REKLAMA

Jaśkowi ostał się ino sznur, a nam tylko „ząb Rulewskiego”

22:56, 13.11.2017 | Ewa Starosta
REKLAMA
Skomentuj
Dworcowa 87 (listopad 2016). Fot. Jacek Nowacki

Miasto zmieniło front w sprawie bardzo ważnej dla upamiętnienia roli Bydgoszczy w trakcie zrywu solidarnościowego.

O wydarzeniach w Bydgoszczy informowały media na całym świecie

Tylko raz się zdarzyło w historii Bydgoszczy, że oczy całego świata były na nią zwrócone. Było to w 1981 roku. „Solidarność” zagroziła rządowi bezterminowym strajkiem generalnym, jeśli nie ukarze winnych zajść na sali WRN w Bydgoszczy. Mogło dojść do wyprowadzenia wojska na ulice i krwawej konfrontacji.

Dla przypomnienia, działacze „Solidarności” przybyli do sali WRN, by przekazać postulaty uczestników strajku chłopskiego okupujących siedzibę ZSL przy ul. Dworcowej 87. Ówczesna władza nie chciała się zgodzić na rejestrację rolniczej „Solidarności”. Strajk zakończył sukcesem.  W maju 1981 r.  zarejestrowany został pierwszy w systemie socjalistycznym oddolnie zorganizowany chłopski związek zawodowy. To był efekt Bydgoskiego Marca.

Bardzo skromne dowody pamięci

A co przypomina o Bydgoskim Marcu? Boczna uliczka pod nazwą 19 Marca 1981 roku  i obelisk przed gmachem Urzędu Wojewódzkiego. Na pewno nie zwracają one  uwagi ani mieszkańców, ani osób goszczących w Bydgoszczy.

Bardzo wątpliwe, czy przykuwa wzrok przechodniów tablica na dawnej siedzibie ZSL. Natomiast muralu zajmującego dużą część ściany frontowej budynku przy Dworcowej 87 nie dałoby się nie zauważyć. Z taką inicjatywą wyszedł półtora roku temu senator Jan Rulewski.

Najbardziej znany uczestnik wydarzeń marcowych 1981 roku zredagował w kwietniu zeszłego roku petycję do władz miejskich, wojewódzkich i ministerialnych, którą  podpisało ponad 200 osób. Znalazła się w niej propozycja upamiętnienia Bydgoskiego Marca w sposób godny rangi tego wydarzenia.

Budynek przy Dworcowej 87

- Dla rolników, którzy tu strajkowali, ta siedziba jest - zachowując wszelkie proporcje - jak sala bhp w Stoczni Gdańskiej. Tu się stało coś dla nas bardzo ważnego i chcielibyśmy, żeby to zostało upamiętnione - powiedział półtora roku temu  „Gazecie Pomorskiej”  Telesfor Horodecki, uczestnik strajku chłopskiego w marcu 1981 r., którego podpis znalazł się pod petycją do władz.

Pierwszym zawartym w niej postulatem było upamiętnienie Bydgoskiego Marca muralem, który miał powstać na ścianie frontowej budynku przy Dworcowej 87 podczas planowanego remontu. (Jan Rulewski przygotował nawet wstępny projekt.) Poza tym, zdaniem podpisujących petycję, należy utworzyć  Izbę Pamięci Oporu Chłopskiego pod Zaborami i w Okresie PRL. A na działce za dawną siedzibą ZSL można by z pomocą środków ministerialnych wybudować, na wzór centrów wiedzy, Laboratorium Ziemi.

Jan Rulewski się wkurzył

O petycji i zawartych w niej postulatach poinformowały wszystkie media bydgoskie, ale mijały miesiące, a nic się w tej kwestii nie działo. W listopadzie 2016 roku senator Rulewski wkurzył się na brak reakcji ze strony miejskich decydentów. - Jeśliby wykorzystać tą ilość tuszu, którą włożyłem w pisanie różnych petycji, to ten mural byłby już dawno wykonany, stąd to wkurzenie się -  tłumaczył dziennikarzowi telewizji bydgoskiej. Przekazał też mediom list, który wysłał do prezydenta Rafała Bruskiego. Napisał w nim, że propozycje zawarte w podpisanej przez ponad 200 osób petycji zostały wysoko ocenione, ale obskurna kamienica na tle nowoczesnego dworca nadal obraża pamięć uczestników zrywu niepodległościowego. „Wkurzyłem się, gdy zobaczyłem jak sąsiednie miasta, choćby Toruń, tuż po naszej inicjatywie przypomina swoim mieszkańcom oraz przybywającym gościom, na pięknym muralu o Cichociemnej Gen. Elżbiecie Zawackiej podkreślającej tożsamość miasta.”

