reklama

Harcmistrz Mariusz Dopierała - bydgoski wkład w historię ZHP i ZHR (1)

Jan Pacyno · 2016-10-08 13:28
Tę opowieść przedstawiam w trzech odcinkach. Po części ,,białej” nastąpi część w ciemniejszym kolorze.

Historycy wychowania, zajmujący się dziejami harcerstwa po 1980 albo lepiej po 1989 roku, natrafiają na trudną do rozwikłania zagadkę. Jak to się stało, że z ,,czerwonej Bydgoszczy” (a taką była w okresie PRL i… jeszcze pozostaje) wyszła pierwsza naczelniczka harcerek Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej czy jeden z przewodniczących ZHR lub pierwszy ,,wyświęcony” harcmistrz tej organizacji? Czyż to nie dziwne, że nie pochodzili oni z Krakowa, gdzie ruch niezależnego harcerstwa w okresie PRL był mocny, ale właśnie od nas?

I właśnie rozwikłaniu owej zagadki będzie poświęcony… no właśnie – co? Bo nie będzie to ani biogram, ani esej, ani wspomnienie. Raczej opis wydarzeń i to bardzo czasami emocjonalny, a więc ahistoryczny.

Są w naszym życiu wydarzenia szczególnej wagi. Ludzie podnoszą się po chorobach, rozwodach, a nawet śmierci najbliższych, ale są w ludzkich życiorysach i takie fakty, które nawet po kilkudziesięciu latach budzą żywe emocje. I nie chodzi tu o wspomnienia w rodzaju pierwszej miłości, które pozostają na zawsze dobre, gdyż czas je tak poleruje, że nawet ówcześnie przykre momenty po kilkudziesięciu latach są słodkie. Mam na myśli wydarzenia, które mimo upływu czasu przeżywamy na nowo z tą samą gwałtownością. A tak się dzieje przy okazji tej po trosze wspomnieniowej opowieści. Jej bohater był postacią wieloznaczną, aczkolwiek na pewno historyczną!

Co skłoniło mnie do napisania o znanym mi osobiście Mariuszu Dopierale? Zwykła sprawiedliwość, rozumiana klasycznie jako oddanie drugiemu, co się mu należy. Wertując w necie wspomnienia obecnych działaczy harcerskich (i nie mam tu na myśli druha Piotra Grądziela czy druhny Bogusławy Pasieki-Butkiewicz), natrafiłem na mniej więcej takie określenia: “z opozycyjnym harcerstwem w Bydgoszczy związany byłem od 1980 roku” albo “ton nadawała 19 Pomorska Drużyna Harcerzy Lotnicza”. Brakuje w tych wspomnieniach nazwisk i myślenia przyczynowo-skutkowego. Skąd była owa 19 PDHL? Kto ją stworzył? Jaki był zasięg jej oddziaływania na niezależne harcerstwo?

Przypuszczam, że część osób może poczuć niedosyt, inni będą rozczarowani. Jeszcze inni obrażeni. Mam to w nosie!!! I tak będę łagodny, gdyż cześć faktów, a szczególnie osób, na myśl o których nasuwają się słowa ministra w rządzie Tuska: „ch…, dupa i kamieni kupa”, po prostu pominę. Zdaję sobie sprawę, że większość świadków życia Mariusza jeszcze żyje. Niektórzy porobili kariery polityczne i to swego czasu ogólnopolskie.

A więc: Mariusz Dopierała urodził się 27 kwietnia 1955 roku w Bydgoszczy. Miał o rok starszego brata Romualda. Ich ojciec Bronisław był zawodowym pilotem w lotnictwie Ludowego Wojska Polskiego. Skończył służbę w randze podpułkownika. Mama Cecylia nosiła panieńskie nazwisko Wieczorek.

