reklama

Umiera Rafał „tak naprawdę” Bruski – rodzi się Rafał Odnowiciel

Ewa Starosta · 2017-02-13 07:48
Podczas konferencji „Samorządy zmieniają Polskę” prezydent Rafał Bruski pochwalił się realizacją 10 zadań, „które wydawały się niemożliwe”.

Do zadań, „które wydawały się niemożliwe”, zaliczył prezydent Bydgoszczy m.in. utworzenie Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska, odzyskanie Młynów Rothera, wybudowanie szkoły w Fordonie czy inwestycje osiedlowe w ramach budżetu obywatelskiego. Wśród dziesięciu zadań „niemożliwych” znalazła się też osławiona walka ze szpetotą.

Niełatwo opisać wszystkie bitwy tej kampanii. Prezydent Rafał Bruski krótko opisał główne operacje wojenne: „Estetyka miasta to priorytet. Ponad 100 kamienic remontowanych bądź wyremontowanych w ramach tzw. nakazów, większe środki na dotacje konserwatorskie i 18 mln zł rocznie na remonty w ramach ADM. Hala Targowa wróciła w ręce miasta, by ożywić tę część Śródmieścia.”

Tyle bajkopisarstwa, teraz rzeczywistość. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który na polecenie prezydenta walczy ze szpetotą, faktycznie wydał ponad 100 decyzji. To jednak wcale nie oznacza „ponad 100 kamienic remontowanych bądź wyremontowanych w ramach tzw. nakazów.”

Droga od decyzji do remontu bywa długa i wyboista. Inspektor nadzoru walczy ze szpetotą od roku 2014. Jak sam podliczył, do chwili obecnej w wyniku nakazu zostało wyremontowanych 30 budynków, z czego połowa na ulicy Długiej. Aktywnie działa na tym terenie Stowarzyszenie Bydgoska Starówka, które mocno wspierało zwalczanie szpetoty. Poza Długą efekty tej walki są mizerne.

W Bydgoszczy jest kilka tysięcy kamienic. Tylko ADM zarządza prawie dwoma tysiącami budynków mieszkalnych, a działa w Bydgoszczy także kilkadziesiąt innych firm specjalizujących się w zarządzaniu nieruchomościami. Przy kilku tysiącach 30 odnowionych nakazowo kamienic to rezultat raczej skromny.

Mieszkańcy należący do łatwowiernych mogą sądzić że, że powiększająca się liczba wyremontowanych elewacji to zasługa Rafała Bruskiego, który wypowiedział wojnę szpetocie. Takie wrażenie powstaje wskutek polityki informacyjnej służb prezydenta. O nakazowym remoncie tej samej kamienicy bydgoszczanie dowiadują się kilkakrotnie. Najpierw na stronie internetowej miasta ukazuje się informacja, że nakaz został wydany, potem, że rozpoczął się remont nakazowy, potem, że trwa remont nakazowy i w końcu, że skończył się remont nakazowy. Każda publikacja zawiera przypomnienie, że prezydent Rafał Bruski prowadzi walkę ze szpetotą w mieście. A ponieważ wiadomości publikowane na stronie miasta są chętnie wykorzystywane przez bydgoskie media, na podstawie jednej decyzji nakazowej powstaje kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt „materiałów prasowych”.

Coraz więcej bydgoskich kamienic odzyskuje dawny blask. Tak się dzieje głównie dzięki prywatnym właścicielom i wspólnotom mieszkaniowym. To prawda, że ADM coraz więcej środków przeznacza na inwestycje i remonty, ale ma też dużo więcej pieniędzy, gdyż obecny prezydent lokatorom mieszkań komunalnych zafundował horrendalne podwyżki czynszu. Tak rosły wydatki ADM na remonty i inwestycje:
• 2011 – 3,5 mln zł
• 2012 – 4,9 mln zł
• 2013 – 9,3 mln zł
• 2014 – 8,5 mln zł
• 2015 – 18 mln zł
• 2016 – 18 mln zł
• 2017 – 18,5 mln zł

Ale to nie są kwoty, które ADM poświęca na remonty elewacji. Większość środków idzie na modernizację komunalnych nieruchomości (wyposażenie budynków w sieci centralnego ogrzewania, instalacje gazowe, wydzielenie pomieszczeń sanitarnych, podniesienie standardu technicznego), wymianę instalacji wewnętrznych, remonty dachów, roboty ogólnobudowlane, przyłączenie nieruchomości do kanalizacji deszczowej, podłączenie do sieci gazowej i centralnego ogrzewania, opracowanie niezbędnych dokumentacji projektowych.

