reklama

Jan Rulewski nie chciał być „małym Wałęsą”

(i) · 2016-10-18 07:08
W wywiadzie opublikowanym przez magazyn „Plus Minus” przewodniczący pierwszej bydgoskiej „Solidarności” wyjawił kulisy niektórych swoich politycznych wyborów, zdradził też, z jakiego powodu nie lubił różnych polityków.

Eliza Olczyk, autorka wywiadów politycznych w „Plusie Minusie, weekendowym wydaniu „Rzeczpospolitej”, próbowała poznać motywy politycznych decyzji Jana Rulewskiego. Zaczęła od poparcia dla rządu Hanny Suchockiej wbrew stanowisku NSZZSolidarność” w tej kwestii.

- Oczywiście, że zarzuty były poważne – brak podwyżek dla pracowników budżetówki, rosnące bezrobocie, zła prywatyzacja. Ale rząd Hanny Suchockiej wyrósł z Solidarności i realizował przesłanie związku w warunkach gospodarki rynkowej – wyjaśnił senator PO.

Dowiedzieliśmy się z tego wywiadu, dlaczego Jan Rulewski (razem z Bogdanem Borusewiczem) był przeciwny odebraniu „Gazecie Wyborczej” znaczka „Solidarności”: – Nie uważałem, żeby ci ludzie w jakiś sposób zdradzili ideały Solidarności. Choć jednocześnie uważałem, że eksperymenty ideowe środowisk związanych z KOR nie są dobre. Że Polski nie stać na nie. Dlatego byłem konserwatystą.

Były przewodniczący bydgoskiej „S” uważa, że Unia Demokratyczna była najlepszą partią na polskiej scenie politycznej. Tak to uzasadnił: – Unia Demokratyczna była partią centrum i miała kilka skrzydeł, m.in skrzydło związkowe. To mi dawało poczucie, że jestem wśród swoich, że w jakiś sposób kontynuujemy układ związkowy.

Dlaczego nie zapisał się do tej wspaniałej partii? – W Unii Demokratycznej były dwie dominujące frakcje – lewicowa i liberalno-konserwatywna. Obie mi nie pasowały. Jak mówiłem, było też skrzydło związkowe, ale szybko stopniało. Koledzy zakochali się w gabinetach i nie chcieli już kontrolować władzy. Dystans między UD a Solidarnością szybko się powiększał.

Jeszcze gorzej było po połączeniu z KLD i powstaniu Unii Wolności. – Na posiedzeniach prezydium dochodziło do gorszących scen. Ludzie się wzajemnie obrażali. Widziałem, jak poróżnili się Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki. Gdy przemawiał Geremek, to Mazowiecki czytał gazetę, a gdy przemawiał Mazowiecki, to Geremek ładował fajkę.

Do Lecha Wałęsy zraził się ostatecznie w stanie wojennym. – Pojechałem do niego, ale nie miał dla mnie czasu. Mówił, że go Andrzej Rosiewicz zmęczył kawałami i żebym dał mu pieniądze ze składek na jego walkę w Gdańsku. Na koniec powiedział: “Wracaj do Bydgoszczy i bądź Wałęsą, ale małym”.

Janowi Rulewskiemu podobała się pierwsza kadencja w klubie parlamentarnym PO. – Platforma była naprawdę partią obywatelską, panowała w niej wolność słowa i kwitło życie wewnętrzne.

Inaczej ocenia drugą kadencję: – Ale z czasem wszystko się zmieniło. PO zaczęła krzepnąć jako partia. Tworzyły się dwory. Życie partyjne zamierało. Rządziła tzw. górna półka.

Eliza Olczak zakończyła swój wywiad stwierdzeniem: „Ciągle jednak jest pan senatorem z listy PO”. – Tak, bo uważam, że mimo wszystko działalność publiczna jest wartością. Ale do partii nie należę i jestem dumny, że jestem epigonem Solidarności – wyjaśnił Jan Rulewski.

