reklama

Augustyn Träger, ojciec Romana

Jan Pacyno · 2016-12-17 11:17
Ten odcinek jest niejako kontynuacją, gdyż przedstawia krótki życiorys ojca bohatera zeszłotygodniowego odcinka.

Augustyn Träger urodził się 25 sierpnia 1884 roku w Kalnicy Dolnej (w latach 80. XIX wieku liczyła ta wieś około 450 mieszkańców). Ojciec Josef był Austriakiem, a jego rodzina pochodziła z Dolnej Styrii. Matką natomiast była Helena z domu Nowicka. Ojciec pracował jako werkmistrz, czyli majster, mechanik precyzyjny. Matka wychowała Augustyna w duchu polskim. Po skończonej szkole elementarnej chłopiec uczył się w Stanisławie w szkole realnej, czyli poszedł zawodowo w ślady ojca. Został technikiem mechanikiem.

Gdy wybuchła pierwsza wojna, zmobilizowany został do C.K. Armii, jednak potem przeniesiono go do Legionów Polskich. Tam miał związać się z wywiadem, co odcisnęło się piętnem na całym jego życiu.

Od 1919 roku mieszkał na Górnym Śląsku, w Bytomiu (przy obecnej ulicy Gliwickiej). Oficjalnie zatrudniony jako handlowiec w zakładach „R. Polski i Fie Standard Nobel S.A” wykonywał działania wywiadowcze. Obserwował aktywność organizacji paramilitarnych, śledził niemieckie przygotowania do plebiscytu na Górnym Śląsku, prowadził również łączność agenturalną z innymi placówkami np. w Kędzierzynie-Koźlu. W roku 1928 został zdekonspirowany i przeniósł się do Warszawy.

W 1934 roku mieszka w naszym mieście, najpierw przy placu Poznańskim, a potem przy Wełnianym Rynku 10. Oficjalnie jest przedstawicielem handlowym rożnych firm, m.in. ,,Stomilu”, nieoficjalnie pracownikiem polskiego wywiadu (niekiedy podaje się, że oficerem). Zawód handlowca bardzo ułatwia Augustynowi kontakty z agenturą, gdyż odbywa szereg podróży do Niemiec.
W Bydgoszczy działa w Stronnictwie Narodowym i Polskim Związku Zachodnim.

W początkach okupacji kontakt z Augustynem nawiązał przedwojenny fotograf ,,Dziennika Bydgoskiego” Jan Czarnecki, ale nie wiadomo, czy znał on wywiadowczą działalność Augustyna. Czarnecki był jednym z twórców Ruchu ,,Miecz i Pług” (skrótowy opis tej organizacji został zamieszczony w odcinku poświęconym Romanowi Trägerowi). Mieszkanie Trägerów przy Wełnianym Rynku świetnie nadawało się na lokal kontaktowy. Żona Augustyna była z zawodu stomatologiem i prowadziła w ich mieszkaniu gabinet dentystyczny. Duża liczba ludzi wchodzących oraz wychodzących nie budziła więc niczyjego zdziwienia. Pomiędzy pacjentami bardzo łatwo mogli prześlizgiwać się organizacyjni łącznicy.

Początkowym zadaniem ojca Romana było dokumentowanie zbrodni niemieckich w Bydgoszczy i okolicach oraz rozbudowywanie siatki organizacji ,,Miecz i Pług”. Miała się ona składać z trójek rozsianych w terenie (spory odsetek stanowili byli podoficerowie 16 Pułku Ułanów oraz 15 Pułku Artylerii Lekkiej).

Augustyn zakończył ten etap działalności około roku 1942 i został oficjalnie zaprzysiężony jako członek ,,Miecza i Pługa”. W poprzednim roku przyjął II grupę narodowościową (tę samą, którą miał inny bohater tego cyklu – generał Schubert). Samo zaliczenie do II grupy bardzo ułatwiało Augustynowi (używającemu pseudonimów Sęk, Tragarz, TI) poruszanie się po terenach okupowanych (chodziło głównie o podróże do Warszawy na odprawy kierownictwa ,,Miecza i Pługa”).

1 maja 1943 roku Augustyn został mianowany starostą bydgoskim, co w nomenklaturze ,,Miecza i Pługa” odpowiadało funkcji dowódcy na okręg bydgoski (według niektórych opracowań fakt ten miał mieć miejsce 27 kwietnia 1942 roku). W czerwcu 1943 roku, co zostało opisane w odcinku wcześniejszym, przekazał materiały dotyczące rakiet V1 i V2 do Warszawy. Poza tym rok ten przyniósł Augustynowi jako łącznikowi z centralą pewną ulgę. Miał do dyspozycji trzech dodatkowych łączników i w praktyce odbywał podróże do stolicy tylko w ważnych wypadkach. Podczas wojny wykonywał zawód handlowca w firmie „Ph Gather – Dusseldorf Bromberg”.

