Maksymilian Jakubowski - harcerz, oficer AK i członek WiN

Jan Pacyno · 2017-01-08 15:05
Bohater dzisiejszego odcinka był komendantem Pomorskiej Chorągwi Szarych Szeregów, oficerem AK, szefem referatu bezpieczeństwa pomorskiego WiN.

Maksymilian Jakubowski urodził się w Koronowie 16 marca 1913 roku. Jego ojciec Roman był mistrzem stolarskim, matka, Marcyjanna z domu Pieniaszek, zajmowała się domem.

Do szkoły powszechnej uczęszczał w miejscu urodzenia. Potem kształcił się w Szkole Wydziałowej w Bydgoszczy. Musiało to być w dzisiejszym budynku Liceum Plastycznego przy ul. Konarskiego. Próbował wspomagać działalność zakładu ojca, ale porzucił to zajęcie i zatrudnił się do prac biurowych.

Do ZHP wstąpił 11 listopada 1925 roku w Bydgoszczy – do 11. Bydgoskiej Drużyny Harcerskiej im. Karola Marcinkowskiego. 20 czerwca następnego roku złożył przyrzeczenie harcerskie. Macierzystą drużynę opuścił 1 kwietnia 1928 roku. Przeszedł do 7. Bydgoskiej Drużyny Harcerzy im. Karola Chodkiewicza. W niej w grudniu 1931 roku uzyskał najwyższy stopień w ZHP – harcerza Rzeczypospolitej. Trzy lata później zdobył z kolei stopień instruktorski podharcmistrza.

Z siódemki odchodzi w 1935 roku, aby założyć 8. Drużynę Harcerską im. Władysława Jagiełły. W lipcu i sierpniu 1936 roku odbywa kurs instruktorski zorganizowany przez Komendę Chorągwi, po ukończeniu którego zostaje 10 marca 1938 roku instruktorem w stopniu harcmistrza. W czerwcu tegoż roku zostaje komendantem I Hufca Bydgoskiego ZHP. Na przełomie 1938 i 1938 roku zostaje mu powierzona komendantura wojennego pogotowia harcerek i harcerzy.

W początkowej fazie okupacji kontynuował pracę ze swoją środowiskową 8. Bydgoską Drużyna Harcerską. Prowadził w niej wstępne szkolenie przysposobienia wojskowego.Pracował w Fabryce Elektromechanicznej Schmitda (przed wojną Fabryka Aparatów Elektrycznych inż. Stefan Ciszewski, a po wojnie Eltra).

15 czerwca 1940, 11 dni po złożeniu przysięgi przez bohatera zeszłotygodniowego odcinka, został zaprzysiężony do Szarych Szeregów. Podobnie jak Wincenty Gordon złożył przysięgę Bernardowi Mrozińskiemu. Również tak samo jak Gordon został przyjęty równocześnie w poczet ZWZ-AK.

W 1941 roku w porozumieniu z harcmistrzem podporucznikiem Edwardem Zürnem (o nim patrz odcinek Edward z braci Zürn, jeden z bydgoskich powstańców warszawskich z 1 sierpnia 2016 roku) zorganizował bydgoski ,,Mafeking”. Szare Szeregi (konspiracyjny kryptonim Organizacji Harcerzy w czasie wojny, Organizacja Harcerek nazywała się Związek Koniczyn, a potem Bądź Gotów) dzieliły się na trzy kategorie wiekowe: ,,Zawiszacy” (harcerze w wieku 12-14 lat, zajmujący się małym sabotażem: ulotki, napisy, służba łącznikowa), ,,Bojowe Szkoły” (dla 14-16-latków działających w ramach ,,Mafekingu”, czyli służby pomocniczej wojska) oraz ,,Grupy Szturmowe” (dla starszych, którzy zajmowali się bezpośrednio walką kierowaną przez Kierownictwo Dywersji Armii Krajowej – Kedyw).

W 1942 roku Maksymilian miał pod swymi skrzydłami sporo harcerzy bydgoskich, jednak kontakt z komendantem Chorągwi Pomorskiej oraz Hufca Bydgoskiego harcmistrzem Mrozińskim był utrudniony. Postanowił skontaktować się bezpośrednio z Komendą Konspiracyjnego Garnizonu Bydgoskiego. W wyniku tego kontaktu została powołana do życia bydgoska kompania Szarych Szeregów. Dowództwo Garnizonu Bydgoskiego wyznaczyło na jej szefa podporucznika Boćka. Stał się on również łącznikiem pomiędzy Komendą AK w Bydgoszczy a Jakubowskim. Tu trzeba dodać, że oboje pracowali u Schmitda i znali się wcześniej. Wspólne miejsce pracy ułatwiało wymianę informacji oraz poleceń.

