Bydgoszcz 2020, czyli ucieczka prezydenta do przodu

Ewa Starosta · 2016-12-05 08:14
Równo dwa lata temu, 5 grudnia 2014 roku, Rafał Bruski został po raz drugi zaprzysiężony na prezydenta Bydgoszczy.

Podsumowania z okazji rocznicy prezydentury Rafała Bruskiego nie znajdziemy dzisiaj w mediach z tego powodu, że dziesięć dni temu prezydent sam dokonał oceny podjętych przez siebie w minionych latach (i to sześciu) działań. Przedstawił też plany do 2020 roku.

To było bardzo zręczne z punktu widzenia marketingu politycznego posunięcie. Prezydent niejako narzucił mediom swoją narrację. Dziennikarze zamiast analizować efekty działań Rafała Bruskiego, zajęli się „świetlaną przyszłością” grodu nad Brdą. Gazety informowały czytelników, że w 2019 roku Bydgoszcz stanie się miastem bez TIR-ów. Zapowiedzi tego, co dobrego nas czeka w najbliższych latach, było dużo dużo więcej: m.in. nowy tor regatowy w Brdyujściu, rewitalizacja młynów Rothera, zagospodarowanie Hali Targowej, modernizacja Teatru Kameralnego, no i Astoria z basenem olimpijskim.

Media z zapałem informowały, co do 2020 roku powstanie w Bydgoszczy, jakby nie wiedziały, że Rafał Bruski specjalizuje się w niespełnianiu obietnic. Gdyby dotrzymywał słowa, Bydgoszcz miałaby obecnie nowy stadion żużlowy, centrum kongresowe na placu Teatralnym, nowe baseny osiedlowe i trwałaby właśnie przebudowa ulicy Nakielskiej. Dość enigmatycznie zostały zaprezentowane przez Rafała Bruskiego jego własne osiągnięcia. Dowiedzieliśmy się, że od 2011 roku zrealizowano w mieście 500 inwestycji, w tym co szósta była miejska, chociaż zwykle podsumowując własną działalność, nie mówi się o cudzych poczynaniach. Kiedy podzielimy 500 przez 6, otrzymujemy liczbę ponad osiemdziesięciu inwestycji miejskich. Dobrze byłoby, gdyby prezydent umiał wymienić najważniejsze działania inwestycyjne spośród tych osiemdziesięciu. Konstanty Dombrowicz potrafi wyliczyć konkretne inwestycje zrealizowane w całości lub części przez jego ekipę (m.in. Wyspa Młyńska, stadion Zawiszy, ul. Dworcowa, 157 ulic osiedlowych, obiekty Portu Lotniczego, hale sportowe przy szkołach, baseny przyszkolne, 11 orlików, dwa stateczki solarne, MCK, ścieżka rowerowa do Fordonu, pierwszy etap: Trasy Uniwersyteckiej, nadbrzeży Brdy, stadionu Polonii, tramwaju do Fordonu, umowa w sprawie spalarni).

Każdy kolejny prezydent kontynuuje inwestycje rozpoczęte przez swojego poprzednika. To oczywiste. Nas interesuje, jakie przedsięwzięcia zainicjował Rafał Bruski. Opowiadanie o osiągnięciach prezydent zlecił swoim zastępcom. Największy sukces ostatnich lat to według Mirosława Kozłowicza możliwość podróży tramwajem od dworca PKP do Fordonu. Powodem do dumy Anny Mackiewicz jest bydgoska spalarnia śmieci. Zdaniem Marii Wasiak, najbardziej spektakularnym osiągnięciem jest pierwsze miejsce w rankingu Banku Światowego na miasto w Polsce, w którym najszybciej są obsługiwani przez magistrat inwestorzy. Bydgoszczanie mogą zaświadczyć, że tak faktycznie u nas jest. Inwestor tak szybko dostał od miasta decyzję, że zdążył wyburzyć zabytkowy młyn zanim ktokolwiek zdążył przeciwdziałać. Teraz za to prokuratura ma zajęcie.

Inwestorów spoza Bydgoszczy pojawia się w naszym mieście nieprzesadnie wielu, więc nie ma specjalnych kolejek w ratuszu. Gros inwestycji zlokalizowana jest w Bydgoskim Parku Przemysłowo-Technologicznym, który oferuje zwolnienia i ulgi podatkowe, tereny uzbrojone w nowoczesną infrastrukturę oraz… wsparcie w realizacji procedur administracyjnych. I tak tajemnica sprawnej obsługi inwestorów w Bydgoszczy przestaje być tajemnicą.

