Jak bezprawnie obniżono posłowi Olszewskiemu podatek

2013-10-14 07:17
Zwolniona dyscyplinarnie urzędniczka, zgłoszenie do prokuratury, wyroki sądowe, a przede wszystkim smutny obraz służalczości fiskusa wobec polityków rządzącego w Polsce ugrupowania - to wszystko zawiera w sobie historia podatkowego rozliczenia jednej transakcji.

Dzieje tego przekrętu odtworzyliśmy na podstawie akt sądowych o sygnaturach III K 824/11 oraz VII P 126/12. Gdyby nie były to autentyczne dokumenty, można by pomyśleć, że są dziełem osób przekonanych, iż żyjemy w państwie, którego instytucje są głęboko zdeprawowane, żeby nie powiedzieć na wskroś przegniłe. A najbardziej urzędy skarbowe.

Pracująca w Pierwszym Urzędzie Skarbowym w Bydgoszczy Lucyna Milska, zajmowała się rozliczaniem sprzedaży nieruchomości. Na początku 2010 roku trafiła do niej sprawa związana ze zbyciem przez Pawła Olszewskiego mieszkania. Poseł zadeklarował, że całą kwotę, jaką uzyskał ze sprzedaży, wydatkuje w ciągu dwóch lat na własne cele mieszkaniowe, a chociaż ten okres minął, nie przedstawił żadnych dokumentów zaświadczających, iż tak rzeczywiście uczynił.

Inspektor skarbowy Lucyna Milska wysłała do Olszewskiego wezwanie do stawiennictwa. Brak reakcji. Po kolejnym wezwaniu poseł zadzwonił i obiecał przybycie. Słowa dotrzymał, ale nie pojawił się u urzędniczki, tylko od razu skierował kroki do dyrekcji. Sprawą rozliczenia sprzedaży nieruchomości przez posła PO zajął się osobiście zastępca naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego, a dokumenty przekazywała Lucynie Milskiej kierownik referatu.

Urzędniczka wielokrotnie zajmowała się analogicznymi sprawami, ale pierwszy raz spotkała się z sytuacją, że rozlicza podatnika bez uprzedniego z nim spotkania i rozmowy. Po przeanalizowaniu dokumentów Lucyna Milska wyliczyła, iż poseł musi zapłacić ok. 6 tys. zł z odsetkami. Wtedy kierownik referatu poleciła jej uwzględnienie wydatków związanych ze spłatą kredytu na zakup innego lokalu, który zaciągnął Paweł Olszewski wspólnie ze swoją matką.

Lucyna Milska uwzględniła ten fakt, ale ponieważ kredyt został wzięty przez dwie osoby, zaliczyła na poczet obliczania podatku tylko połowę tej kwoty. Tak czyniła również rozliczając małżeństwa z rozdzielnością majątkową. W tej sytuacji miała do czynienia z osobami dorosłymi, prowadzącymi osobne gospodarstwa domowe. Nie mogła przecież potraktować matki i dobrze zarabiającego syna jak małżeństwa pozostającego we wspólnocie majątkowej. Ale takie właśnie dostała polecenie od kierowniczki referatu. Polecono Lucynie Milskiej naliczenie posłowi takiego podatku, jak gdyby sam spłacał cały kredyt bankowy. Podatek posła Olszewskiego cudownie zmniejszył się o połowę.

Urzędniczka sporządziła nowy dokument i przekazała bezpośredniej przełożonej. Została wezwana, żeby złożyć pod nim podpis. Oświadczyła, że nie zgadza się z wysokością naliczonego podatku, więc nie może się podpisać. Ostatecznie zgodziła się postawić w lewym dolnym rogu parafę, jako osoba sporządzająca. Sprawa jednak nie dawała jej spokoju, bała się, że w związku z nieprawidłowym rozliczeniem podatku może w razie kontroli ponieść konsekwencje. Na wszelki wypadek potajemnie skserowała i zabrała do domu całą dokumentację w tej sprawie. A kierownictwo Pierwszego Urzędu Skarbowego przestało ją lubić. Z dniem 1 stycznia 2011 roku przeniesiono ją do Trzeciego Urzędu Skarbowego.

W maju 2011 roku mąż Lucyny Milskiej natknął się w szafie na skserowane dokumenty i dowiedział się od żony o całej sprawie. Zdenerwowany poszedł do Pierwszego Urzędu Skarbowego. Jednak naczelnika w ogóle nie zmartwiło, że w kierowanej przez niego jednostce doszło do cudownej interpretacji przepisów, dzięki której Paweł Olszewski i jego matka zyskali status małżeństwa żyjącego we wspólnocie majątkowej. Zmartwiło go jedynie to, że pan Milski zapoznał się z dokumentami dotyczącymi rozliczenia posła Platformy Obywatelskiej, więc napisał doniesienie do prokuratury. Inspektor skarbowy Lucyna Milska popełniła przestępstwo, gdyż ujawniła objęte tajemnicą informacje z akt podatkowych.

