Hartwich odpowiada Cyprysowi: Spotkanie w chwili obecnej byłoby bezprzedmiotowe

2013-08-12 21:54
Na początku miesiąca Piotr Cyprys przysłał list otwarty do wicemarszłka Edwarda Hartwicha, w którym postawił mu wiele poważnych zarzutów. Poniżej publikujemy odpowiedź na ten list.

Szanowni mieszkańcy Bydgoszczy!

Nie mogąc pozostać obojętnym na zarzuty zawarte w Liście otwartym Pana Piotra Cyprysa – Prezesa Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska, poniżej odnoszę się do postawionych w cytowanej korespondencji, zarzutów.

Pan Cyprys napisał, cyt. „…Urząd Marszałkowski, w którym Pan Hartwich jest wicemarszałkiem przyczynił się i przyczynia nadal do osłabienia znaczenia politycznego i gospodarczego naszego miasta. To nie kto inny, jak Urząd Marszałkowski dzieli pieniądze w formie samorządowych i unijnych dotacji”.

Odpowiadam, iż jest to nieprawdą. Dotacje samorządowe są pochodną decyzji sejmiku województwa zapisanych w uchwałach budżetowych. To sejmik województwa dokonuje wyboru dotacyjnego wsparcia, finansowania zgłoszonych projektów. Wybiera najistotniejsze, ważne, uzasadnione społecznie i ekonomicznie

W przypadku środków europejskich ostateczna ich alokacja wynika z jakości i ilości skutecznych aplikacji beneficjentów. Zarządzanie tymi środkami realizowane jest wg wynikających z przepisów prawa reguł (zasad). Nikt owych reguł dotychczas w skuteczny sposób nie zakwestionował. Środków unijnych się nie rozdaje, tylko się je pozyskuje. Wielkość otrzymanych na rozwój środków unijnych zależy w znaczącym wymiarze od efektywnej aktywności beneficjentów.

Trudno zatem pogodzić się z hipotezą dotyczącą osłabienia pozycji politycznej i gospodarczej Bydgoszczy postawioną przez Pana Cyprysa. Moim zdaniem, brak oczekiwanych rezultatów rozwojowych Bydgoszczy wynika z braku otwarcia, braku inkluzywności, braku empatycznej komunikacji i będącej jej konsekwencją współpracy. Obsesyjną skłonnością do dochodzenia urojonych krzywd nie osiągnie się oczekiwanego przez bydgoszczan dobrostanu.

W dalszej części listu Pan Prezes negatywnie ocenia oddanie przeze mnie głosu przeciw utworzeniu metropolii bydgoskiej oraz poparcie dla utworzenia Teatru Muzycznego w Toruniu.

Jestem bydgoszczaninem i Bydgoszcz to moje miasto. Zawsze byłem, jestem i będę entuzjastą budowania wspólnotowości. Patrzę globalnie – na dobro całego województwa i jego mieszkańców. Współpraca Bydgoszczy z innymi miastami, w tym również z Toruniem powinna być traktowana jako szansa na rozwój, a nie jako zagrożenie.

Odnosząc się do idei powstania Teatru Muzycznego uważam, że, im więcej będziemy mieć takich magnetycznych miejsc, jak teatry, sale koncertowe, sale widowiskowe…etc, tym bardziej będziemy otwarci na nową jakość w przestrzeni kultury, nasze województwo stanie się bardziej atrakcyjne, będzie przyciągać partnerów z całego świata, chcących właśnie u nas realizować swoje wspaniałe projekty artystyczne! Co do lokalizacji teatru – na tak wstępnym etapie decyzja, gdzie ma on powstać, była dla mnie elementem wtórnym. Przecież Teatr Muzyczny będzie instytucją kultury służącą mieszkańcom całego regionu kujawsko-pomorskiego. Tak, jak Teatr Muzyczny w Łodzi służy mieszkańcom całego łódzkiego, a taki sam teatr w Gdyni – mieszkańcom Trójmiasta.

(...)
Z listu Pana Prezesa Cyprysa wynika, iż, cyt. „Bydgoszczanie czują się dziś tak, jakby zabrano im część należnych pieniędzy w myśl wyższego dobra, które lokowane jest gdzie indziej. Pana z pewnością ten niepodważalny fakt nie martwi, nas jednak tak, jak np. propozycja przeznaczenia pół miliarda złotych na rozbudowę szpitala w Toruniu, w sytuacji, gdy znaczące w regionie szpitale bydgoskie podlegające Urzędowi Marszałkowskiemu mają poważne problemy finansowe. Czy zrobił Pan coś w tej sprawie?”

