Zamknij

Spotkanie z donosicielem SB odwołane

23:09, 07.06.2013 |
REKLAMA
Skomentuj

Leszek Żuliński zaczął swoją literacką wędrówkę jako prowincjonalny poeta i krytyk literacki. Debiutował w lokalnej prasie literackiej w 1971 roku. Szybko postanowił wspomóc swoją literacką karierę współpracą z SB. Jeszcze przed debiutem książkowym zgłosił akces współpracy z SB. I teraz kariera potoczyła się wartko. Redaktorowanie w warszawskich pismach literackich. Organizacja życia literackiego młodzieży poetyckiej. No i oczywiście donoszenie na tych młodych poetów. Po latach Żuliński wspominał, że na początku jego esbecko-literackiej kariery jego mentorami pomocnymi w karierze byli: Toepliz i Koźniewski. Mój Boże, też tajni współpracownicy SB! Torowali drogę młodemu koledze na służbie.

Wielce ciekawiej zapowiadającym się młodzieńcem literackim tamtego czasu był Bohdan Urbankowski – wówczas poeta, później bardziej znany jako wytrawny krytyk literacki. Leszek Żuliński dostał od swoich esbeckich mocodawców zlecenie rozpracowania środowiska literackiego gromadzącego się wokół Bohdana Urbankowskiego. Zadanie wykonał z ochotą i napisał kilkustronicowy raport, w którym czytamy taką oto ocenę Urbankowskiego: „W wypowiedzi Urbankowskiego było dużo kontekstów politycznych, dużo sprzeciwu przeciw zjawiskom stalinizmu, „administrowaniu” kulturą, ograniczaniu twórczej niezależności. Był to referat, który w dużej mierze dotyczył nie tylko literatury ale i polityki kulturalnej.” No, po takim anonsie kapusia Urbankowski był oczywiście ugotowany.

Ofiarą donosiciela Żulińskiego był również Tadeusz Witkowski. Żuliński poinformował SB o tym, że Witkowski na prywatnej imprezie wyśpiewuje antysocjalistyczne piosenki. Oficer SB, pułkownik Bielecki konstatował tak: „Autorami tekstów piosenek odtwarzanych przez T. Witkowskiego jest m.in. Okudżawa i Wysocki. Ponadto śpiewa on tzw. „łagiernyje piesni” — piosenki śpiewane ponoć przez Rosjan osadzonych na Syberii, piosenki antyradzieckie, polskie powojenne, sławiące przywiązanie do Lwowa i Wilna oraz teksty stworzone przez studentów w roku 1968. Utwory te o nastroju poważnym lub humorystycznym, przede wszystkim poruszają problemy „sołżenicynowskie”, wyśmiewają władzę socjalistyczną.” No, antysocjalistyczna gadzina wyśpiewywała Okudżawę i Wysockiego! Potem ruszyła już oczywiście lawina. W rezultacie Witkowski był więziony przez wiele miesięcy bez wyroku, pozbawiany pracy, prześladowany.

Żuliński wciąż „pilotował” swoją ofiarę na zlecenie SB. Po latach z humorem napisze o tym Tadeusz Witkowski tak: „To prawda, że Leszek Ż. dołożył, gdzie trzeba, swoją cegiełkę, jak w wielu innych przypadkach, gdy informował SB o kolegach, którym dedykował wiersze.” No, no, dedykować swoje wiersze ludziom, na których się donosi! Majstersztyk!

Na donosy Żulińskiego żalił się po latach także poeta Sławomir Matusz, który był brutalnie przesłuchiwany przez SB i nakłaniany do współpracy. Esbecy, jak wspomina Matusz, podczas przesłuchania popisywali się szczegółową wiedzą na temat warsztatów poetyckich prowadzonych przez Żulińskiego kilka miesięcy wcześniej. I Matusz zapytuje dość retorycznie: „Zastanawiam się, czy pieszczoch Leszek Żuliński poznał cierpienia i kłopoty ludzi, na których donosił SB. Czy on o tym pomyślał?” Odpowiedź jest niestety negatywna. Ofiary takich donosicieli jak Żuliński nie doznały żadnego zadośćuczynienia od kapusiów. Namnożyło się natomiast ludzi tolerujących, usprawiedliwiających, bagatelizujących niszczenie ludzi przez tajnych współpracowników.