W związku z tym, że prokuratora wszczęła postępowanie wobec Lucyny Milskiej, naczelnik Trzeciego Urzędu Skarbowego zwolnił ją z pracy z art. 52, czyli dyscyplinarnie. Stało się to 19 stycznia 2012 roku. Tymczasem 30 grudnia 2011 roku Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Północ skierowała do Sądu Rejonowego wniosek o umorzenie postępowania karnego, a 8 lutego 2012 roku zapadło postanowienie sądowe przychylające się do tego wniosku. Sędzia Karol Przybysz napisał w uzasadnieniu: „Na brak szkodliwości społecznej czynu podlegającego ocenie w niniejszym postępowaniu wskazuje przede wszystkim postawa podejrzanej, a w szczególności jej motywacja. Podejrzana zamierzała poprzez kopiowanie dokumentów utrwalić nieprawidłowości w działaniu Urzędu Skarbowego.” Sędzia zwrócił też uwagę, że ujawnione dane dotyczyły posła „osoby publicznie znanej, która poprzez swoją działalność publiczną godzi się na zmniejszenie sfery prywatności i niejako sama poddaje się kontroli opinii publicznej.”

Po tym korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu Lucyna Milska wystąpiła z powództwem o przywrócenie do pracy. Wyrok zapadł 9 października 2012 roku. Sąd przywrócił ją do pracy na dotychczasowych warunkach. Lektura uzasadnienia tego wyroku sprawi wielką radość wszystkim, którzy mają nadzieję, iż sędziowie, działający zgodnie z telefonicznymi instrukcjami, nie stanowią w naszym kraju większości.

„(…) powódka padła ofiarą ewidentnego i nad wyraz nagannego postępowania całego szeregu osób zatrudnionych w Pierwszym Urzędzie Skarbowym w Bydgoszczy, a w dodatku przełożonych powódki niemalże najwyższego stopnia (m.in. zastępcy naczelnika) (…) zachowała się w sposób uczciwy i prawy (co w obecnych czasach zdaje się być coraz rzadziej spotykaną postawą) wyraźnie przeciwstawiając się nieprawidłowemu rozliczeniu posła Pawła Olszewskiego (…) powódka nie tylko może, ale nawet powinna ponownie podjąć pracę w pozwanym Urzędzie Skarbowym” – napisała w uzasadnieniu wyroku sędzia Joanna Szweda-Porzych.

Od tego wyroku odwołał się Trzeci Urząd Skarbowy. Kilka miesięcy temu strony zawarły ugodę. Lucyna Milska nie wróci do pracy, ale z jej akt zniknie art. 52 jako powód zwolnienia, więc dostanie odprawę, jak każdy pracownik, gdy dochodzi do rozwiązania umowy o pracę na mocy porozumienia stron.

Jesienią 2011 roku, w okresie kampanii wyborczej, Tomasz Rega, kandydat do sejmu z listy PiS zorganizował konferencję prasową, podczas której ujawnił, że skierował na ręce p.o. dyrektora Izby Skarbowej Marcina Łobody pytania dotyczące rozliczenia sprzedaży mieszkania przez posła Pawła Olszewskiego. Wskazywały one, że radny coś słyszał o tej sprawie, ale nie wiedział dokładnie, o co chodzi. Rega pytał m.in., czy Olszewski przedstawił właściwy PIT.

Najsmutniejsze jest to, że chodziło raptem o kwotę 3 tys. zł z kawałkiem. Strach pomyśleć, co się dzieje w instytucjach państwowych, gdy w grę wchodzą kwoty znacznie, znacznie wyższe.

Imię i nazwisko urzędniczki, która wygrała proces z bydgoskim fiskusem, zostały zmienione.

Ewa Starosta

Opinie

~MI 6 | 14 października 2013 09:06 | IP zapamiętane

Hoho Pani Redaktor czyżby jakieś zlecenia realizowała jeśli nagle kotlety odgrzewa?

Odpowiedz
~MI 7 | 14 października 2013 10:02 | IP zapamiętane

Przecież ten babochłop zawsze pisze na zlecenie

Odpowiedz
~POpaprańcy | 14 października 2013 10:51 | IP zapamiętane

i POddani [-CENZURA-]

Odpowiedz
~POpaprańcy | 14 października 2013 10:53 | IP zapamiętane

i POddani urzędasy - [-CENZURA-]

Odpowiedz
~POpaprańcy | 14 października 2013 10:54 | IP zapamiętane

i POddani urzędasy p.erdzistołki

Odpowiedz
~Adam | 16 października 2013 21:22 | IP zapamiętane

ale z ciebie głupi chuuj lib wredna kuurwa

Odpowiedz
~MI 8 | 12 lipca 2015 09:07 | IP zapamiętane

Spójrz na siebie zdegenerowany frajerze.