Informuję, iż w obszarze podległym marszałkowi bydgoskie szpitale są zarządzane poprawnie, nie mają „poważnych” problemów finansowych. Jest zatem nieprawdą twierdzenie, że „marszałkowskie” szpitale bydgoskie „mają poważne problemy finansowe”. Ponadto należy odróżnić rolę organu tworzącego, jakim jest samorząd województwa od płatnika świadczeń zdrowotnych, które to zadanie, zgodnie z obowiązującą literą prawa, powierzono Narodowemu Funduszowi Zdrowia i w wybranych procedurach Ministerstwu Zdrowia.

Niezrozumiałym dla mnie jest wypowiadanie się Pana Piotra Cyprysa w imieniu wszystkich bydgoszczan, jako tych, którzy niepokoją się planowaną realizacją budowy szpitala w Toruniu.

Nie wierzę, że mieszkańcy Bydgoszczy odmawiają mieszkańcom nie tylko Torunia, ale całego województwa (zgodnie z ustawą z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – art. 30. świadczeniobiorca ma prawo wyboru szpitala spośród szpitali, które zawarły umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, z zastrzeżeniem art. 56b i art. 69b ustawy z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, art. 153 ust. 7a ustawy z dnia 12 października 1990 r. o Straży Granicznej i art. 115 § 1a Kodeksu karnego wykonawczego) możliwości korzystania ze świadczeń zdrowotnych w nowocześnie i, zgodnie ze standardami wyposażonej placówce zdrowotnej.

Pragnę przypomnieć, że rozbudowywany szpital jest organizmem powstałym z połączenia oddzielnych jeszcze niedawno 5 ZOZ-ów – Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego, Wojewódzkiego Ośrodka Lecznictwa Psychiatrycznego, Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego oraz Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego – w Toruniu. Dokonane zmiany organizacyjne to był pierwszy krok w kierunku poprawy dostępności i jakości świadczeń zdrowotnych. Konsekwencją i niezbędnym dalszym działaniem służącym do osiągnięcia zamierzonego celu jest stworzenie właściwej infrastruktury szpitala.

Wyrażam przekonanie, że bydgoszczanie źle by się czuli w sytuacji pozbawienia Torunia nowoczesnej placówki zdrowotnej (podkreślam raz jeszcze – służącej nam wszystkim), w kontekście, gdy w Bydgoszczy realizowane są niebanalne nakłady na inwestycje szpitalne.

Zapraszam mieszkańców Bydgoszczy na place budowy:

1) przy ul. Floriana 12 – Wojewódzki Szpital Obserwacyjno-Zakaźny – zaawansowane prace remontowo-modernizacyjne, np. jako jeden z nielicznych w kraju bydgoski szpital będzie dysponował oddziałem wysokozakaźnym przeznaczonym dla pacjentów cierpiących na najbardziej zjadliwe choroby zakaźne zagrażające życiu i zdrowiu całej społeczności,

2) przy ul. Romanowskiej 2 – Centrum Onkologii – do Parku Aktywnej Rehabilitacji i Sportu „PARIS”, do zapoznania się ze skalą modernizacji Oddziałów Klinicznych: Urologii Onkologicznej, Chirurgii Onkologicznej, Bloku Żywieniowego,

3) przy ul. Chodkiewicza 44 – Wojewódzki Szpital Dziecięcy – rozbudowa i modernizacja istniejących obiektów,

4) przy ul. Seminaryjnej 1 – Kujawsko-Pomorskie Centrum Pulmonologii – rozbudowa i przebudowa placówki.

Pan Cyprys kwestionuje „daność” rzeczywistości.
Bydgoszczanie, jeśli zdecydują się na wycieczkę po w/w placach budowy, będą – w mojej opinii – tego samego zdania.

Dlaczego nie odpowiadam na zaproszenia Stowarzyszenia?
Ksiądz Józef Tischner powiedział kiedyś: „w pierwszym słowie dialogu kryje się wyznanie… z pewnością masz trochę racji. Z tym idzie w parze drugie, nie mniej ważne… z pewnością ja nie całkiem mam rację”. To jest właśnie powód, dla którego spotkanie w chwili obecnej byłoby bezprzedmiotowe. Metropolia Bydgoska zamyka przestrzeń do debaty dotyczącej problemów rozwojowych Bydgoszczy. W dotychczasowym stanowisku Stowarzyszenia nie znajduję absolutnie niczego, co dałoby podstawę do generowania rozwoju poprzez znakomitą komunikację, wolę współpracy do budowania odpowiedzialnej wspólnotowości.