Prawdą jest, że rosną stopniowo środki na dotacje na remonty zabytkowych budynków. Ale wnioski dotyczą remontu dachów, elementów konstrukcyjnych budynku, zabytkowych wnętrz, wymiany stolarki i tylko w niewielkiej części odrestaurowania elewacji XIX-wiecznych kamienic.

Od 1990 roku zaczęło się w Bydgoszczy remontowanie elewacji starych kamienic. Przybywało pięknie odnowionych budynków za urzędowania każdego kolejnego prezydenta. A sąsiedztwo odremontowanej kamienicy zachęca kolejnych właścicieli do wzięcia kredytu i przystąpienia do remontu. Doskonale ilustrują tę prawidłowość dzieje Krakowskiej, jednej z najpiękniejszych obecnie ulic naszego miasta. Ćwierć wieku temu wyglądała inaczej. Budynki były potwornie zaniedbane. Wtedy jeden z prywatnych właścicieli odnowił swój dom i zainspirował sąsiadów. W 2010 roku kierownictwo ADM podjęło decyzję, żeby wyremontować fasadę budynku przy Krakowskiej, gdzie miasto ma większość udziałów, żeby nie odstawać od reszty. Rafał Bruski nie był wtedy prezydentem Bydgoszczy.

Z radością odnotowujemy efekty przeprowadzonych prac renowacyjnych. Ale trochę nas śmieszy, kiedy prezydent Bruski stara się wywrzeć na mieszkańcach wrażenie, że zastał Bydgoszcz szpetną, a zostawi ślicznie odnowioną, dzięki skutecznej walce ze szpetotą. Znaj proporcją, mocium panie!

Opinie

Nasz Prezydent jest jak sułtan Sulejman, a Iwonka W. jak pasza Ibrahim, ty;ko wiemy, jak skończył pasza....
~radek · 13 lutego 2017 08:08
A najbardziej podoba mi się ta gadka dla niezbyt rozgarniętej gawiedzi, mówiąca o "odzyskaniu Młynów Rothera". Jakby to jakaś niesamowita konkurencja wśród tłumu chętnych była... Jakim trzeba być zakłamanym osobnikiem, typem oderwanym od rzeczywistości, aby pier...ić takie farmazony dla przygłupów? Czy on ma swoich wielbicieli za głupszych od siebie?
~Leonard Borowski · 13 lutego 2017 13:30
W Fordonie w zamian za tę ruinę na wyspie oddali działkę przy ulicy GOPR, miejsce na którym od lat planowano budowę domu kultury dla Fordonu. W momencie przekazywania wartość nieruchomości miasto oszacowało na 2,5 mln złotych, deweloper wkrótce po tym wystawił ją na sprzedaż za 3,5 mln - aktualnie zszedł do 2,5 mln złotych. A dom kultury obecnie Bruski planuje wlepić fordoniakom na peryferyjnej Bajce, w miejscu likwidowanej szkoły. Przy okazji chwali się też budową nowej szkoły podstawowej, która jest z 3 razy za duża jak na potrzeby jej lokalizacji (co ciekawe będzie to kolejna (3) szkoła w Starym Fordonie, przylegająca w ok. 50% do terenów z zagrożeniem zalewowym na których nigdy nic nie zostanie wybudowane), powodując tym samym pod szyldem obecnej rejonizacji drenaż uczniów z terenów znacznie od niej oddalonych (będących obecnie w rejonie innych placówek szkolnych) w celu jej zapełnienia.
To się nazywa budowanie - budowanie bez sensu i logiki ale z rozmachem!
~Karol · 13 lutego 2017 14:03
A jak Miasto kwalifikuje swoje kamienice do remontu???? na niektóre nie ma nawet specjalistycznych ekspertyz, opinii rzeczoznawców, a Miasto chce je sprzedać , bo podobno nie opłaca się remontować! a skąd wiecie, jak nie macie ekspertyzy???? a tysiąc rodzin czeka w Bydzi na komunalne!!!
~wkurzony · 13 lutego 2017 15:44
Napiszę krótko o programie 5/6...
O realizacji z programu 5/6 decydują głosy mieszkańców lecz nie ma pewności że zadania które winny być pilnie realizowane w danych osiedlach-będą realizowane
gdyż ostateczne zdanie ma Rada Miasta.I znowu rady osiedlowe są TYLKO opiniotwórcze i nie mają decydującego wpływu na podjętą ostateczną decyzję.
90% Rad Osiedlowych gromi Prezydenta że kryteria finansowe i podział środków na nie,czyli wybrane dzielnice w mieście jest bardzo źle i stronniczo dobierany.Przykład?: BBO Osiedla Bartodzieje to kwota ok.360 tysięcy złotych,BBO Osiedla Łęgnowo to max 29.tys złotych.Porównajmy infrastrukturę tych dwóch Osiedli i POTRZEBY-jakże różne ich mieszkańców. Na Łęgnowie brak jest tak podstawowych rzeczy jak chodnik,na Bartodziejach są one wszędzie .Bartodzieje ma teren tylko dookoła Balatonu,pozostałe to tereny Spółdzielni mieszkaniowych na których nie wolno tych funduszy inwestować.Idźmy dalej:Osiedle Błonie:BBO to kwota 230 tys,złotych,BBO Osiedla Smukała,Opławiec,Janowo to kwota 28 tys.zł.Porównajmy infrastrukturę i POTRZEBY tych dzielnic.Na Błoniu już nie ma co wymyślać aby wydać przydzielone pieniądze gdyż podobnie jak na Bartodziejach większość terenów to albo prywatne(domki) albo spółdzielcze(bloki),kiedy na obrzeżach Bydgoszczy w malowniczej Smukale nie ma koszy na śmieci czy ławki nad Zalewem Brdy.

