bydgoszczanie ma proniemieckie poglądy, Boże to już wolę Ukrainkę niż polskojęzyczną Niemrę z Bydzi :)
~chriss · 11 grudnia 2016 12:04
,,Zdegustowanym" i innym rekomenduje trzy inne odcinki tego cyklu:
1. http://bydgoszcz24.pl/artykul/mieczyslaw-garsztka-bydgoski-as-lotnictwa
2. http://bydgoszcz24.pl/artykul/florian-adrian-bohaterski-absolwent-jedynki
3.http://bydgoszcz24.pl/artykul/dr-papee-szermierz-legionista-powstaniec-warszawski-olimpijski-medalista
Ten Pacyno naprawdę odgrzebuje fajne rzeczy, o których nie mają ludzie pojęcia. I jakoś w innych odcinakach patriotyzmu mu nie brakuje, za to zainteresowania czytelników owszem!!! typowe spojrzenie ćwierć-intelektualistów: bez znajomości sądzenie na podstawie cześć o całości !!
dredi36 · 29 listopada 2016 10:57
Zainteresowanie jest wyłącznie dlatego, że cały portal jest nudny jak flaki z olejem na przemian z infantylnoscia i pisowskie jadem. Popatrz na grafomanstwo i "odkrywczosc" felietonow Michała Maćka, czepianie się niepisowcow ze strony Starosty, czy wlazenie bez mydła księżom i biskupom.
A gość o nicku "pacyno" to wdzięczny temat ze względu na specyficzne grafomanstwo i wpadki jak z propagandą goebelsowska przyrownana do współczesnego marketingu politycznego - pisowskiego i Dziennika Telewizyjnego -jak rozumiem - wedlug autora porównania.

A opisanie okradania magazynow i oszustw sprzętowych ze strony aktywistow tak zwanej opozycji harcerskiej - bezcenne. Obalił błoto mit i kolportujacych go melomanów. Pora na Piniora i Kaczyńskich.
~Autor, Autor! · 29 listopada 2016 18:46
Raus nach Deutschland ! Wracaj do Niemiec Volksdeutschu
~chriss · 11 grudnia 2016 12:02
Przecież pisowski idioto on nie był folksdojcze tylko zwykłym szwabem, hitlerowcem który na co dzień zamawiał 5 piw u każdej innej faszystowskiej mordy w tamtym okresie. Czytaj uważnie Pana Pacyno przygłupie.
~Julian · 11 grudnia 2016 21:01
Dziękuję za niezwykłe zainteresowanie :)
Jan Pacyno · 29 listopada 2016 23:35
Nie bardzo wiem po co o takich ludziach pisać,chyba nie do podniesienia ego bydgoszczan. Toż to normalny kryminalista , może zdolny ale godny wyrażnego potępienia.
~Jan · 14 grudnia 2016 19:51