W kompanii bydgoskich Szarych Szeregów Jakubowski prowadził szkolenia z taktyki oraz z wiadomości o uzbrojeniu strzeleckim. Zorganizował również sieć łączności, pieszą oraz rowerową, ze Świeciem, Fordonem i Solcem. Prowadził również szkolenie sanitarne oraz łączności.

W tym też okresie zorganizował sprawną sieć łączności z oddziałami partyzanckim Armii Krajowej, działającymi w Borach Tucholskich pod dowództwem podporucznika Alojzego Bruskiego (patrz odcinek tego cyklu Alojzy Bruski – żołnierz wyklęty z 26 września 2011 roku). Poprzez łączników przekazywana tam była broń, środki medyczne oraz żywność oraz od czasu do czasu „spaleni” w mieście konspiratorzy.

W 1942 roku bydgoskie Szare Szeregi zostały zdziesiątkowane serią aresztowań przez Gestapo. Ich dowódca hm. Mroziński musiał się ukrywać. Została zerwana wewnątrzorganizacyjna łączność. 2 listopada 1942 roku Jakubowski spotkał się z Mrozińskim. Mroziński zagrożony aresztowaniem zrezygnował z funkcji Komendanta Chorągwi Pomorskiej. Tego samego dnia w mieszkaniu podharcmistrza Subkowskiego Edward Zürn mianował Maksymiliana Jakubowskiego komendantem Chorągwi Pomorskiej (z Zürnem do końca okupacji odbył jeszcze dwa spotkania, a kontakt z Kwaterą Główną Szarych Szeregów utrzymywał za pośrednictwem łączników).

Pierwszym zadaniem Jakubowskiego było odtworzenie struktur terenowych i miejskich Szarych Szeregów. Z jego inicjatywy powstają organizacje w: Chojnicach, Brodnicy, Fordonie, Inowrocławiu, Nakle oraz Grudziądzu.

Podczas przedostatniego spotkania z Zürnem otrzymał zezwolenie z Kwatery Głównej Szarych Szeregów na przeprowadzenie kursów na stopień instruktorski podharcmistrza. Kurs został przeprowadzony przy pomocy wspominanego w zeszłym tygodniu harcmistrza Wincentego Gordona. Ukończyło go sześciu harcerzy.

Również w tym roku Maksymilian Jakubowski dostał od szefostwa Szarych Szeregów (w porozumieniu z AK) prawo przeprowadzenia szkolenia podchorążych, które w części się odbyło.

W wyniku aresztowań w środowisku Armii Krajowej w Bydgoszczy w roku 1943 z funkcji dowódcy kompani Szarych Szeregów zrezygnował ppor. Boćko. Nowym dowódcą został podharcmistrz sierżant Leopold Mroczka (ps. ,,Lop”). Tak więc bydgoska kompania harcerzy stała się w całości szaroszeregowa.

Maksymilian prowadził działania jak sprawny konspirator, zgodnie z zasadą trójkowej konspiracji (opisanej w poprzednim odcinku). Zorganizował również akcje sabotażowe w swoim miejscu pracy, w Fabryce Schmidta (jedna z nich poległa na przekodowywaniu oznaczeń zapalników do min, co powodowało kilkutygodniowe opóźnienie w ich użyciu).

Z okazji Dnia Niepodległości, 11 listopada 1943 roku, Maksymilian Jakubowski został odznaczony przez władze podziemne Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

W 1944 roku Jakubowski został komendantem III Dzielnicy (głównie Wilczak, jej granice stanowiły ulice Szubińska oraz Nakielska; sama Bydgoszcz była przez Komendę Garnizonu AK podzielone na cztery okręgi – ,,dzielnice”). Od tego czasu regularnie brał udział w odprawach Komendy Miejskiej Armii Krajowej. Sprawował już funkcje administracyjno-wojskowe w konspiracji.

1 stycznia 1945 roku, razem z dowódcą bydgoskiej kompanii Szarych Szeregów podharcmistrzem Mroczkiem, został awansowany do stopnia podporucznika czasu wojny. (Na oficera czasu wojny mógł zostań mianowany w zasadzie każdy, niezależnie od stosunku do służby wojskowej. Po zakończeniu działań wojennych prezydent mógł oficera czasu wojny mianować oficerem służby stałej – po uzyskaniu zgody zainteresowanego, przenieść do rezerwy lub na emeryturę, jeśli nabył prawa emerytalne). Był również przedstawiony do odznaczenia srebrnym Krzyżem Zasługi z mieczami. Komenda Okręgu Pomorskiego AK przewidziała go do konspiracji na czas okupacji przez wojska sowieckie.