Można by przytaczać dziesiątki przykładów .A Sztybel za ten bałagan odpowiedzialny razem z Bruskim mówi:dobra dobra coś zrobimy i coś zmienimy.NIC NIE ZMIENIAJĄ I NIC NIE ROBIĄ OD 3 LAT.
Reszta to pijar i propaganda.A kto cierpi?Jak zwykle-my jako mieszkańcy.
NIE DAJCIE SIĘ OMAMIĆ ŁADNIE BRZMIĄCYM SŁOWOM-to zgraja nieudaczników.
~maxi · 13 lutego 2017 17:27
Czy w Bydgoszczy powinny być osiedla liczące mniej niż 10 000 mieszkańców (<150 000 zł rocznie w BBO)?
Nikt nie zabrania łączyć osiedli w większe jednostki, jak też nikt nie zabrania ich dzielić (wystarczy 200 podpisów). Jak wprowadzimy kwoty minimalne, to zaraz z 29 osiedli w mieście będzie ze 100 - bo będzie się to zwyczajnie opłacało.
Podział środków w BBO jaki jest teraz - proporcjonalnie do liczby mieszkańców - uważam za słuszny! Inną kwestią jest to, czy 15 złotych rocznie na mieszkańca w budżecie obywatelskim (łącznie na wszystkie osiedla miasto przeznacza na BBO niespełna 0,25% swojego budżetu), to kwota właściwa. Warto byłoby też ustanowić dodatkową pulę środków dla osiedli peryferyjnych, skierowane bezpośrednio na poprawę ich bezpieczeństwa (oświetlenie, chodniki, przejścia dla pieszych itp.). Z całą pewnością nie można zrobić tego w sposób, w jaki się w ratuszu do tego przymierzają - odbierając te środki innym.
~Kazimierz z Łoskonia · 13 lutego 2017 18:16
Kazimierzu-moim zdaniem nie do końca masz rację.W podanych przeze mnie przykładach widać ewidentną niegospodarność oraz niezrównoważony rozwój miasta co jest zaprzeczeniem i polityki miasta (podstaw i kierunków rozwoju określonym w jego statucie-co jest fikcją) i samej idei samorządności.Na takich Bartodziejach za chwilę nie będą mieli na co wydawać forsy i będą nowe chodniki z kostki wymieniali na chodniki z granitu ciosanego tylko dlatego żeby wydać forsę z BBO bo jak tego nie zrobią to ona albo przepadnie albo przejdzie na rok następny.W innych dzielnicach w których tych chodników nie ma w ogóle społeczności lokalne zadowolone byłyby gdyby chociaż miały możliwość wybudowania chodnika z płyt chodnikowych nie mówiąc już o kostce typu starobruk czy innym kamieniu.
Czy wobec tego argumentu również podtrzymasz swoje stanowisko? Przecież to i wydawanie na siłę (nieuzasadnione wydatki) ale i stronniczość w kierunku realizacji zadań tylko w wybranych enklawach miasta-tam gdzie dużo ludzi ..A reszta? Ci mają inne potrzeby i inne żołądki? Przykro mi ale mam inne zdanie na ten temat. Uważam że cały program trzeba zweryfikować tym bardziej że od 5 lat on trwa i biorąc pod uwagę to iż są to pieniądze publiczne-rozważyć czy zasadne jest ich wydatkowanie w niezmienionej formie.
~maxi · 13 lutego 2017 22:44
A kto powiedział, że kasa z BBO może iść tylko na rzeczy materialne? W inny miastach z budżetu obywatelskiego organizuje się także zajęcia dla młodzieży i seniorów, festyny i wydarzenia kulturalno-oświatowe, doposaża kółka zainteresowań - fotografika, film, malarstwo... tylko w Naszej ukochanej Bydgoszczy siłownia i plac zabaw gonią chodniki i miejsca parkingowe. Regulamin BBO nie ogranicza mieszkańców w tym zakresie. Z drugiej strony na wielu osiedlach nie ma świetlic osiedlowych w których można byłoby cokolwiek zorganizować pod dachem, a szkoły w czasie wolnym od zajęć pozamykane są na cztery spusty, więc nic innego niż plac zabaw czy siłownia nie przejdzie przez sito weryfikacji BBO. A jak tak dalej pójdzie, to w nowej edycji gdy umożliwią realizację inwestycji na terenach spółdzielni (do 28.02 trwa ankieta ws. BBO), to parking będzie gonił parking i z budżetu obywatelskiego zrobi się budżet zmotoryzowanych wspólnot i spółdzielców.

