Co się kryje za tym filuternym spojrzeniem na prezydenta?

Michał Maciek · 2016-09-27 07:30
W cyklu „Mowa ciała i… duszy” kieruję uwagę czytelników na komunikaty pozasłowne.

Przeżyłem szok, oglądając zdjęcie z wizyty ambasadora niemieckiego w ratuszu. Mina pani ambasadorowej jest niesamowita. Co się może ukrywać za tym filuternym spojrzeniem na prezydenta?

Nie wiemy, na jaki temat toczyła się rozmowa, ale chyba goście szybko zorientowali się, że prezydent Bydgoszczy nie zna niemieckiego. Może pani ambasadorowa zachęcała go do prowadzenia rozmowy po angielsku? Może pan prezydent odmówił, twierdząc, że nie da rady sklecić żadnego zdania w tym języku, a pani ambasadorowa dała znać wyrazem twarzy, że uważa to za krygowanie się i kokieterię?

Opinie