Którzy posłowie pracują, a którzy nie

Krzysztof Derdowski · 2015-08-10 07:53
Powoli dobiega końca bieżąca kadencja sejmu. Postanowiliśmy przy tej okazji przyjrzeć się pracy naszych parlamentarzystów. Kto był najbardziej pracowity, a kto się zbytnio pracą nie przeciążał. W ocenie aktywności poselskiej wzięliśmy przede wszystkim pod uwagę wystąpienia sejmowe i interpelacje. Stanowią one, w naszym przekonaniu, dość obiektywne kryterium aktywności poselskiej, choć zdajemy sobie sprawę, że istnieje też wiele innych parametrów tejże aktywności. Różna jest też waga interpelacji i wypowiedzi. Przyjmujemy jednak, że liczba wystąpień i właśnie interpelacji posła może być pewnym kryterium jego pracowitości i zaangażowania.

Najwięcej wystąpień poselskich odnotował w bieżącej kadencji sejmu poseł SLD Romuald Ajchler i było tych wystąpień 795.

Do krajowych rekordzistów nie zaliczają się nasi parlamentarzyści.

Nie najgorzej przedstawia się statystyka wystąpień i interpelacji posła Tomasza Latosa z PiS. I tak, wystąpień sejmowych miał 129, a zapytań i interpelacji, którym nadano bieg – 131. Poseł ten skupiał się w swej sejmowej aktywności głównie na sprawach dotyczących służby zdrowia. Nic w tym dziwnego, bowiem był także przewodniczącym sejmowej Komisji Zdrowia.

Gorzej, w porównaniu z partyjnym kolegą z PiS wypada poseł Bartosz Kownacki, jeśli mierzyć jego aktywność liczbą wystąpień i interpelacji. Kownacki miał w sejmie 74 wypowiedzi na sali plenarnej i 84 interpelacje. Jego interpelacje miały często odniesienia do lokalnych problemów. Interpelował między innymi w sprawie obwodnicy dla Inowrocławia, modernizacji linii kolejowej Gołańcz – Bydgoszcz. Niepokoiły go również nieprawidłowości związane z nieudolnym śledztwem smoleńskim. Bartosz Kownacki pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego ważnej sejmowej Komisji Obrony Narodowej i jest zastępcą przewodniczącego „Podkomisji stałej ds. polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnych”.

Pominiemy w naszym rankingu aktywności trzeciego posła PiS Piotra Króla. Jest on parlamentarzystą od czasu, kiedy z mandatu zrezygnował Kosma Złotowski, który przeniósł się do Parlamentu Europejskiego, czyli od ponad zaledwie roku.
Piotr Król ma zatem zbyt krótką karierę sejmową i nie sposób porównywać jego aktywności z aktywnością innych parlamentarzystów. Chociaż w ciągu roku bycia parlamentarzystą wypowiadał się już 23 razy w sejmie i złożył 23 interpelacje.

Nie włączamy do naszego rankingu także posłów Grażyny Ciemniak i Kosmy Złotowskiego, bowiem, tak jak Piotr Król nie pełnili funkcji parlamentarnych przez całą kadencję. Mandat Kosmy Złotowskiego wygasł w ostatnich dniach maja 2014 roku, a Grażyna Ciemniak złożyła ślubowanie poselskie w grudniu 2014 roku. Dla porządku odnotujmy, że Kosma Złotowski przed swym odejściem do Parlamentu Europejskiego miał 34 wypowiedzi poselskich na sali plenarnej i zgłosił 19 interpelacji. Grażyna Ciemniak natomiast miała dotychczas wystąpień 17 i zgłosiła 3 interpelacje. Posłanka interesuje się przede wszystkim sprawami ochrony środowiska i finansami publicznymi, zaś poseł Złotowski często składał interpelacje w sprawach lokalnych – między innymi interesującą interpelację dotyczącą pracy policji bydgoskiej, sytuacji w ZACHEM-ie.

Iwona Kozłowska z PO zaliczyła 81 wystąpień sejmowych. Zazwyczaj zabierała głos w sprawach bieżących i sprawach polityki społecznej. Jest natomiast jedną z rekordzistek bydgoskiej aktywności interpelacyjnej posłów. Posłanka interpelowała aż 261 razy. Interesowały ją sprawy konsumenckie, problemy niepełnosprawnych, ale także problemy ludzi zajmujących się uprawą rzepaku i warzyw. Kozłowska zasiadała w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz była zastępcą przewodniczącego „Podkomisji stałej do spraw osób niepełnosprawnych”.

