reklama

Kaźko słupski - jedyna ,,królewska” szansa Bydgoszczy

Jan Pacyno · 2016-12-25 22:37
Jest czas świąteczny. W cyklu historycznym, opowiadającym o prawdziwych ludziach, trudno stworzyć nastrój bajkowy, czyli niezgodny z rzeczywistością. To trochę sprzeczne z ideą. Ale pokusić się o namiastkę takiego klimatu można, a nawet w tym okresie trzeba. Temu ma posłużyć opowieść, której pełen tytuł brzmi „Kazimierz IV z Gryfitów, wnuk Kazimierza Wielkiego, bardziej znany jako Kaźko słupski - jedyna ,,królewska” szansa Bydgoszczy”.

Wyobraźmy sobie prawdziwą zimę. Nasz gród jest jak ze starych baśni. Śnieg, mróz. Domy drewniane, z ich kominów snuje się dym. Nad Bydgoszczą króluje zamek wzniesiony zaledwie trzydzieści kilka lat wcześniej. Jedyną świątynią dostępną dla ludzi jest nieistniejący od XIX wieku usytuowany na tzw. przedmieściu kujawskim romański kościół pod wezwaniem św. Idziego (zwany do XVII wieku matką kościołów bydgoskich). Jest to kościół średniej wielkości. Na Msze święte dojeżdżał do niego kapłan z odległego o dobre 12-13 kilometrów kościoła pw. św. Magdaleny w Wyszogrodzie (św. Idzi nie był samodzielnym kościołem parafialnym, ale właśnie filialnym św. Magdaleny).

Nasza Bydgoszcz jest już od 1346 roku miastem pełnoprawnym. Ma nawet na swoim koncie okres funkcjonowania w charakterze samodzielnej jednostki administracyjnej w czasie rozbicia dzielnicowego. Była wtedy jednym z grodów księstwa bydgosko-wyszogrodzkiego istniejącego w latach 1314-1323 (a może i 1327 :) ).

I właśnie ze średniowieczną Bydgoszczą, jest związany bohater dzisiejszego odcinka.

Kazimierz IV był księciem pomorskim po mieczu z rodu Gryfitów. Jednakże z królewską ówcześnie dynastią Piastów łączyło go podwójne pokrewieństwo. Jego babka Elżbieta Piastówna ze strony ojca Bogusława V była z linii Piastów Śląskich. Natomiast matka Elżbieta, żona Bogusława V, była córką króla Kazimierza Wielkiego. Jej ojciec wydał ją za Bogusława po zjeździe w Poznaniu w 1343 roku, aby wzmocnić sojusz Księstw Pomorskich i Królestwa Polskiego przeciwko Krzyżakom. Ślub odbył się 14 maja.

Z małżeństwa Bogusława z Elżbietą poza Kazimierzem IV, pochodziła córka Elżbieta, która urodziła się pięć lat przed nim, w 1346 roku.

Dziadek Kazimierza IV, król Polski oraz lokator naszego grodu, gdzieś około 1357 roku przeznaczył mu na żonę Kennę, córkę Wielkiego Księcia Litewskiego Olgierda. Jej chrześcijańskie imię brzmiało Joanna. Była rówieśnicą Kazimierza. Jej bratem był Jagiełło, zwany potem Władysławem, późniejszy król Polski.

Małżeństwo Kazimierza IV oraz Kenny stanowiło przypieczętowanie sojuszu polsko-litewskiego przeciw państwu krzyżackiemu. Ślub Kazimierza IV i Kenny Joanny odbył się około roku 1359. Ponieważ oboje małżonkowie byli spokrewnieni, ale tym razem przez krew litewskich władców Gedyminowiczów (Kenna po ojcu, a Kaźko po babce) w roku 1360 w Awinionie została udzielona na wniosek Kazimierza Wielkiego dyspensa.

Matka Kazimierza IV umarła w klasztorze augustianów w Świątkach pod Szczecinkiem w 1361 roku. Na jej pogrzeb przybył do Świątek Kazimierz Wielki. Po uroczystościach pogrzebowych, za zgodą Bogusława V, zabrał dwójkę wnuków: Elżbietę oraz Kazimierza na dwór królewski do Krakowa. Tam zaczęto Kazimierza IV nazywać Kaźkiem, żeby odróżniać go w rozmowach od dziadka.

W roku 1363 w wyniku zabiegów Kazimierza Wielkiego, siostra Kaźka Elżbieta, została wydana za cesarza Karola IV. Ślub odbył się 21 maja w Katedrze Wawelskiej. Przy okazji uroczystości związanych z tym wydarzeniem był nasz Kaźko obecny na legendarnej uczcie u rajcy miejskiego Krakowa Wierzynka.

Elżbieta po ślubie przeniosła się na dwór cesarski do Pragi, zabierają ze sobą Kaźka. Potem przebywał on na dworze Ludwika Węgierskiego z dynastii Andegawenów.

27 kwietnia 1368 roku umarła z niewiadomych przyczyn Kaźkowa żona Kenna (chodziły słuchy, że mąż miał ją zabić na tle… seksualnym, a może po prostu ,,wnerwiła go baba” :) ). Z tego małżeństwa nie było dzieci.