Odpowiedz
~pi | 15 października 2013 07:29 | IP zapamiętane

A ja dostałem mandat do zapłacenia z odsedkami za spóżniony VAT,szkoda że nie jestem w jedynce.Brawo Pani Ewo.

Odpowiedz
~Acate | 11 lipca 2015 21:06 | IP zapamiętane

a ty MI 6 lubisz jakci pieniądzewyciągają z kieszeni. Pisowiakiu

Odpowiedz
~Zygryd Biedronka alias Lidl | 14 lipca 2015 16:18 | IP zapamiętane

I co kundle z Partii Obrzezanych ??? Juz szczekacie ??? Prawda boli .

Odpowiedz
~Brawo p.Ewo | 14 października 2013 09:22 | IP zapamiętane

to się czyta. Trzy tysiące to nie jest błaha kwota, i tak też uznał arogancki chłoptaś. Zauważmy ileż w nim pogardy dla ludzi i obowiązującego prawa. Osobny temat to lokajstwo urzędników.

Odpowiedz
~Sten | 14 października 2013 09:47 | IP zapamiętane

Jedna wielka banda służalców, ludzi bez charakteru i moralnego kręgosłupa. Mam oczywiście na myśli urzędników urzędów skarbowych. Powinni wylecieć z pracy na zbity pysk.
Inny temat to pazerność Pawełka, ale na niego wystarczy spojrzeć i od razu widać jakie ma kwalifikacje moralne do pełnienia służby publicznej.

Odpowiedz
~miki | 14 października 2013 10:05 | IP zapamiętane

i dobrze dopóki sukna starczy niech każden ciągnie i rwie na swoją stronę.
Prawdziwi Wolacy!

Odpowiedz
~Ja | 14 października 2013 10:48 | IP zapamiętane

Pierwszy raz o tym przekręcie czytam, dziękuję i Pozdrawiam

Odpowiedz
~POlityka gorzej niz Q..a? | 14 października 2013 11:00 | IP zapamiętane

PełO musi być wysiudana w najbliższych wyborach , dość już się nachapali , czas na kolejnych

Odpowiedz
~wicek | 14 października 2013 11:03 | IP zapamiętane

Ciekawe co teraz powie dyrektor Łoboda z Izby Skarbowej?

Odpowiedz
~A bezczelni przestępcy | 14 października 2013 12:01 | IP zapamiętane

tj. naczelnik i jego zastępca usłyszeli już prokuratorskie zarzuty? Czy może nadal spokojnie pracują i kręcą lody z takimi tam 'olszewskimi"?

Odpowiedz
~Neno | 14 października 2013 12:22 | IP zapamiętane

Ze schematu organizacyjnego Pierwszego Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy wynika, że sprawy tego rodzaju nadzoruje III zastępca naczelnika Patryk Tobolski. Powinien spotkać się z prokuratorem.

Odpowiedz
~jerzy | 14 października 2013 13:24 | IP zapamiętane

jeżeli dyżurni idioci będą tak lekceważąco POdchodzili do czystości życia publicznego / a godzi się przyPOmnieć,że PO szła do wyborów m.innymi POd hasłami czystych rąk i działaniu przy otwartej kurtynie /to czego się możemy spodziewać dalej żyjąc w takiej obłudzie,samowoli POlitycznej i zastraszeniu.Zacznijcie myśleć!!To nie Bantustan ani np.Białoruś-do jasnej cholery.

Odpowiedz
~Piotr | 14 października 2013 15:04 | IP zapamiętane

słów brak ...

Odpowiedz
~Świat | 14 października 2013 15:16 | IP zapamiętane

Równych i równiejszych , a ty obywatelu jak się z podatkiem parę dni opóźnisz to najlepiej na czworaka do urzędu i 300 kary.

Odpowiedz
~Roman | 14 października 2013 17:29 | IP zapamiętane

W takim Państwie " bezprawia " żyjemy! Urząd Skarbowy zwykłych obywateli ściga z całą surowością prawa za przysłowiową 1 złotówkę. Wystarczy np.
o 1 dzień opóźnić spłatę podatku. Sprawa potwierdza fakt, że PO
to P/artia/ O/szustów/!

Odpowiedz
~Zet | 23 listopada 2013 06:36 | IP zapamiętane

a mnie w tym samym urzędzie chcieli nielegalnie podatek podwyższyć... Jedna pani wyliczyła podwójnie, inna za głowę się złapała i wyliczyła poprawnie. Ciekawe kto beknąłby za orżnięcie petenta? Pewnie nikt.