Z chwilą, gdy taka przestrzeń do dyskusji będzie możliwa, będę gotowy do wymiany poglądów. Uważam, że ceniąc „daność” rzeczywistości oraz wyraźnie definiując swoje poglądy dotyczące, między innymi problematyki rozwoju, nie obrażam bydgoszczan. Obraźliwym jest posługiwanie się nieprawdą. Zawsze jestem otwarty na racje i odczucia innych, zawsze akceptuję drugiego człowieka jako partnera dialogu, nawet wówczas, gdy prezentuje odmienne poglądy. Ale wyłącznie w sytuacji, gdy ten partner daje gwarancję wzajemnego poszanowania.

Z poważaniem

Edward Hartwich
wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego

Bydgoszcz, 12.08.2013.

/-/

Opinie

~z Bydgoszczy | 13 sierpnia 2013 09:11 | IP zapamiętane

Panie Hartwich jak długo można tkwić w kłamstwie, znowu pokazał Pan swoją butę , butę władzy.
Faktycznie dialog bydgoszczan z Panem byłby bezprzedmiotowy tak jak bezprzedmiotowe będzie pańskie kandydowanie z bydgoskich list wyborczych.
Pana prawda nie wyzwoli bo jej Pan nie akceptuje. A na przyszłość niech pański pisarz nie wyciera się zasłużonymi ludźmi, którzy z panem nie chcieliby miec nic wspólnego.

Odpowiedz
~Czy on w ty swoim | 13 sierpnia 2013 09:56 | IP zapamiętane

zakłamaniu i arogancji, cokolwiek z tego zrozumie?

Odpowiedz
~runiem z To-runiem | 13 sierpnia 2013 10:08 | IP zapamiętane

Całkowicie popieram przedmówcę ~"z Bydgoszczy". Róbmy wszystko ,żeby to już był ostatni wybór tego człowieka -więcej niż bliźniaka Caubeckiego - znanego bydgoszczożercy. Stop dla wrogów naszego miasta. Niech startują z list miasta wraz z AA-kami.. PO co te bzdety o atrakcyjności województwa ,kiedy wszystko ma być w To-Runiu?? Wy z gęsim królem już zrobiliście je dostatecznie "atrakcyjne" -lider w bezrobociu, najniższych pensjach, najgorszych drogach, najwięcej ludzi uciekających z niego itp.Ten DUoPOl-ski region z wiecznymi toruniakami przy korycie i ich klakierami udającymi bydgoszczan to POrażka ,której chyba jedynie totalny der TOR nie zauważa? Czy ktoś słyszał ,żeby Hartwich chociaż raz coś bąknął na temat S-5?? Czy ktoś słyszał ,żeby zaprotestował ,kiedy buc prezydent Zaleski nas poniża-zaplecze ludnościowe dla Torunia, czy protestował ,kiedy jego kolega i szef T. Lenz groził pacyfikacją? Czy ktoś słyszał,żeby uczynił jakikolwiek gest ,żeby w Bydgoszczy powołać Uniwersytet Medyczny i ratować szpitale będące pod butem UMK? Co uczynił ,żeby lotnisko w Bydgoszczy nie upadało, pod rządami dworu Caubeckiego?

Odpowiedz
~Semek | 13 sierpnia 2013 10:49 | IP zapamiętane

Bardzo madra odpowiedz. Pan Cyprysa nie da sie czytac ani sluchac. Mysle ze lepiej by bylo gdyby swoja kanape nazwal Saoobrona Bydgoska a nie Metropolia Bydgoska. To tak jakby Zawisza nazwał sie Real Madryt.

Odpowiedz
~tylko GęśPOlis?? | 13 sierpnia 2013 10:54 | IP zapamiętane

~Semek.. kto ciebie natchnął tą "prawdą" czy sam AA bez własnego życiorysu? Czy twój gęsi rozumek tylko tyle POjmuje? Co tam MB najlepsza dla takich jak ty i twoich idoli jest GęśPOlis z siedzibą w TOR-uniu i stadem gęsi gęgających tak jak nakaże im król gęsi.