Efekty listu do prezydenta Bydgoszczy

Na stronie senatora Jana Rulewskiego znajduje się wpis z 21 grudnia 2016 roku:

„Po zaczepce gazetowej „wkurzyłem się” nastąpiła reakcja Prezydenta Rafała Bruskiego. Spotkanie z udziałem Prezydenta w roli głównej, plastyka, konserwatora i szefa ADM. Są decyzje: Pierwszy stopień petycji – fasada z muralem. Początek realizacji – kwiecień 2017r. Plastyk przygotowuje koncepcję plastyczno - techniczną, ADM środki na remont i firmę wykonawczą.”

Po dziesięciu miesiącach

Podczas sesji rady miasta w zeszłym  miesiącu radny Jarosław Wenderlich przypomniał, że władze Bydgoszczy zadeklarowały, iż na przełomie 2016/2017 powstanie Izba Pamięci Oporu Chłopskiego przy Dworcowej upamiętniająca Bydgoski Marzec i zapytał, co się dzieje w tej sprawie. Właśnie otrzymał odpowiedź.

„Pomieszczenia wskazane w petycji (punkt II i III petycji) jako miejsce wizualnej projekcji zdarzeń z marca i kwietnia 1981 roku oraz jako muzeum Izby Pamięci Oporu Chłopskiego stanowią własność prywatną. Wobec istniejącego stanu prawnego nie ma możliwości wykonania tam Izby Pamięci Oporu Chłopskiego” - poinformowała radnego Prawa i Sprawiedliwości wiceprezydent Anna Mackiewicz.

Znalazła się także w jej odpowiedzi wzmianka na temat muralu. „Pierwsza propozycja Pana Senatora Jana Rulewskiego nie uzyskała pozytywnej opinii Miejskiego Konserwatora Zabytków. Aktualnie trwa remont elewacji budynku, po zakończeniu którego będzie możliwe umieszczenie elementów upamiętniających wydarzenia” - wyjaśniła, jak się sprawy mają, zastępczyni prezydenta z ramienia koalicyjnego SLD.

Kto decyduje o tym, co się dzieje przy Dworcowej 87?

- Nieruchomość należy do Wspólnoty Mieszkaniowej, w której  udział Gminy Bydgoszcz wynosi  ok. 58% - informuje Magdalena Marszałek, rzecznik spółki ADM, która  zarządza nieruchomością. Od niej dowiedzieliśmy się też, że prace remontowe potrwają do końca roku, pochłoną ok. 420 tys. zł i obejmą remont elewacji frontowej i klatki schodowej oraz  docieplenie ścian.

Trudno sobie wyobrazić, że po przeprowadzeniu kosztownego remontu elewacji frontowej powstanie na froncie budynku mural, zajmujący prawie połowę odremontowanej ściany. Ale na pewno wróci na swoje miejsce tablica upamiętniająca strajk chłopski, która służy głównie temu, żeby w kolejną rocznicę było gdzie złożyć kwiaty.

Dworcowa 87 (14.11.2016). Fot. Jacek Nowacki

(Ewa Starosta)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

Seba-76Seba-76

7 1

Bydgoski Marzec jest deprecjonowany, zarówno w kraju jak i w Bydgoszczy. Sami nie potrafimy się tym pochwalić, ani upamiętnić, więc w sumie nie dziwi, że symbolem oporu w PRL jest Gdańsk, Szczecin etc. W Toruniu potrafią przekonywać, że to esbeckie UMK było głównym ośrodkiem walki z komuną w regionie ;) 09:44, 14.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NormalnyNormalny

4 3

W końcu remont tej szpecącej kamienicy przy dworcu! Dobra informacja. 14:25, 14.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

nie ma tonie ma to

6 2

jak być obrotowym, czyli,,sprytny inaczej,, Toruń i jego,,politycy,,.Zawsze spadają na cztery łapy, bo nie mając honoru, wiecznie się przyklejają do ,,aktualnie mocniejszych,, - czyli tzw władzuni.Od komuny do Ojczulka.... czyli ZSAWSZE POd przykryciem. 17:09, 14.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StenSten

3 5

Wydarzenia z marca 1981 rzeczywiście były głośne na cały świat, ale...krótkotrwałe. Później ich znaczenie przykryły inne sprawy, w szczególności stan wojenny. O Bydgoszczy zapomniano, bo Jaruzelski urządził "wielkie igrzyska" na całą Polskę. Po 13 grudnia 1981 znowu cały świat zaczął mówić o Polsce, ale już znacznie dłużej i częściej . Na tym polegał pech Bydgoszczy i tego już się nie da zmienić. 21:45, 14.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

monmon

5 2

Toruń nie ruszył d. Toruńska agentura po UMK jak widać i wtedy i teraz trzyma sie mocno. Ale na szczeście znamy gości. Agencie odezwiesz się teraz? 23:15, 14.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ciekawe,kiedy i czy?Ciekawe,kiedy i czy?

