Długa dyskusja o potrzebie budowy dróg osiedlowych. Bez konkretów

/ech/ · 2015-11-09 18:55
Dzisiaj w ratuszu radni dyskutowali o założeniach do budowy ulic gruntowych w Bydgoszczy. Czy i w jakim zakresie będą one budowane w naszym mieście, przekonamy się pod koniec listopada br.

Dzisiaj odbyła się sesja rady miasta zwołana przez prezydenta Rafała Bruskiego, podczas której przedstawił on radnym informację dotyczącą niektórych założeń budowy ulic gruntowych w Bydgoszczy. Mimo wielu krytycznych uwag, radni zdecydowaną większością głosów poparli zaproponowany przez prezydenta sposób postępowania, który w finale ma doprowadzić do uchwalenia „Wieloletniego programu utwardzania ulic gruntowych zlokalizowanych na terenie miasta Bydgoszczy”.
Propozycję prezydenta poparło 18 radnych, 3 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu.

Zanim doszło do głosowania przedstawiciel Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej przedstawił radnym opracowanie pod nazwą “Publiczne drogi gminne o charakterze lokalnym na terenie miasta Bydgoszczy”, a skarbnik miasta możliwości finansowe Bydgoszczy do podjęcia nowego zadania w postaci budowy dróg osiedlowych.

Opracowanie ZDMiKP zawierało m.in. parametry charakteryzujące drogi lokalne, które nie są utwardzone i wskazywało sposób wyboru tych dróg na osiedlach, które powinny być budowane w pierwszej kolejności. O ustaleniu kolejności, zdaniem ZDMiKP, decydować winny następujące kryteria: rok nadania statusu drogi publicznej, zagrożenie powodziowe wywołane przez opady atmosferyczne, ważność ulicy lokalnej w układzie transportowym miasta, wskaźnik długości dróg gruntowych lokalnych do sumy długości dróg lokalnych na danym osiedlu oraz liczba mieszkańców.

Dużo bardziej było oczekiwane wystąpienie skarbnika miasta. Piotr Tomaszewski w przygotowanej multimedialnej prezentacji wskazał radnym na ograniczenia finansowe Bydgoszczy. Skupił się na tłumaczeniu radnym, jak realizować zamiary rozwojowe Bydgoszczy do 2022 roku. Zaznaczył, że budowa dróg osiedlowych nie jest finansowana z UE. Wyliczył, że gdyby obciążyć budżet miasta corocznym finansowaniem budowy dróg osiedlowych na poziomie 35 mln zł, to wydatki miasta w okresie 7 lat sięgną kwoty 245 mln zł. – Sfinansujemy to z nadwyżki operacyjnej czy z kredytu? – pytał. Poinformował jednocześnie, ze pakiet inwestycji miejskich na lata 2016-2020 opiewa na kwotę 1,9 mld zł.
Stwierdził, że finansowanie inwestycji możliwe jest z trzech źródeł: budżetowej nadwyżki operacyjnej, z dochodów ze sprzedaży mienia komunalnego i ze źródeł zewnętrznych (np. dotacje unijne, kredyty). Wskazał również na rzadko wykorzystywany sposób uzyskiwania funduszy inwestycyjnych w drodze samoopodatkowania się mieszkańców na ściśle określony cel. Za najkorzystniejszy sposób realizowania inwestycji uznał te, które wspierane są dotacjami z Unii Europejskiej. W takim przypadku na jedną zainwestowaną złotówkę z budżetu, miasto zyskuje kolejne dwie z unijnego dofinansowania. – Ja przedstawiam model teoretyczny, ale to państwo decydujecie – zaznaczył Tomaszewski wskazując, że to do kompetencji radnych należy, w jaki sposób finansowane będą miejskie inwestycje.

Prezydent Rafał Bruski rozwinął warianty wskazane przez skarbnika. Zaznaczył, że miasto musi zapewnić finansowanie tych inwestycji, które już są w realizacji zaawansowane jak i te, które wynikają ze zobowiązań (np. szkoła w Fordonie czy wodociągowe przyłącza). W dalszej kolejności wymienił te inwestycje, dla których będzie trudno uzyskać unijne dofinansowanie, a także te bez żadnego zewnętrznego dofinansowania. Opowiedział się za tym, by nadać priorytet tym inwestycjom, które uzyskają unijne wsparcie.