Odpowiedz
~Bydgoszczanin | 13 sierpnia 2013 11:17 | IP zapamiętane

Chamstwo i cynizm Hartwicha przekracza juz dopuszczalne granice. Tego "bydgoszczanina" trzeba jak najszybciej kopnac w cztery litery i wyrzucic z hukiem. To jest szczegolny typ szkodnika Bydgoszczy, ktory za posadke wicemarszalka gotowy jest sprzedac wszystko. Panie Cyprys, takich ludzi jak Hartwich trzeba ignorowac i nie szkukac dialogu bo to nie ma sensu.

Odpowiedz
~Irizar | 13 sierpnia 2013 11:37 | IP zapamiętane

Jest inny powód, dla którego w obecnej chwili spotkanie byłoby bezprzedmiotowe. Płaszczyzną do owocnej rozmowy między bydgoskim stowarzyszeniem a bydgoskim przedstawicielem radnych sejmiku może być tylko troska o Bydgoszcz. Można się różnić w ocenie co będzie lepszym rozwiązaniem dla Bydgoszczy,trudno jednak prowadzić dialog, jeżeli postawa jednej ze stron budzi wątpliwości kogo tak naprawdę interesy ona reprezentuje. To jest pytanie o intencje. Osoby prawdziwie zatroskane o Bydgoszcz mogą rozmawiać ze sobą swobodnie i godzinami, nawet jeżeli różnią się w detalach.
Dlaczego z SMB rozmów unikają jedynie osoby związane blisko z Urzędem Marszałkowskim? SMB rozmawia chyba dosłownie ze wszystkimi środowiskami bydgoskimi. Dlaczego pan Hartwich chowa się za księdzem Tischnerem? W polityce nie ma miejsca na nadstawianie drugiego policzka. Taką postawę polecam w życiu prywatnym, ale nie w relacjach z sąsiadami zza miedzy, którzy cynicznie to wykorzystują od dekady. Pora przejrzeć panie marszałku, albo pozostawić reprezentowanie interesów Bydgoszczy ludziom, którzy asertywnie będą potrafili artykułować potrzeby naszej społeczności.

Odpowiedz
~semeon | 13 sierpnia 2013 12:15 | IP zapamiętane

Zadziwiająca, butna, arogancka, pozbawiona oparcia w faktach, deprecjonująca bydgoszczan i poniżająca wyborców tego pana, jest ta odpowiedź Właściwie nie ma się co do niej odnosić, gdyż jest to napisane w sferze urojeń pana marszałka, jego chciejstwa, jego wizji z punktu widzenia najbliższego współpracownika toruńskiego marszałka. Jest to skrajnie nieobiektywne, a ma na celu tylko ratować pozycję i dalsze ambicje tego pana. Takich to własnie bydgoszczanie wybierają sobie radnych, a potem jest jak jest. Radni - bezradni.

Odpowiedz
~arogant, judasz i tyle | 13 sierpnia 2013 13:39 | IP zapamiętane

Co to za przedstawiciel samorządu i POnoć bydgoszczanin, który IGNORUJE głos Stowarzyszenia , którego szef został wybrany przez mieszkańców Grodu Kazimierza Wielkiego BYDGOSZCZANINEM roku?

Odpowiedz
~Maria | 13 sierpnia 2013 17:33 | IP zapamiętane

Z tym pseudobydgoszczaninem Hartwichem nie ma sensu dyskutować. Co za obłuda, zaprasza do dialogu, ale nie odpowiada na głos do wspólnej dyskusji ze SMB o Bydgoszczy. Cóż, trudno się jemu dziwić, skoro chodzi o Bydgoszcz, obcą temu czlowieczkowi z Mogilna, służącą jedynie jako trampolina do własnej kariery i mamony. To z panem jakakolwiek dyskusja o Bydgoszczy jest bezpodstawna, gdyż zwyczajnie nie reprezentuje pan oczekiwań bydgoszczan. Czekam z uprawnieniami na pana koniec polityczny, bo w zarządzaniu był pan zawsze kiepski i dawno się skończył (makrum, Belga...). Czego się nie tkanki wszystko się rozsypywalo, tak jak to nasze województwo.

Odpowiedz
~wyborca | 13 sierpnia 2013 20:45 | IP zapamiętane

teraz juz wiem dlaczego Bydgoszcz, bydgoszczanie nie mają wsparcia dla swojego rozwoju w torunskim urzedzie marszałkowskim - wyjasnia to dobitnie list Hartwicha.
Hartwich swoim listem obraża bydgoszczan, obraża nas stwierdzeniami, które zakładają ograniczenia percepcji świata zewnętrznego przez interlokutorów. Panie Hartwich pomylił pan adresatów a pokazał pan tylko swoje ograniczenie a z taką ułomnością nie powinien pan reprezentować nikogo a tym bardziej piastować tak odpowiedzialne stanowisko i to za nasze pieniądze.