Odpowiedz
~czarny bez | 14 października 2013 21:57 | IP zapamiętane

czemu mnie to w ogóle nie dziwi, nie szokuje,nie rani?takich zdarzeń jest zdecydowanie więcej

Odpowiedz
~miki | 14 października 2013 23:15 | IP zapamiętane

Ta kobieta to jakaś ubecka rodzina, żeby tak dokumenty kserować i wynosić. A jej mąż to idiota - podkablował własną żonę, może nie lubi jej bo głupia i brzydka.

Odpowiedz
~nemo | 15 października 2013 21:53 | IP zapamiętane

zgadł ktoś, jej stary to stary ubek, a ona zawsze kserowała papiery na wszelki...bo mogły się przydać to takiego jakby szantażyku.....szkoda, tylko, że nie mówi już tak chętnie, że najbardziej zabolało ją, że nie mogła ukręcić swoich lodów tym razem z panem O., bo do tej pory chętnie załatwiała ludzi postawionych i przy okazji nagabywała ich o robotę dla swoich znajomych, a tu nagle ktoś chciał trzymać wrzoda z dala od kolejnego człowieka, któremu pewnie chciała znowu coś pozałatwiać w zamian za coś dla swoich znajomych. To taka kobitka interesu a nie poszkodowana bidulka, a tu wreszcie trafił się człowiek z mocą a ją biedną odcięli od możliwości nagabywania i kręcenia swoich lodów ....co za bidulka...ale zabolało.....

Odpowiedz
~Jędrzej | 18 października 2013 19:38 | IP zapamiętane

miki i nemo, lepiej zamknijcie swoje brudne gęby pełne goowna

Odpowiedz
~Ento | 15 października 2013 00:08 | IP zapamiętane

Prawdziwy ubek to naczelnik Pierwszego Urzędu Skarbowego w Bydgoszczy. Nie dość, że złamał prawo, to jeszcze poleciał do prokuratury z donosem na byłą podwładną. Ubek z Urzędu Skarbowego jednak się naciął. Pracowniczka wyszła z tego z tarczą, a on na tarczy. Jeśli Pani Ewa dalej sprawę pociągnie to ubek wyleci z posady na zbitą mordę.

Odpowiedz
~upo | 15 października 2013 07:25 | IP zapamiętane

Gdzie opozycja?

Odpowiedz
programator | 15 października 2013 07:41

I co dalej się działo z tymi 3. tysiącami?

Odpowiedz
~miki | 15 października 2013 10:07 | IP zapamiętane

U nas nie ma opozycji . Jest pis.

Odpowiedz
~miki | 15 października 2013 10:32 | IP zapamiętane

jest - miki -, jest " opozycja "!

Odpowiedz
~Urzędnik Państwowy | 15 października 2013 14:30 | IP zapamiętane

"Inspektor skarbowy Lucyna Milska wysłała do Olszewskiego wezwanie do stawiennictwa. Brak reakcji. Po kolejnym wezwaniu poseł zadzwonił i obiecał przybycie. Słowa dotrzymał, ale nie pojawił się u urzędniczki, tylko od razu skierował kroki do dyrekcji. Sprawą rozliczenia sprzedaży nieruchomości przez posła PO zajął się osobiście zastępca naczelnika Pierwszego Urzędu Skarbowego, a dokumenty przekazywała Lucynie Milskiej kierownik referatu."
Sytuacja opisana w cytowanym akapicie, czyni z wezwań premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego o nieuczestniczenie mieszkańców Warszawy w referendum - narzędzie o mocy trąb Jerycha.
Można to spostrzeżenie lekceważyć, ale do czasu. Cytowana sytuacja oraz dalszy opis pokazuje, że polityk jest panem życia i śmierci. Przecież to zdarzenie dokumentuje, że wyciek informacji z list kto pobrał karty do głosowania głosowania w referendum, przy takich związkach pomiędzy politykiem, a urzędnikiem jest bezproblemowy. A potem żegnaj praco, witaj bezrobocie. Nie posłuchałeś Premiera, Prezydenta, to masz co chciałeś niewolniku ciemny. Nie wierzę, że Tusk i Komorowski nie mają tej świadomości. Jeżeli nie, to kogo my wybieramy, jak daleko się stoczyliśmy.
Olszewski powinien złożyć mandat poselski, bo to jak postąpił czyni z wypowiedzi Premiera i Prezydenta Polski Trąby Jerycha, które burzą demokrację.

Odpowiedz
~podatnik | 15 października 2013 14:36 | IP zapamiętane

ja zalegam ze spłatą podatku - nie mam kasy za co zresztą winię obecny rząd, a pamiętam p. Olszewskiego ze szkoły - myślicie że uda się coś załatwić?