Jaki jest stosunek Żulińskiego do własnej agenturalnej przeszłości świadczyć może wpis na jego blogu, po tym, jak udało się go odsunąć od jurorowania konkursowi poetyckiemu w Sosnowcu. O swojej karierze kapusia Żuliński napisał tak: “Zawód agenta jest tak samo stary jak zawód k… i jego nagłe demonizowanie to po prostu akt zbiorowej hipokryzji.”. Krytykowanie szesnastoletniej, donosicielskiej kariery Żulińskiego okazuje się hipokryzją!

Jeden z internautów, polemizując z artykułem „Donosiciel SB gościem kawiarni Modraczek” napisał, że Żuliński się przyznał do działalności agenturalnej i wszystko jest w porządku. Jak jest w porządku widać w cytacie powyżej, dodam, że w jednym z wywiadów Żuliński bredzi, że jego współpraca z SB polegała na pisaniu recenzji książek na potrzeby SB! Fajna ta recenzja o śpiewaniu Okudżawy przez młodego poetę! I potem ciupa dla tegoż śpiewaka.

Leszek Żuliński wzmocnił swoją agenturalną karierę członkostwem w PZPR, w którym wiernie służył od 1977 roku aż do niechlubnego końca tejże partii. Oficer prowadzący Leszka Żulińskiego, tak oceniał jego przydatność i motywacje: „…źródło wieloletnie, sprawdzone, rzetelne, zaangażowane i chętne do współpracy, systematycznie nagradzane, zdobyte na zasadzie korzyści osobistych i lojalnej postawy obywatelskiej.” Po prostu, kapuś marzenie.

Związek Literatów Polskich, w którego władzach zasiadał ten sprawdzony informator SB, próbował oczyścić swoje szeregi z donosicieli po ujawnieniu informacji o esbeckiej karierze Żulińskiego. Kłopot polegał zresztą na tym, że upartyjnienie oraz obecność agentury w ZLP była wyjątkowo duża. W SPP też byli agenci, tak spektakularni jak choćby Włodzimierz Odojewski, ale było ich mniej niż w ZLP.

Odsunięcia Żulińskigo z gremium decyzyjnego w ZLP domagały się przede wszystkim „doły” związkowe i prowincja literacka. Aktywny w tej sprawie był także bydgoski poeta Dariusz Tomasz Lebioda. Pisał w mailu do donosiciela tak: „Leszku Żuliński, TW “Janie”, naprawdę stało się… Przestań już obciążać swoją przeszłością nieświadomych ludzi. Spójrz na siebie z dystansu, chętnie z Tobą wypije piwo, popatrzę na kwiaty, krzewy i drzewa w ogrodzie, ale od etyki i Związku wara… Nie uda ci się zakłamać przeszłości…”

Pozostaje oczywiście pytanie, dlaczego Barbara Jendrzejewska, zapraszając tak mętną i dość obrzydliwą postać, naraża dotychczasowy dorobek kawiarni „Modraczek”? Po co jej ten donosiciel? Czy nie ma w Barbarze Jendrzejewskiej żadnej empatii z młodymi ludźmi, których życie niszczył kapuś Żuliński?

Barbara Jendrzejewska, doświadczona animatorka życia literackiego, sama także poetka napisała, indagowana przeze mnie w tej sprawie, że nic nie wiedziała o haniebnej przeszłości Żulińskiego. Opowiedziałem jej więc o tym, o czym Państwo mogli przeczytać powyżej. W obliczu takiej wiedzy Barbara Jendrzejewska podjęła iście męską decyzję i napisała do mnie: „…wobec powyższego odwołuję z nim spotkanie.
Zaraz mu to napiszę.”