Odpowiedz
~seba | 13 sierpnia 2013 22:46 | IP zapamiętane

A czego się spodziewaliście po hartwichu, jakucie, gacy, kobiakowi i innym chodzącym na smyczy.

Odpowiedz
~miki | 13 sierpnia 2013 23:59 | IP zapamiętane

Ale jakoś toruńskiej łajzie mnie przemknęło przez główkę, że taki teatr muzyczny mógłby być w Bydgoszczy, gdzie jest Akademia Muzyczna.
Proponuję dawać na ulicy w pysk każdej łajzie która na niego głosowała.

Odpowiedz
~Arek | 14 sierpnia 2013 06:53 | IP zapamiętane

Tej miernocie należy się pożądny kop i wypad. Hartwich prawda już ciebie nie wyzwoli, podobnie jak twojego klakiera niejakiego AA. Łączy was Toruń.

Odpowiedz
~Janek 23 | 14 sierpnia 2013 08:34 | IP zapamiętane

podsumowując: Hartwich boi się spotkania ze Stowarzyszeniem Metropolia Bydgoska, boi się spotkań z Bydgoszczanami, którym zależy na rozwoju ich miasta (nie mylić z piątą kolumną jak AA).
Czuję bliski , mentalny związek Hartwicha z Lenzem, jego krajanem z Mogilna. Boi się usłyszeć prawdy o sobie i chowa się za Całbeckim i Lenzem, którzy biją go intelektualnie na głowę.

Odpowiedz
~Obserwator | 14 sierpnia 2013 08:53 | IP zapamiętane

Szanowny Panie Marszałku, rozumiem, że mieszkając w Bydgoszczy i pracując w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu jest Pan w bardzo niekomfortowej sytuacji. Na szczęście życie samo podsuwa sytuacje i "okazje", które dają szansę by wykazać swą skuteczność i faktyczną wolę opowiedzenia się za Bydgoszczą...Z pewnością docierają do Pana wysokiego urzędu krytyczne opinie na temat metod pracy i karygodnych błędów w dzieleniu publicznych pieniędzy przez dyrektora K-P OW NFZ w Bydgoszczy. Pan jako przedstawiciel władzy samorządowej i obecnie panującej opcji politycznej, jak nikt w tym regionie ma delegację, moralne prawo ( by nie rzec obowiązek) by podjąć skuteczne kroki do odwołania Pieczki ze stanowiska. Wówczas-gwarantuję Panu-zyska Pan rzeszę zwolenników tak ze strony pracowników placówek medycznych Bydgoszczy jak i nękanych pracowników bydgoskiego oddziału NFZ."Po owocach ich poznacie..."- zatem do dzieła nasz bydgoski Marszałku !

Odpowiedz
~ad vocem obserwator | 14 sierpnia 2013 10:50 | IP zapamiętane

"Moja druga połowa" jest dyrektorem jednego ze szpitali podległych Panu Marszałkowi. Słyszę wyłącznie pochlebne opinie na temat Pana kultury, pomocy i zrozumienia problemów z jakimi się boryka.Zawodowo jestem z dala od służby zdrowia, ale to co słyszę na temat bydgoskiego NFZ to faktycznie nie mieści się w głowie, że w kraju prawa (bo ciągle za taki uważam naszą Polskę) dyrektorem odpowiedzialnym za zarządzanie publicznymi pieniędzmi w tak wrażliwym publicznie obszarze jakim jest opieka zdrowotna, jest niejaki Tomasz Pieczka; germanista, arogant, oszust (wyłudzanie pieniędzy z BYDGOSKIEGO szpitala miejskiego). Panie Marszałku, jeśli szanuje ciężką pracę dyrektorów marszałkowskich szpitali oraz słucha Pan głosu ludu- nas Bydgoszczan- serdecznie proszę o interwencję w Centrali NFZ.

Odpowiedz
~Do kogo ta mowa? | 15 sierpnia 2013 11:42 | IP zapamiętane

Do tego aroganta, z bolszewicką przeszłością ? Proszę spojrzeć na jego przeszłość. Tacy jak on, już dawno powinni odejść w niesławie z życia publicznego. Niestety tak nie jest, dlatego nie tylko w Bydgoszczy, jest aż tak źle.