Odpowiedz
~miki | 15 października 2013 14:56 | IP zapamiętane

Płac łajzo ten podatek, bo w czegoś trzeba utrzymać partie polityczne.

Odpowiedz
~Rena | 15 października 2013 15:18 | IP zapamiętane

Brawo p.Lucyno! Przykro mi ,że za swoją uczciwość irzetelność wykonywania swoich obowiązków straciła Pani pracę.Jednak swoją postawą daje Pani nadzieję tym , którzy są ludźmi prawymi i trudno im postępować niezgodnie ze swoim sumieniem.A co do Olszewskiego będzie podobnie jak swój ojczulek brylował na salonach.Czas jednak abyśmy my wyborcy wreszcie dokonali namysłu nad tym kogo my wybieramy. Czas na zmiany.

Odpowiedz
~Zbee | 15 października 2013 15:24 | IP zapamiętane

Aby żyło się lepiej!

Odpowiedz
~POpaprańcom | 15 października 2013 20:38 | IP zapamiętane

POlitycznym

Odpowiedz
~Janusz | 15 października 2013 15:59 | IP zapamiętane

Jak zauważyła autorka, to jest mala sprawa (3 tys. zł ) jest jednocześnie wierzchołkiem góry lodowej.
Gratulacje dla urzędniczki US, jest to blamaż , obciach i kolejna kompromitacja PO, słowa uznania dla niezawisłego sądu w Bydgoszczy ( w Trójmieście mówi się, że niezawisły sąd , ponieważ jeszcze żaden sędzia nie zawisł za swoje grzechy).
Polecam gazetę bankową z 19.08.br.
http://wgospodarce.pl/opinie/6113-odpowiedzialnosc-panstwa-w-sprawie-amber-gold
Odpowiedzialność państwa w sprawie Amber Gold,
Tutaj jest blamaż instytucji państwa sądów, prokuratury, policji, ministerstwa finansów, urzędu skarbowego w Gdańsku i polityków, ojców chrzestnych AG.
Istnieje uzasadniona i zarazem udokumentowana podstawa do tego, by sądzić, że odpowiedzialność za sprawę wyłudzenia od Obywateli „demokratycznego państwa prawa” setek milionów zł przez Amber Gold Sp. z o.o. ponoszą aparat władzy oraz ww. instytucje, urzędy i organy mające ustawowy obowiązek chronienia swoich Obywateli.
Za aferę Amber Gold Polacy winią: złe prawo, które umożliwiło kontynuowanie przestępczej działalności (71 proc. opinii), brak działania prokuratury i policji (68 proc.) oraz bierność wymiaru sprawiedliwości i sędziów (66 proc.) – wynika z sondażu CBOS - (Amber Gold. Słabe państwo zagubionych obywateli)

Reasumując, powyższe fakty dają podstawy do tezy, że w przypadku AG mamy do czynienia z trzema opcjami:
• - totalną ignorancją i niekompetencją ww. urzędów i instytucji państwowych,
• - korupcją w nich panującą,
• - połączeniem korupcji, ignorancji i niekompetencji dającym efekt synergii. Innych opcji trudno się doszukać.
Spot reklamowy OLT Express. (źródło: gazeta.pl )12 grudnia 2011 r. Na płycie lotniska w Gdańsku Rębiechowie prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, marszałek Mieczysław Struk, senator Roman Zaborowski (wszyscy z PO) przeciągali samolot należący do firmy Marcina P.(OLT Express), powołanej przez grupę AG.