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (147)

Barbara JendrzejewskBarbara Jendrzejewsk

0 0

Ja w osobie p. Leszka Żulińskiego, zapraszałam do KL: poetę, krytyka, literata z dużym dorobkiem (25 książek), członka ZG ZLP w Warszawie, który prowadzi warsztaty poetyckie i jest bardzo często zapraszany na spotkania autorskie w całej Polsce, a ponadto od lat współpracuje z kilkoma ogólnopolskimi pismami literackimi, a nie donosiciela SB.
23:30, 07.06.2013

Odpowiedzi:6
Odpowiedz

Leonard BorowskiLeonard Borowski

0 0

A ja w osobie Leonarda Borowskiego nie życzę sobie, aby byle kto, pieniądze z moich podatków, wydawał w ten sposób. Ten Ktoś, to jest FAŁSZYWY AUTORYTET. Takich osobników, proszę sobie zapraszać na własny koszt, najlepiej do siebie do domu np. I nie relatywizować moralności. Z tym pokrętnym podziałem na literat-konfident. Bo to jest jedna osoba. 07:39, 08.06.2013


Jacek SojanJacek Sojan

0 0

jest taki przykład z Ewangelii - "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem"; skoro ŻULIŃSKI sam przyznał się do agentury sam przyznał się do błędu - z chrześcijańskiego punktu widzenia należy mu się przebaczenie...szkoda - wielka szkoda dezawuować z obiegu kulturowego tak wytrawnego erudytę i znawcę literatury, autora tak niezwykłego zbioru wierszy jak "Ja Faust" - każdy Szaweł ma możliwość zostać Pawłem, a praca krytycznoliteracka w odniesieniu do współczesnych zjawisk literackich ŻULIŃSKIEGO domaga się uznania i szacunku...sąd zostawmy Bogu. 20:55, 09.06.2013


Jacek SojanJacek Sojan

0 0

niedobrze się stało, że pani Barbara Jędrzejewska uległa podszeptom samozwańczych prokuratorów - bo jak napisała - zaprosiła poetę i literata z dużym dorobkiem krytycznoliterackim, fachowca, który sam przyznał się do własnych błędów - poniekąd sam padłem ofiarą w krakowskim Wydawnictwie Literackim jego recenzjom nastawionym antyreligijnie i antypatriotycznie - mam prawo powiedzieć - recenzent przyznał się do błędu, ale szanując Jego wiedzę mam obowiązek potraktować poważnie jego ówczesne zarzuty i wdzięczny jestem za odrzucenie moich ówczesnych propozycji literackich...współpraca ze służbami wszak nie wyklucza automatycznie racje, jakimi kieruje się krytyk - warto umieć rozróżniać wsypę od dobrej rady... 21:06, 09.06.2013


Bacha popieramBacha popieram

0 0

Szkoda, ze uległaś tym wszystkim tekstom.
Komuna się skończyła. Trzeba było doprowadzić do spotkania i pozwolić, aby pnana Żuińskiego po prostu pytano. O wszystko!
Robi mu się w tej chwili to, co on robił kiedyś innym. Nie wolno używać niecnych metod, nawet jesli chodzi o tzw. dobro. Jesteśmy tacy sami jak on był wtedy. Miło!?
Był winien. Ześwinił się. Tak! ale znaczy to, że trzeba i należy go "powiesić", wygnać za miasto, a jak poprosi o szklankę wody to mieć go w d...pie???
Dla mnie to po prostu paździerstwo i WSTYD.
Niepotrzebnie sie ugięłaś.
Dzisiaj TY stałaś się apartczykiem. Szkoda!
Więcej odwagi. Na przyszłość. 00:40, 10.06.2013


....Roman Ogiński....Roman Ogiński

0 0

Kobieto - puchu marny! Po co więcej pisać! Gdzie diabeł nie może......!! 19:37, 31.05.2016


zauważęzauważę

1 0

Gdyby Hitler był poetą, krytykiem i literatem, też by go pani zaprosiła? 14:06, 01.05.2017


Krzychu,Krzychu,

0 0

tak trzeba było napisać od razu.
Michalak 05:51, 08.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