Po roku żałoby, w roku 1369, Kaźko pojął za żonę Małgorzatę, córkę księcia mazowieckiego Ziemowita III. Inicjatorem tego małżeństwa, podobnie jak i pierwszego, był Kazimierz Wielki. W tym też roku dziadek adoptował Kaźka. Posunięcie to miało zwiększyć jego prawa do sukcesji.

3 listopada 1370 roku Kazimierz Wielki, będąc już na łożu śmierci, aby mocniej związać Kaźka z Królestwem Polskim, nadał mu księstwo łęczyckie i sieradzkie, ziemię dobrzyńską oraz Bydgoszcz i kilka innych grodów. Dwa dni później Kazimierz Wielki wyzionął ducha.

Testament dziadka skomplikował Kaźkowi życie. Otóż Kazimierz Wielki nie miał legalnego syna. Ustanowił następcą swojego siostrzeńca Ludwika Węgierskiego z dynastii andegaweńskiej. Gdyby Ludwik również nie pozostawił syna, wówczas tron miał przypaść Kaźkowi, który był adoptowanym synem zmarłego króla polskiego.

Ludwik nie miał syna. Dodatkowo Kaźko cieszył się poparciem szwagra, męża swej siostry Elżbiety, cesarza Karola. Wydawało się, że droga do polskiego tronu jest otwarta. Jednak przeciwko Kaźkowi stanęli panowie małopolscy, poparli go natomiast możnowładcy wielkopolscy. Ludwik przy pomocy panów małopolskich obalił postanowienia testamentu Kazimierza Wielkiego. Powstał spór, który został dyplomatycznie załagodzony przez władców wielkopolskich. Otóż Kaźko stracił zapisane mu przez dziadka księstwa łęczyckie i sieradzkie. Natomiast zachował ziemie dobrzyńską oraz Bydgoszcz, Wałcz i Złotów – ale jako lenno.

18 listopada 1370 roku, dzień po koronacji Ludwika na króla Polski, Kaźko oficjalnie objął we władanie Bydgoszcz.

Potem nastąpiło zbliżenie Kaźka z jego ojcem Bogusławem V. Prowadzili wspólną politykę, mającą na celu przeciwdziałać ekspansji Zakonu Krzyżackiego na ziemie Gryfitów. 23 lutego 1372 roku Kaźko zobowiązał się do wysłania na pomoc ojcu załóg ze Złotowa oraz Bydgoszczy w przypadku ataku Teutonów.

Jaki był Kaźko jako człowiek? Wiadomo, że do wielkoludów się nie zaliczał. Raczej był wątłej postury. Ale za to powszechnie znane było jego męstwo i wierność zasadom rycerskim oraz… niefrasobliwość w gospodarowaniu finansami. Miał podobno rozdawać wszystko swoim lennikom oraz służbie. Kłopoty finansowe były jego specjalnością. Nawet siostra Elżbieta wspomagała go sporymi darami. Jednak na niewiele się to zdawało.

Aby poratować jego finanse, ojciec nadał mu 12 kwietnia 1372 roku ziemie słupską. Dlatego w biogramach Kaźko występuje z przydomkiem ,,słupski”.

W 1372 roku umiera Bogusław. Kaźko od tego czasu przebywa często na ziemi dobrzyńskiej oraz rezyduje w naszym grodzie – Bydgoszczy.

W 1373 roku wraca z Francji do Polski książę gniewkowski Władysław Biały. Zgłasza pretensje do tronu polskiego. Wznieca na Kujawach, a i w Wielkopolsce coś na kształt rebelii – zajmuje małe grody oraz ogłasza w nich swoje panowanie. Król Ludwik Węgierski nakazuje przywołanie Władysława do porządku swoim podwładnym: Sędziwojowi z Szubina (który na dworze krakowskim był jego prawą ręką ) oraz Bartoszowi z Sokołowa. Władysław tymczasem poczyna sobie coraz śmielej. Próbuje między innymi zdobyć miasto Inowrocław. W roku 1375 zajmuje zamek w Złotorii pod Toruniem. Rok potem Sędziwój, Bartosz z Sokołowa wraz z Bartoszem z Weysemborga zaczynają oblegać zamek. Przybywa im z pomocą Kaźko. Dzięki niemu do zdobywania zamku zastosowano machiny oblężnicze. Prowadząc jeden z ataków, zostaje ranny w głowę, a następnie przewieziony do Bydgoszczy. Tutaj umiera 2 stycznia 1377 roku.

Pochowany został w klasztorze cystersów w Byszewie. Z małżeństwa z Małgorzatą nie miał dzieci, więc jego ziemie pozostające w granicach Królestwa Polskiego przeszły zgodnie z prawem na własność Korony. Małgorzata zachowała prawa do ziemi dobrzyńskiej. Tak skończyła się szansa władcy Bydgoszczy na tron Polski…

Opinie

Taki on był bydgoski jak "bydgoscy" są wicemarszałkowie i niektórzy radni. Bydgoszcz traktował materialnie jak widać. Nadzieją królewskiej Bydgoszczy są mieszkańcy a nie jacyś kacykowie. Pismacy też muszą to zrozumieć.
~Piotr · 26 grudnia 2016 12:08
Dziękuję za zainteresowanie ( dzięki Państwu drugi raz w historii tego cyklu mój artykuł był na pozycji pierwszej wśród najbardziej czytanych - dziękuje za ładny prezent na Boże Narodzenie 2016 :) )
Jan Pacyno · 27 grudnia 2016 23:00