Po tej dawce informacji prowadzący obrady Zbigniew Sobociński (PO) mimo sprzeciwu Marka Gralika (PiS) zawnioskował o przerwę w obradach tak, żeby radni mogli zastanowić się nad pytaniami lub wnioskami. Rada o zarządzeniu przerwy większością głosów zdecydowała w głosowaniu.

Po przerwie niezadowolenie z treści przedstawionych opracowań wyraził Łukasz Schreiber (PiS). – Czy była potrzebna i czego dotyczy ta sesja? – zapytał, wyjaśniając, że spodziewał się, że prezydent przedstawi pakiet planowanych inwestycji. – Nie wyjdziemy dzisiaj z żadnym klarownym rozwiązaniem. Na podstawie tego, co dzisiaj przedstawiono możemy jedynie się pokłócić o kryteria, które zaważą na kolejności budowy dróg. Zacznijmy je w końcu budować – argumentował. Wsparł go Rafał Piasecki (PiS). – Dlaczego pan nas pyta? To pan powinien przedstawić harmonogram i kolejność budowy dróg – zarzucał prezydentowi przerzucanie na radnych odpowiedzialności za sprawy będące w jego kompetencji. Bogdan Dzakanowski (niezależny) inicjator uchwały z września tego roku, która wskazywała prezydentowi kierunki działania i przeznaczenia w budżecie 35 mln zł na budowę dróg osiedlowych pytał, dlaczego w projekcie prezydenta nie ma o sprawach finansowych ani słowa. – Przecież ta uchwała obowiązuje, nie zakwestionowała jej Regionalna Izba Obrachunkowa. Idźmy do przodu – nawoływał Dzakanowski.

- Sprytnie pan postępuje, gdy wyciąga pan rękę i chce współtworzyć z nami budżet. Jednak najchętniej w tej sprawie umyłby pan ręce, ale tak żeby radni polewali panu wodę na te ręce – komentował Marek Gralik wezwanie prezydenta, aby wspólnie ustalić najpierw kryteria i kolejność budowy dróg osiedlowych, a potem jeszcze wskazać te zadania inwestycyjne, z których miasto miałoby zrezygnować, by mieć na budowę dróg pieniądze. – Kiedy będziemy dyskutować nad konkretnym programem budowy tych dróg i czy podjęta przez nas uchwała we wrześniu, pana zdaniem, pana nie obowiązuje? – pytał Gralik.

Rafała Bruskiego wsparli radni PO Maciej Zegarski i Lech Zagłoba-Zygler. Pierwszy z nich stwierdził, że radni PiS mają
teoretyczne pojecie o zarządzaniu. – W praktyce teraz będziecie mogli się sprawdzić – nawiązał do wyniku wyborów. Zagłoba-Zygler w świetle różnych oczekiwań mieszkańców zakwestionował stwierdzenie, że budowa dróg osiedlowych jest priorytetem. – Dla mieszkańców Fordonu co innego jest priorytetem. Zapytajmy ich – zaproponował Zagłoba-Zygler. Wsparł go Janusz Czwojda, który wskazał, że mieszkańcy wnoszą o budowę boisk, szkół, basenów i teatru.

Za lustracją inwestycji opowiedział się Tomasz Rega (PiS) i wskazał, że pieniądze, które miasto przeznacza na dofinansowanie Zawiszy czy festiwalu Camerimage są zmarnowane.

Wiceprzewodniczący rady Jan Szopiński (SLD) uznał, że przedstawiony dzisiaj przez prezydenta projekt nie wypełnia zobowiązania, jakie rada nałożyła na prezydenta, a z czym on się zgodził, że do 30 listopada br. przedstawi wieloletni program budowy dróg gruntowych z ustaleniem ich kolejności, ze sposobem ich konsultacji i informacją o jego sfinansowaniu. – Dzisiejsza sesja jest wstępem do przedłożenia tego dokumentu – uznał, choć też ujawnił, jakie są jego priorytety. – Jeśli nie teraz to nigdy miasto Bydgoszcz się nie rozwinie, bo teraz jedna zainwestowana złotówka, może dać kolejne dwie z UE – stwierdził Szopiński.