Odpowiedz
~seba | 14 sierpnia 2013 09:11 | IP zapamiętane

Ciekawe, czy caubek wystawi hartwicha na prezydenta Bydgoszczy. Trochę wątpię, bo hartwich najpierw musiałby wygrać wybory w platformie na szczeblu miasta. Ale pytanie, ilu jest agentów caubka wśród członków bydgoskiej po.

Odpowiedz
~bydgofil | 14 sierpnia 2013 10:02 | IP zapamiętane

Hartwich ogólnie ma rację , oczywiście w szczegółach może się mylić. Nawiedzeni ze Stowarzyszenia, prezydent i wielu radnych nie mają zielonego pojęcia o robieniu lokalnej polityki. Chłop kupujący na targu konia ma lepsze pojęcie o ekonomii i pozyskiwaniu środków finansowych niż nasi notable. Spójrzcie, że nasza Bydgoszcz powiatowieje. Staje się PROWINCJONALNA I PRETENSJONALNA. Będąc w Krakowie , ktoś mnie zapytał gdzie dokładnie leży Bydgoszcz. NIe było dyskusji, gdy odpowiedziałem mu , że koło Torunia. O czymś to świadczy. W kraju nie funkcjonuje marka Bydgoszczy. I taka jest rzeczywistość, na którą nie należy się obrażać tylko SENSOWNIE stawić jej czoła, bez roszczeniowego Stowarzyszenia i nieporadnych samorządowców.

Odpowiedz
~AA daj juz spokój | 14 sierpnia 2013 11:45 | IP zapamiętane

starczy twojej propagandy na forum

Odpowiedz
~AA-hipokryto | 14 sierpnia 2013 12:01 | IP zapamiętane

AA,.. który zawsze płynie z prądem jak zdechła ryba, kiedy PRL on 1-szy komunista, teraz zakochany w dyrektorze Rydzyku ,był u posła A. Walkowiaka ,którego zatopił, teraz Hartwich coś mu załatwił i tak połączył ich TO-ruń i kasa ? To ,że traci na tym królewska Bydgoszcz, ma to głęboko w 4-literach....Co najwyżej zapruty zaprosi na herbatkę , żeby POględzić o swojej rzekomej miłości do Bydgoszczy.

Odpowiedz
~eda | 14 listopada 2013 15:51 | IP zapamiętane

Musiałeś spotkać wyjątkowego ignoranta,żeby nie wiedzial gdzie leży 8 co do wielkości miasto... widocznie obracasz się w takim towarzystwie.

Odpowiedz
~!!! | 14 sierpnia 2013 10:46 | IP zapamiętane

A kto cię do Krakowa wpuścił, łajzo.

Odpowiedz
~paweł | 14 sierpnia 2013 12:29 | IP zapamiętane

Za czasów rządów SLD, czyli jak to mówią za komuny, każdy z tych szpitali także rozbudowywano, więc czym się różni PO od SLD- niczym, dobudowuje się lub remontuje kolejne elementy. Jedynie budowa szpitala dziecięcego nie mogła ruszyć, bo blokowali ją politycy z Torunia.
Hartwich myśli, że każdy jest taki głupi jak on. Niech zestawi to co w sferze służby zdrowia załatwił dla Bydgoszczy z tym co załatwił dla Torunia.Takiej właśnie konfrontacji boi się Hartwich.
A ksiądz Tischner na pewno powiedziałby takiemu wicemarszałkowi, że to co robi ma taki sam związek z prawdą, co zawartość nocnika.

Odpowiedz
~ujuś | 14 sierpnia 2013 20:25 | IP zapamiętane

chyba ten hartwich jest bezprzedmiotowy. Kiedyś zrobił z wielkiego Modusu maleńki modusik, a teraz z bydgoskich mózgów chce zrobić móżdżki.

Odpowiedz
~Jan | 15 sierpnia 2013 18:34 | IP zapamiętane

Panie Hartwich !Forma odpowiedzi jaką Pan przyjął świadczy,że do końca sam Pan nie wierzy ,że mówi Pan prawdę.A prawda jest taka ,że efekty tego czym się Pan chwalisz są mizerne, świdczą o tym stan naszego miasta w porównaniu do innych miast naszego kraju.Razem z tym Panem Całbeckim odejdzcie to będzie najlepszy wasz wkład w rozwój Bydgoszczy.