Odpowiedz
~Janusz cd. | 15 października 2013 16:05 | IP zapamiętane

cd. Należy tu dodać: --W opublikowanym 27 marca 2013 roku raporcie Komitet Stabilności Finansowej zauważył, że wyłudzenie pieniędzy przez Amber Gold od ponad 11 tys. osób było możliwe m.in. dzięki zaniechaniom ze strony instytucji publicznych, wskazując przede wszystkim na Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ABW, CBŚ oraz część banków współpracujących z Amber Gold. Raport o działalności parabanku przygotowany przez Komitet Stabilności Finansowej jest faktycznie aktem oskarżenia skierowanym przeciwko instytucjom państwa, które zamiast chronić obywateli, chroniły aferzystę. --Zbulwersowała mnie wiadomość, że Pomorski Urząd Skarbowy w Gdańsku, przez ponad 1,5 roku nie domagał się rozliczenia AG z podatków. Chodziło tu o kwotę ponad 11,5 miliona zł. Tak się zdarzyło, że lata temu będąc za granicą (ok.3 tyg. po złożeniu PIT-a), dowiedziałem się od rodziny, że ściga mnie Urząd Skarbowy w Gdańsku domagając w ciągu niewielu dni korekty zeznania pod groźbą kary. Po powrocie do Gdańska- zwolniłem się z pracy (za późniejszym odpracowaniem straconego czasu) i pojechałem do Urzędu Skarbowego. Okazało się, że chodziło o korektę przy naliczeniach podatku w wys. ok. 60 groszy! Sam koszt przesyłki poleconej ze zawrotnym potwierdzeniem odbioru, dojazd do Urzędu itd. było ok. 40 krotnie droższe od wartości sprawy. No cóż dura lex set lex )twarde prawo, ale prawo), ale gdy chodziło o kwotę ok. 20 milionów razy większą, to już tam ta reguła prawna nie obowiązywała.
Cóż z tego, że jedynie odwołano dyrektora Pomorskiego Urzędu Skarbowego? Powyższa sprawa jest wprost podręcznikowym przykładem traktowania zwykłego Obywatela, w naszym obywatelskim, demokratycznym państwie prawa(?) Sąd w Gdańsku uznał,że pracownicy US nie ponoszą za to winy!
Dziwi mnie,jako Obywatela III RP, zarazem jestem, porażony i do głębi przerażony tym faktem: - dlaczego przeciętnie rozgarnięty użytkownik Internetu, nie dysponujący dostępem do: (KRK)- Krajowego Rejestru Karnego (KSIP)-Komputerowego Systemu Informacji Policyjnej,
(EWEL) -Elektronicznego Wykazu Ewidencji Ludności, komputerowego programu -lexis nexis,
potrafi w ciągu kilkudziesięciu sekund dowiedzieć się i rozpoznałć poszukiwanego przestępcę -Marcina P.(vel Stefańskiego)- prezesa spółki Amber Gold. Jak na ironię losu, wydał on na reklamę siebie i swoich firm ok. 60 milionów zł! Jednakże nie potrafiły zrobić i to przez całe lata, dysponując ww. programami:organy ścigania:(policja i prokuratura) niezawisłe sądy, ABW, CBŚ, CBA, KNF, GIIF, Urzęd Skarbowy oraz Urząd Lotnictwa Cywilnego (14 instytucji)? Odnoszę nieodparte, ale uzasadnione wrażenie, że w tych instytucjach muszą zatrudniać tylko jakieś osoby: ociężałe umysłowo, o niskim ilorazie inteligencji, czyli tzw. mało mobilne intelelektualnie. Po prostu trudno to sobie wytłumaczyć (całkowicie bezradne sądy, bezradna gdańska policja - efekt umorzono mu aż 14 grzywien i nie odsiedział we więzieniu ani jednego dnia (miał przecież aż 9 wyroków i ok. 7,5 roku "zarobionego" więzienia)? Czy nas na to stać, chyba,że mieliśmy do czynienia z niewyobrażalnie wielką korupcją, co już by wszystko wyjaśniało?

Odpowiedz
~ja | 15 października 2013 17:02 | IP zapamiętane

Pracownica powinna zostać wywalona na zbity ryj za to ze wiedzac o machlojach kierownictwa nic z tym nie zrobiła nie zgłosiła sprawy do prokuratury. Prokuratura powinna zająć sie sprawą tego przekrętu ale jak zwykle sąd i prokuratura udała ze sprawy nie ma stając po stronie "uciśnionej" pracownicy.

Odpowiedz
~John | 15 października 2013 20:41 | IP zapamiętane

I tu bardzo się mylisz. Tylko dlaczego?co tobą kieruje...

Odpowiedz
~kuciak | 15 października 2013 17:21 | IP zapamiętane

Sprawa ma już charakter ogólnopolski. Czy Olszewski zrzeknie się mandatu?

http://wpolityce.pl/wydarzenia/64791-posel-po-jako-malzonek-swojej-matki-zyjacy-z-nia-we-wspolnocie-majatkowej-pawel-olszewski-nie-zaplacil-naleznego-podatku-urzad-zrobil-wszystko-by-to-zatuszowac

Odpowiedz
~karo | 18 października 2013 20:45 | IP zapamiętane

Olszewski nie zrzeknie się mandatu.

Odpowiedz
~Ento | 15 października 2013 17:26 | IP zapamiętane

Uwaga "ja" tak "celna", że nie do podrobienia. To nie naczelnik Urzędu, ani jego zastępca, ani kierowniczka referatu ( a wszyscy wiedzieli o machlojkach, bo sami w nich uczestniczyli) powinni być wywaleni na zbity pysk ale pracownica, która "wiedziała lecz nie powiedziała". Myślenie żywcem wzięte ze stalinowskiego "małego kodeksu karnego". Wtedy za niedoniesienie o przestępstwach politycznych groziło już nie wyrzucenie z pracy, ale kara długoletniego więzienia.
Tak nawiasem mówiąc prokuratura uczestniczyła w tej sprawie, ale pracownicę obroniła, gdyż ta nie popełniła żadnego przestępstwa. Niedoniesienie o machlojkach nie jest bowiem przestępstwem. Uczestniczenie w nich jest przestępstwem.