5 1

IPN zbada jak było ze śmiercią rolnika śp. Piotra Bartoszce? Podobno przeprowadza się ponowną sekcję w Szczecinie? Pierwszą,że niby sam się zabił,bez udziału osób trzech przeprowadziło bodaj małżeństwo Śliwków, w tym słynna już nie żyjąca torunianka Danuta ,była rektor AMB ,za rządów której tow.J. Kopcewicz i spóła z umk pozbawiła AUTONOMII naszej uczelni medycznej w 2004 roku? 08:40, 15.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StenSten

5 2

Sekcję zwłok Piotra Bartoszcze przeprowadzał wyłącznie Karol Śliwka. Jego żona tym się nie zajmowała. Pisanie, że sekcję przeprowadzało "małżeństwo Śliwków" jest klasyczną manipulacją uczynioną na potrzebny bieżącej rywalizacji z Toruniem.
Jak tak dalej pójdzie to niedługo jakiś jaśnie oświecony internauta napisze tutaj, że Piotra Bartoszcze zamordowali torunianie jako potomkowie krzyżaków.
Tymczasem jeśli szukać morderców Piotra Bartoszcze, to najbardziej prawdopodobnymi kandydatami są esbecy z KW MO w Bydgoszczy. Być może maczali w tym skrwawione ręce esbecy z warszawskiej centrali. 10:59, 15.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ten tow.J.Kopcewicz?Ten tow.J.Kopcewicz?

5 0

czterokrotny rektor Umiłowanego Miejsca Konfidentów,czy to dwa jednym? Nie dość,że wiernie służył w PZPR,kUmitet z Warszawy mianował go rektorem, to jeszcze jest podejrzewany o kłamstwo lustracyjne. Rektor A.Tretyn go broni ,bo ponoć ma duże zasługi z zachowaniu autonomii UMK a pewnie zapomniał dodać,że także w pozbawieniu autonomii AMB?Być może toruńskie oPozycjOnisty stające także w obronie, tego ponoć nękanego człowieka, wpadną na POmysłA, żeby patronką CM była tow.torunianka D.Śliwka? 13:14, 15.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tak działali tow.torTak działali tow.tor

4 0

"Rozmawiamy z prof. JANEM KOPCEWICZEM, czterokrotnym rektorem UMK, który 19 lutego zostanie uhonorowany przez władze toruńskiej uczelni prestiżowym wyróżnieniem ?Convallaria Copernicana?.
Za Pana ostatniej rektorskiej kadencji doszło w 2004 roku do historycznego połączenie UMK z Collegium Medicum. Jak dziś z perspektywy czasu ocenia Pan tę decyzję?
Zarówno dla byłej Akademii Medycznej, jak i dla naszego uniwersytetu było to słuszne posunięcie. Dobrze wiem, że istnieją pewne kontrowersje wokół tej sprawy, ale są one natury czysto politycznej. Wynikają z problemów między Toruniem a Bydgoszczą. Jako uniwersytet zawsze mieliśmy potrzebę stworzenia wydziałów medycznych, co wynikało z naszej tradycji. Na Uniwersytecie Stefana Batorego był przecież Wydział Lekarski, który pierwotnie miał zostać przeniesiony do Torunia. Niestety, nie byliśmy na to przygotowani i trafił do Gdańska. Cały czas o nim marzyliśmy. Na początku XXI wieku coraz intensywniej. Byliśmy już bliscy otwarcia Wydziału Farmaceutycznego. Najpierw miał powstać kierunek na Wydziale Chemii, a później wydział. Myśleliśmy również o Wydziale Stomatologicznym.
Pomoc przyszła niespodziewanie z zupełnie innej strony...
Tak. Akademia Medyczna w Bydgoszczy przeanalizowała swoją pozycję. Była najmniejszą uczelnią medyczną w kraju. Doszli do wniosku, że nie ma sensu borykać się dalej samemu i zgłosili swój akces do nas. Gdy ówczesna rektor bydgoskiej Akademii prof. Danuta Miścicka-Śliwka zakomunikowała mi tę informację, zapytałem ją wprost, czy żartuje. Była już wówczas po rozmowach w senacie CM. Ostatecznie podjęli uchwałę i wszystko ruszyło do przodu." 13:52, 15.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