Po oswobodzeniu od Niemców nie zaprzestał działalności konspiracyjnej. Był w Komendzie Okręgu Pomorskiego ,,Wolność i Niezawisłość” (pełna nazwa: Ruch Oporu bez Wojny i Dywersji „Wolność i Niezawisłość”) szefem referatu bezpieczeństwa. Jego zastępcą został jego podwładny z konspiracji Leopold Mroczek. Wydział wykonywał zadania wywiadowcze, ale i likwidacji, w razie konieczności, szczególnie niebezpiecznych agentów komunistycznych.

Został aresztowany 20 kwietnia 1946 roku. Skazany 9 września przez Rejonowy Sąd Wojskowy w Bydgoszczy w procesie 19 członków ,,WiN” na 10 lat więzienia, w tym 5 lat pozbawienia praw publicznych. Wyrok odbywał w więzieniu we Wronkach. Zwolniony został w 1951 roku. Zamieszkał w Poznaniu. Zarabiał na życie jako pracownik administracyjny w jednej z poznańskich fabryk. Zmarł 15 października 1981 roku i został pochowany w Szczecinku.

W 1989 roku władze ZHP odznaczyły Maksymiliana Jakubowskiego Krzyżem „Za zasługi dla ZHP” z rozetą.

Opinie

Ciekawe. Dobry pomysł z tymi linkami do innych postaci cyklu.
ryszard.ochucki · 8 stycznia 2017 20:33
Wspomniany Bernard Mroziński zasługuje, jak mało kto, na patronowanie jakiejś ulicy w Bydgoszczy. Nie dość, że był autentycznym bohaterem stanu wojny/nie pokoju! bo takich jest cała masa/ to jeszcze prowadził na Gdańskiej 9 znakomity zakład optyczny. W dalszym ciągu służył społeczeństwu. Był zatem wzorem obywatela.
~skaw · 8 stycznia 2017 20:46
Postulowany patronat ulicy przez Bernarda Mrozińskiego należałoby szerzej przedyskutować.
Zacytuję fragment hasła "Związek Harcerstwa Polskiego ( ZHP)" zawartego w pracy Krzysztofa Komorowskiego " Konspiracja Pomorska 1939-1947. Leksykon ". Czytamy tam co następuje : " Chorągiew Pomorska krypt. "Ul Lina" (...) Komendanci - hm. Bernard Myśliwek ps. "Konrad" ( do sierpnia 1942), BERNARD MROZIŃSKI ps. "Mrozik" , "Prus", "Zimny" ( do aresztowania 7 V 1943, po zwolnieniu we wrześniu przez gestapo za obietnicę współpracy odsunięty od organizacji)". Po Mrozińskim komendantem chorągwi był do lutego 1945 opisywany przez autora Maksymilian Jakubowski.
Nie wiem jak było naprawdę z Bernardem Mrozińskim, ale podziemie miało w stosunku do niego poważne podejrzenia. Myślę, że na patrona ulicy o wiele bardziej nadawałby się jego poprzednik Bernard Myśliwek, aresztowany przez gestapo i zamordowany 1 X 1942 w budynku policji w Gdańsku. Tyle tylko, że Myśliwek działał w Gdyni, a nie w Bydgoszczy. Był jednak przełożonym także bydgoskich harcerzy z "Szarych Szeregów".
~Senior · 8 stycznia 2017 23:36
W oparciu o to, co opowiadał mi były Akowiec i weryfikator Szarych Szeregów, ta osoba nie powinna być pokazywana jako wzór. Do tego dochodzą cytaty Seniora, których sobie nie wymyślono.Myślę, że ktoś tu liczy na to, że powymierają wszyscy ci którzy są faktycznymi kombatantami AK i będzie można pisać życiorysy niektórych na nowo. Trzeba uszanować opinie kombatantów.
~seba · 9 stycznia 2017 00:32
Dziękuję za zainteresowanie.
Jan Pacyno · 10 stycznia 2017 20:15
Z co on dziękuje, przecież ta dyskusja, to nie na temat jego artykułu. Jego artykuł chyba raczej olano.
~seba · 10 stycznia 2017 21:20