Inną kwestią jest zrównoważony rozwój Miasta, zapisany w jego statucie (paragraf 6 jako główny cel i zadania Miasta), i tu pełna zgoda - ale to dotyczy tych pozostałych 99,75% środków budżetu miasta, uznaniowo wydawanych przez partyjniaków przy korycie, a nie samego BBO. Są osiedla które co rusz otrzymują extra środki w nowych inwestycjach i są też takie (zwłaszcza te peryferyjne, przygraniczne, z mocnym odciskiem opozycji partyjnej w radzie osiedla), które od lat na nic innego niż środki z BBO liczyć nie mogą. Doskonale to widać na www.bydgoszczinwestuje.pl . Straszne jest też to, że zaczynamy bić się między sobą o okruchy z pańskiego stołu (czymże innym jest ten budżet obywatelski?)... a może władzy właśnie o to chodzi?

Dlatego nie jestem zwolennikiem odbierania aktualnych środków w BBO tym, co mają teraz znacznie więcej od tych najmniejszych, lecz jestem za dodatkowym dofinansowywaniem tych co mają zbyt mało jak na swoje potrzeby i możliwości. W to że władza zacznie rozmawiać, konsultować i proponować mieszkańcom włączenie się w procesy inwestycyjne Miasta, już dawno przestałem wierzyć. Robią co chcą dla swoich, a nie to co trzeba dla wszystkich.
~Kazimierz z Łoskonia · 14 lutego 2017 00:28
Kazimierzu-ja bez podstawy nie chcę nikomu nic odbierać lecz właśnie obawiam się tego co napisałem-wydawania forsy na siłę.
Co do wydawania pieniążków ta tzw."przejedzenie" czy "hulaj dusza piekła nie ma"-byłbym ostrożny.
Dlaczego? Otóż każda Rada Osiedlowa ma przecież własny budżet z którego może pokrywać koszty imprezy czy dofinansowania do czegoś,tak?I nie są to takie małe pieniądze (znowu przeliczane wg.liczby mieszkańców,tak?-to znowu chore).
Ponadto istniejące MDK-i w dzielnicach(oczywiście nie wszystkich)-też mają własny budżet, przyznawany z U.M.prawda?Również pozyskują je z poza np.organizując kółka zainteresowań czy sporu za które "wejściówkę" trzeba płacić,tak?
Więc-Kazimierzu-ten pieniądz jest lecz jest on w wielu miejscach źle wydawany a w statystykach u Sztybela widnieje że miasto nie skąpi lecz daje...Ale jak daje? Tak jak wszystko...na opak i kolesiom którzy maja plecy i układziki. Reszta -pełna zgoda z Twoim punktem widzenia.
W tym interesie bulwersuje mnie jeszcze jedna rzecz-próba (niby to tylko ankieta) wprowadzenia -bynajmniej możliwości inwestowania ze środków BBO na tereny Spółdzielni mieszkaniowych czy wspólnot. To chyba jakieś kretyńskie żarty.W ogóle ten debil który zadał to pytanie to powinien czym prędzej walnąć się czymś ciężkim w łeb na otrzeźwienie...
~maxi · 14 lutego 2017 23:12
