reklama

Opera po modernizacji będzie jak NOVA

/i/ · 2016-12-20 14:14
Dyrektor Maciej Figas wraz ze współpracownikami przedstawił projekt „Modernizacji Opery Nova w Bydgoszczy”. Po jej przeprowadzeniu będzie można powiedzieć, że ostatni etap budowy opery został zakończony.

1 października w Operze Nova, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński podpisał z Maciejem Figasem, dyrektorem opery, umowę na dofinansowanie tej instytucji, która pozwoli na przeprowadzenie gruntownej modernizacji bydgoskiej opery. – Bydgoszcz od wielu lat nie otrzymywała pieniędzy z funduszy unijnych – podkreślił wówczas wicepremier Gliński i żartował, że w naszym mieście może paść rekord świata, jeśli chodzi o długość budowy obiektu kultury. Dodał jednak, że złożony w ministerstwie wniosek opery o dofinansowanie na modernizację był znakomicie przygotowany i w końcu będzie można zrealizować ostatni etap budowy Opery Nova.

19 grudnia dyrektor opery Maciej Figas wraz ze współpracownikami przedstawił podczas konferencji prasowej projekt przygotowanego projektu „Modernizacji Opery Nova w Bydgoszczy”. Wartość zamierzenia to 13,5 mln zł, z czego 9,4 mln zł pochodzić będzie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, 1,8 mln zł wyłoży Urząd Marszałkowski w Toruniu, a 2,3 mln zł sfinansowane zostanie ze środków obrotowych opery i odzyskanego od Skarbu Państwa podatku VAT.

- Wiele urządzeń w operze zostało zakupionych 20 lat temu. W takich obszarach jak oświetlenie, nagłośnienie, sterowanie urządzeniami mechanicznymi sceny teraz mamy do czynienia z innymi technologiami – mówił Wojciech Bartczak, pierwszy zastępca dyrektora opery. W pierwszej kolejności opera potrzebuje stworzenia jednolitego systemu sterowania trzynastoma grupami urządzeń mechanicznych sceny. Pięćdziesiąt urządzeń mechanicznych, w tym zakup 23 podnośników, 4 zapadni sceny, 4 kurtyn, 2 mobilnych pulpitów kosztować będzie ponad 1,8 mln zł. Plan zakłada, że te zamierzenia zostaną zrealizowane już w 2017 roku. – Nieraz już podczas spektakli zdarzały się sytuację, że na zapleczu sceny “gotowało się”. Zawieszenie komputera powodowało, że dochodziło do nawet kilkunastosekundowych przerw. Widzowie tego nie zauważali, ale nasi technicy byli bliscy zawału – żartował z “niezawodności” obecnego systemu dyrektor Maciej Figas.

Opera zakupi też do 2018 roku scenę obrotową wraz z inteligentnym sterowaniem oraz podłogę sceniczną. Sama podłoga kosztować będzie 1,1 mln zł, a scena 700 tys. zł. Konieczna jest też wymiana sprzętu oświetleniowego. Obecny analogowy jest wyeksploatowany i przez to coraz bardziej zawodny. – Nowy system wyposażony będzie w pulpity dotykowe. Wymienione zostaną też moduły sterujące i sterowniki – zdradził Krzysztof Augustyniak, zajmujący się oświetleniem w operze. Dyrektor Figas dodał, że koszt jednej inteligentnej lampy to 30 tys. zł, a żeby sprostać wymaganiom reżyserów opera ponosiła rocznie kilkaset tysięcy złotych na wypożyczenia sprzętu. – Na świecie doszło do technologicznej przemiany, a do spektakli zatrudniani są oddzielnie reżyserzy światła – uzasadnił konieczność przeprowadzenia zmian w oświetleniu w operze dyr. Figas. Wyposażenie opery w nowe oświetlenie pochłonie 3,9 mln zł.

Na początku 2015 roku zrealizowano pierwszy etap zmiany nagłośnienia sceny dużej i kameralnej. Teraz w ramach drugiego etapu opera zakupi system nagłośnienia frontalnego widowni.

Na koniec koniecznych zakupów Maciej Figas przeszedł do listy instrumentów. – Instrumenty się zużywają i powinny być wymieniane – odkrył dyrektor Opery Nova i dodał, że z zakupem tych rzeczy problemy były zawsze. – Jeden fagot kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych i to pokazuje skalę problemu. A trzeba wymieniać oboje, klarnety, fagoty. Instrumenty te są bardzo wrażliwe, szczególnie na zmiany temperatur. Blaszane z czasem dostają wżerów, a drewniane po prostu pękają. Nie zawsze udaje się je naprawić. Opera ciągle nie ma na wyposażeniu fortepianu koncertowego. Mamy kupiony jeszcze w latach 80. koncertowy Petrof. Na nim grali podczas koncertów Krzysztof Herdzin czy Grzegorz Turnau. Trudno jednak taki instrument zaproponować Rafałowi Blechaczowi, dlatego przyjechał ze swoim fortepianem – wyjaśnił.
Lista zakupów jest długa, obejmuje też drugą harfę, czelestę czy klawesyn. Nowe instrumenty pochłoną prawie 3 mln zł. Będzie to największy zakup opery od czasu jej powstania.

Opinie

To super wiadomość, zwłaszcza że Opera Nova po rządami dyrektora Macieja Figasa to dziś co najmniej europejska czołówka. Szkoda tylko, że dziennikarz portalu nie poinformował o drugiej część konferencji, dotyczącej promocji płyty z nagraniem opery "Rusałka" z Bydgoszczą w tle.
~Jerzy Lisiecki · 20 grudnia 2016 14:31
Nic nie da nowy sprzęt jeżeli Opera nie zmieni akustyka. Wczorajszy koncert sylwestrowy wspaniały. Wspaniały dyrygent, wspaniały zespół, dobry a czasami rewelacyjny Maciej Stuhr. Fatalne natomiast nagłośnienie zwłaszcza w 1. części na początku drugiej solistów wykorzystujących mikroporty. Nierówne dogłośnienie, dźwięk jak ze słabego playbacku, przepaść pomiędzy utworami dogłaśnianymi a śpiewanymi na żywo. Amatorszczyzna w tej kwestii, niestety.
Całość jednak zdecydowanie na plus. Zobaczymy jak na tle koncertu w Operze wypadnie koncert w Filharmonii. W Operze chyba 20 solistów, w Filharmonii jedna solistka świeżo po studiach. W Operze arie i piosenki polskie i z całego świata, w Filharmonii niemiecki, niemiecki ponad wszystko. Ale pewnie taniej. Zobaczymy
~Piotr · 30 grudnia 2016 00:43