Poseł Olszewski pracowitszy od posłanki Kozłowskiej?

(i) · 2015-01-16 08:04
Głośno o „kilometrówkach” pobranych przez Radosława Sikorskiego, w czasie gdy był ministrem spraw zagranicznych. Sprawdziliśmy, ile pozostali posłowie bydgoskiego okręgu wyborczego wyjeździli z poselskiego ryczałtu.

Każdy poseł otrzymuje miesięczny ryczałt na prowadzenie biura. Z tych pieniędzy wypłaca wynagrodzenie pracownikom, pokrywa koszty czynszu, mediów, rozmów telefonicznych, sprzętu biurowego, zamówionych ekspertyz, drobnych napraw. Może też korzystać z tych środków na sfinansowanie przejazdów samochodem własnym lub innym w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego.

Ryczałt na prowadzenie biura poselskiego wynosi 12.150 zł miesięcznie, czyli rocznie 145.800 zł. Co roku parlamentarzyści składają sprawozdanie z wykorzystania tych środków. Sprawozdań za 2014 rok jeszcze nie ma, więc możemy jedynie podać dane dotyczące lat wcześniejszych.

Poseł Anna Bańkowska (SLD) w roku 2013 wyjeździła z ryczałtu na biuro 30.305 zł, a rok wcześniej 27.128 zł. Na sfinansowanie przejazdów samochodem poseł Eugeniusz Kłopotek (PSL) pobrał w 2013 roku 24.952, a nieco więcej – 27.393 zł w roku 2012. Poseł Bartosz Kownacki (PiS) w roku 2012 wykorzystał z ryczałtu na ten cel kwotę 32. 205 zł i dokładnie tę samą sumę w następnym roku.

Sporo się najeździli wykonując mandat poselski posłowie Łukasz Krupa i Tomasz Latos. Polityk Twojego Ruchu wykorzystał w 2013 roku na ten cel 34.643 zł z ryczałtu, a rok wcześniej 31.217 zł. Lider okręgowy Prawa i Sprawiedliwości pobrał na sfinansowanie wyjazdów 33.139 zł w roku 2013, a rok wcześniej 34.100 zł.

Teresa Piotrowska (PO) nie potrzebowała aż takiej kwoty na wypełnianie obowiązków poselskich z pomocą samochodu. Obecna minister spraw wewnętrznych wyjeździła jako posłanka w 2013 roku 24.365 zł, a w 2012 roku 31.957 zł.

Najmniej wydała na pokrycie kosztów przejazdu samochodem najbardziej pracowita parlamentarzystka naszego okręgu wyborczego. Iwona Kozłowska (PO) wykorzystała tylko 17.597 zł w 2013 roku, a w 2012 roku 16,5 tys. zł.

Najwięcej jeździł poseł Paweł Olszewski (PO). I na dodatek bardzo równo. I w 2013, i w 2012 roku wykorzystał z ryczałtu na biuro poselskie kwotę 35 105 zł na sfinansowanie przejazdów samochodem w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego.

Opinie

bezczelni złodzieje i oszuści. To czego wymagać od podłego faceta używającego nazwiska Olszewski?
~Rządzą nami · 16 stycznia 2015 08:31
Kozłowska to ta od Caubeckiego?
~miki · 16 stycznia 2015 09:05
Kosma Leń-Złotowski, Tomasz Luksusowadacza-Latos i obleśnie gruby Krystian Frelichowski, ksywa Swietlicowy.
~najbardziej pracowici to: · 16 stycznia 2015 11:31
Kozłowska najbardziej pracowita haha bardzo dobre. Może i jeździ po regionie, ale poziom jej wystąpień i efekty pracy są bardzo marne. Z całym szacunkiem ale uważam, że w Bydgoszczy mamy tylko trzech posłów Bańkowską, Krupę i Latosa. Reszta albo nic nie robi, albo ma inne (np. ministerialne) zajęcia.
~Obiektywnie · 16 stycznia 2015 11:34
Latos się wyróżnia. Głupotą.
~Szczególnie · 16 stycznia 2015 11:37
z Vincetem i na balach caUBeka i ciągle POwtarzająca "tak"?? Po nam tylu tych p-Osłów w sejmie, nie wspominając o 100 osobowej izbie dumania, gdzie odbywa się 40 posiedzeń w roku a niektórzy senatorzy z nudów np. toruńscy to nawet "wioskowych głupków" POszukują przy wódzie, aż do rzygania włącznie do zarządu tzw.urzędu marszałkowskiego?
~Kozłowska tancOrka to ta · 16 stycznia 2015 12:57
Ranking od najdroższego do najtańszego posła wygląda tak:

1. Olszewski - 70,2 tys. zł
2. Latos - 67,2
3. Krupa - 65,7
4. Kownacki - 64,4
5. Bańkowska - 57,4
6. Piotrowska - 56,2
7. Kozłowska - 34,1

*warto trochę usprawiedliwić posłów z Ruchu Palikota i SLD, gdyż są jedynymi przedstawicielami swoich ugrupowań i siłą rzeczy muszą więcej jeździć.
*Rekordzista P. Olszewski na przejazdy wydał prawie połowę z przysługujących mu wszystkich środków na biuro (70 tys. zł ze 140 tys.)
~Ranking :) · 16 stycznia 2015 14:26
to chyba wydał na przejazdy nad Zalwew Koronowski do swej luksusowej daczy.
~a Dacza-Latos · 16 stycznia 2015 19:47
jest w tej "luksusowej"daczy, o której stale piszesz ? Złote klamki ? Sedes z bursztynu ? Dywany perskie ?
Coś mi się zdaje, ze w tym Marburgu mieszkasz w jakiejś cuchnącej norze i każdy domek letniskowy to w twoich oczach carski pałac.
~A co takiego · 16 stycznia 2015 22:27