Odpowiedz
~bunclik | 15 października 2013 18:24 | IP zapamiętane

się dogadali ze zniknie paragraf 52 i dostanie odprawę za którą my płacimy
wiec nic się nie stało on dalej współżyje z matka ,podatków nie płaci ,urzędnicy skarbówki dalej oszukują i kręcą a my za to wszystko placimy

Odpowiedz
~jasio | 15 października 2013 18:55 | IP zapamiętane

poczytajcie se także Bydgoską osmiornicę 2010 r od 8 do 45 o tym rzeczniku klubu PO

Odpowiedz
~Andy | 15 października 2013 19:07 | IP zapamiętane

Starosta to stara k...

Odpowiedz
~miki | 15 października 2013 19:12 | IP zapamiętane

tak jest, nie wiadomo czy to baba czy chłop... a może jaka pederasta jezd!

Odpowiedz
~mali | 16 października 2013 02:14 | IP zapamiętane

jak patrzę na jej pomarszczony ryj to raczej myślę że to critters. Z umysłem płaza. Śmierdzący na odległość.

Odpowiedz
Wpis dodany przez ~OLA 15 października 2013 19:11 został usunięty przez moderatora. (Złamanie regulaminu forum.)
programator | 15 października 2013 19:16

tu jest riposta: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14783832.html Ciekawe, jak to się skończy.

Odpowiedz
~UP | 16 października 2013 11:29 | IP zapamiętane

W mej ocenie oświadczenie urzędniczki nie stoi w sprzeczności z artykułem. Raczej wykazuje bezradność posła wobec treści artykułu. Ma się ono do istoty postawionego problemu jak pięść do nosa. Z oświadczenia przebija do mnie ogromna bezradność i stres jakich znalazła się i musiała przechodzić urzędniczka. I to w wyniku sytuacji powodowanej przez nią chęcią jak najlepszego wywiązania się z ciążących na niej obowiązków.
Uważam, że poseł nie powinien nigdy zgodzić się na powstanie takiego oświadczenia. Zgoda na powstanie i przyjęcie takiego oświadczenia, w świetle tego artykułu, wskazuje, że nie nadaje się na posła. Nie może działać w dziedzinie spraw społecznych, bo nie rozumie reakcji i emocji ludzkich jakie towarzyszą sytuacjom wywoływanym - przez takie stawianie spraw jak on to zrobił.
W podsumowaniu, oczywiście, że oświadczenie zawiera prawdę, ale dotyczy nie tego co porusza artykuł. Zapłaty podatku i przestrzegania trybu pracy urzędników oraz zachowania petenta, który zajmuje znaczącą pozycję w życiu politycznym.

Odpowiedz
~mario | 15 października 2013 20:18 | IP zapamiętane

super urzędniczka, tak trzymać. Brawo za uczciwość. Brawo sędzia!

Odpowiedz
~Jan bez Ziemi | 15 października 2013 20:53 | IP zapamiętane

Sprawa podatku pana posła Olszewskiego wybuchła w Bydgoszczy 1 raz w 2011 roku. Zapowiadał wtedy pozwanie radnego Regi oraz upublicznienie wszystkich danych dotyczących podatku i co? Link do artykułu z Pomorskiej Gazety w 2011 roku i cytat z tego artykułu:

"Zapytaliśmy posła Olszewskiego, czy wytoczy radnemu Redze proces. - Tak, nie da się tego uniknąć. Przekazałem moim prawnikom materiały w tej sprawie - mówi Olszewski - Nie odpuszczę tego Tomaszowi Redze. Dziś idę do prokuratury złożyć wniosek o wytoczenie postępowania.

Mało tego, poseł Platformy Obywatelskiej chce wystąpić do Izby Skarbowej o zdjęcie tajemnicy skarbowej ze swoich podatków i upublicznić te informacje - Nie mam nic do ukrycia. Trzeba skończyć z insynuacjami - mówi Olszewski."

http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110919/BYDGOSZCZ01/405387871

Odpowiedz
~No i nie "odpuścił". | 16 października 2013 11:02 | IP zapamiętane

Oczywiście w swoim szczurzym, przestępczym stylu. Chciałoby się rzec: Olszewski Pier..l , pier..l, ja posłucham. Tyle jest warte to, co wypluwa z siebie Kierbel.

