reklama

Michał Stasiński mógł nie płacić za większą powierzchnię

(i) · 2016-09-20 21:18
Sąd Rejonowy w Bydgoszczy oddalił powództwo wobec spółki posła .Nowoczesnej Michała Stasińskiego i zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 2 417 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Dzisiaj ogłoszony został wyrok w sprawie, która wzbudzała zainteresowanie głównie dlatego, że stroną pozwaną była spółka Novum Consulting Polska Michał Stasiński, należąca do obecnego posła .Nowoczesnej. W latach 2012-14 spółka wynajmowała lokal o powierzchni 52 mkw w należącym do firmy Alstal budynku przy ul. Gajowej, ale płaciła czynsz za pomieszczenie cztery razy mniejsze, które zajmowała wcześniej w tym budynku.

Alstal sprzedał oszacowany na blisko 50 tys. zł dług firmie windykacyjnej Spartakus, a ta wystąpiła na drogę sądową. Dzisiaj zapadł wyrok korzystny dla bydgoskiego lidera partii Ryszarda Petru

- Podkreślić należy, że strony podpisały tylko jedną umowę najmu dotyczącą powierzchni 12,8 metra kwadratowych, następnie nastąpiło przeniesienie do pomieszczenia znacznie większego. Nigdy nie została podpisana żadna umowa, jak i nie było żadnych uzgodnień w formie ustnej, a tym bardziej pisemnej. Strona pozwana cały czas płaciła zgodnie z wystawianymi fakturami – mówił, uzasadniając wyrok sędzia Roman Krzysztof Wiśniewski.

Nie wiadomo jeszcze, czy firma windykacyjna odwoła się do II instancji.

Opinie

Głupi ten Alstal, a jeszcze głupszy spartakus. Nie wiedzieli, że zasady najmu w takim przypadku określa umowa? Powinni dodatkowo zapłacić Rzeczypospolitej za stracony czas sądu na ich pieniactwo.
~Mona · 20 września 2016 23:14
Ciekawe co na to Urząd Skarbowy... ?
~Ioi · 21 września 2016 06:26
Zgadzam się całkowicie. Alstal to potęga budowlana i poślizgnął się na skórce od banana. Wynik był z góry przesądzony. Powinni zwrócić koszta sądowe za zawracanie sądowi głowy.
~Skaw · 21 września 2016 06:33
Niech redakcja pilnuje tematu. Wyrok nie jest prawomocny.
~pop · 21 września 2016 10:01
To wcale nie jest takie proste i oczywiste. Kodeks cywilny dopuszcza zarówno umowy pisemne jak i ustne. Tylko w ściśle określonych wypadkach musi być zawarta umowa na piśmie, ale to nie dotyczy najmu lokali. Istnieje konstrukcja umowy per facta concludenta, czyli realizowanej w oparciu o fakty rzeczywiście aprobowane przez obie strony ustnej umowy. Jeżeli Stasiński przez dłuższy czas zajmował pomieszczenia czterokrotnie większe niż to, o którym była mowa w z zawartej umowie pisemnej to powinien za to płacić. W przeciwnym wypadku mamy do czynienia z klasycznym przykładem bezpodstawnego wzbogaca, tuatj kosztem Alstalu.
Prawdą jest, że Alstal popełnił niemały błąd, bo wystawiał faktury zgodnie z umową pisemną, a nie ze stanem faktycznym. Gdyby reagował inaczej, Stasiński przegrałby spór.
Tak czy inaczej jest to przykład cwaniactwa posła Stasińskiego. Brał więcej, płacił mniej i żerował na kruczkach prawnych. Nie chciałbym popadać w prymitywizm, ale nasuwa mi się na myśl powiedzonko, że "rudy jest zawsze fałszywy".
~Radca · 21 września 2016 10:05
Moim zdaniem radca, to żaden radca tylko pisowski polityk, bo radca nie pozwoliłby sobie na komentarz: "Tak czy inaczej jest to przykład cwaniactwa posła Stasińskiego. Brał więcej, płacił mniej i żerował na kruczkach prawnych. Nie chciałbym popadać w prymitywizm, ale nasuwa mi się na myśl powiedzonko, że "rudy jest zawsze fałszywy". "
Faktyczny radca analizuje fakty, a ten ktoś, to zwykły pisuar, który nie załapał się na solidarnościowe konfitury po Magdalence, bo nie wie, że relacje między podmiotami reguluje umowa. Poza tym, zgodnie z prawem RP, co do zasady, prawo nie działa wstecz, ale co bolszewicy mogą o tym wiedzieć.
Na marginesie - brawo Nowoczesna za skuteczną akcję Misiewicze - won!!! Strach padł na wszystkich pisowskich aptekarzy i donosicieli kebabów.
~Do radca · 22 września 2016 00:05
co to pieniactwo PO nocach ? Następnym razem siusiu, paciorek i spać PO pier...ony człowieku. Cwaniactwo rudego, zostało wykazane w sposób oczywisty.I nie wiemy przy tym, czy osoba odpowiedzialna za wystawianie faktur w firmie Alstal tak naprawdę była świadoma, że ten rudy cwaniaczek Stasiński, zajmował kilkakrotnie większą powierzchnię. O czym ten "nowoczesny" krętacz dobrze wiedział, bo na fakturach były zapewne podane metry zajmowanej powierzchni. W Alstalu być może miał kumpla, który to tuszował. Albo jest tam taki burdel, jak np. w enei, gdzie nikt nic nie wie.
~PO · 22 września 2016 07:01
Gdybyś choć czytać potrafił ze zrozumieniem, byłoby jeszcze pół biedy. Pisałem wyraźnie, że polskie prawo cywilne dopuszcza umowy pisemne, ustne, a także dorozumiane. Stasiński miał umowę pisemną z Alstalem na wynajmowanie lokalu czterokrotnie mniejszego niż rzeczywiście wynajmował. Wobec tego co do pozostałych trzech czwartych powierzchni musiała istnieć umowa ustna, chociażby w formie dorozumianej ( per facta concludenta). Chyba, że przyjmiemy założenie, że Stasiński po prostu wtargnął na siłę do pomieszczeń Astalu i zaczął je okupować ( co do tych trzech czwartych powierzchni, gdzie nie miał umowy pisemnej).
Aby kolego kogoś krytykować, trzeba samemu mieć trochę wiedzy, w tym wypadku prawniczej. Co ma do tego zasada lex retro non agit, czyli prawo nie działa wstecz ? Roszczenia majątkowe przedawniają się, co do zasady, dopiero po 10 latach od ich wymagalności. Kiedy Stasiński wyprowadził swoją firmę z pomieszczeń Alstalu, które zajmował ? Chyba nie 10 lat temu.
~Radca · 22 września 2016 09:59