Paweł Olszewski z PO nie jest tytanem pracy, choć o karierę w PO dba, bowiem pełni funkcję sekretarza Klubu Parlamentarnego PO. Zaliczył zaledwie 3 wystąpienia na sali plenarnej sejmu. A zatem poseł zabierał głos rzadziej niż raz w roku. W 2015 roku milczał jak zaklęty na plenarnej sali sejmowej. Nie wypowiedział się dotąd ani razu. Jeszcze mniej, bo zaledwie 2 razy składał interpelacje. Jedna interpelacja dotyczyła tworzenia metropolii, a druga pomocy dla upadającego ZACHEM-u. Ta ostatnia doczekała się odpowiedzi ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego, która sprowadzała się do odmowy pomocy ginącemu zakładowi. Co może jeszcze ciekawsze, poseł Olszewski w przypadku obu interpelacji był jednym z wielu, którzy te interpelacje wystosowali. Złożył swój podpis pod interpelacją przygotowaną przez grupę posłów.
Poseł Olszewski zasiada w kilku komisjach sejmowych i podkomisjach. W żadnej jednak nie pełni eksponowanej funkcji.

Teresa Piotrowska również posłanka Platformy do przepracowanych parlamentarzystów nie należy. Zaliczyła w pracy sejmowej 39 wypowiedzi na sali plenarnej. Wypowiadała się przede wszystkim w sprawach finansów państwa; ostro krytykowała obywatelski projekt referendum „Ratujmy maluchy”. Daremnie natomiast szukalibyśmy wypowiedzi poseł Piotrowskiej dotyczącej spraw wewnętrznych. Nie interesowały ją sprawy wewnętrzne, a mimo to została ministrem spraw wewnętrznych.
Interpelacje poświęciła poseł Piotrowska przede wszystkim sprawom lokalnym: likwidacji sądów rejonowych, budowie dworca PKP w Bydgoszczy, ZACHEM-owi, czy trasie S5. Należała w mijającej kadencji do dwóch komisji: Komisji do Spraw Kontroli Państwowej i Komisji Finansów Publicznych. Ciekawostką jest to, że parlamentarzystka należy do Parlamentarnego Zespołu Kociewskiego i do Parlamentarnego Zespołu Strażaków.

Radosław Sikorski był w mijającej kadencji przede wszystkim funkcjonariuszem państwowym, ministrem spraw zagranicznych, a potem pełnił funkcję marszałka sejmu. I nie miał raczej czasu na pracę codzienną parlamentarzysty i dlatego zapewne miał jedną poselską wypowiedź w parlamencie. Jedną. I była to wypowiedź podczas wyboru Sikorskiego na marszałka sejmu. Dał wiec głos tylko raz i to w swojej sprawie. Przy interpelacjach też się nie napracował, bowiem zaliczył jedną interpelację i to zbiorową wraz z innymi parlamentarzystami kujawsko–pomorskimi.

Łukasz Krupa, niegdyś poseł Ruchu Palikota i Twojego Ruchu, a dziś parlamentarzysta niezależny miał 109 wypowiedzi w sejmie. Mówił przede wszystkim o sprawach służby zdrowia i podatkach. Interpelacji złożył Krupa 41. I niektóre z nich były ciekawe – w sprawie penalizacji elektronicznego pokera, demonopolizacji polskich związków sportowych, w sprawie Polskiego Związku Wędkarskiego. Łukasz Krupa jest zastępcą przewodniczących w aż trzech komisjach sejmowych: Komisji Zdrowia, Komisji Finansów Publicznych, Komisji Skarbu Państwa.

Eugeniusz Kłopotek z PSL, to już prawdziwy wyga parlamentarny, obecny w sejmie od III kadencji. Zbytnio się nie przemęcza wystąpieniami i interpelacjami. Wystąpień miał 44, a interpelacji 30. Jak na ludowca przystało zajmował się w sejmie głównie problematyką wsi.

I na zakończenie tego pobieżnego przeglądu dokonań i aktywności poselskiej ludzi, którzy reprezentują nas w polskim sejmie – posłanka SLD Anna Bańkowska. To prawdziwy gigant, jeśli porównamy jej pracę z mizerną aktywnością takich posłów jak Radosław Sikorski i Paweł Olszewski. Posłanka SLD miała 226 wypowiedzi podczas obrad sejmu. Skupiała się na sprawach społecznych. Tej samej problematyce poświęcała swoją uwagę w interpelacjach, których miała 116. Była zastępcą przewodniczącego Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Wieloletnie doświadczenie sejmowe zdecydowało też o tym, że Bańkowska zasiadała w Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej oraz w licznych podkomisjach o naturze i zadaniach socjalnych.
Posłanka zapowiedziała kilka miesięcy temu, że rezygnuje z polityki i nie będzie kandydowała w najbliższych wyborach parlamentarnych.

Opinie