Opinie

Tego pana zawszę będę pamiętał za to ,że wyjął sobie tzw. mostek ( protezę częściową), który jak opowiadał potem publicznie "schował do kieszeni" , a potem ( w marcu 81') pokazywał wszem i wobec, że rzekomo milicja wybiła mu zęby. Ba, kilka lat później przyznał się do tego jednemu z dziennikarzy i wywiad opublikowano. Ot, taka "uczciwość bohatera". No i jeszcze te krzyki na sali plenarnej( "kobity do środka..") głosem podobnym do tego, jaki wydawał z siebie wynoszony z samolotu nijaki Rokita. Z filmu zrobionego podczas interwencji milicji wynika,że tzw. środków przymusu bezpośredniego nie zastosowano.Natomiast nieco otyły funkcjonariusz namawiał słownie działaczy "S" do opuszczenia sali i niezakłócania obrad ( ciekawa jak dziś rządzący i siły Policji zachowałyby się w podobnej sytuacji?) . Czasem myślę, że jedynym "osiągnięciem" tego pana i jego kilku koleżków (np. Tośka), (oprócz zapewnienia sobie dochodów poselskich i senatorskich oraz związanej z tym tzw. "godnej emerytury") było zniszczenie ważnych dla Bydgoszczy firm.
~TG · 18 października 2016 07:59
To nawet nie denerwujące, ale smutne, dziwnie obezwładniające, że tacy ludzie żyją na nasz koszt, drobne cwaniaczki przyczepione do wielkiej idei, Wałęsa, Rulewski, Borusewicz et consortes. Złapali PB za nogi i nie puszczają, jak tonący brzytwy, chociaż wszystkim wokół z ich powodu puszczają nerwy. Ot, swołocz!
~Tosiek · 18 października 2016 09:44
Tak rzeczywiście poseł objada nas na 1/2500 zł.Ale rozumiem ,żę Ty geniuszu jego nie wybierałeś,tylko Zemkego a ten zyje za 1/800 zł.Przepraszam ,przecież ty nie umiesz liczyć ani myśleć gdyż jesteś z Bydgoszczy. Przyjedż do nas do Torunia a zobaczysz jak my od wieków umiemy liczyć .Wy byście wypędzili Kopernika,Rydzyka ,tera Rulewskiego ,my go właśnie przyjęliśmy w nasze związkowe szeregi .No cóż jego składka 150 zł /na m/c nie śmierdzi .Al nie martw się damy Ci za darmo kanapkę na capstrzyku w Przysieku.Jeżdżę i patrzę jak te Wasze świńskie ryje oglądają się jeszcze za darmowym bigosem.
~Opozycjonista · 16 stycznia 2017 23:17
niezły ślizgacz ale jak większość bydgoskich polityków jest tępawy, może nawet bardziej tępawy od tej większości.
~tak, · 18 października 2016 10:24
To jest cały Rulewski. Gadanina bez ładu i składu. Nurt związkowy w UD ! Koń by się uśmiał. Gdy "Solidarność" utworzyła AWS Rulewski nadal był parlamentarzystą z ramienia UD, chociaż miał szansę przystąpić do tego najbardziej "związkowego" ugrupowania politycznego. Wtedy jednak milszy mu był Balcerowicz. Dzisiaj do PO nie należy, ale jest z ramienia tej partii senatorem i to nie pierwszą kadencję. Zwyczajny karierowicz i tyle.
~Eska · 18 października 2016 11:08
Dla mnie Janek był bohaterem. Fakt wejścia do partii UD jest jednoznacznym wyjściem z ruchu związkowego do politycznego. Szkoda, że politycy wywodzący się z Solidarności zapomnieli na czyich plecach weszli do parlamentu. Dotyczy wszystkich tych fotografujących się z Wałęsą. Niestety pieprzony Rakowski w stoczni ostrzegał, że" jak dostaniecie władzę to się skorumpujecie szybciej niż komuniści, samochody , przywileje, okienko w TV demoralizuje, władza demoralizuje. I tak się stało. Po 26 latach dopiero zrodził się normalny rząd i wspaniały Prezydent. Ale jedno pokolenie zostało zmarnowane. Jasiu jest w tym towarzystwie peowskim najbardziej przyzwoity.
~Hrabias50 · 18 października 2016 12:03
Z tym bohaterstwem ...to ostrożnie bo ja mu nie umniejszam jego zasług ale bohaterów [-CENZURA-] odpowiednie punkty widzenia i poglądy poza ramy których się nie wychodzi,zgadza się? On niestety w którymś momencie pogubił się i zachłysnął kasą robiąc z siebie...ujmijmy to delikatnie faceta dwulicowego (zapomniał wół jak cielęciem był). Jego obecne tłumaczenie może sobie wsadzić do kieszeni bo ono pasuje jak wół do karety.Znam tych ludzi zbyt dobrze,podobnie takich jak Tokarczuk-dawny działacz Solidarności który podpisał komuchom lojalki a od wielu lat zajmuje intratne stołki i wyczekuję przejścia na emeryturę zgarniając co miesiąc 20 tysi. za nic.
To rak toczący ten Kraj.Poczekajmy jak PiS-owscy odtajnią akta IPN-owskie-to będzie istna puszka pandory ...może to i potrzebne aby wielu zwolenników komuchów i platformersów otworzyło oczy komu sprzyjają i jakich mają sąsiadów czy znajomych oraz jak bardzo w d....ie maja własny kraj i głoszone przez siebie hasła.To będzie chwila prawdy gdzie powiemy :"sprawdzam".
~maxi · 18 października 2016 17:56
...sorki,zapomniałem że cenzor wycina takie słowa jak: c.e.ch.u.ją.
~maxi · 18 października 2016 17:58
Pan Janek, nie chciał był "Bolkiem". Ale cienkim "bolkiem", po zbrataniu się z bandą Thuzka, został...
~Leonard Borowski · 18 października 2016 20:01
Nie chciał być Wałęsą więc został nikim. Jak Schetyna, Olszewski, Zwiefka, czy reszta platfusow.
~jeden · 18 października 2016 22:25
Jak widać z wpisów, walka z komuną to były w większości legendy tworzone po latach. Pytanie, ile taki jeden z drugim dostali kasy, jak już tę komunę pokonali, i jak aparatczyków z pzpr zastąpili aparatczycy z platformy obywatelskiej.
~Lesio · 19 października 2016 00:04
Wiesz-to niechlubna karta historii.Tłucze się wielu Polakom WIELKĄ walkę o niepodległość w wykonaniu dawnych liderów Solidarności a w wielu wypadkach była to nie walka lecz handelek.Cała Magdalenka to jedna wielka hańba liderów "S"-tam odbył się handelek z komuchami,dlatego środowiska KPN-owskie i wiele innych po Magdalence odsunęły się od Wałęsy gdyż ideały Solidarności były inne.Prosty przykład:Gdyby nie śp.Anna Walentynowicz która faktycznie była jedną z liderek Strajku Stoczniowego to nie wiadomo czy powstały by w ogóle "postulaty sierpniowe" i czy Wałęsa przeskoczył by przez bramę.Dlaczego Gwiazda i Moczulski poróżnili się z Wałęsą? i nastąpił powolny rozpad Solidarności?-Bo "Bolek z ekipą" sprzeniewierzył jej ideały i klepnęli porozumienie przy "okrągłym stole".Tłumaczenia Rulewskiego są mgliste i śmieszne,podobnie jak ocena śp.Lecha Kaczyńskiego przez Wałęsę który twierdził że Lechu to za nim nosił teczkę a On był prawdziwym liderem. Bardzo zadufany w sobie i arogancki jak zawsze,tylko że śp.Lech Kaczyński był prawnikiem i w tej teczce często nosił to co Wałęsa ma powiedzieć na wiecach albo to jak działać, a Wałęsa? Wałęsa był twarzą Solidarności tylko twarzą.
Cóż -zawsze jest tak że jedni są głową a inni rękoma. Wałęsa,Rulewski i wielu innych liderów byli tylko twarzami-za nimi stał sztab specjalistów...Jak sobie to wyobrażacie,że niby Wałęsa jako elektryk (nie pomniejszam nikomu)był na tyle rozgarnięty że Kodeks Pracy miał w paluszkach?

