reklama

Radni PiS i SLD zastopowali prezydenta Rafała Bruskiego

/ech/ · 2016-12-29 12:05
Na sesję Rady Miasta Bydgoszczy 28 grudnia 2016 roku prezydent Rafał Bruski przygotował uchwały o sprzedaży w drodze licytacji trzech lokali mieszkalnych. Zamiar się nie powiódł. Radni zablokowali sprzedaż.

Mieszkanie w budynku Bydgoskiej Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Stefana Okrzei 2 ma blisko 27 m kw. Mieszkanie w budynku Spółdzielni Mieszkaniowej “Budowlani” przy ul. Ku Wiatrakom 7 ma prawie 31 m kw. Mieszkanie w budynku Wspólnoty Mieszkaniowej, którym zarządza ADM ma prawie 35 m kw. Te trzy mieszkania miasto Bydgoszcz nabyło w drodze dziedziczenia jako spadki bezdziedziczne.

Prezydent Rafał Bruski po przejęciu tych mieszkań na własność przez miasto zdecydował o ich sprzedaży w drodze licytacji. Przygotował stosowne uchwały na sesję rady miasta, ponieważ takie zbycie części majątku miasta wymaga zgody radnych. I tu spotkała go niespodzianka.

Stefan Pastuszewski nazwał uchwały aspołecznymi. – Mieszkania kupią spekulanci i będą je wynajmować biednym studentom – powiedział radny Prawa i Sprawiedliwości i dodał, że lista bydgoszczan oczekujących na mieszkanie jest długa. Przygotowany na taki przebieg dyskusji był Krystian Frelichowski (PiS), który od razu wymienił trzy bydgoskie rodziny, będące w trudnej sytuacji mieszkaniowej i domagające się od miasta przyznania lokalu spełniającego standardy. Apel do prezydenta o niesprzedawanie trzech mieszkań wsparła Grażyna Szabelska (PiS).

Dyrektor Wydziału Mienia i Geodezji UM Andrzej Bereda, referujący projekty w imieniu prezydenta próbował radnych przekonać do wyrażenia zgody na sprzedaż. – Przez zbycie mieszkań chcemy uzyskać środki finansowe do budżetu miasta, które będą przeznaczone na remonty mieszkań, których miasto jest właścicielem, a wymagają remontu – uzasadniał sens sprzedaży Bereda. Prezydenta Rafała Bruskiego nie było na sali obrad.

Wtedy głos zabrał radny Ireneusz Nitkiewicz (SLD), który stwierdził, że jest przeciwny sprzedaży mieszkań w sytuacji, gdy miasto nie potrafi zaspokoić potrzeb mieszkaniowych bydgoszczan. Formę rozstrzygnięcia sprawy zaproponował wiceprzewodniczący rady Jan Szopiński (SLD). Szopiński zawnioskował o wycofanie projektów uchwał z obrad i zażądanie od prezydenta informacji “o możliwości zagospodarowania lokali na potrzeby mieszkańców miasta”.

Wtedy z odsieczą dyrektorowi Andrzejowi Beredzie przyszedł prezydent Rafał Bruski, który wrócił na miejsce obrad, by przedstawić politykę, jaka ma zastosowanie w stosunku do gminnego zasobu mieszkaniowego. Prezydent stwierdził, że decyzje miasta warunkowane są rachunkiem ekonomicznym. – Sprawdzamy, ile trzeba zainwestować w taki lokal. Jeśli kwota jest za duża, nie inwestujemy. 100 tys., 200 tys. zł na remont się nie opłaca. I jeśli kwota do zainwestowania jest za duża, sprzedajemy – zdradził zasady postępowania w takich wypadkach Rafał Bruski.

Po tych wyjaśnieniach prowadzący obrady Zbigniew Sobociński (PO) poddał pod głosowanie wniosek wiceprzewodniczącego Szopińskiego. Za zdjęciem uchwał z obrad rady zagłosowało czternastu radnych, przeciw było zaledwie dwóch. Radni musieli jednak nad projektem dalej dyskutować, bo wynik okazał się nierozstrzygający, gdyż dla tego głosowania wymagana była bezwzględna większość głosów w stosunku do ustawowego składu rady.

- To nie są mieszkania zdewastowane. Mały remont i możemy je zasiedlać – wtrącił wtedy Jan Szopiński, nie ustając w wysiłkach, by radni nie wyrażali zgody na sprzedaż. – Mogliśmy dać się przekonać do zgody na sprzedaż, gdy dotyczyło to mieszkań dużych, 100-metrowych lub 80-metrowych i do tego zdewastowanych. Tu tak nie jest. Wnioskuję, aby włączyć je w zasoby miasta – konkretnie zaapelował szef klubu radnych PiS Mirosław Jamroży. – Myślimy o ludziach, którzy są w trudnej sytuacji – po raz drugi głos zabrał Krystian Frelichowski. – To obowiązek gminy: zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych – wtórował mu Stefan Pastuszewski.

Na takie dictum prezydent Rafał Bruski, wspomniawszy, że jedynie dwóch radnych było gotowych do podjęcia merytorycznej decyzji w zaproponowanym kształcie, oświadczył: – Zdejmuję to z sesji. Jeszcze raz się sprawie przyjrzymy!