Z zawodem ojca wiązały się częste przenosiny wynikające z nowych przydziałów służbowych. Bracia Dopierałowie w ramach kształcenia na poziomie podstawowym zaliczyli m. in. Szkołę Podstawową numer 2 w Witkowie (niedaleko była baza lotnicza w Powidzu), a po wylądowaniu rodziców w Krakowie trafili do Szkoły Podstawowej nr 119, gdzie zaraz na początku nowego roku szkolnego 12-letni Mariusz wstąpił wraz z bratem do Szczepu Lotniczego im. Żwirki i Wigury 19 Krakowskich Drużyn Harcerskich.

Czym była owa 19-nastka? W porównaniu z ówczesnymi drużynami komunistycznego harcerstwa bydgoskiego, to była po prostu inna jakość, od której Bydgoszcz dzieliły przysłowiowe lata świetlne!! Sama tradycja była inna i cały czas kultywowana.

19 KDH powstała w 1931 roku i wywodziła się w bezpośredni sposób z legendarnej „Czarnej 13-nastki” Józefa Grzesiaka – ,,Czarnego” (jeden z pierwszych harcerzy polskich, legionista, kawaler dwukrotny Krzyża Walecznych, w czasie II wojny oficer AK w Wilnie, zesłaniec na 10 lat na Syberię – jednym słowem legenda). W czasie wojny to instruktor 19 KDH tworzył Krakowskie Grupy Szturmowe (pion zbrojny Szarych Szeregów podporządkowany Kierownictwu Dywersji Armii Krajowej), a inni harcerze krakowskiej dziewiętnastki walczyli w ich szeregach. Po rozwiązaniu ZHP w 1949 roku dziewiętnastka odradza się w 1957 roku bardzo scementowana i wierna ideałom przedwojennym. Nic dziwnego, że to ona będzie nadawać ton odnowie harcerstwa z czasów pierwszej ,,Solidarności” czy zlotowi z okazji 70-lecia ZHP na Błoniach Karkowskich w dniach 18-20 września 1981 roku.

W takim środowisku Mariusz połknął bakcyl harcerstwa. 3 stycznia 1968 roku złożył przyrzeczenie harcerskie. W krakowskiej 19-nastce sprawował funkcję zastępowego. Dwa lata potem przeniósł się do rodzinnej Bydgoszczy i zamieszkał wraz z rodzicami na Jarach. Podjął naukę w zasadniczej szkole zawodowej na kierunku mechanicznym. Pierwszą próbę przeszczepienia ideałów poznanego w Krakowie tradycyjnego harcerstwa podjął się jego brat Romuald. Jednak nie była ona udana.

6 lutego 1972 roku w Szkole Podstawowej nr 13 powstaje 19 Pomorska Drużyna Harcerzy Lotnicza. Nie jest to dobry czas. Za rok drużyny starszoharcerskie ZHP zostaną przekształcone w Harcerską Służbę Polsce Socjalistycznej, z charakterystycznymi koszulami khaki i czerwonymi krajkami. Na razie Mariusza ten problem nie dotyczy. Zresztą 19 PDHL dopiero kiełkuje.

W przeciągu roku Mariusz przeprowadza nabór do 19-nastki również na terenie Szkoły Podstawowej nr 61 na Szwederowie. Od początku, w odróżnieniu od peerelowskiego ZHP, organizuje swoją drużynę jako środowiskową, a nie szkolną. To był pierwszy, ale drobny wyłom w ,,bydgoskiej doktrynie ZHP”. Ponadto Mariusz jest harcerzem, a nie ,,nauczycielem-instruktorem” z legitymacją PZPR lub (rzadziej) bez niej.

Szkoła nr 61 od 1973 roku staje się na jakieś 8 lat matecznikiem 19-nastki. Już w roku założenia 19 PDHL Mariusz dba o to, aby pierwsi harcerze i harcerki wzięli udział w obozach 19-nastki krakowskiej. Obóz letni jest organizowany w Białej Wodzie pod nazwą „Pasieka 1973” . Zimowisko w Szyku pn. „Zaspa’74”. Podczas owego zimowiska cztery druhny kończą kurs zastępowych. Zaczyna się proces regularnego tworzenia kadry, niestety około roku 1980 zaniechany.

