reklama

Efekty 500+: eliminacja skrajnego ubóstwa i trochę więcej dzieci

(i) · 2017-02-17 14:52
Czwartą wizytę w naszym regionie złożył Marcin Zieleniecki, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Każda z nich odbywała się na innym etapie zaawansowania programu Rodzina 500+. Tym razem pojawił się w Urzędzie Wojewódzkim, by podsumować funkcjonowanie tego programu.

- Do kujawsko-pomorskich rodzin trafił blisko miliard złotych w 2016 roku, a będzie to dużo powyżej miliarda 200 milionów złotych w roku 2017 – poinformował na wstępie wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, dodając, że program 500+ został przez resort polityki społecznej wprowadzony w sposób wzorowy. Jego zdaniem, w tym roku widać będzie jego wymierne efekty demograficzne, bo pierwsze symptomy już daje się zaobserwować.

- W kwietniu minie pierwszy rok funkcjonowania programu Rodzina 500+ – przypomniał wiceminister Marcin Zieleniecki. To forma wsparcia polskich rodzin, która ma wielorakie cele: demograficzny (przyrost naturalny), społeczny (zwalczanie ubóstwa) i gospodarczy (wzrost konsumpcji). Obecnie przedstawiciele resortu polityki społecznej spotykają się w całym kraju z samorządowcami i pracownikami placówek opieki, by wysłuchać ich opinii i wniosków związanych z realizacją programu.

Podczas dzisiejszego spotkania w Urzędzie Wojewódzkim padło pytanie, czy rozważane jest wprowadzanie zasady „złotówka za złotówkę”. Chodzi o powiększenie liczby beneficjentów programu. Obecnie obowiązuje sztywne kryterium, zgodnie z którym na drugie i kolejne dziecko 500 złotych miesięcznie przysługuje każdej rodzinie, natomiast na pierwsze jedynie tym, których dochody nie przekraczają 800 złotych na osobę. Zasada „złotówka za złotówkę” zakłada, że wysokość świadczeń jest obniżana o kwotę, o jaką przekroczone jest kryterium dochodowe.

- Tego typu postulat jest formułowany przez różne środowiska – przyznał gość z Warszawy, ale dodał, że wprowadzenie zasady„złotówka za złotówkę” wiązałoby się z dodatkowymi wydatkami budżetowymi i stanowiłoby „znaczące podwyższenie kosztów programu Rodzina 500+”.

Zdaniem wiceministra Marcina Zielenieckiego, widocznym już obecnie efektem realizacji programu jest poprawa sytuacji rodzin, które żyły wcześniej w skrajnym ubóstwie.

Opinie

Pan wiceminister jest stanowczo zbyt skromny. Tak wspaniały program powinien mieć mocny upgrade. Otóż należy dodatkowo WSZYSTKIM wypłacać 1000 złotych. Co trzy zera to nie dwa. I nie co miesiąc, a co tydzień. Wtedy z pewnością nie tylko działania prokreacyjne nabiorą rozmachu, ale zwalczymy biedę, no a wzroście konsumpcji to nawet nie trzeba mówić, bo wiadomo, że do skarpety nie odłoży. Co prawda elementy antypaństwowe sieją zamęt, twierdząc że zachęcanie korzyściami finansowymi do uprawiania seksu określane jest mianem stręczycielstwa i że nadmiar pieniądza w obiegu zwykle prowadzi do wzrostu cen, ale Pan Dyrektor Całej Polski przygwoździ to brużdżenie nieubłaganym palcem.
~The Big E · 17 lutego 2017 22:52
@The Big E : Twoje wypociny to bełkot ubrany w pseudo prześmiewczą formę. Co jednakże może mieć do powiedzenia w tej sprawie sympatyk opozycji, która najpierw negowała program całkowicie, a następnie zażądała wypłacania po 500 złotych miesięcznie także na jedynaków z dobrze sytuowanych rodzin ? Napiszą i powiedzą wszystko co im przyjdzie do głowy, byle tylko dyskredytować działania PIS.
~Ali · Wczoraj 09:31
To jest prześmiewcze, ale bełkotem - nie. Bełkot to twierdzenie, że rozdawaniem pieniędzy likwiduje się biedę, długoterminowo. No chyba że 500+ nie jest rozdawnictwem, ale płatnością za usługę urodzenia dziecka. Te 500 złotych jest komuś wcześniej zabrane. Pewnie tym aferzystom, których to PIS miał pogonić. Ilu siedzi w więzieniu?
~The Big E · Wczoraj 15:44
Dobrze, że pisząc o rozdawaniu pieniędzy dodałeś słówko "długoterminowo", bo "krótkoterminowo" biedę likwiduje z całą pewnością. Długoterminowo natomiast powinno stymulować wzrost gospodarczy i skutkiem tego w dalszej perspektywie będzie można z tego narzędzia polityki społecznej zrezygnować. Na raty lub od razu, w zależności od stopnia zamożności społeczeństwa.
A z tym "zabieraniem" jest tak, że wszystko zależy przede wszystkim od wzrostu gospodarczego. Państwo zawsze na jakiś cel "zabiera" pieniądze podatników. Na wojsko, sądownictwo, szkolnictwo, służbę zdrowia, na emerytury itd. Dlaczego nie miałoby "zabierać" na rzecz poprawienia sytuacji materialnej rodzin wielodzietnych, skoro, przykładowo, "zabiera" na rzecz milionów rolników dopłacając co miesiąc lwią cześć do składek oraz świadczeń KRUS-owskich ?
~Ali · Wczoraj 17:37
No i wyższe podatki dla pozostałej części społeczeństwa ukryte w akcyzach i innych daninach zamiast miejsc pracy. O tym już pisowski dygnitarz nie powiedział, bo i po co mówić prawdę ciemnemu ludowi.
~pozdrawiam · Wczoraj 12:42
Na temat danin tej "pozostałej części społeczeństwa" napisałem już powyżej. W tym miejscu dodam jeszcze policjantów, sędziów i prokuratorów. Zwłaszcza sędziowie i prokuratorzy to "część społeczeństwa", która żadnych danin emerytalno-rentowych nie uiszcza. Ani do ZUS-u, ani do żadnego innego biura emerytalno-rentowego.
Ale jaśnie oświecona elita internetowa jakoś tego nie zauważa.
~Ali · Wczoraj 17:44
Już mnie mdli od tej niekończącej się propagandy 500+ 500+ 5oo +......
~Grzegorz · Wczoraj 18:26