reklama

Wszędzie dobrze, ale w Bydgoszczy najweselej

Michał Maciek · 2016-11-15 07:18
W cotygodniowym remanencie wydarzeń w mieście wracam do spraw, które mnie zaintrygowały w minionych dniach, a nie zostały skomentowane przez publicystów portalu bydgoszcz24.pl.

Zostałem wysłany na dokształt, ale mimo że wyjazd był bardzo udany, wracałem do Bydgoszczy jak na skrzydłach. Tęskniłem za lokalnymi działaczami, gdyż jak mało kto potrafią sprawić człowiekowi odlotową uciechę.

Ubawiłem się setnie, śledząc przed wyjazdem dyskusję na temat patrona stadionu Polonii. Jedna z gazet lokalnych za najlepszego arbitra w tej sprawie uznała Marka Jeleniewskiego, którego zresztą tytułowała profesorem. I nawet to mnie nie zdziwiło. Jeżeli dr inż. Wiesław Olszewski jest profesorem, to dlaczego nie może nim być dr hab. Marek Jeleniewski.

W pełni zasługuje on na miano eksperta na temat Piłsudskiego. Dokładnie prześwietlił tę postać i domyślił się, dlaczego części bydgoszczan pomysł nadania imienia Józefa Piłsudskiego stadionowi „Polonii” się nie podoba. Po prostu, Marszałek nie cieszył się tutaj szacunkiem. „Po zbrodni zamachu stanu, jakiej dopuścił się w maju 1926 roku, wszystkie tutejsze gremia wyraziły oburzenie” – stwierdził Marek Jeleniewski. Według niego, imię Piłsudskiego nadano bydgoskiemu stadionu ze strachu przed represjami.

Niestety, nie dowiedziałem się z wywiadu z byłym radnym SLD, dlaczego po śmierci Piłsudskiego odsłaniano w Bydgoszczy tablice go upamiętniające. Pewnie z obawy, żeby nie straszył nocami.

Z mediów wiem, jak przebiegały w tym roku uroczystości związane z odzyskaniem przez Polskę niepodległości po latach rozbiorów. Portal „wyborcza.pl” napisał, że zakłócili ich przebieg „kibole Zawiszy”. Naprawdę nie jarzę, jak można poza stadionem odróżnić kibica od kibola. Na stadionie to proste. Kibice kibicują kulturalnie, a kibole niekulturalnie, bo przynoszą na stadion transparenty z niewłaściwymi hasłami, a to, co skandują jest już w ogóle meganiekulturalne.

Ale jak „wyborcza” zidentyfikowała kto jest kto podczas uroczystości w centrum miasta? To też okazało się nietrudne. Kiedy przemawiał wiceprezydent Kozłowicz, młodzi mężczyźni skandowali : „Znowu stchórzyłeś, hej Bruski znowu stchórzyłeś”, „Hej Bruski, gdzie dzisiaj skaczesz?”

To musieli być kibole! Nikt kulturalny nie okazałby ciekawości na temat miejsca pobytu prezydenta. Skakać przecież każdy może, a dopytywać, gdzie to aktualnie czyni, jest oczywistym objawem braku kultury. Poza tym nikt kulturalny nie śmiałby kwestionować odwagi prezydenta.

Opinie

A jeszcze w ubiegłym roku, Bydgoszcz tak jak reszta Polski, była w ruinie. Co to znaczą żondy Dojnej Zmiany.
3671bajtuf · 16 listopada 2016 12:15
Mając taki nik, sam udowadniasz, że jesteś zerem Zdzichu. Numerem niemal takim, jaki nadawali twoi ziomale, obecni sąsiedzi, więźniom obozów zagłady. Stary pijaku, nawet nazwiska nie masz.
~Leonard Borowski · 19 listopada 2016 09:54