Zamknij
REKLAMA

O "wyzwaniach i zagrożeniach bioetycznych XXI wieku" można było w Bydgoszczy debatować. Dzięki KPSW

13:14, 14.04.2018 | ech
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Jacek Nowacki

W Kujawsko-Pomorskiej Szkole Wyższej odbyła się dzisiaj konferencja naukowa "Wyzwania i zagrożenia bioetyczne XXI wieku".

Konferencja naukowa "Wyzwania i zagrożenia bioetyczne XXI wieku" w ramach Bydgoskich Dni Bioetycznych w tym roku wyjątkowo odbyła się w auli Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej. Jej przeprowadzenie w Bydgoszczy było zagrożone, bo przeciw jej organizacji na terenie Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika wypowiedziała się partia Razem. Aktywiści skrajnie lewicowej partii nie mogli się pogodzić z tym, że na terenie toruńskiej uczelni prezentowane będą poglądy środowisk zabiegających o pełną ochronę życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Takie poglądy uznali za "nienaukowe" i odmówili im  prawa obecności na terenie państwowego uniwersytetu. Protest partii Razem został rozpatrzony przez kolegium rektorskie UMK w Toruniu i uznany został jako zasadny. Prorektor UMK ds. CM,  prof. dr hab. med. Grażyna Odrowąż-Sypniewska wycofała swój patronat nad konferencją, a organizatorzy konferencji musieli rozpocząć poszukiwania miejsca, gdzie konferencja dotycząca bioetycznych wyzwań i zagrożeń w medycynie XXI wieku mogłaby się odbyć. Ostatecznie konferencja została w Bydgoszczy przeprowadzona, bo gościny debacie naukowców na kontrowersyjne obecnie w publicznej przestrzeni tematy dotyczące klonowania, inżynierii genetycznych, ideologii gender, refleksji nad zdobyczami medycyny i wyzwań płynących z badań prenatalnych, opieki perinatalnej udzieliła Kujawsko-Pomorska Szkoła Wyższa.

- Primum non nocere - od zacytowania naczelnej zasady etycznej w medycynie rozpoczął konferencję jej przewodniczący prof. dr hab. med. Władysław Sinkiewicz. Wybitny bydgoski kardiolog wskazał, że przytoczona maksyma odnosi się do zdrowia i życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Wyraził ubolewanie, że choć naukowy dorobek przeprowadzonych siedmiu konferencji w minionych latach w ramach Bydgoskich Dni Bioetycznych, który spotkał się z wysoką oceną Naczelnej Rady Lekarskiej, której monografie cytowane są na wielu uczelniach wyższych, w tym roku wystąpienia jej prelegentów "nie były godne sali wykładowej Collegium Medicum, zanim zdążyli się oni odezwać". Przypomniał wskazanie Jana Pawła II odnoszące się do misji uniwersytetu: „Uniwersytecie, służ prawdzie! Jeśli służysz prawdzie, służysz wolności, wyzwalaniu człowieka i narodu, służysz życiu!”. Prof. Sinkiewicz poinformował też, że pełnomocnik obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Zatrzymaj Aborcję” Kaja Godek, która miała mieć 20-minutowe wystąpienia poświęcone "trosce o życie każdego dziecka poczętego jako wyzwania dla państwa i społeczeństwa" nie wystąpi, ponieważ w nocy trafiła do jednego z bydgoskich szpitali.

Przewodniczący konferencji prof. dr hab. med. Władysław Sinkiewicz (z prawej). Fot. Jacek Nowacki

Bydgoska konferencja rozpoczęła się od prelekcji ks. prof. dr. hab. Tadeusza Biesagi, który przedstawił klasyczne stanowisko dotyczące etyki lekarskiej, zagrożenia płynące z kultury technokratycznej, redukujące zdolność do wybierania między dobrem a złem. O tym, czym jest, a  czym nie jest medycyna, mówił prof. Jan Duława z Katowic, tematowi "Klonowanie człowieka i inżynieria genetyczna – nauka w służbie postępu, fantazji czy szaleństwa?" wystąpienie poświęcił dr Błażej Kmieciak,  a tematowi "Niepomyślna diagnoza prenatalna wyzwaniem dla rodziców i personelu medycznego - dr hab. Dorota Kornas-Biela.  Konferencję zakończył pasjonujący wykład dr hab. Małgorzaty Krajnik z Bydgoszczy ("Czy pacjent u kresu życia potrzebuje opieki duchowej?") poświęcony stanom agonalnym człowieka,  jego śmierci, obszarom najmniej zbadanym przez medycynę. Na przykładzie badań naukowców szwajcarskich podkreśliła, jak ważna jest opieka osób bliskich wobec osób odchodzących.

Organizatorem konferencji "Wyzwania i zagrożenia bioetyczne XXI wieku" była Bydgoska Izba Lekarska  we współpracy z Kujawsko-Pomorską Szkołą Wyższą, Fundacją na Rzecz Rozwoju Kardiologii i Fundacją Wiatrak.

(ech)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

BydgoszczaninBydgoszczanin

2 0

Bo to uczelnia bardziej koscielna niż publiczna o czym dodatkowo świadczy rozparty biskup i koscielny prelegent. Frekwencja raczej żałosna. 14:02, 17.04.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone