"Izrael w Egipcie" w Filharmonii Pomorskiej. Mamy zaproszenia

/i/ · 2016-09-20 22:42
W niedzielę, 25 września, o godz. 19 w Filharmonii Pomorskiej muzyka chóralna zdominuje instrumentalną. Oratorium „Izrael w Egipcie” wykonają Orkiestra Kameralna Capella Bydgostiensis, Polski Chór Kameralny i wybitni polscy śpiewacy. Na koncert 54. Bydgoskiego Festiwalu Muzycznego mamy zaproszenia.

To będzie kolejna premiera w bydgoskiej filharmonii. Obok Mesjasza, Izrael w Egipcie jest najbardziej znanym, ale i nietypowym angielskim oratorium Händla. Temat kompozytor zaczerpnął wprost ze Starego Testamentu. Oratorium rozpoczyna się sceną opłakiwania śmierci Józefa, po czym oddane są wydarzenia związane z wyjściem Izraelitów z Egiptu, plagi egipskie, przejście przez Morze Czerwone oraz radość po uwolnieniu. Jak w żadnym innym swoim oratorium Händel głównym wyrazicielem biblijnych tekstów uczynił chóry kosztem partii solowych i instrumentalnych. Maestro Kai Bumann powierzył te odpowiedzialne role Polskiemu Chórowi Kameralnemu.

Chór z Gdańska jest wysokiej klasy zespołem z imponującym dorobkiem artystycznym. Powstał w 1978 r. z inicjatywy Ireneusza Łukaszewskiego, następnie powierzono nad nim pieczę Janowi Łukaszewskiemu. Pod jego dyrekcją i kierownictwem artystycznym chór osiągnął światowy poziom i dołączył do elity w pełni profesjonalnych chórów kameralnych. Polski Chór Kameralny składa się z zawodowych muzyków, dysponujących doskonałą techniką wokalną, pozwalającą na interpretację najbardziej wymagających utworów. Partie solowe oratorium wykona sześciu śpiewaków bardzo cenionych za swe walory głosowe: Ingrida Gápová, Marcela Wierzbicka, Jan Jakub Monowid, Tomasz Zagórski, Dominik Opaliński, Sławomir Kowalewski.

Na koncert mamy trzy podwójne zaproszenia. Aby się o nie ubiegać, wystarczy przesłać na nasz adres konkurs@bydgoszcz24.pl odpowiedź na pytanie: Za pierwowzór jakiej formy teatralnej, łączącej muzykę, piosenki, dialogi mówione i taniec, często wystawianej np. na Broadwayu w Nowym Jorku, uważane jest Oratorium „Izrael w Egipcie” Händla? Spośród autorów trafnych odpowiedzi wylosujemy trzy podwójne zaproszenia, które będą do odbioru w kasie filharmonii przed koncertem. Konkurs trwa do czwartku, 22 września, do godz. 12. Zwycięzców o wygranej poinformujemy mailami 15 minut później.
Odpowiedź: Musical

54. BYDGOSKI FESTIWAL MUZYCZNY
Izrael w Egipcie
Orkiestra Kameralna Capella Bydgostiensis
Polski Chór Kameralny (Gdańsk)

  • Kai Bumann, dyrygent
  • Ingrida Gápová, sopran
  • Marcela Wierzbicka, sopran
  • Jan Jakub Monowid, kontratenor
  • Tomasz Zagórski, tenor
  • Dominik Opaliński, bas
  • Sławomir Kowalewski, bas
  • Jan Łukaszewski, przygotowanie chóru
  • Mikołaj Rykowski, prowadzenie koncertu

Bilety do nabycia na www.bilety24.pl, w kasie biletowej FP oraz w Biurze Podróży urlopy.pl ul. Magnuszewska 8, tel. 52 320 52 29

Opinie

Byliśmy z żoną na trzech ostatnich koncertach, bo na wszystkich festiwalowych czas nie pozwalał. Genialny oczywiście Misza Majski, świetna też nasza Irina Gapova i nie tylko. Reszta jak zwykle do dyskusji. Zastanawiały nas jednak pustki na widowni na koncertach z Kajem Bumanem, który miał być nową gwiazdą Filharmonii. Nie wiem, jak było z frekwencją na innych koncertach festiwalu. To chyba nie chodzi o cenę biletów, bo nam to nie przeszkadzało.
~Piotr · 26 września 2016 00:24
Czy na pewno byliśmy na tym samych koncertach?! Upodobania muzyczne melomanów także opierają się na osobistych wyborach i gustach - program tegoroczny festiwalu jest tak rożnorodny, że zaspakaja chyba wszystkie potrzeby, a Gapova nie jest Polką, choć jest absolwentką NASZEJ Akademii , mnie zastanawia brak "elit" na sali, czy to politycznych, biznesowych czy to ze środowiska muzycznego, i tak jest od wielu, wielu lat...
~Pustki?! Bez żartów! · 26 września 2016 15:56
Pewnie byłeś na innym koncercie. Na moim salą była zajęta zaledwie w połowie. Dla nas Ingrida jest nasza, tak jak nasz jest Rafał Blechacz czy jego maestra prof. Katarzyna, bo to oni wybrali naszą bydgoska uczelnie na swą Alma Mater i promują naszą Bydgoszcz.
Pretensje, że na koncerty nie chodzą elity i władze są dość dziwne, bo chyba nie gracie dla władz tylko dla ludzi i to ludzie powinno być dla Was ważni a nie jacyś politycy. Myśleliśmy że czas socrealizmu i twórczości dla władz już minął. Może ci się coś omsknelo na klawiaturze.
~Piotr · 26 września 2016 17:39
przeczytałem, że sala Filharmonii ma 880 miejsc, na pewno było więcej niż 400, elity intelektualne dają przykład, powinny być wzorem, i to nie ma nic wspólnego z socrealizmem (co za absurd!), ale z osobistą klasą człowieka, i dlaczego dla WAS? tzn. dla KOGO? Jestem przeciętnym zjadaczem chleba spod Bydgoszczy, ale wiernym melomanem tak filharmonii czy opery, a polityk czy muzyk, czy wykładowca akademii to nie ludzie? Prosze czytać ze zrozumieniem, a nie podążać uparcie za swoim hejtem, jak mówią młodzi
~Nadal się nie zgadzam, · 27 września 2016 14:01