NoNo

0 0

14.06.2013 muwi wam to coś? 23:24, 11.06.2013


StenSten

0 0

Pomimo wszystko, gdy czytam tego rodzaju lustracyjne artykuły, przychodzi mi do głowy pytanie : Czy taki Żuliński był kreatorem, czy tylko trybikiem systemu ? Odpowiedź jest oczywista. Skoro zaś był trybikiem, to poza słusznym potępieniem jego roli i działalności, należałoby sięgnąć głębiej. Kto go prowadził w SB, kto nadzorował prowadzącego, kto nadzorował samą SB i w ogóle na czyją korzyść działała ? Żuliński zapisał się później do PZPR. Otóż to ! PZPR była głównym i zasadniczym beneficjentem tamtego systemu. Dzisiaj nikt nie czepia się osób, którzy przez całe dziesięciolecia byli członkami tej monopartii i z tego tytułu czerpali rozmaite korzyści materialne i osobiste. Czy nie wiedzieli czemu służy SB ? A może w ogóle nie wiedzieli o istnieniu tej służby ? Są to pytania retoryczne, a odpowiedzi oczywiste. 07:48, 08.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

A coA co

0 0

to wszystko dzisiaj kogo obchodzi?
Toż to tamte czasy to jedynie podnieta dla starych pryków, których z każdym dniem coraz mniej.
Co obchodzi to ludzi młodych?
Dajcie sobie siana, z PZPR, SB, UB i Bitwą pod Grunwaldem.
Donosił to donosił i co z tego? Teraz niejeden z tych, na którego donosił robi dobrą karierę finansową i co komu do tego? Nic! 20:11, 08.06.2013


BrawoBrawo

0 0

panie Derdowski. Nie chodzi tutaj o niszczenie człowieka w stylu działalności donosicielskiej, tylko o sprawiedliwość dziejową. Derdowski miał odwagę napisać powieść o profesorze z bydgoskiej uczelni, który bzykał studentki , robił im dzieci i stale uzyskiwał korzyść libidalną, a potem udawał instancję etyczną, to dlaczego nie miałby napisać o donosicielu, który tak zauroczył Jendrzejewską, Beatę Patrycję Klary, Krystynę Wulert i wielu innych "organizatorów" życia literackiego. Prawda zawsze wyjdzie na jaw, choćby po latach, odkopana na warszawskiej łączce powązkowskiej. To ważny moment w życiu literackim Bydgoszczy, pokazała dumną twarz i powiedziała NIE wszechobecnej hucpie. Teraz kolej na bohatera powieści "Wstyd" i to dopiero będzie skandal na całą Polskę. 09:06, 08.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

??????

0 0

o profesorze czy o doktorze??? 15:16, 08.06.2013


Warto wiedzieć i toWarto wiedzieć i to

0 0

Panie Derdowski, ja bym tak ochoczo nie powoływał się na opinie
Lebiody. To człowiek, który ma bardzo wiele za uszami w stosunkach międzyludzkich i jego opinie (przynajmniej zdecydowana większość ) o kimkolwiek nie są wiarygodne.
Druga sprawa to fakt, że ten właśnie Żuliński wstawił się za Lebiodą, gdy ten trafił do więzienie za chuligańskie rozboje i dzięki niemu młody wówczas literat Lebioda wyszedł z zamknięcia. Sam później rozpowiadał, że trafił za kraty za sprawy polityczne.
I opinia takiego człowieka w Pana artykule ma być przekonywująca? 10:06, 08.06.2013

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

PalanciePalancie

1 0

pisze się p r z e k o n u j ą c a. 19:27, 08.06.2013


KONFIDENT Z PRL-U?KONFIDENT Z PRL-U?

0 0

COŚ SIE WAM POMYLIŁO DARKA POBIŁO ZOMO I WPAKOWAŁO DO PAKI ZA TYCH PEERELOWSKICH NOBLI CO HUCZNIE WTEDY I SOWICIE PILI I DONOSILI NA MŁODYCH LITERATÓW,MALARZY !!!
JAK TO WTEDY ? A TAK BYŁO BYŁO - KONFIDENTÓW PIJĄCYCH NIE ZAMKNĘLI TYLKO MŁODYCH LITERATÓW I POETÓW NOMEN OMEN SA OBDUKCJE NA TEN CZAS Z POBICIA I CO WY WIECIE DZIECIAKI JEDYNIE PAPLACIE CO WAM .SLINA PRZYNIESIE DOBRZE ŻE SĄ JESZCZE KLUDZIE CO WIEDZĄ JAK TO BYŁO
A ZAWISTNI ZAWSZE BĘDĄ WYPACZAĆ RZECZYWISTOŚĆ I PRAWDĘ SAMI MYŚLĄC O SOBIE I SWOJEJ SZYBKIEJ TRAMPOLINIE KARIERY ??? TYLKO POTEM UPADEK JEST BOLESNY ? 17:07, 01.10.2013