Wiceprezydent Iwona Waszkiewicz odpowiada w mieście za edukację, sport i kulturę. O sporcie lepiej nie wspominać, bo od razu nasuwa się temat Zawiszy, a to sprawa raczej dla prokuratury niż do chwalenia się. Niewątpliwym sukcesem ostatnich lat był Bydgoski Rower Aglomeracyjny, ale wątpliwe, czy można ten sukces przypisywać władzom Bydgoszczy. Rower miejski nie jest bydgoskim wynalazkiem, ale bydgoszczanie z niego chętnie korzystają. To samo dotyczy budżetu obywatelskiego czy kart dla rodzin wielodzietnych i seniorów. Bydgoszcz była spóźniona w stosunku do innych miast z wdrażaniem tych pomysłów. Zamiast przedstawiać te przedsięwzięcia jako sukces miasta pod rządami Rafała Bruskiego, lepiej się zastanowić, dlaczego z opóźnieniem zaistniały w Bydgoszczy.

Zastępczyni prezydenta nie pochwaliła się trzykrotnym (2013-2015) zdobyciem przez Bydgoszcz certyfikatu Samorządowy Lider Edukacji. Certyfikat przyznaje fundacja z Sosnowca, która każe sobie płacić za przygotowanie raportu tworzonego na bazie składanych drogą elektroniczną odpowiedzi na ankietę. Od radnego Bogdana Dzakanowskiego, który złożył zapytanie w tej sprawie, dowiedzieliśmy się, że łączny koszt uzyskania przez nasze miasto tych certyfikatów wynosił 19.188 zł. Nas jednak bardziej niż certyfikaty interesują wyniki w nauce. A z tym w Bydgoszczy nie jest najlepiej.

Powody do satysfakcji dają, według Iwony Waszkiewicz, środki zdobyte z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na dofinansowanie remontu budynku Muzeum Okręgowego przy ul. Gdańskiej. Nie wiadomo jednak, czy można to uznać za sukces prezydenta Bruskiego. Parlamentarzystka PiS Ewa Kozanecka zdradziła, że zabiegała w ministerstwie o przyznanie tych środków.

Sprytną metodę zastosował prezydent Bruski. Chwali się inwestycjami realizowanymi nie tylko przez Urząd Miasta, ale także przez „partnerów zewnętrznych”. Takim partnerem jest na przykład Akademia Muzyczna w Bydgoszczy. Jej rektor jest przecież zapraszany na sesje rady miasta, a prezydent na inauguracje roku akademickiego. Najbardziej utalentowani studenci otrzymują stypendia z kasy miejskiej. W tej sytuacji 100 mln, jakie uzyska Akademia Muzyczna na budowę nowej siedziby, jest sukcesem, którym Rafał Bruski oczywiście może się szczycić. I tak czyni.

Prawdę mówiąc, wydaje się, że jedyną inwestycją, za którą pełną odpowiedzialność ponosi obecny prezydent miasta, jest zakup młynów Rothera. Miłośnicy zabytków chwalą go za ten krok. Uratował historyczny obiekt przed dalszą degradacją, a po rewitalizacji młyny Rothera stać się mogą dodatkową atrakcją Wyspy Młyńskiej i Bydgoszczy. Chodzi jednak o nieprzyzwoicie wysoką cenę tego zakupu.

Młyny nabył Nordic Development w 2007 roku za 9,7 mln zł. Obiekt niszczał, ale jego zagospodarowanie przekraczało możliwości nabywcy. Przez kilka lat bezskutecznie próbował młyny sprzedać. A jeśli nie można zbyć towaru, obniża się cenę. Kierownictwo firmy Nordic Develompent skakałoby pod sufit, gdyby udało mu się sprzedać młyny za cenę nieco niższą od kosztów zakupu. Tymczasem miasto w grudniu 2013 roku zaoferowało cenę… 25 mln zł. Nasuwa się w tym miejscu powiedzenie, że jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo. Skandalu takiego kalibru nie było przy zakupie Hali Targowej. Ale zasada pozostała taka sama. Prezydent najpierw kupuje, a potem… nie wiadomo, co z tym obiektem zrobić.