Yaho może takie głupoty wciskać młodym,albo ludziom którzy w tych wydarzeniach NIE UCZESTNICZYLI, mnie kitu nie wcisną bo za stary jestem na takie numery...
~maxi · 19 października 2016 08:41
W latach 1980-81 przywódcy "Solidarności" szczerze walczyli z komuną, podobnie jak większość członków tego związku. Od początku istnienia "S" problem polegał na tym, że związek tworzyli ludzie z różnych środowisk, reprezentujący rozmaite nurty polityczne. Prawdziwych prawicowców, takich z dzisiejszym słowa tego rozumieniu, było stosunkowo niewielu, gdyż pod koniec lat 70-tych społeczeństwo było już głęboko przesiąknięte ideologią lansowaną od roku 1945. Samych członków PZPR w roku 1980 było około 3 milionów, z czego prawie milion znalazł się następnie w "S". Ludzie w tym wszystkim nie bardzo się orientowali, ale dla bardziej wtajemniczonych nie było żadną tajemnicą, iż grupa Geremka, Kuronia i Modzelewskiego składa się z dawnych komunistycznych rewizjonistów stalinowskiego chowu. Czerwone karty życiorysu Mazowieckiego również były znane. Dla kogoś, kto śledził uważnie te sprawy od samego początku było jasne, że wymienieni doradcy "S" nie są żadnymi antykomunistami, a jedynie 'naprawiaczami" systemu, pomimo, ze komuniści sadzali ich do więzień.
Sam Rulewski też nie był przed rokiem 1980 antykomunistą. Najpierw chciał zostać zawodowym oficerem LWP, a w latach 70-tych działał w oficjalnych czyli reżymowych związkach zawodowych. To wszystko razem wzięte wpłynęło na jego późniejszą postawę polityczną, a także na postawy dużej części dawnych członków "S".
~Eska · 19 października 2016 11:36
sZPITAL BIZIELA INTENSYWNA ,LEŻY SAM W SALI ,TELEFON DO DYSPOZYCJI ,PEŁNO KWIATÓW .CIĘŻKO CHORZY LEŻĄ NA WSPÓLNEJ SALI .A ON JAK PRIMADONNA - NIE ZAPOMNĘ
~PAWEŁ Z BIZIELA · 19 października 2016 22:53
Widać, że w Bizielu wtedy nigdy nie byłeś. Telefonu, pełno kwiatów to tam nie było, 3671 bajtowy całodobowy wPiSywaczu "taniarada" z Forum Krajowego Gazety Wyborczej.
3671bajtuf · 18 listopada 2016 10:16