W 1973 roku Mariusz zaczyna naukę w Technikum Mechanicznym.

W 1974 liczba bydgoskich dziewiętnastaków wysyłanych na obozy 19 KDH w Łuhu k. Kalnicy wzrasta. Tu trzeba nadmienić, że macierzysta jednostka Mariusza już nie jest jednym szczepem w Krakowie, a związkiem kilku szczepów.

Jesienią tego samego roku powstaje w drużynie zastęp modelarski (prowadzi go druh Kaczmarek). Stopniowo drużyna zaczyna uzyskiwać profil właściwy dla swej nazwy – ma coś wspólnego z lotnictwem. Dyrekcja SP nr 61 udostępnia harcerzom pracownie zajęć praktyczno-technicznych. Dodatkowo zezwala zaadaptować toaletę dla nauczycieli na magazyn drużyny.

Rok 1975 jest debiutem Mariuszowego dziecka w obozowej akcji letniej. Odbywa się obóz wędrowny (pierwszy samodzielny, a nie pod skrzydłami krakowskimi) po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Bierze w nim udział 19 osób.

Wraz z rozpoczęciem akcji obozowych następuje w obrębie harcerstwa bydgoskiego drugi wyłom. Mariusz, sam wówczas niewierzący (kilka lat później to się zmieni), inspiruje swoich harcerzy do uczestnictwa w Mszach św. w pełnym umundurowaniu i zwartym szyku.

W 1976 roku odbywa się pierwszy obóz stały nad jeziorem Trzebucza w Starej Hucie w Borach Tucholskich. Miejsce podsunął dziewiętnastakom ojciec Mariusza – znał je od kilku lat. Organizacja takiego obozu własnymi siłami oznaczała, że 19 PDHL zdobyła pełną samodzielność harcerską. Od tego czasu drużyna pracuje pełną parą. Mariusz odbywa w międzyczasie służbę wojskową w Ustce. Do roku 1979 zdobywa kolejne stopnie instruktorskie, od przewodnika i podharcmistrza do harcmistrza.

W roku 1979 Mariusz nawiązuje bliższe kontakty z kierownictwem antykwariatu na Starym Rynku. Dzięki temu kontaktowi i posiadaniu w domu telefonu (wtedy był to luksus, czekało się na podłączenie kilka dobrych lat) był powiadamiany o wszystkich pojawiających się pozycjach wydawnictw przedwojennych. Nabywał je od razu. Dzięki temu powstała w jego domu (dla wtajemniczonych) biblioteka ,,białych kruków” harcerstwa przedwojennego. Można było sięgać do źródeł pisanych.

W czasie obozu w Starej Hucie rusza nad jeziorem Trzebucz budowa ziemianki. Nadzoruje ją m.in. sanitariusz z oddziału AK działającego w Borach Tucholskich podczas wojny, a po wojnie żołnierz wyklęty – sierżant AK Andrzej Adamski „Tolek” (po wojnie w sądzie pierwszej instancji skazany na karę śmierci, w tym samym procesie, co jego dowódca wojenny i powojenny kapitan Alojzy Bruski). To niestety uwadze władz nie uchodzi…

Również w 1979 roku Mariusz organizuje wyjazd dla szczepowych kandydatów na instruktorów do miejscowości Wejdyki koło Rynu. Kończący go harcerze i harcerki za dwa lata złożą na Zamku w Świeciu przyrzeczenie instruktorskie.