Odpowiedz
~Michał | 16 sierpnia 2013 00:17 | IP zapamiętane

Czego chcecie, pensję zatwierdza mu caubecki. Ciekawe, czy był on bezpartyjnym dyrektorem Modusa.

Odpowiedz
~Jerzy bydgoski | 16 sierpnia 2013 20:20 | IP zapamiętane

Daj spokój,,bydgofilu,,i nie pi..rz takich bzdur.Podniecają Cię takie wrzutki.Trzeba ZAWSZE spokojnie i stanowczo mówić o Bydgoszczy TYLKO fakty,te zaś mądrym ludziom same podsuwają Prawdę o naszych miastach.Wielkości,znaczeniu,potencjale,trudnym i niezadawalającym-ale rozwoju.Toruń sam się wiesza na gałęzi długów,których nie udżwignie.Więc trzeba zrobić WSZYSTKO,łącznie z zaskarżeniem nieprawnego działania min.Bieńkowskiej do odpowiednich organów UE,by nie ZMUSZANO nas do brania na siebie,,współprtacy,,z Toruniem.Ma to dwa aspekty:póki taki bałagan utrzymuje PO,chcą nas zniewolić i zmusić do bycia współpłatnikiem Torunia,za jego bezprzykładnie nieodpowiedzialną,,politykę regionalną,,.Zaś o wypowiedziach ulubieńca p.AA,czyli niepoważnego v-ce ,,marszałczyny,,nie zawracać sobie głowy.Grupa ludzi,,rzekomo z Bydgoszczy,,a tak naprawdę z Jastrowia,Mogilna,Tczewa,Tucholi/nazwiska znane i niegodne wymieniania/gra-dla prywatnych,,sukcesów,,partyjną POleczkę.POmocni w tym,a jakże byli bydgoscy-marni prezydenci.

Odpowiedz
~Aga | 17 sierpnia 2013 13:08 | IP zapamiętane

Myślę, że całej platformie "obywatelskiej" czas powiedzieć żegnaj i nie wracaj.

Odpowiedz
~poliszynel | 17 sierpnia 2013 18:05 | IP zapamiętane

Bardzo mocno rozczarował mnie,wytypowany przez miernotę POlitycznego/pawełka/,aktualnie zajmujący się byciem prezydentem mojego-naszego miasta Bydgoszczy,niejaki RB.I owszem,na początku czynił jeszcze pozory zmian w postępowaniu-dotyczącym walki o Bydgoszcz-w stosunku do przeklętego KonDoma.Szybko się jednak okazało,że partyjniactwo/fatalne dla Bydgoszczy/to dla niego więcej,niż ambitna walka o miasto.Zresztą do tego jest WCALE nieprzygotowany,zaś wiedzy o Bydgoszczy-tyle co brudu za paznokciami.Najmocniejszą stroną Jego ,,urzędowania,,to tragiczne nowe obsady personalne i co dziwi szczególnie pozostawienie,,kluczowych,,ludzi KonDoma.Wg mnie to zmowa i tak naprawdę w Bydgoszczy dzierży władzę lewica.Bo przecież takie prawdziwe korzenie ma wielu,,aktualnych działaczy,,PO.Trzeba to zauważyć i odważyć się na wy....dolenie te WSTRETNE typy przy każdych następujących teraz dość licznie wyborach.Opłaci się to nam z nawiązką.Zrzućmy wreszcie z siebie-szczególnie w Bydgoszczy ten czerwony garb,z siedzibą POlityczną w Toruniu a mackami mocno oplątawszy Bydgoszcz.

Odpowiedz
~paweł | 17 sierpnia 2013 22:43 | IP zapamiętane

Z treścią bym się zgodził, ale ponieważ pisze to ta łajza borowski, to chyba wolę bruskiego niż borowskiego i jego łajzy.

Odpowiedz
~fan fan tulipan | 18 sierpnia 2013 14:17 | IP zapamiętane

czy każdy Paweł,to musi być głupek.Nazwiska zaś piszemy z dużej litery-matołku.

Odpowiedz
~Pan H dobry torunianin | 18 sierpnia 2013 22:46 | IP zapamiętane

Pan H. jaki dobry torunian, POparł CaUBeka, kiedy ten POwołuje teatr impresaryjny w swojej gęsiej stolicy, w pałacu Dąbskich ,który zakupił za 5 mln. PLN ,od zadłużonego UMK. Szkoda ,że nie pomyślał ,żeby odkupić zrujnowany Torbyd i postawić tam nowy budynek Urzędu Marszałkowskiego. Miałby chłop bliżej do pracy. No i wreszcie byłby zrównoważony rozwój a nie bajanie o nim Pinokia.