W początkach 1944 roku Augustyn został na odprawie w Warszawie poinformowany, że w przypadku zajęcia Polski przez wojska radzieckie zaleca się zejście członkom ,,Miecza i Pługa” do głębokiej konspiracji i oczekiwanie na dalsze instrukcje. W tym też roku nastąpił atak Gestapo na bydgoska siatkę ,,Miecza i Pługa”. Augustyn, ostrzeżony o grożącym aresztowaniu, opuścił Bydgoszcz. Przebywał na Morawach oraz w Austrii. Powrócił w 1944 roku na krótko do grodu nad Brdą, ale dowiedziawszy się, że Gestapo cały czas na niego poluje, zbiegł do Poznania. Krótko przed zakończeniem okupacji próbował zorganizować i rozwinąć struktury swojej organizacji. Jego żona pomagała więzionym Polakom w Potulicach.

Krótko po zajęciu Bydgoszczy przez armię sowiecką, 7 lutego 1945 roku, został aresztowany przez NKWD, a 13 marca przewieziony do Poznania i osadzony w obozie Wojsk Ochrony Tyłów NKWD 1 Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej. Oficjalnym powodem zatrzymania był zarzut współpracy z Gestapo. Od kwietnia, gdy został przekazany polskiemu Urzędowi Bezpieczeństwa, był więziony w Bydgoszczy. Co ciekawe, bydgoski Urząd Bezpieczeństwa w sprawozdaniu za rok 1945, sobie przypisał aresztowanie Augustyna Trägera, ,,groźnego członka organizacji konspiracyjnej” (w sprawozdaniu tym wymieniony jest również Leszek Biały). Przesłuchany był 8 kwietnia 1945 oraz 27 kwietnia następnego roku. Jego sprawę jednak umorzono. W opracowaniach są spore rozbieżności odnośnie daty. IPN podaje 28 lipca 1946 roku, natomiast można spotkać też w opracowaniach 10 lutego 1947 jako datę umorzenia. W 1947 przywrócono Augustynowi obywatelstwo polskie.

Po wyjściu na wolność 24 kwietnia 1948 roku zmienił nazwisko na dwuczłonowe: Sęk-Träger. Pracował w Pomorskich Zakładach Budowy Maszyn przy ulicy Leśnej (dawne ,,Makrum”). Potem był kierownikiem sklepu z częściami samochodowymi przy Dworcowej.

Zmarł 22 kwietnia 1957 roku. Został pochowany na cmentarzu parafii pw. św. Wincentego à Paulo przy al. Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

PS.
Wciąż mnie intryguje, dlaczego gen. Schubert – w końcu 1945 roku już dziadek, niezaangażowany w AK ani inną podziemną organizację podległą Londynowi – został tak surowo potraktowany. Też był posiadaczem II niemieckiej grupy narodowościowej, ale w zestawieniu z Augustynem człowiekiem absolutnie niegroźnym. Dlatego będę się upierać przy mojej hipotezie roboczej, że w przypadku generała była to zemsta za rok 1920…

Opinie

A mnie się wydaje, że chodziło o stopień wojskowy Schuberta. Generała WP obowiązywały jednak inne, niepisane normy zachowania wobec wroga. Po wojnie rehabilitację byłych folksdojczów ( posiadaczy II grupy DVL) przeprowadzały sądy powszechne. To nie było sądownictwo wojskowe i nie był to jeszcze okres
stalinizmu w pełnej postaci. W tych sprawach orzekali przedwojenni sędziowie. Traeger miał duże zasługi dla Polski i mógł się na nie powoływać. Jeszcze raz podkreślę : Został rehabilitowany sądownie w roku 1947. Już nawet rok później nikt nie odważyłby się wspominać o swoich zasługach w ramach konspiracji niepodległościowej. Wtedy jeszcze można było to robić, byleby w inteligentny sposób, tak aby cywilni sędziowie i ławnicy wiedzieli lub domyślali się w czym rzecz.
~Senior · 17 grudnia 2016 16:52
Czy Pan A.Trager nie pracował przypadkiem w Zd Telfa ?
~korn · 17 grudnia 2016 21:41
Wczoraj przeglądałem różne archiwalne dokumenty. Moja intuicja potwierdziła się w realiach. Rzeczywiście ówczesna prasa bydgoska donosiła, że w podczas procesu rehabilitacyjnego Augustyna Traegera ujawniono zasługi jego samego i jego syna Romana związane z rozszyfrowaniem oraz namierzeniem V1 i V2.
~Senior · 18 grudnia 2016 09:53
Dziękuję za zainteresowanie w tym gorącym, przedświątecznym okresie :)
Jan Pacyno · 19 grudnia 2016 11:50
a odcinka świątecznego nie będzie ?? !!
ryszard.ochucki · 23 grudnia 2016 09:08
Pacyno, co ty człowieku bierzesz, że twój narcyzm ci uszami nie wychodzi. A może jednak wychodzi. Przecież twoim artykułem zainteresowało się tylko dwóch gości w tym jeden stary, a drugi przygłupi. Jeżeli tak wygląda duże zainteresowanie artykułami w tym pisowskim portalu, to ciekawe jak wygląda małe zainteresowanie.
~mona · 23 grudnia 2016 19:37