Fakt że są dzielnice lub nawet w obrębie tej samej są ogromne dysproporcje. Przykład: Czyżkówko. Strona od Koronowskiej do Elektromontażu - 80-90% ulice wybrukowane + chodniki. Kompleksowo wymienione oświetlenie uliczne. Ten fragment został przebudowany w przeciągu paru lat . Przeciwnie do fragmentu dzielnicy od Nad Torem do Brdy. Większość ulic nadal z nawierzchnią gruntową, aktualnie błoto i wyboje. Nie liczę osiedla przy Karolewskiej ale o lepszy standard zadbał pewnie deweloper naciskając UM na wspólne z miastem inwestycje. Zwróćcie uwagę po ilu latach przypomniano sobie że w tej części osiedla to nie tylko fragment Siedleckiej. Co mają powiedzieć mieszkańcy Łubinowej, Byszewskiej. Parę lat wstecz problemem było nawet zamontowanie dodatkowej lampy oświetleniowej na skrzyżowaniu ulic Byszewska/ Obornicka.
~Roman · 18 lutego 2017 15:59
To co wygaduje pan Bruski to jest jakieś nieporozumienie.kiedy wybory samorządowe?
~Peło · 13 lutego 2017 17:51
Kiedy ten nieudcznik odejdzie! Jedyna szansa to zmiana ordynacji. gdyż bydgoszczanie sa tak bierni, że jest im wszystkio jedno kto będzie prezydentem.
~Zmiana ordynacji · 13 lutego 2017 18:20
Jest coś na rzeczy. Jeśli prezydentem Miasta, już drugą kadencję jest bronkowy przynożny, jaśnie pan na cudzych włościach Rafał Bruski, to oznacza, że każdy może rządzić ratuszem.
~Leonard Borowski · 13 lutego 2017 18:26
jajca odkupił wcześniej sprzedane młyny za większą kwotę jak sprzedał cha cha
~jupi du pa · 13 lutego 2017 20:45
Co to za naiwne myślenie że"sąsiedztwo odrestaurowanej kamienicy skłania by właściciel również wziął kredyt" aby odrestaurować własną kamienicę. Sądziłem że o tym decyduje twarda kalkulacja z zysków od najmu, również zgromadzonych środków, negocjacji z wykonawcami oraz zakupie materiałów. Nie rozumiem jak można kierować się naiwnie argumentem: Sąsiad wyremontował to ja też - a co tam !
~Roman · 18 lutego 2017 15:18
Szkoda,że to zdarza się tylko w prywatnych kamienicach, a te miejskie czemu nie biorą przykładu???? Czym się tu chwalić p. Prezydencie,że właściciele dają pieniądze, a Miasto niezbyt chętnie???
~propaganda · 18 lutego 2017 17:14
Jakby Ci to powiedzieć...: Najpierw muszą się wyżywić i nasycić wszelkie urzędowe darmozjady z racji właścicielskiej,później prezesi i decydenci ADM-ów.Jak Wiesz ssanie ich wszystkich jest tak wielkie że zostają same okruchy które jak poskładasz na koniec okaże się że zamiast kompleksowego remontu kamienicy wystarczyło na ...domofon...
Prywatni właściciele myślą w przeciwieństwie do...? urzędowego też myślenia...
~maxi · 19 lutego 2017 06:46