Majątki naszych posłów i posłowie bez majątku

(i) · 2015-12-04 08:18
Wraz z rozpoczęciem nowej kadencji sejmu posłowie muszą ujawnić swój stan posiadania. Przyjrzeliśmy się oświadczeniom majątkowym posłom z bydgoskiego okręgu wyborczego.

Majątek Zbigniewa Pawłowicza poznaliśmy w zeszłym roku, gdyż jako radny sejmikowy musiał złożyć oświadczenie majątkowe. Powszechnie wiadomo, że nestor bydgoskiej reprezentacji parlamentarnej jest bardzo majętny. Posiada kilka nieruchomości, kilka samochodów i kilka źródeł dochodu.

Mimo iż nie otrzymuje już pensji dyrektora Centrum Onkologii, nie uskarża się na brak dopływu gotówki. Jako radny sejmiku otrzymał w 2015 roku 24,6 tys. zł. Od marca tego roku jest przewodniczącym rady nadzorczej Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego i z tego tytułu wpłynęło na jego konto 28 tys. zł. Wykazał w oświadczeniu majątkowym przychód do końca października w kwocie 120 tys. zł z racji prowadzonej działalności gospodarczej (zarządzanie i doradztwo w ochronie zdrowia). No i co miesiąc otrzymuje wojskową emeryturę (54,8 tys. zł od stycznia do października).

Po lokalnym krezusie przyjrzeliśmy się najmłodszemu i zarazem najmniej zamożnemu bydgoskiemu parlamentarzyście. Łukasz Schreiber nie posiada ani domu, ani mieszkania. Zbigniew Pawłowicz mieszka w domu o powierzchni 240 m2, który wraz z dużą działką wart jest przeszło milion zł. Były radny sejmikowy zaoszczędził sporą sumę (110 tys. zł, 26 tys. USD). Żadnymi oszczędnościami nie może się pochwalić były radny miejski. Schreiber oprócz mandatu poselskiego, posiada jedynie kredyt do spłacenia (100 tys. zł).

Cztery lata starszy od niego Krzysztof Brejza dorobił się już domu wartego 400 tys. zł domu i hektara ziemi rolnej, ale w tym roku po raz trzeci zdobył mandat poselski. Uposażenie posła Brejzy wyniosło w tym roku 119,4 tys. zł, otrzymał też 24,9 tys. zł diety poselskiej.

Przykład Eugeniusza Kłopotka dowodzi, że nie trzeba być posłem, żeby dobrze zarabiać. Posada dyrektora Zakładu Doświadczalnego w Kołudzie Wielkiej przyniosła mu do końca października br. 195,9 tys. zł brutto.

Bartosz Kownacki prowadzi kancelarię adwokacką. Wykazał z tego tytułu dochód w tym roku w wysokości 7,2 tys. zł. Jako poseł otrzymał 112 tys. zł uposażenia i 24 tys. diety. Adwokatem bywa więc chyba hobbystycznie. Tomasz Latos zarobił 3,6 tys. zł, świadcząc usługi medyczne. To grosze w porównaniu z uposażeniem poselskim. Czyli albo jako lekarz nie chce tracić kontaktu z zawodem, albo ciągnie go do radiologii.

Piotr Król wpisał w rubryce zawód politolog, ale politologią się raczej nie zajmuje, tylko polityką i pracą parlamentarną. Były bydgoski radny został posłem zawodowym i bardzo się stara dobrze wypełniać poselskie obowiązki. Wydaje się, że na nic innego nie znajdzie czasu, ale miał w tym roku dwie umowy zlecenia (3,8 i 4,1 tys. zł) na świadczenie usług edukacyjnych.

Dwoje bydgoskich parlamentarzystów zaliczyło przygodę ministerialną. Paweł Olszewski jako sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju zarobił od 12 maja do 31 października 66,8 tys. zł. Teresa Piotrowska zajmowała stanowisko ministra spraw wewnętrznych. Jej pobory od stycznia do listopada wyniosły łącznie 183, 4 tys. zł.