Odpowiedz
~Andrzej Adamski | 19 sierpnia 2013 14:41 | IP zapamiętane

Hm. Wiele miesięcy temu postanowiłem sobie, że nie dotknę klawiatury w celu uczestniczenia w tzw forum bydgoszcz24, choć poczytuję sobie troszeczkę "wieści" i "opinie" - nawet zauważam wycieranie sobie niektórych mord moimi inicjałami.
Są jednak wyjątki i dlatego złamię me postanowienie prosząc o przeczytanie ze zrozumieniem korespondencji w sprawie.
ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
Andrzej Adamski

Odpowiedz
~AA | 19 sierpnia 2013 15:04 | IP zapamiętane

Tyle, że najmądrzejsze co dzisiaj napisałeś, to "Hm." Ale może jeszcze się rozwiniesz. Ćwicz, ćwicz.

Odpowiedz
~AA-A | 19 sierpnia 2013 16:34 | IP zapamiętane

Czy przystoi "dobremu" katolikowi obrażać paplaniną o mordach, skoro samemu jest się hipokrytą, nie znoszącym królewskiej Bydgoszczy?

Odpowiedz
~AA | 19 sierpnia 2013 17:04 | IP zapamiętane

Pewnie usłyszał to u rydzyka na nowym multiplexie. A w sumie, to nieszczęśliwy człowiek, tak długo żyć bez prawdziwego życiorysu to męczarnia dla osiedlowego polityka.

Odpowiedz
~AA-A | 19 sierpnia 2013 17:12 | IP zapamiętane

Faktycznie kominiarka zdjęta a prawdziwego życiorysu nadal brak?Jak tak można panie "nauczycielu" i "prawdziwy katoliku"?

Odpowiedz
~----- | 19 sierpnia 2013 18:06 | IP zapamiętane

Pracował w urzędzie wojewódzkim w wydziale, który zajmował się sprzedażą polskich przedsiębiorstw, które wtedy szły m.in. w ręce postkomuny.

Odpowiedz
~karolina | 20 sierpnia 2013 22:32 | IP zapamiętane

Nie wierzcie Hartwichowi, służył i będzie służył Całbkowi. A jaki z niego bydgoszczanin, tylko w słowie chłop z Mogilna. A pamiętacie kto rozwalił Modusa! Teraz starać się będzie o fotel dyrektora Centrum Onkologii w Urzędzie aż huczy. Nie mam szacunku dla tego Pana. Panie Hartwich proszę pamiętać zło i krzywda powraca. A, ile osób przez Pana dzisiaj płacze? proszę odpowiedzieć sobie na to pytanie.

Odpowiedz
~lewy | 21 sierpnia 2013 07:53 | IP zapamiętane

A ja myślałem, że Harwich to taka ciapa na jaką wygląda.

Odpowiedz
~bolek,ale nie TW | 28 sierpnia 2013 07:05 | IP zapamiętane

tak,to prawda,że p.Hartwiś to cynik ostatniej maści.NIGDY nie mówi prawdy,lecz zawsze,,tworzy,,własne mity.Pięknie do niego pasuje kaszubskie powiedzonko,że,,łatwiej patyk jest ścienkować,niż go potem zgrubowaścić,,.Lub jeszcze inaczej-złamane już nie będzie całe,co w obu przypadkach przekłada się na wniosek oczywisty:brak zasad w życiu,powoduje powstanie drugiej natury,która musi to zagłuszyć.Wtedy rodzi się fałsz,obłuda i cynizm.Tak,tak p.Hartwiś popatrz sobie pan w lustro i odpowiedz sobie-po co ja tak mocno tych bydgoszczan OKLAMUJE.Zapewniam,że jest Pan w mieście,w którym mieszkasz/na Szwederowie,czy raczej już Górzyskowie/mocno spalony i przymiarki do ,,władzy tu,,to tylko mrzonki.POdobnie/spaleni/są inni,,POlitykierzy,,tylko tu mieszkający,ale działający dla POmyślności miasta zza Wisły.GłuPOta to,czy zwyczajny cynizm.W obydwu przypadkach żenada i dramat.

Odpowiedz
reklama
reklama