reklama

„Formy poetyckie” Aliny Kluza-Kaji w Galerii Autorskiej

/-/ · 2016-12-02 17:44
W czwartek, 8 grudnia, o godz.18.00 w Galerii Autorskiej Jana Kaji i Jacka Solińskiego nastąpi otwarcie wystawy rzeźby Aliny Kluza-Kaji pt. „Formy poetyckie”. W czasie wernisażu odbędzie się również spotkanie poetyckie z Wojciechem Banachem pt. „Modlitwy przerywane - wiersze teistyczne z lat1976 - 2016” oraz promocja tomu wierszy. Czytanie tekstów – Mieczysław Franaszek.

Orfeusz i wieczna kobiecość
Gdy patrzę na wykonaną z brązu statuetkę Aliny Kluza-Kaji, pt. Orfeusz, to przywodzi mi ona na myśl twórczość takich postaci jak Auguste Rodin i zakochanej w nim do szaleństwa asystentki Camille Claudel.
Mit orficki do którego nawiązuje w swej twórczości Kluza-Kaja ma długą historię. Orfeusz w dziejach cywilizacji zachodniej zapisał się jako archetyp twórcy. Czesław Miłosz w porze zmierzchu swojego życia pisze utwory o tematyce eschatologicznej, by wymienić w tym miejscu Orfeusza i Eurydykę lub Drugą przestrzeń, gdzie znajdujemy znamienne słowa:

No tak, trzeba umierać.
Śmierć jest ogromna i niezrozumiała.
Na próżno w Dzień Zaduszny chcemy usłyszeć głosy
z ciemnych podziemnych krain, Szeolu, Hadesu.

Alina Kluza-Kaja poprzez swoją wizję Orfeusza zmaga się z problematyką rzeczy ostatecznych, takich jak: śmierć, zmartwychwstanie i miłość. Przypomnijmy jednak, że historia orfickiego mitu jest długa, a samo pochodzenie Orfeusza wydaje się być niejednoznaczne. Matką jego była najprawdopodobniej „pięknogłosa” muza Kalliope, co zaś tyczy się ojca to mógł nim być tracki król (lub bóg rzeczny) Ojagros, ale i sam Apollo. Eurydyka zaś była nimfą. Najbardziej znany dziś i spopularyzowany przez sztukę wątek mitu mówi o poecie i muzyku, który z miłości do małżonki schodzi po nią do podziemnego świata umarłych – Hadesu. W jednym różne wersje antycznego mitu są zgodne: Orfeusz jest tym, który ustanowił misteria. Istotą misteriów jest przekroczenie bariery dzielącej ludzi od duchowego wymiaru rzeczywistości. Zdaniem Eliadego inicjacja oznacza: „śmierć bądź zmartwychwstanie neofity lub – w innych kontekstach – zstąpienie do Piekieł, po którym ma miejsce wstąpienie do Niebios. Śmierć – inicjacyjna lub nie – to przeskok na inny poziom ontologiczny par excellence”. Tak tedy: „zejście Orfeusza do Hadesu przemienia się w wyprawę inicjacyjną, w katabasis kapłana lub w poszukiwanie duchowego partnerstwa, Eurydyka z kochanki i żony przekształca się tu w symbol alchemiczny, a miłość małżonków staje się alchemicznym poszukiwaniem prawdy”. Nadmieńmy również, że w starożytności zarówno Pitagoras, jak i Platon, w swojej filozofii nawiązywali do orfizmu.

Mit orficki przetrwał w średniowieczu. W jego schrystianizowanej wersji Orfeusz, schodząc do otchłani i powracając z niej, stał się prefiguracją Chrystusa. Zestawiano go też z Dawidem, śpiewającym i grającym na harfie dla Boga. Zarazem związek miłości, sztuki i śmierci, który stanowił istotę doświadczeń Orfeusza, sprawił, że zaczął on w poezji dworskiej nabierać cech rycerza, dwornego kochanka, natchnionego minstrela, najwierniejszego ucznia i sługi Wenus, bogini miłości. Śmierć poety, opisana przez Owidiusza w Metamorfozach, jest skutkiem rozszarpania go przez upokorzone jego obojętnością menady. W średniowieczu Orfeusz jawi się jako postać niejednoznaczna i wielowymiarowa. Widziano w nim poetę, muzyka i idealnego kochanka, czy wreszcie Chrystusa zstępującego do Piekieł by wyprowadzić z nich grzeszne dusze.

Dla współczesnych twórców w tym dla Aliny Kluza-Kaji mit orficki, towarzyszący sztuce europejskiej od prawie trzech tysięcy lat, wciąż jest żywy i aktualny, by wymienić w tym miejscu Sonety do Orfeusza i wiersz Orfeusz. Eurydyka. Hermes Rainera Marii Rilkego, poemat Orfeusz i Eurydyka Czesława Miłosza, obraz Orfeusz na grobie Eurydyki autorstwa Gustawa Moreau, czy wreszcie rzeźbę Orfeusz i Eurydyka Auguste Rodina. Z nowszych prac można tutaj wspomnieć poemat Marka K. Siwca Eurydyka i Orfeusz.

Zaklęty w brąz Orfeusz Aliny Kluza-Kaji mieni się wielością interpretacji i dobrze rokuje na przyszłość tej młodej twórczyni, która nie lęka się trudnych artystycznych wyzwań.
Grzegorz J. Grzmot-Bilski

Kwiat czyli podobno piękno
Alinie Kluzie-Kaji (autorce Pięciu Zmysłów)

Od wykształconych i doświadczonych ludzi
słyszałem opowieści o Korvenelii
pięknym grającym kwiecie
lecz nie bardzo mogłem wyobrazić sobie
wychwalaną harmonię
aż zobaczyłem
kształty które dotychczas były jedynie fantazją
i cóż?
wypadało przywitać się i zmierzyć
z wielobarwnym zapachem
więc dotknąłem wierzchem dłoni
może nazbyt ostrożnie
smukłości pokrytej delikatnym meszkiem
i zbliżyłem usta na powitanie nieznanego
w stronę najbliższego kolca aby wreszcie
poczuć smak bólu
towarzyszący spotkaniu z ideałem
potraktować prawie jednocześnie
wszystkimi zmysłami
piękno
które do dzisiaj
pozostaje dla mnie
tajemnicą

Wojciech Banach

Alina Kluza-Kaja, ur. 1985 w Czarnkowie. Absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Bydgoszczy. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku na wydziale rzeźby – dyplom z wyróżnieniem w pracowni Sławoja Ostrowskiego (2011). Autorka kilku wystaw indywidualnych; rzeźby, rysunku oraz fotografii reportażowej ze Szkocji. Uczestniczyła w wielu wystawach zbiorowych rzeźby i rysunku.

Opinie