Za Za

0 0

te chuligańskie rozboje dostał Lebioda od Prezydenta Kaczyńskiego Złoty Krzyż Zasługi? Raczej był ofiarą systemu,
a do więzienia trafił po pobiciu do nieprzytomności przez zomowców. Powiedział prawdę o reżimowym malarzu i dali mu natychmiast za to łupnia. Żuliński wystosował ogólny liścik z redakcji, że Lebioda publikował w prasie i nie miał on znaczenia dla późniejszego procesu. Chętnie poczytamy o tych sprawkach bydgoskiego literata, proszę zatem je ujawnić a nie eufemistycznie powielać plotki środowiskowe. Mario Vargas Llosa był swego czasu atakowany dosłownie zewsząd, ale górę wzięła ocena literacka jego dorobku. W tym względzie chyba Lebiodzie niewiele można zarzucić, to ciekawy i płodny twórca. Ale jeśli, to proszę podawać te sensacje, byle nie stały się one podstawą procesu o zniesławienie. 11:00, 08.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

sięsię

0 0

ładnie tłumaczysz, Lebiodo, ale kto ci uwierzy???
Albo inaczej: dlaczego mamy tobie wierzyć, a nie temu wyżej???
...i jeszcze Kaczorowi pomnika nie postawiłeś?
21:40, 08.06.2013


Muszę napisać parę sMuszę napisać parę s

0 0

...w obronie BARBARY JENDRZEJEWSKIEJ. Przecież zaprosiła Ona Leszka Żulińskiego jako znanego krytyka literackiego, a nie jako SB-ka!!!! Wieszanie na Niej psów z tego powodu czy też wręcz obrzucanie Jej - czy Krystyny Wulert - błotem, jest przykładem typowego "polskiego piekła", chamstwa, zawiści, nienawiści i podłości!...
Trudno, żeby Basia sprawdzała każdego zaproszonego pisarza w IPN-ie, patrząc im w teczki...
K...A, LUDZIE, OPAMIĘTAJCIE SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :( 13:18, 08.06.2013

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

PaniPani

0 0

Krystyna Wulert dawno wiedziała o tym panu......

20:31, 08.06.2013


Czyżby...Czyżby...

0 0

... ta sama B.J. ma w posiadaniu własny tomik ze wstępem p. Żulińskiego. To jak - nie wiedziała? a może to z wdzięczności??? 23:04, 08.06.2013


Dołączam się...Dołączam się...

0 0

Leszek Żuliński to dobry krytyk i pisarz i dlatego p. Barbara zaprosiła go do KL. Nie musi wiedzieć, ani też brać pod uwagę: czyjeś przeszłości, przekonań religijnych, politycznych oraz relacji międzyludzkich. Smutne jest to, że w naszym kraju jest tak wiele uprzedzeń i pomimo tego jak bardzo deklarujemy się katolickim, a przede wszystkim chrześcijańskim narodem, nie potrafimy przebaczać. Wciąż oceniamy i rzucamy kamienie... 15:06, 09.06.2013


Sławomir MatuszSławomir Matusz

1 0

Pani Barbara Jendrzejewska pytała mnie, co wiem o Żulińskim. Czy to prawda, co piszą o nim. Jak mówiła, nie wiedziała zapraszając go, że był donosicielem.
Napisałem Pani Barbarze, że zapraszać Żulińskiego to mniej więcej to samo, co zapraszać kogoś, kto donosił na Gestapo. 15:04, 08.06.2013