bełkotbełkot

1 0

pana profesora zdumiewa każdego normalnie myślacego.Tylko na potrzeby bezczelnych, nieuczciwych działań koperatywy Sp.Sliwka - KonDom, którzy ,,sprzedali,, naszą - zbudowaną i tworzoną wielkim trudem, wysiłkiem i nakładami (darowizny miasta ) - bydgoską uczelnię można wymyślać takie bzdury nijak nie majace się choćby do prawd historycznych.Jednak w nich zradza on, cały niecny plan blokowania dalszego rozwoju ( tworzenie nowych wydziałów ) i zadowolenia z ,,dowartościowania,, słabnącego UMK, które onegdaj było jedynym ( i stąd sny o potędze ) uniwersytetem w Polsce północnej.Obecnie, gdy istnieje konkurencja ( bo uniwersytety działają w Szczecinie, Gdańsku, Olsztynie ale i w Bydgoszczy - dokąd powędrowało wielu studentów ) trzeba było ,,się wzmocnić,,.Zrobiono to rekami niegodziwych ludzi i ZNOWU stworzono ,,status specjalny,,a la obłuda toruńska.Istniejąca w innym mieście ( całościowo ) uczelnia, została zaanektowana.Mało tego fałszywie podaje się informację o ukończeniu studiów gdzieś, gdzie to NIE MIALO MIEJSCA.Jest to jedyny taki przypadek w Polsce ( znowu ).Po co taka fikcja i nieuczciwość ? Czy czyjeś zachcianki sa aż tyle warte, że trzeba to sankcjonować ? Przykład z budynkiem na ul.Dworcowej nic nikomu nie mówi ??? Zobaczycie jak łamiąc stworzone na okoliczność,, zasady,,fałszywi torunianie za chwilę stworzą u siebie ,,swoje,, wydziały medyczne ( podczas gdy wszystko miało być w Bydgoszczy ).Bojąc się pewnego,,dyktatora,, z tego miasta obłudy i przekretu nikt nie chce kiwnąć palcem by przywrócić normalność, czyli przywrócić stan niegdysiejszy, czyli pozostawić samodzielną Akademię ( uniwersytet ? ) Medyczną w Bydgoszczy, gdzie tak naprawdę jest i w przyszłości będzie się naprawdę rozwijała. 10:19, 16.11.2017


Bredzenie tow.Jana Bredzenie tow.Jana

4 0

Ich w tym jego wywiadzie jest kłamstwa, manipulacji ile pychy i obłudy? Uniwersytet Stefana Batorego odciął się od UMK, pomimo zabiegów różnych rektorów toruńskich, w tym pewnie także plagiatora A. Radzymińskiego? AMB była przez straceniem autonomii w rankingach na 3 miejscu od końca.Pod zaborem toruńskim jest na ostatnim ,LEP zdawany najgorzej w kraju, rozwija się najgorzej z pośród uczelni medycznych, tworzenie wydziału stomatologii wstrzymane i tak można jeszcze dalej wyliczać. 18:12, 15.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

StenSten

2 2

Co ty bredzisz niedouczony człowieczku ? Gdy zlikwidowano Uniwersytet Stefana Batorego ( dla twojej wiadomości ; było to jesienią 1939, po zajęciu Wilna przez wojska litewskie) w Toruniu jeszcze długo nie było żadnego uniwersytetu. Kto w imieniu nieistniejącej już wówczas USB oraz w jaki sposób miał się odciąć od UMK ? Dla pogłębienia twojej mikrej wiedzy dopowiem, że UMK powstał w roku 1945, a zatem 6 lat po zlikwidowaniu USB. Czy ty sobie wyobrażasz, że polski Uniwersytet Stefana Batorego mógł istnieć najpierw pod rządami Litwinów, później pod okupacją sowiecką, następnie pod okupacją nazistowskich Niemiec, a od lipca 1944 ponownie pod okupacją sowiecką ? 19:01, 15.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Dalsze bredzenie towDalsze bredzenie tow

