„Pavarotti synagogi” podbił serca bydgoskich melomanów

20:32, 11.09.2017 | Ewa Starosta
REKLAMA
Skomentuj

Niezwykle udanie rozpoczął się w poniedziałek, 11 września,   55. Bydgoski Festiwal Muzyczny.

Bydgoszczanie mogli dzisiaj w Filharmonii Pomorskiej podziwiać prawdziwą gwiazdę. Joseph Malovany należy do grona najwybitniejszych artystów żydowskich na świecie, nie bez powodu mówi się o nim „Pavarotti synagogi”. Powszechnie uważany jest za najsłynniejszego kantora naszych czasów.

Serca bydgoskich melomanów podbił nie tylko  wspaniałym głosem, ale także ujął ich swoim zachowaniem, bezpośredniością, pogodą,   serdecznością.  Opowiadał widowni o autorach pieśni żydowskich, którzy urodzili się w Polsce. Przybliżał okoliczności, w których pobożni żydzi śpiewają utwory dzisiaj w Bydgoszczy wykonywane. Dawał świadectwo żywej wiary w Boga, zarówno mówiąc, jak i śpiewając.

Artysta, który jest kantorem Synagogi przy Piątej Alei w Nowym Jorku, doskonale się czuł w w towarzystwie Chóru Synagogi Pod Białym Bocianem z  Wrocławia, a zwłaszcza  jego dyrygenta Stanisława Michała Rybarczyka. Przekomarzali się na scenie i dobrze rozumieli  w trakcie wykonywania utworów.  Maestro zachowywał się na scenie z bezpretensjonalnym wdziękiem, a podczas dyrygowania także niezwykle żywiołowo.

Każda pieśń nagradzana była gorącymi oklaskami, a koncert zakończył się owacją na stojąco. Po bisie Joseph Malovany i Stanisław Michał Rybarczyk zachęcili publiczność do wspólnego odśpiewania radosnej pieśni szabasowej. Melodia była chwytliwa, a zamiast słów starczyło "lalala". 

Na dzisiejszy  koncert składały się zarówno pieśni bardzo pogodne (takie również są śpiewane w synagogach), jak i przepełnione żalem i głębokim smutkiem.  Z powodu przypadającej 11 września 16. rocznicy ataku na World Trade Centre był dedykowany ofiarom tego tragicznego wydarzenia  i wszystkim ofiarom zamachów terrorystycznych.

(Ewa Starosta)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

BydgoszczakBydgoszczak

3 7

Miał być festiwal bydgoski, a wyszedł festiwal żydowski. Czy Żydzi zapłacili za promocję i za ten koncert, czy też zapłaciła za to filharmonia, czyli my wszyscy? Czy bydgoski festiwal nie może mieć akcentów bydgoskich - właśnie obchodzimy kolejną rocznicę masowych rozstrzeliwań bydgoszczan przez Niemców. Próbuje się kreować nową historię, a tym czasem historia toczyła się wokół nas i nie powinno się jej wymazywać. Mam nadzieję, że zbrodnie niemieckie i rosyjskie nie są tematami trudnymi dla naszych placówek kultury. 07:46, 12.09.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

BydgoszczaninBydgoszczanin

5 1

Cóż za skandaliczna wypowiedź! 10:57, 12.09.2017


NieNie

6 3

Nie wierzę. Czy to ktoś naprawdę napisał? Czy mamy się przygotować na noce kryształowe? 08:44, 12.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

LeoLeo

3 0

Mojego pradziadka Niemcy zamordowali na Ugorach. Dzisiaj wspominanie o tym tzw. elitom to jak puszczanie bąka, bo patriotyzm i lokalne ojczyzny są dla nich abstrakcją. Można mieć pretensje do Bruskiego że naszymi placówkami rządzą ludzie desantowani z Torunia i innych miast, politycy, rodziny polityków a nawet ktoś z Niemiec. Dla wiekszości z nich Bydgoszcz jest jedynie korytem. 18:51, 12.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EsteraEstera

2 1

Koncert był piękny. Wspomnienia wróciły, opowieści dziadka o tym jak poznał babcię w święto chanuki przed synagoga, która stała kiedyś przy Wałach i Jana Kazimierza. Dziadek zmarł na zawał w 68, babcia leży gdzies w DolInie Śmierci. Ja wróciłam po latach do stron rodzinnych ale nie wiem czy tu zostanę. Boję się, że usłyszę kiedyś że nie jestem Polką. 21:44, 12.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wnuk Danielakawnuk Danielaka

1 1

Jaka narodowość przeważała w UB i NKWD? Urodziłem się po wojnie więc nie wiem. Może Czeczeni. 21:47, 13.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017