Rozczarowanie z przebiegu debaty okazał Rafał Bruski. – Moja propozycja, by zmierzyć się razem z budżetem nie spotkała się z powodzeniem. Zawiodłem się – oświadczył, po czym tłumaczył ponownie, że inwestycje mogą być finansowane z nadwyżki operacyjnej lub ze sprzedaży majątku. – Inaczej żyjemy na kredyt i dalej zadłużamy się – stwierdził, dodając, że musimy zdecydować się, albo na model miasta socjalnego, gdzie wszystko rozdajemy i dotujemy, albo na model miasta inwestycyjnego. – To trudna dyskusja, ale na coś musimy się zdecydować. Inaczej oszukujemy mieszkańców – podsumował dyskusję.

Uchwałę z września br. zakładającą wydatkowanie 35 mln zł rocznie na budowę dróg osiedlowych uznał za akt wewnętrzny bydgoskiego samorządu, a nie prawo miejscowe. Zapowiedział, że w projekcie budżetu miasta na rok 2016 ujmie budowę dróg osiedlowych. Uchylił się jednak od wskazania kwoty, jaką przeznaczy na ten cel. – Na pewno nie będzie to 35 mln zł – zaznaczył.

Prezydent projekt budżetu miasta na 2016 rok przedstawi Regionalnej Izbie Obrachunkowej do 15 listopada br., a radni do 23 listopada mogą zgłaszać do powstającego “Wieloletniego programu utwardzania ulic gruntowych zlokalizowanych na terenie miasta Bydgoszczy” uwagi i wnioski.

Opinie

"Zapowiedział (Bruski), że w projekcie budżetu miasta na rok 2016 ujmie budowę dróg osiedlowych. " To prezydent mógł powiedzieć bez zwoływania sesji.
~życie przy gruntówce jest smutne · 9 listopada 2015 19:31
Dwadzieścia lat mieszkam przy nieutwardzonej ulicy na Osowej Górze. Chyba czas się wyprowadzić z tej wsi z tramwajami.
~Osowa Góra · 9 listopada 2015 20:55
jest do odwołania.każda inna osoba lepiej wypełni swoje obowiązki niż ten pan.
~Bruski · 9 listopada 2015 22:35
Prezydent szuka usprawiedliwienia na nie ujęcie w budżecie budowy dróg osiedlowych tłumacząc zadłużaniem się miasta. A jak wytłumaczyć tracenie pieniędzy dla miasta nie budowaniem dróg, kiedy już przygotowane są projekty budowy i budowa dróg w Fordonie pod dewelopera. To nie marnotrawstwo?
~Zdzisława · 9 listopada 2015 22:56
miedzyń 50 lat podatków i nadal bagno ....
~katarzyna · 10 listopada 2015 12:19
95 lat ! Miedzyń został włączony do Bydgoszczy w 1920 roku.
~starszy od węgla · 10 listopada 2015 13:37
Gruntówki to bardzo niewygodny temat od 100 lat! Nigdy nie jest dobry czas na wydawanie pieniędzy na ten cel. Metropolia! no śmiech na sali! Są takie drogi, które zbierają ruch, czy gwarantują brak korków w czasie wypadku, są to strategiczne przejazdy dla osiedli. Jeśli Fordon może mieć tramwaj to Miedzyń chyba może mieć więcej strategicznych ulic wybrukowanych. Nikt nie walczy o peryferia czy uliczki w lesie! Każdy ma inne potrzeby i priorytety . Mediacje i zarządzanie pieniędzmi to wyzwania dla tych którzy, pracują w Ratuszu.
~pod lasem · 10 listopada 2015 13:09
Dyskusja z Bruskim o konkretach jest dokładnie taka, jak ze ślepym o kolorach. Czas na referendum.
~Michał · 10 listopada 2015 14:49
Bruski jest najgorszym prezydentem w III RP. Jest on niereformowalny . Ze swoją zgrają klakierów z PO trzyma się stołka.Osiedla Osowa Góra i Miedzyń już ponad 50 lat są dzielnicami Bydgoszczy, a jak zaniedbane są tam gruntowe ulice.
O statusie przynależności do miasta świadczy wybrukowana ulica.
Wszyscy płacimy podatki, więc należą się nam utwardzone ulice jak psu micha.Prezydent ,który tego nie rozumie musi jak najszybciej odejść z urzędu. Jeśli sam nie potrafi , to mieszkańcy mu w referendum pomogą.
~Jan · 10 listopada 2015 15:54