reklama

Prezydent naśladuje złodzieja krzyczącego: Łapaj złodzieja!

Ewa Starosta · 2016-12-16 13:11
Ratusz przekazał mediom list, który prezydent Bydgoszczy wysłał do wojewody kujawsko-pomorskiego. Chodzi o Trasę Uniwersytecką i tartak.

Wojewoda Mikołaj Bogdanowicz poprosił prezydenta Rafała Bruskiego o to, by spotkał się z właścicielami tartaku przy Ujejskiego, gdyż ich pełnomocnik poskarżył się w Urzędzie Wojewódzkim na to, że nie może się spotkać z prezydentem. Naszym zdaniem, wojewoda bardzo grzecznie poprosił. Zwrócił się do prezydenta „z prośbą o rozważenie możliwości spotkania z Panem Pietrzakiem”.

Na tę grzeczną prośbę prezydent odpowiedział listem, który mimo zachowania grzecznościowych formuł do uprzejmych nie należy. Wojewoda został w nim wskazany jako osoba odpowiedzialna za tę sytuację, gdyż to on na mocy specustawy drogowej wydaje decyzje zezwalające na realizacje inwestycji (ZRID).

„To na organie prowadzącym postępowanie spoczywa obowiązek zapewnienia stronom czynnego udziału na każdym etapie” – napisał prezydent w liście do wojewody przesłanym także do mediów bydgoskich. Czy ma to oznaczać, że odpowiedzialność za unikanie przez prezydenta spotkania z pełnomocnikiem właścicieli tartaku ponosi wojewoda?

Prezydent przy pomocy listu udostępnionego mediom chciał poinformować bydgoszczan, kto “tak naprawdę” jest winien wstrzymania rozpoczęcia budowy nowego odcinka Trasy Uniwersyteckiej. To przecież od decyzji wojewody odwołali się właściciele tartaku do ministerstwa.

Bydgoszczanie mogą tego nie wiedzieć, ale urzędnicy wojewody, wydając decyzję w sprawie przedłużenia Trasy Uniwersyteckiej, bazowali na dokumentach sporządzonych przez Wydział Mienia i Geodezji Urzędu Miasta. Czy prezydent sugeruje, że wojewoda powinien kontrolować pracę jego podwładnych?

Warto przypomnieć przy okazji, dlaczego minister nie może zająć stanowiska w sprawie zezwolenia na budowę nowego odcinka Trasy Uniwersyteckiej. Otóż podlegający prezydentowi Bydgoszczy Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej nie przekazał do ministerstwa dokumentu, o który został poproszony. A nie przekazał, gdyż taki dokument nie istnieje. Ministerstwo poprosiło o kopię oferty zakupu, którą prezydent Bydgoszczy złożył właścicielom tartaku. Wojewoda jest winien, że prezydent Bydgoszczy nie zrobił tego, co należało?

Opinie

Niech żyje Rafał Bruski! Byle jak najdalej od Bydgoszczy.
~Mikołaj · 16 grudnia 2016 14:55
Miast robi dobrze ze nie placi żadanych sum wlacicielowi tartaku tylko idzie specustawą. Dzięki temu zostaje w budzecie więcej pieniędzy na inne zadania. Sumę odszkodowania określi zresztą rzeczoznawca wojewody. Ale jak można zrobić awanturę to czy ma to jakieś znaczenie. PIS uwielbia rozdawac cudze pieniadze wiec kilka mlionow w lewo lub w prawo nie ma dla nich znaczenia
~Regi · 17 grudnia 2016 14:30
No to sie nam Rafałek znowu nie popisał. słoma w butach coraz dłuższa
~bydgoszczanin · 16 grudnia 2016 15:47
Przypominam tylko, że decyzja ZRID ma nadany rygor natychmiastowej wykonalności. Odwołanie nie wstrzymuje jej wykonania. Gdyby UM Bydgoszczy chciał realizować inwestycję - droga wolna. Ale coś nie chce...
~Urzędnik · 16 grudnia 2016 16:39
Czy znowu świruje ze on to niby nic nie wiem o co w ogóle chodzi.zrid zrid em postępowania się toczą ale z tego co wiadomo od lat p.pietrzak chce rozmowy z prezydentem chyba ma do tego prawo.każdy obywatel ma prawo spotkać się a p.bruskiego to zasr. .. obowiązek. Dość z ignorancją władzy. 8 lat rządów PO tak było a teraz jeszcze niestety nadal w samorządach trzeba się męczyć. Ale już wkrótce juz za momencik bydgoszcz odzyska majestat.
~Prezydent · 16 grudnia 2016 18:15
Od dawna twierdzę, że jaśnie pan Rafał Bruski, jest patologicznym prezydentem Miasta. Co za idioci w ostatnich wyborach głosowali na tego nikczemnego krętacza? On wprost działa na naszą szkodę. Tylko kto go ruszy, skoro tzw. prokuratura żyje z umorzeń spraw swoim kolesiom, a tzw. sądy z korzystnych dla nich wyroków...
~Leonard Borowski · 17 grudnia 2016 09:02
Na tych urzędniczych " przetargach " traci Bydgoszcz i bydgoszczanie. Codziennie jeżdżę wspomnianymi ulicami stojąc w korkach. Przypominam ul. Kamienną i kilkuletnie objeżdżanie prostej trasy, bo właścicielkę gruntu nie można było zmusić do sprzedaży. Ostatecznie zapłacono jej dużo mniej niż miała otrzymać na początku budowy ul. Kamiennej. Mamy dzisiaj ustawę wywłaszczeniową. Tartak powstał ponoć bez odpowiednich uprawnień. Ważny wyjazd z miasta w kierunku Poznania jest blokowany korkami a Trasa Uniwersytecka kończy się zamkniętym duktem. Żenada dla Prezydenta Miasta i jego urzędników.
~Roman · 17 grudnia 2016 11:24
Moim zdaniem Bruski płaci tyle ile chce i nic nikomu do tego. Sprzedaje za ile chce. Myślę że organy CBA powinny się zająć Panem Bruski i jego różnicach w kwotach przy sprzedaży i wycenach gruntów. Myślę że przekręt goni przekręt. Ja mogę jego nazwać oszustem i klamca w 100% . Myślę że bydgoszczanie widzą co się dzieje a swoje niezadowolenie pokażą przy urnach.
~Cezary · 17 grudnia 2016 17:59