Bydgoszczanie dowiedzieli się za pośrednictwem mediów, że „Bydgoszcz jest jak rozpędzony pociąg”. Takiego porównania użył obecny prezydent miasta, żeby opisać skutki swojej sześcioletniej działalności, chociaż Bydgoszcz zamyka piątą dziesiątkę w rankingu miast na prawach powiatu (kilkadziesiąt miejsc wyżej znajduje się Toruń) i jest zaliczana do najuboższych miast wojewódzkich.

Kilka dni temu „Gazeta Pomorska” zapytała czytelników, czy pozytywnie oceniają prezydenturę Rafała Bruskiego. „Tak” odpowiedziało 34% głosujących. Negatywnie oceniło prezydenturę Rafała Bruskiego 59% uczestników sondażu.

Opinie

bardzo dobry, obiektywny artykuł. Dodać jeszcze warto wśród dokonań Bruskiego: brak letnich koncertów na Starym Rynku, wydzierżawienie Węgliszka, upadek muszli koncertowej w Parku Witosa, likwidacja działalności Pianoli itd.
~ryton · 5 grudnia 2016 08:30
a ja będę nudny ale dodam "zasługi": ślizgawkę za dziesiątki milionów na 300 osób, która w żaden możliwy sposób się nie zwróci a będzie jeszcze generowała stałe roczne koszty utrzymania.
~Rychu · 5 grudnia 2016 08:39
Co to za głupie sformułowanie, powtarzane w mediach nieustannie. Czy można uciekać do tyłu?!
Może tyłem? Jeśli uciekasz zawsze biegniesz do przodu, nawet jeśli zawróciłeś!
~Ucieczka do przodu? · 5 grudnia 2016 08:48
jego POprzednik "spełniał" nie tylko obietnice np.budowa aqaparku, budowa osiedlowych uliczek za 40 mln PLN w drugiej kadencji ,budowa lodowiska itd.Wywiązywał się nawet z nadwyżką oddając AMB U-miłowanemu M-iejscu K-onfidentów, blokując budowę obwodnicy S 5 aż kasa popłynęła do mieściny tow. M. Zaleskiego -jego kolegi, forsując POtwora spalarnię, do której teraz pijaczek z zieleńca nie chce dawać śmieci i można tak bez końca.
~Nie bronię R. Bruskiego ,ale · 5 grudnia 2016 08:51
Jak zwykle ujadanie i krytyka wszystkiego co dobre w mieście bo to Bruski. Jakie to pisowskie widzenie sprawy! Który z poprzedników był lepszym pezydentem? Niestety żaden, nasze miasto nie ma szczęścia do dobrych włodarzy. Więcej obiektywizmu !
~Nasze miasto · 5 grudnia 2016 09:19
Dla mnie jaśnie pan Rafał Bruski, jest bezczelnym przestępcą, którego już dawno powinniśmy oglądać na ławie oskarżonych, jeśli nie w więzieniu.Sam dawno złożyłbym zawiadomieniem, ale bandyci z tzw. prokuratury, po prostu chronią innych przestępców działających na moją szkodę. Ostatnio prezesa dużej spółdzielni mieszkaniowej. No a co z tym robi "opozycyjny" PiS? Taką mamy "dobrą zmianę"... Mam jednak nadzieję, że "drużyna Jarosława", weźmie się w końcu za patologiczny ratusz i gangsterów robiących tam interesy.
~Leonard Borowski · 5 grudnia 2016 13:27
Uważaj panuje grypa gęsia. Tylko weterynarz może pomóc.Dbaj o zdrowie.
~korn · 5 grudnia 2016 20:41
I nawzajem.
~Leonard Borowski · 5 grudnia 2016 22:46
Dajcie już spokój z tym gościem. Lepiej poszukajamy dobrego kandydata na prezydenta w przyszłych wyborach.jakieś propozycje?
~Ludzie · 5 grudnia 2016 19:52
Proponuję Leonarda Borowskiego.Lepiej nie będzie ale kabaret na kilka miesięcy raczej zapewniony?Potem referendum i się odwoła ale w życiorysie będzie miał prezydent.
~1-propozycja · 5 grudnia 2016 22:10
Pana Leonarda Borowskiego, jak już.
~Leonard Borowski · 5 grudnia 2016 22:45