reklama

Trzy głodówki L. Wałęsy

Jan Witkowski · 2017-01-08 10:45
Przeszło 100 ofiar śmiertelnych, 10 132 decyzji, w tym 1009 dla kobiet, o internowaniu, 32 023 rozmów ostrzegawczo-profilaktycznych, 23 226 osób zmuszonych do podpisania tzw. „lojalki”, 46 ośrodków odosobnienia, 207 692 ukaranych za naruszenie dekretu o stanie wojennym grzywną lub aresztem.

Cena za stan wojenny, czyli „mniejsze zło” Wojciecha Jaruzelskiego, była gigantyczna i okrutna. Szybko przesłonięto ją nachalną propagandą w stylu „Polacy nic się nie stało”. Świadomość społeczną, i w PRL-u, i w III RP, szczelną kurtyną odgrodzono od prawdziwych kulis i realnych wydarzeń, do których doszło w latach 1980 – 1983. Jeśli propagandowe działania twórców stanu wojennego w latach 80. można zrozumieć, bo mieli w tym żywotny, osobisty interes, to już w żaden sposób nie wolno zaaprobować zgody władz RP na anihilowanie całej prawdy o stanie wojennym, sprowadzenia pamięci o tej tragedii narodowej do koturnowej celebry z okazji 13 grudnia i kolejnego hasła w podręczniku historii Polski.

Instytut Pamięci Narodowej ma wielkie zasługi w tworzeniu naukowego opisu naszej najnowszej historii, ale jego publikacje, cenione w kręgu profesjonalistów, mają stosunkowo słaby rezonans społeczny, rzadko przekładają się na zainteresowanie mediów i twórców pop kultury. Brakuje w Polsce rzetelnej i atrakcyjnej literatury popularno-naukowej, tyczącej szczególnie, najnowszej historii.

Dr Grzegorz Majchrzak, historyk z Wydziału Badań Naukowych IPN, autor wielu książek o najnowszej historii Polski, pokusił się o renowację wyblakłego już nieco obrazu stanu wojennego, wzbogacił go o wiele nieznanych detali i szczegółów, jak chociażby ten, że przygotowania do rozprawienia się z „Solidarnością” i wprowadzenia stanu wojennego de facto rozpoczęły się 16 sierpnia 1980 r. od powołania Sztabu Operacji „Lato 80”, którego zalecenia z dnia 26 sierpnia stanowiły fundament siłowego rozwiązania, nad którego szczegółami pracowano bez przerwy, udając wobec władz “Solidarności” spolegliwość i dobrą wolę.

„Tajemnice stanu wojennego” zawierają wiele drobnych faktów, działań władz, ale także opozycji, przynoszą rzetelną wiedzę na temat prześladowań, represji, internowań, opisują działania sądów, milicji, SB czy wojska, całego aparatu propagandowego używanego przeciwko społeczeństwu, ujawniają jednocześnie grę, jaką junta prowadziła z L. Wałęsą. Autor książki przypomina i obszernie dokumentuje także sukcesy „Solidarności”: kilka ucieczek czołowych działaczy, audycje Radia „Solidarność” i prekursorów TKK – Krajowy Komitet Strajkowy i Ogólnopolski Komitet Oporu. Pobyt Wałęsy w Arłamowie Grzegorz Majchrzak relacjonuje bardzo szczegółowo w oparciu o wiele archiwalnych źródeł i relacji przedstawicieli MSW, BOR-u, Kościoła czy rodziny, bo, jak się okazuje, żona z dziećmi odwiedzała męża dość często. Na samotność Wałęsa nie mógł narzekać. Co kilka dni miał gości. Były to spotkania z księżmi Orszulikiem i Jankowskim, biskupem Kraszewskim, bratem Stanisławem, gen. Kiszczakiem oraz, bardzo liczne, z Władysławem Iwańcem, jego dowódcą z wojska. Odwiedzali Wałęsę goście z zagranicy, a i on czasami był wożony do Otwocka czy Warszawy.

Oficerowie BOR-u i W. Iwaniec prowadzili rozmowy na temat rozwiązania problemu „Solidarności”. Te negocjacje przypominały zabawę w kotka i myszkę. Raz Wałęsa stanowczo czegoś się domagał, np. wódki i rozmowy z Cioskiem, innym razem zgadzał się z propozycjami rządu, by kolejnego dnia zmienić zdanie.

Najzabawniejszą bronią L. Wałęsy były głodówki. Pierwsza odbyła się 20 grudnia 1981 r. Rozpoczął ją rano nie jedząc śniadania, a zakończył tuż przed 22.00. Podano baleron, boczek, kaszankę i pasztetową, herbatę, butelkę Żytniej i piwo. Wypił 1/4 szklanki wódki i piwo, a następnie o godz.23.00 poprosił o jeszcze jedną porcję kolacji i termos z herbatą „by – jak zameldowali BOR-owcy – odrobić straty wynikłe z głodówki”.

Drugą głodówkę – bezterminową, do chwili spełnienia jego żądań – ogłosił L. Wałęsa 9 lutego. Ale już pierwszego dnia głodówki borowiec nakrył go na jedzeniu czekolady. Podobnie było w następnych dniach. Cała zabawa zakończyła się 13 lutego po wyczerpaniu się zapasów czekolady i kukurydzy.

26 października 1982 r. rano Wałęsa odmówił zejścia na śniadanie i rozpoczął trzecią głodówkę z powodu brutalnego przeszukania jego żony Danuty. Drugiego dnia nie zjadł śniadania, ale poprosił o suchary i herbatę. W trzecim dniu odmówił zjedzenia śniadania i obiadu. 29 października zażyczył sobie suchy prowiant do pokoju, ale od 3 listopada zgodził się co drugi dzień zjadać ciepły posiłek.

Rozdział „Internowanie Lecha” w znakomity sposób prezentuje postawę i mentalność Lecha Wałęsy, które do tej pory nie uległy żadnej zmianie. Autor bogato posługuje się cytatami z Wałęsy, relacjami funkcjonariuszy, sprawozdaniami i opiniami negocjatorów, a kończy się rewelacyjną i absurdalną sceną powrotu na Przymorze, gdzie czeka na niego tak duży tłum, że borowcy muszą wnieść go na rękach do domu. Ironia historii!

...............................................................................

Grzegorz Majchrzak, Tajemnice stanu wojennego, s. 320, Wydawnictwo Zona Zero, Warszawa 2016.

Opinie