Rok 1979 to również zmiany w hufcu. Przestaje być hufcowym druh harcmistrz PRL (w Polsce Ludowej najwyższy stopień instruktorski) Janusz Pruski. Dh Pruski zostanie już niebawem przyjacielem Mariusza oraz wielkim orędownikiem planów odnowy ZHP. Za to w budynku przy Libelta pojawiają się prawdziwie ,,czerwony typy”. O jednym z nich napisze po latach Ewa Starosta w ,,Bydgoskiej ośmiornicy”, że podwładni kupili mu krzyż harcerski, aby w końcu wiedział, do jakiej organizacji z nadania PZPR należy. Inny, zwany ,,Seniorem Wargasem”, stanie się zaciekłym wrogiem Mariusza. Generalnie, klimat dla dopierałowych idei zrobił się nieciekawy. Mariusz utrzymuje się z pracy w Wojewódzkim Ośrodku Kultury, głównie jako fotograf (była to jedna z jego licznych pasji).

U progu sierpnia 1980 roku 19 PDHL ma w swoich szeregach jednego harcmistrza i trzech podharcmistrzów oraz kilku kandydatów po kursie instruktorskim. Jest to prężna struktura.

Opinie

Taki Harcmistrz PRL, Przodownik Prazy Socjalistycznej albo Członek Aktywu PZPR to dopiero były fuchy zastrzeżone dla swoich od Gierka a potem od Jaruzelskiego. Ludzie poustawiani aż do emerytur. Byle obcy się na to łapał.
~Tom · 8 października 2016 20:54
"Harcmistrz PRL" to był stopień instruktorski,a nie funkcja. Od 1968 do 1982 hierarchia stopni instruktorskich wyglądała następująco : organizator ( biała podkładka ) , przodownik (granatowa), podharcmistrz (zielona), harcmistrz ( czerwona oraz harcmistrz PRL ( biało-czerwona ).
Jan Pacyno · 9 października 2016 00:37
Pamiętam, jak w czerwcu 1981 roku przyjechał do ZNTK taki jeden instruktor z komitetu miejskiego. Drugi raz już do nas nie przyjechał. Podobno go przerzucili od razu na inny zakład.
~1981 · 9 października 2016 09:53
Drogi Janku witam i pozdrawiam
Informuję Ciebie, że komendantem Hufca przestałem być dopiero w marcu 1982 roku
~Janusz · 9 października 2016 17:42
Wpis dodany przez ryszard.ochucki 9 października 2016 17:47 został usunięty przez moderatora. (Złamanie regulaminu forum.)
Czy Tolek nie spoczywa na cmentarzu przy Kcyńskiej?
~Koko · 9 października 2016 18:18
Telenowela z cyklu: Proletariusze wszystkkich krajów łączcie się. Kiszczak z Geremkiem dogadał się w Magdalence przy okraglym stole. Z magdalenkowiczow pamiętam jednego harcerza z brodą bo był z Bydgoszczy. Jak komuchy dopuściły do rządzenia ludzi z Magdalenki, to gość nagle wypłynął jako bankowiec. Może teraz tacy ludzie pracują gdzieś na zmywakach, a może robią jakieś interesy po uwlaszczeniu się na polskim majątku. Na układzie z Magdalenki zyskało wtedy wielu cwaniaków ale w wyborczej o tym nie poczytać.
~antykomuch · 9 października 2016 22:33
Dziękuję za zainteresowanie. W życiu bym nie przypuszczał,że tekst o Mariuszu Dopierale będzie bardziej poczytny, niż życiorys Salingera. Cześć druga ukaże się w dwa tygodnie … i już będzie inna ..nie tak neutralna. Januszu P. - dzięki za korektę, ale czas i ..owe emocje robią swoje. Ja również: witam, pozdrawiam i przesyłam uściski :)
Jan Pacyno · 10 października 2016 13:06
Miałem przyjemność poznać Mariusza podczas corocznych KIHAM-owskich majowych wypadów z namiotami do Dębowej Góry. Wspaniały człowiek, harcerz. Zachowałem wiele ciepłych wspomnień … i jedno czarno-białe zdjęcie Mariusza.
~z 9 BWDH · 10 października 2016 17:34
Co dalej z tym druhem? Zapowiada się ciekawie. Nie wiedziałem,że byli tacy niepokorni harcerze w bydzi.
dredi36 · 17 października 2016 10:08