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

dobrzedobrze

0 0

że popytała różnych ludzi, przynajmniej się upewniła, bo naprawdę trudno w to wszystko od razu uwierzyć i to ogarnąć.
Jednak koniec wieńczy dzieło.
Melduję się w Modraczku w czwartek. Ciekawa ta nowa propozycja. 16:12, 08.06.2013


JoachimJoachim

0 0

Matusz pokazuje hipokryzję tej pani, która doskonale wiedziała o wszystkim To przecież tajemnica poliszynela w całej Polsce. Ludzie czytają gazety, przeglądają blogi, internet, a Jendrzejewska jest pierwsza do trzepania netu. Po co udaje, że Żuliński ją zaskoczył. Nie zdawała sobie sprawy w co się pakuje i próbuje z tego wybrnąć - ma redaktora, czytelników portalu i komentatorów za głupków. 19:37, 08.06.2013


Jacek Sojan; Jacek Sojan;

0 0

Sławku - ocena postępowania drugiego człowieka wiąże się z odpowiedzialnością za bliźniego swego - użyłeś beztrosko porównania jakbyś pisał wierszyk - i tu popełniłeś fatalny błąd albowiem gadanie sobie a Muzom zwalnia Cię od odpowiedzialności za drugiego, natomiast wydawanie opinii o bliźnim stanowi pewnego rodzaju wyrok, który obciąża także Twoje sumienie - sędzio...dlatego piekło Dantego pełne jest sędziów w osobach pełniących tą funkcję książąt, papieży i biskupów...

17:16, 11.06.2013


ElżbietaElżbieta

0 0

Pani Barbara Jendrzejewska nie wiedziała o współpracy L. Żulińskiego z SB - gdyby wiedziała, na pewno by nie zaprosiła takiej osoby. Nie wiem, skąd te dziwne sugestie, mniej lub bardziej wprost wyrażone, że niby wiedziała, kogo zaprasza i może jeszcze jest po stronie byłych tajnych współpracowników. Dobrze się stało, że cała ta sprawa z niechlubną przeszłością niedoszłego gościa KL "wyszła" teraz, a nie po fakcie. Gdyby, jak na samym początku sugeruje Pan Leonard Borowski, chodziło o "relatywizowanie moralności", Pani Jendrzejewska nie odwołałaby spotkania, tylko mimo wszystko by je przeprowadziła, udając, że wszystko w porządku. Odwołanie spotkania z L. Żulińskim to jedyna rozsądna i słuszna decyzja w tej sytuacji. Uznanie i szacunek dla Pani Barbary. 18:12, 08.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

obłudaobłuda

0 0

w bydzi świetnie się mają pracownicy i agenci SB ,piszą i tworzą np. Radny ex-milicjant Jeleniewski autor książek o historii kościoła , który inwigilował , albo twórczy Trzeciakowski i nikt szumu nie wznosi ...napuścił ktoś kogoś na niego... 20:26, 08.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

kto inwigilowalkto inwigilowal

0 0

kto inwigilowal ks Jerzego Popieluszko? 20:37, 08.06.2013


REKLAMA

Sławomir MatuszSławomir Matusz

1 0

Leszek Żuliński znanym krytykiem... Gdyby nie współpracował i donosił, to nie byłby znany. Wysyłano go do różnych ośrodków w Polsce, żeby inwigilował.
Krytykiem był i jest miernym, żeby nie powiedzieć żadnym. SB kreowała go na krytyka literackiego. I dzięki współpracy łatwo wydawał swoje książki, kiedy inni czekali po 10 lat.
Wydał tyle książek, ale żadnej ważnej, liczącej się.
Mnie też w 1984 i 1985 proponowali za współpracę pomoc w ukończeniu studiów, wydanie książki w nakładzie 100 tys. egz., ale odmówiłem.
Argumenty miałem proste. Byłem początkującym dopiero poetą i nic by mi to nie dało. Ośmieszyłbym się tylko. Mnie taka pomoc nie jest potrzebna, wolę iść normalną drogą. Tym ich wkur...
A Żuliński. Gdyby nie donosił i nie wydawał pospiesznie, może wtedy udałoby mu się napisać coś znaczącego. Ale wydawał śmieci, na polityczne zamówienie. 23:21, 08.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MajkaMajka

0 0

nie przesadzaj, przemawia przez Ciebie chyba jednak zazdrość. Żuliński ma dobre wiersze, a krytykiem jest jeszcze lepszym, bo ma doskonały warsztat, więc wyluzuj. To, że był donosicielem go dyskwalifikuje, ale literatem jest dobrym.