4 0

Wg niego AMB była najmniejszą uczelnią a tymczasem "W 2004 r. AM w Bydgoszczy posiadała 115 naukowo-dydaktycznych jednostek organizacyjnych, z tego 44 na Wydziale Lekarskim, 23 na Wydziale Farmaceutycznym, 42 na Wydziale Nauk o Zdrowiu oraz 6 międzywydziałowych i ogólnouczelnianych. Zatrudniano 551 nauczycieli akademickich, w tym 113 samodzielnych pracowników naukowo-dydaktycznych: 26 profesorów zwyczajnych, 65 profesorów nadzwyczajnych oraz 21 doktorów habilitowanych na stanowisku adiunkta. Stopień naukowy doktora posiadało 244 nauczycieli akademickich. Od 1998 r. siedmiu osobom nadano tytuł doktora honoris causa. Na uczelni w 2004 roku studiowało 3,72 tys. studentów, więcej niż na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi i Akademiach Medycznych w: Szczecinie, Białymstoku i Gdańsku[7]." 19:53, 15.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Bo to taka choroba jBo to taka choroba j

1 0

Bo to taka choroba jest -Oblivio Thoruniensis- chorują na nią toruńskie VIPy, a w połączeniu z Mendacium Bamberus Complexus daje takie żałosne wywiady jak powyżej ;) 21:14, 15.11.2017


"douczony steni"douczony steni

4 0

poczytaj sobie co pisano w prasie i udowodnij ,że to nieprawda? "Katedra Medycyny Sądowej. Szef prof. Karol Śliwka. Podwładna - żona, prof. Danuta Miścicka-Śliwka." 22:48, 15.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StenSten

1 2

Co niby wynikało z tych doniesień prasowych ? To, że sekcję zwłok przeprowadzała Pani Śliwka wespół z mężem ? Jak mogę udowodnić, że coś się nie wydarzyło ? W jakiej konkretnie gazecie napisano, że sekcję przeprowadzali obydwoje małżonkowie ?
Gwoli jasności : Karol Śliwka według graniczącego z pewnością prawdopodobieństwa maczał palce w zafałszowaniu prawdziwych przyczyn śmierci Piotra Bartoszcze. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Czy sam Śliwka pochodził z Torunia ? O ile mi wiadomo, nie pochodził.
Czy jego żona również przeprowadzała sekcję zwłok Bartoszcze ?
O ile mi wiadomo nie przeprowadzała. Czy fakt, że żona Śliwki pochodziła z Torunia miał jakikolwiek wpływ na wynik sekcji ? W tym wypadku odpowiedź jest jednoznaczna. 00:18, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StenSten

1 3

W uzupełnieniu : Poszperałem trochę po internecie znalazłem życiorys Karola Śliwki. Urodził się w roku 1939 w Dębicy. Później, w latach 1948-1977 uczył się, studiował i mieszkał w Gdańsku. Od roku 1977 był mieszkańcem Bydgoszczy. W Toruniu nie mieszkał nigdy.
Cokolwiek łączyło jego żonę z Toruniem, to jednak sam Karol Śliwka torunianinem nie był. A to on przeprowadzał sekcję zwłok Piotra Bartoszcze, nawet jeżeli przyjmiemy, że asystowała mu wtedy żona, chociaż takiej informacji nigdzie nie wyczytałem. 00:35, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Poco?Poco?

1 1

Po co dyskutujecie z torunską m...dą ksywa dla kolegów sten? Łajzy od kopcewicza niech spadają do Torunia. 16:59, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StenSten

1 1

Podpowiem wam z dobroci serca znacznie ciekawszy trop prowadzący do ustalenia źródeł współdziałania Karola Śliwki z SB w związku z przeprowadzeniem sekcji zwłok Piotra Bartoszcze.
Po zakończeniu studium na Akademii Medycznej w Gdańsku doktor Karol Śliwka został asystentem profesora Stefana Raszei. Raszeja jako młody człowiek zaraz po wojnie wstąpił w swoim rodzinnym Starogardzie Gdańskim do UB. Dopiero później podjął studia medyczne w Gdańsku i z biegiem lat zrobił karierę profesorską. Być może okoliczności te miały jakiś wpływ na postawę jego asystenta.
Zaprzysięgłych wrogów Torunia muszę jednak zmartwić. Stefan Raszeja nie miał z tym miastem żadnych powiązań. Tak to już jest, że nie wszystkie teorie spiskowe mają przysłowiowe ręce i nogi. Czy jednak obchodzi to cokolwiek moich internetowych antagonistów ? Śmiem wątpić, bo dla od ustalenia prawdy na temat okoliczności Piotra Bartoszcze znacznie ważniejsze jest dokopanie toruńczykom. 19:36, 16.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017