Opinie

Chociaż raz komuchowo się puknęło w głowę i pomyślało zamiast bezwiednie poparło tego miejskiego buca.Jego postępowanie nie ma nic wspólnego z pozyskaniem funduszy dla gminy.To jest prosty mechanizm braku logiki w jego postępowaniu-sprzedajemy ze bezcen (mając doraźnie mizerne pieniądze)a potem drugą ręką będziemy brali kredyty aby socjalne wybudować lub dawać zapomogi osobom w trudnej sytuacji materialnej.
Ale pijar poszedł,nie? Bruski rzekomo dba o budżet.... Te Bruski-Ty już lepiej nie zajmuj się pozyskiwaniem forsy dla miasta bo jak to robisz to My nie od dzisiaj wiemy,Ty lepiej ustąp z tego stołka jak nie umiesz tego robić albo chociaż przestań miastu szkodzić przez te ostatnie dwa lata...
~maxi · 29 grudnia 2016 12:42
Ciekawe w jakim to przetargu Pan Bruski remontuje 30 metrowe mieszkania za 100-200 tyś zł? Skoro te lokale chciał sprzedać,to wyraźnie ktoś mu policzył ,że tyle to będzie kosztować.Drogie te remonty w Bydgoszczy..
~Robert Langowski · 29 grudnia 2016 17:07
Drogie, bo rozrzutną władzuchnę mamy. Za 200 tysięcy to niemały dom można wyremontować. Z wymianą stolarki włącznie. Tyle, że wtedy "lekka rączka", zostanie pusta...
~Leonard Borowski · 29 grudnia 2016 18:23
Warto jest sprawdzić inne przetargi .Rozrzutność prezydenta Bruskiego jest wielka .Wszystko za nasze podatników pieniądze .Kiedy Ziobro zabierze się za naszą władzę .Było by tego sporo .Powodzenia .
~z miasta · 29 grudnia 2016 19:01
Ten portal to siedlisko ciemnej lewackiej masy i do tego kretyńskiej. -maxi,-Robert Langowski,-zmiasta uważacie że na tyle jesteście ułomni i tępi aby zarządzać waszym mieszkaniem do tego koniecznie potrzebujecie takiego komunistycznego tworu jak ADM. Mażą Wam się kołchozy.Pamiętajcie ADM co roku generuje straty w Bydgoszczy około 1,5 milionów zł . ADM w całości natychmiast trzeba sprzedać,n a t y c h m i a s t. Maxi, Pastuszewski np jak byś kupił ADM to myślisz że z tego tytułu ludzie biedni będą spali na ulicy? Zapewniam ,jako właściciel ADM byś nie dopuścił do takiej sytuacji bo ta masa ludzka jest potrzebna do Twojego biznesu.A zapytasz a skont pieniądze tych biednych ludzi na zapłacenie czynszu.Po pierwsze na 1500 mieszkań w Twoim ADM 70% procent płaci regularnie.Po drugie 10% mieszkań oddajesz najbiedniejszym za darmo {za to jesteś wipem na wszyskich galach} A 20% nie chce płacić czynszu za chiny .Więc piszesz do swoich kolesi komuchów w Brukceli i Warszawy o dotacje, i te pieniądze masz bo takie jest jeszcze prawo komusze..Po trzecie ukochane moje miasto Bydgoszcz strzelam z tego interesu ma nie 1,5mil zł straty a 2 mil zł zysku, no coś koło tego.Dzisiaj wykład traktuj jako świąteczny gratis.
~korn · 29 grudnia 2016 21:36
"skont" - to nowych zasad ortografii w gimbazie uczą?
~Ab · 29 grudnia 2016 23:09
Chyba < skont > znaczy < z kont > ! HAHAHAHA . Na poważnie - ile to jest 1,5 mil straty a ile 2 mil zysku ? Mila angielska to 1609,344 m , mila morska to 1852 m , mila geograficzna 7421,6 m , zaś mila polska kiedyś 7146 m a od 1819 roku 8534,31 m . Są jeszcze inne mile , jak wrocławska , pruska , rzymska , japońska , duńska , holenderska ,chińska i największa skandynawska , itd . , itp. Tak wiem , SKĄD i MLN .
~cd · 30 grudnia 2016 00:17
Nie wiem dlaczego miasto ma dawać jakiemuś pisowcowi mieszkania za darmo a normalni ludzie muszą je kupować albo wynajmować. Jak liczna rodzina zmieści się w 30 m mieszkaniu? Pastuch wszędzie widzi spekulantów i pewnie też warchołów oraz rzucających stonkę na glebę oraną przez pis. Czy nie jest tak, że każdy sądzi po sobie?
~sep · 30 grudnia 2016 00:31
Wynajmować, a nie dawać, a dlaczego bo to ustawowy obowiązek miasta.
~mieszkaniec · 30 grudnia 2016 13:37
Za 200 tys. to można sobie skromny domek pobudować i zakupić całkiem niezłe mieszkanko.
~liczący · 30 grudnia 2016 13:39
A CO BYDGOSZCZ GORSZA OD WARSZAWY CIEKAWIE JAK SPRZEDAWANO MIESZKANIA DOMY TERENY.
CO ROBIŁA GEODEZJA I JEJ UCHWAŁY .
NO NO NO BEDZIE SIE DZIAŁO.
~MAKS · 7 lutego 2017 07:59