Piszesz: ...ale odmówiłem.
Argumenty miałem proste. Byłem początkującym dopiero poetą i nic by mi to nie dało.
Więc jakby Ci to coś dało, to byś nie odmówił ??? 23:39, 08.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SMSM

1 0

Gdybym nie odmówił, to by mnie nie pobili w 1984 roku. I miałbym otwartą ścieżkę kariery jak Żuliński. Rok później zrobiłem to samo, wiedząc co mnie czeka.
Leszek Żuliński nie ma żadnego warsztatu. Rzemiosła uczył się na szkoleniach SB. To grafoman czystej wody i megaloman zasłużony dla SB. Tam mu wmówili, że jest poetą i krytykiem.
Nie zazdroszczę mu niczego.
Mam własny dorobek. 01:41, 09.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SMSM

0 0

Po Żulińskim w historii literatury polskiej nie zostanie nic - ani jeden wiersz, ani jedna linijka, żaden szkic, czy artykuł. Jedynie, że donosił SB.
Żuliński sam w jakiejś buńczucznej wypowiedzi uznał się za donosiciela, mówiąc że kurwa i donosiciel, to dwa najstarsze zawody świata.
Nie znalazł innego porównania dla siebie, jak tylko kurwa.
Więc nie jest żadnym poetą, ani krytykiem. Tylko tak się w historii zapisze... 01:59, 09.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

pożyjemy, zobaczymypożyjemy, zobaczymy

0 0

To Twoje zdanie, Matusz. A historia pokaże... 08:07, 09.06.2013


Piotr ProkopiakPiotr Prokopiak

0 0

Kiedy w tym kraju skończą się polowania? Teraz co drugi jest donosicielem, a inwigilacja elektroniczna włazi nam z kamerami w zadki. Leszek jest wybitną postacią literacką w tym kraju i żaden "donos" tego nie zmieni. Czas pokaże że w SB było więcej patriotów, niż pośród "patriotów" obecnego reżimu. To wielki obciach dla Modraczka. Oj Basia, ugięłaś się... Reszta jest milczeniem. 08:05, 09.06.2013

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

SB patriociSB patrioci

1 0

Piotrze jesteś genialny! W SB patrioci! Zabójcy Popiełuszki, Pyjasa... Fachowcy od skrytobójstw i szantażu...Ach ci patrioci SB jak Szczypiorski piszący donosy na własnego ojca...
Chłopie, ci twoi patrioci z SB niszczyli i gnębili podstępnie ludzi. Matusz po donosach Żulińskiego był bity... Dotarło! Bity przez patriotów z SB! 08:19, 09.06.2013


piszą....piszą....

0 0

....sami do siebie..... ;((((( 08:20, 09.06.2013


ha!ha!

0 0

Same wybitne postacie, sami ludzie honoru. Tylko dlaczego wkoło tylu skrzywdzonych przez nich? 21:40, 09.06.2013


stąd wniosek....stąd wniosek....

0 0

....można być "świntuchem" ........ ;( do niektórych nie dociera. Nie mają empatii.... co to było??? na litość, przez "kablarzy" LUDZIE CIERPIELI ! i to strasznie! ale nic!!! nic się nie stało......Jak tak myślą.... to czyżby tacy sami są??? 08:25, 09.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

OoooooooooooooooooooOooooooooooooooooooo

0 0

Nasz doktorek kochany znów się uaktywnił na maxa. Na pewno tu z 96% komentarzy Pana autorstwa (więcej niż w poprzednim artykule). Podziwiam, naprawdę podziwiam Pana zaangażowanie i literacki talent w tych komach. Gratuluję! Nikt z naszej Kazimierzowskiej uczelni nie sięga Panu do stóp, doktorku drogi w tej aktywności internetowej. Jest pan jedyny! Gdyby nie Pan, zostałoby tu tylko kilka komów. I nudno byłoby jak cholera!!!!

