Książka pod choinkę. Dla fanów „Ziemi obiecanej”

Ewa Starosta · 2016-12-17 15:56
W najbliższych dniach będziemy prezentować książki, uwzględniające rozmaite zainteresowania. Może to pomóc osobom, które nie mają pomysłu na prezent pod choinkę.

Dzięki genialnej ekranizacji powieści Władysława Reymonta bez trudu potrafimy sobie wyobrazić dziewiętnastowieczną Łódź. A gwiazdorska obsada filmu Andrzeja Wajdy sprawiła, że mamy też wyrobione zdanie o ówczesnych przedsiębiorcach łódzkich narodowości polskiej, niemieckiej i żydowskiej. Autorzy książki „Fabrykanci. Burzliwe dzieje łódzkich bogaczy” chcą nas przekonać, iż ów powieściowo-filmowy wizerunek jest bardzo uproszczony, a właściwie niewiele mający wspólnego z rzeczywistością. Ich zdaniem, Reymont, który był przeciwnikiem kapitalistycznych przemian w kraju, karykaturalnie w swojej powieści przerysował burżuazję przemysłową. „Fabrykanci są tam niedouczeni, samolubni, chytrzy i przejawiają najgorsze ludzkie cechy – z ksenofobią włącznie” – czytamy we wstępie do książki.

Marcin Jakub Szymański i Błażej Torański przedstawili dzieje dziesięciu rodów, żeby zmienić utrwalony powieścią i filmem wizerunek łódzkich bogaczy. To oczywiście walka z wiatrakami. Ten obraz jest już wdrukowany w polskie umysły, podobnie jak obraz odmalowany przez Sienkiewicza w „Trylogii”. Dlatego autorzy nie chcą polemizować z Reymontem, który wprawdzie stworzył bardzo sugestywną wizję, jednakowoż fikcję literacką. Zapraszają czytelnika „na herbatę do salonu gościnnego w jednym z łódzkich pałaców, by pozbył się uprzedzeń i przekonał się, że po bliższym poznaniu mógłby się zaprzyjaźnić z kimś z tego grona.”

Niemiec Ludwik Geyer przyjechał do Łodzi z Saksonii, gdzie jego ojciec prowadził fabrykę sukna, borykając się z wielkimi trudnościami w powodu zalewających rynek niemiecki tanich tkanin z Anglii. To on uruchomił pierwszą w Łodzi maszynę parową i wybudował jeden z najsłynniejszych łódzkich budynków: Białą Fabrykę przy Piotrkowskiej. Próbował też zaszczepić na gruncie łódzkim różne socjalne rozwiązania. Sfinansował szkołę dla nieletnich robotników, zorganizował zakładową kasę, z której opłacano lekarza fabrycznego i wypłacano zasiłki chorobowe. Oprócz fabryki włókienniczej otworzył cukiernię, tartak, cegielnię, olejarnię i gorzelnię. Pełnił funkcję honorowego radnego miejskiego, został odznaczony Orderem św. Stanisława.

Jego syn Gustaw, uzupełniając lukę w Łodzi, uruchomił nowoczesną fabrykę koronek i firanek. Zarówno on, jak i jego młodsi bracia Ryszard i Emil, wzięli za żony Weilówny, siostry z polskiej ziemiańskiej rodziny. Geyrowie działali na rzecz miasta, wspierali działalność szpitali, łożyli szczodre datki na Łódzkie Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności, finansowali sierocińce, przytułki i różne organizacje.

Robert, syn Gustawa zadeklarował polską narodowość w carskiej dokumentacji. Podczas I wojny światowej zaangażował się wraz z innymi fabrykantami (m.in. Karolem Scheiblerem jr i Stanisławem Silbersteinem) w działalność Głównego Komitetu Obywatelskiego. Sprzeciwiał się rekwizycjom, za co został aresztowany przez Niemców. Po wojnie pracował w Towarzystwie Budowy Domków Robotniczych, które działało z inspiracji biskupa Wincentego Tymienieckiego, przyczynił się do założenia w Łodzi Polskiego Towarzystwa Historycznego i Towarzystwa Przyjaciół Łodzi.

Czas II wojny światowej dał dowody na polskość Geyerów. Karol, syn Emila, wstąpił do Armii Krajowej, Robert został zastrzelony przez Gestapo w swojej willi, natomiast jego brat Gustaw Wilhelm podpisał volkslistę, żeby móc kierować fabryką i pomagać ludziom w miarę możliwości. Kiedy po wojnie oskarżono go o współpracę z okupantem i postawiono przed sądem, robotnicy stanęli za nim murem. Wobec oporu ze strony proletariatu, wnuk Ludwika Geyera nie mógł zostać wówczas skazany. Za swoją postawę wobec okupanta niemieckiego został później odznaczony Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski.

To historia jednego z rodów opisanego w wydanej właśnie książce. Jest ich w sumie dziesięć, m.in. Scheiblerowie, Poznańscy, Biedermanowie, Urbanowscy. Warto je poznać, żeby zachwycać się „Ziemią obiecaną” ze zrozumieniem.

——————————-

Marcin Jakub Szymański, Błażej Torański, Fabrykanci. Burzliwe dzieje łódzkich bogaczy, s. 319, Wydawnictwo Zona Zero, Warszawa 2016

Opinie