Odpowiedz
~Tadeusz | 15 października 2013 21:31 | IP zapamiętane

PO - Lepiej się im żyje - nam nie !!!!! nie wiem jak długo wytrzymam w tym nieuczciwym ale ponoć chrześcijańskim kraju.

Odpowiedz
ryszard.ochucki | 16 października 2013 00:28

no..no .. mój ulubiony portal wypłynął na szerokie wody !!! http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14783832,Posel_PO_nie_zaplacil_podatku___To_manipulacja__jestem.html?lokale=bydgoszcz#opinions

Odpowiedz
~roko | 16 października 2013 01:49 | IP zapamiętane

Starosta, nie napinaj się tak bo się zesrasz, babsztylu obleśny jeden.

Odpowiedz
~ stop POmylonym!! | 16 października 2013 10:28 | IP zapamiętane

Wreszcie P-Osełek jest sławny na cały kraj a nie jedynie w Bydgoszczy ,gdzie obiecał sobie obciąć rękę jeżeli nie będzie do tej pory S-5??To już raczej ostatnia kadencja tego NIE jednorękiego pawełka. PO nim czas na niezatapialnego szefa wod.-kanu, tego od źródlanej i przegotowanej wody, najdroższej w Polsce.

Odpowiedz
~Antek | 16 października 2013 10:52 | IP zapamiętane

Wredny typ !POtrafi zajmować się cudzą d.....ą,sam jak widać krysztalowy nie jest.Dobrze że naglośniono te przekręty.

Odpowiedz
~ktosk | 16 października 2013 17:13 | IP zapamiętane

Ten osioł Olszewski nawet prostego zdania nie potrafi "sklecić" ale za to okradanie US dobrze mu idzie.

Odpowiedz
~Andy | 16 października 2013 17:53 | IP zapamiętane

wredne, plugawe pisuary, przejrzyjcie się w lustrze, oto wasz wizerunek: http://digital-art-gallery.com/picture/big/12869

Odpowiedz
~Andy | 16 października 2013 17:59 | IP zapamiętane

a to sama autorka tekstu - Ewa Starosta (pierwsza z prawej) http://basementrejects.com/wp-content/uploads/2012/05/critters-critters.jpg

Odpowiedz
~Andy | 17 października 2013 11:03 | IP zapamiętane

przepraszam - ewa starosta.

Odpowiedz
~POdwyżki POdatków | 16 października 2013 20:45 | IP zapamiętane

A skąd ta biedna poślina ma wziąć 6000 zł? Opanujcie się!

Odpowiedz
~Piotr | 18 października 2013 00:24 | IP zapamiętane

"Od tego wyroku odwołał się Trzeci Urząd Skarbowy. Kilka miesięcy temu strony zawarły ugodę. Lucyna Milska nie wróci do pracy, ale z jej akt zniknie art. 52 jako powód zwolnienia, więc dostanie odprawę, jak każdy pracownik, gdy dochodzi do rozwiązania umowy o pracę na mocy porozumienia stron."

A gdzie odszkodowanie za zwolnienie niezgodnie z prawem??????

Odpowiedz
~liba | 18 października 2013 19:45 | IP zapamiętane

starosta, umyj się bo śmierdzisz

Odpowiedz
~miki | 18 października 2013 19:47 | IP zapamiętane

Może kobieta nie była taka święta, jaką przedstawia ją starosta i pis? Zakładam, że xerowała nie tylko kwity na pinokia, ale także na innych ludzi. Ciekawe po co. Być może zbierała kwity na znajomych i nieznajomych.

Odpowiedz
~jan | 18 października 2013 20:42 | IP zapamiętane

z założenia żaden urzędas skarbowy, kanar, czy komornik nie jest święty. Trzeba mieć wyjątkowo parszywy charakter żeby wybrać taku zawód. Po prostu babsztyla spotkała sprawiedliwość. Ciekawe ile osób wcześniej udupiła, o których nikt nie pisze.

Odpowiedz
~Roma | 18 października 2013 20:22 | IP zapamiętane

@miki : A może ty miki jesteś zboczeńcem seksualnym, pedofilem ? Zakładam, że nie jesteś takim kryształowym człowiekiem za jakiego chciałbyś tutaj uchodzić. Być może kreujesz się na większego głupka niż jesteś w rzeczywistości ? Kto wie ?

Odpowiedz
~miki | 18 października 2013 20:47 | IP zapamiętane

Roma, uspokajam cię, nie jestem biskupem. Napisałem, może nie przeczytałaś: "Zakładam, że xerowała nie tylko kwity na pinokia, ale także na innych ludzi. Ciekawe po co. Być może zbierała kwity na znajomych i nieznajomych."
Jeżeli według ciebie pytają o to tylko zboczeńcy seksualni i pedofile, to masz coś z garem.

Odpowiedz
reklama
reklama