Wincenty Gordon – jeden z nestorów bydgoskiego harcerstwa

Jan Pacyno · 2017-01-01 13:50
Jest 1 stycznia Anno Domini 2017. Jutro przypada dokładnie 640. rocznica śmierci bohatera zeszłotygodniowego odcinka – Kaźka Słupskiego. Będzie to również 35. rocznica śmierci jednego z założycieli ruchu skautowego w naszym mieście. I o nim dzisiejsze wspomnienie.

Wincenty Gordon urodził się 31 marca 1900 roku na bydgoskim Szwederowie. Pochodził z wielodzietnej rodziny robotniczej. W momencie jego urodzin, ojciec Walenty oraz matka Rozalia z domu Lewandowska mieszkali przy ulicy Beelitzer Strasse 9 (obecnie Bielicka, a dom musiał się znajdować na terenie obecnych ogródków działkowych przy ulicy Horodelskiej).

Dosyć szybko został osierocony przez ojca. W latach 1906 -1913 uczęszczał do szkoły podstawowej. Była to zapewne szkoła przy obecnej ulicy Leszczyńskiego (tam, gdzie była pierwsza siedziba Liceum Katolickiego, a wcześniej studium wojskowe ATR). Matka po śmierci ojca przeniosła się na Franken Strasse 33 (obecnie Leszczyńskiego; numeracja ówczesna) i pracowała w browarze.

W 1914 roku Wincenty pracował jako pomocnik ślusarza w parowozowni na bydgoskim dworcu, okresowo również jako goniec. W 1916 roku rozpoczął, zapewne w systemie cechowym, kształcenie na elektromontera.

8 sierpnia 1917 roku przebywał w salce domu parafialnego przy kościele Świętej Trójcy, gdzie odbywało się zebranie działającego wówczas półlegalnie Katolickiego Stowarzyszenia Terminatorów. Wówczas zapadła decyzja powołania do życia I Bydgoskiej Drużyny Skautowej im. Stanisława Staszica (w zaborze pruskim często oddziały Stowarzyszenia Terminatorów przekształcały się w drużyny skautowe).

Po kilku tygodniach zostaje w tej drużynie zastępowym. Potem bierze udział w zakładaniu 2, 3 oraz 4 Drużyny Skautowej i aktywnie uczestniczy w powołaniu do życia pierwszej żeńskiej drużyny skautek. W 1918 kończy naukę elektromontażu.

W roku 1919 brał udział w przygotowaniach bydgoskich skautów do zrywu zbrojnego. Część z nich wzięła udział w Powstaniu Wielkopolskim.

Po odzyskaniu niepodległości działał w ramach Związku Harcerstwa Polskiego. Został instruktorem. Od 1924 roku był członkiem Chorągwi Wielkopolskiej z siedzibą w Poznaniu. W tym samym roku zdobył stopień instruktorski przodownika, a w 1925 harcmistrza. W Hufcu Bydgoskiem był instruktorem odpowiedzialnym za przysposobienie obronne.

W roku 1929 jego matka mieszkała przy ulicy Orlej 18 (według ówczesnej numeracji), a w 1937 przy Nowodworskiej 22 w mieszkaniu nr 17.

Wincenty w uznaniu zasług przy zdobywaniu niepodległości przed rokiem 1918 został w 1938 roku nagrodzony przez władze państwa Medalem Niepodległości, a przez ZHP Krzyżem Zasług. Zarobkowo pracował w Elektrowni Miejskiej.

Kampanię wrześniową odbył, jako kapral, w 1 Dywizji Piechoty Legionów w ramach Grupy Operacyjnej ,,Wyszków” pod faktycznym dowództwem generała brygady Wincentego Kowalskiego (formalnym był gen. bryg. Stanisław Skwarczyński, ale nie zdążył objąć dowodzenia w polu). Zapadł na chorobę zakaźną i po kwarantannie oraz rekonwalescencji przybył do Bydgoszczy w październiku 1939 roku. Nie został skierowany przez Niemców do swego dawnego miejsca pracy, a przydzielono mu zatrudnienie w Reichsbahnausbesserungswerk Bromberg (Kolejowy Warsztat Naprawczy Rzeszy Bydgoszcz; przed wojną PKP Warsztaty Główne I klasy, po wojnie Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego, a obecnie… Pesa SA Bydgoszcz).

Dnia 4 czerwca 1940 roku został zaprzysiężony na członka Związku Walki Zbrojnej (potem Armia Krajowa) oraz Szarych Szeregów przez byłego członka I Drużyny Harcerskiej im. S. Staszica (tej, którą zakładał), a wówczas komendanta konspiracyjnego Hufca Bydgoskiego (kryptonim konspiracyjny Rój ,,Spichlerz”) Bernarda Mrozińskiego ps. ,,Prus”.

Zgodnie z taktyką Szarych Szeregów w Bydgoszczy zaczął tworzyć trójki wywiadowcze na terenie swojego miejsca pracy. Zbierał materiały o transportach, ruchu kolejowym oraz inne przydatne dla wywiadu wiadomości. Działające z jego inicjatywy trójki szaroszeregowe prowadziły również działalność sabotażową.

Równocześnie w hufcu pełnił przedwojenne obowiązki inspektora przysposobienia wojskowego. Czy zetknął się z innym bohaterem tego cyklu ppor. hm. Edwardem Zürnem? Z racji swojej funkcji raczej tak (materiały archiwalne na temat Szarych Szeregów w Bydgoszczy i na Pomorzu są bardzo… skąpe).

Po wojnie wraca do pracy w energetyce. Do 1966 roku zarabia na życie w Zakładach Energetycznych Okręgu Północnego. Po przejściu na emeryturę wykazuje nowy rodzaj aktywności. Jego pasją staje się archiwistyka, zbiera materiały związane z Bydgoszczą . Dzięki temu hobby powstają cykle artykułów: ,,Bydgoszcz, jakiej nie znamy”, ,,Bydgoskie pożegnania” czy ,,Z teki szperacza”, które drukowane były w ,,Dzienniku Wieczornym”. W „Kalendarzu Bydgoskim” zamieszcza artykuły poświęcone historii dzielnic bydgoskich.

Był honorowym członkiem Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. Poza przedwojennymi odznaczeniami posiadał Srebrny Krzyż Zasługi, brązowy oraz srebrny Krzyż „Za Zasługi dla ZHP”. Miasto Bydgoszcz wyróżniło go medalem ,,Za zasługi dla miasta Bydgoszczy”.

Zmarł 2 stycznia 1982 roku. Został pochowany na cmentarzu parafialnym przy al. Stefana Kardynała Wyszyńskiego.

W Fordonie znajduje się ulica jego imienia.

Opinie

Miły i ładny życiorys. Interesujące by było opisać tego Bernarda Mrozińskiego ,,Prusa". Ale i tak bardzo ciekawe.
ryszard.ochucki · 1 stycznia 2017 21:52
Tak,jak jest w tym artykule - materiałów o Szarych Szeregach jest niewiele. Druh Gordon był opisany i zostawił po sobie troszkę materiałów w Archiwum Generał Zawadzkiej w Toruniu. Widać,że autor sięgnął do tego. A tego druha Mrozińskiego to chyba nie dawno upamiętniono jakąś tablicą, coś o tym czytałem w zeszłym roku albo dwa lata temu.
dredi36 · 1 stycznia 2017 22:42
Na pewno? Może lepiej to uzgodnić z rodziną.
~Ben · 1 stycznia 2017 22:18
Dziękuje za zainteresowanie :)
Jan Pacyno · 4 stycznia 2017 09:57