Enigmatyczne jest oświadczenie majątkowe Ewy Kozaneckiej. Bydgoska posłanka posiada trochę oszczędności i siedmioletniego citroena. Jako referent w MWiK-u zarobiła w tym roku 31,7 tys. zł brutto, a dieta radnego przyniosła jej 18,5 tys. zł. Znacznie lepiej sytuowany jest Michał Stasiński, gdyż posiada własne mieszkanie (69 m2, 270 tys. zł) i o wiele wyższe dochody. Jako współwłaściciel doradczo-księgowej firmy Novum Consulting zarobił w tym roku 222,4 tys. zł.

Odbiegające od schematu jest oświadczenie majątkowe Pawła Skuteckiego. Ma ono charakter opisowy. Zamiast kwot znaleźć można wyjaśnienia. W rubryce IX (Inne dochody) znajduje się następujący wpis: „W marcu 2015 wróciłem z emigracji do Wielkiej Brytanii. Od tego czasu żyłem z oszczędności.”

Jeszcze ciekawszy jest wpis, którego dokonał poseł Skutecki w rubryce XI (Zobowiązania pieniężne): „25/02/2014 wyrokiem sądu Newcastle Upon Tyne County Court ogłosiłem upadłość. W marcu 2015 roku tenże sąd zwolnił mnie z bankructwa i wierzytelności zgłoszonych w postępowaniu upadłościowym.”

Opinie

jeszcze zdarza sie wzbogacic
~fdf · 4 grudnia 2015 10:15
Schreiber biedny jak mysz kościelna, a kampanię zrobił na setki tysięcy złotych. Co na to CBA?
~Lutek · 4 grudnia 2015 17:16
Panie Łukaszu Schreiberze, odpowie Pan na pytanie dotyczące miażdżącej dysproporcji pomiędzy Pan dochodami wynikającymi z oświadczenia majątkowego a potężnymi pieniędzmi, jakie zostały wydane na Pana kampanię wyborczą? Jak to się ma do limitów wyborczych? Deklarował Pan uczciwość i przejrzystość, więc chyba nie będzie Pan miał problemu z uczciwą odpowiedzią. Prosze podać, ile kosztowała Pana kampania wyborcza i skąd miał Pan na nią środki finansowe?
~Lutek · 4 grudnia 2015 18:14
coś tam, coś tam udowodni. W ich bandzie jest "nocny szeryf- dudapomoc", który wszystkich ułaskawi - nawet przestępców bez prawomocnych wyroków. Nawet in-blanco!!!!!!!!!!!! Teraz mogą okradać do woli, brać kredyty ze SKOKÓ-w, bez potrzeby ich zwracania. Kto za to zapłaci? Pan zapłaci, Pani zapłaci - społeczeństwo.
Naiwni wyborcy BiN (Bezprawia i Niesprawiedliwości), ale daliście się nabrać na ich obietnice.
~Co z tego, że CBA · 4 grudnia 2015 23:08
I przyjmij do wiadomości, że pan poseł Łukasz Schreiber miał co najmniej kilkudziesięciu WOLONTARIUSZY. A koszty plakatów, banerów i bilbordów, łatwo można policzyć.
~Lecz się psychopato. · 5 grudnia 2015 08:59
koszty banerów bilbordów i plakatów. Na oko kosztowały ok. pół miliona zł. Mnie nie interesuje skąd wziął Schreiber miał na to pieniądze. Przecież ich nie ukradł ale dostał od osób zamożniejszych od niego. Chcę znać odpowiedź na jedno tylko pytanie: jaki miał limit na finansowanie kampanii wyborczej. Z praktyki wiem, że kandydaci z odległych miejsc mogą wydać najwyżej kilka tysięcy. A przecież koledzy partyjni Schreibera widzieli, że wydał na kampanię więcej niż liderzy listy. Bezprawnie. I milczą. To obnaża hipokryzję PiS. Szanują prawo i sprawiedliwość zgodnie z zasadą Kalego.
~Rzeczywiście łatwo policzyć · 5 grudnia 2015 15:42
Zafajdany bankrut będzie uczył nas, jak postępować z pseudowłaścicielem tartaku, który nie rozumie, jakie są prawa i obowiązki inwestora budującego drogi?
~presto · 7 stycznia 2017 20:05