Jest Pan MISTRZEM 11:34, 09.06.2013


Piotr ProkopiakPiotr Prokopiak

0 0

Pisząc "... i żaden donos tego nie zmieni" miałem oczywiście na myśli donos Pana Derdowskiego. 08:35, 09.06.2013

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Służba nie drużbaSłużba nie drużba

1 0

Pan dziś na służbie?
Ci co ujawniają haniebne czyny, to donosiciele?
Człowieku, wyobraź sobie przez chwilę życie ludzi prześladowanych przez patriotów z SB. Nocne telefony z groźbami zabicia dzieci, wrzucanie do cel z psychopatami i mordercami, nocne przesłuchania z biciem i szantażowaniem, a wszystko to za sprawą takich Żulińskich, którzy zdobywali zaufanie tych na których donosili. I jeszcze kutas dedykował im swoje wiersze! Szczyt cynizmu i skurwysyństwa! 08:45, 09.06.2013


kurdekurde

0 0

wygląda to na rozgrywki (nieczyste?) miedzy literatami.
Szkoda, że Jendrzejewska zrezygnowała.
Ale i tak oni wszyscy mogą ją pocałować w d... !!!! 08:47, 09.06.2013


Sławomir MatuszSławomir Matusz

0 0

Powinien opublikować donosy, jakie składał do SB. To byłaby jego najważniejsza książka.
I jako drugi tom, obdukcje tych, których przez jego donosy pobili, razem z zachowanymi zdjęciami pobitych.

Polski Judasz ma nazwisko: Żuliński. 10:42, 09.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Juda ŻulińskiJuda Żuliński

0 0

Wśród krętych uliczek donosów

nie romantyczny już i nie zwycięski

pomykam chyłkiem unosząc w ramionach

głowę ? pobladłą miazgę snów



latawiec nieba z czerwonym ogonem

niepowracalnie uwznioślony Sznur się napina

więc potliwość dłoni to jest przeczucie

konieczności cięcia



Tak wzlatujemy: ja w niemoc lekkości

latawiec w lekkość zazdrośnie daleką

tak przemijamy: ja w ziemi ? on w słońcu



i widzę tylko miasto wyludnione pałami

więc to już pora krok zrobić ostatni

w miejsce gdzie stała I skamienieć w co? 11:06, 09.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Leszek ŻulińskiLeszek Żuliński

0 0

Czytam to wszystko i zgroza mnie ogarnia.
nienawiść to jedna sprawa, skakanie na pochyłe drzewo - to druga, ale najgorsze jest dopisywanie rzeczy, które nie miały miejsca, oskarżanie mnie na podstawie nie faktów, a domysłów, mylenie dat, nazwisk, uczynków, oskarżanie o donosy, których nie popełniłem. Koś nawet powyżej "zacytował" mój stary wiersz, dodając od siebie dwa wersy wpisujące ten utwór w kontekst "ubecko-judaszowy", co jest oczywistym nadużyciem kwalifikującym się do rozprawy sądowej. Owszem, współpracowałem - ale rozliczać mnie można z tego, co zrobiłem, a nie z tego, co kto sobie dośpiewuje.
Ja nie chcę wybielać się, wielokrotnie wyrażałem swoją ekspiację, ale granice przyzwoitości powinny obowiązywać i moich adwersarzy.
Nie protestuję przeciw Waszym oskarżeniom, że byłem podły, ale komentarze wielu wpisów w tej nagonce zrównują Was ze mną.
Ujadajcie dalej, poprawiajcie sobie swoje dobre samopoczucie - po to jestem! Tylko pamiętajcie: rzucając kamieniem celujcie w prawdę, a nie w jej własne wyobrażenia. Podając fakty - sprawdźcie je dokładnie. Jeśli ukradłem komuś 10 złotych, nie piszcie, że go pobiłem do utraty przytomności. Tylko tyle od Was oczekuję, choć wiem, że znowu Was rozjuszę...
07:32, 10.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Bardzo ŁadneBardzo Ładne

0 0

Jednak KLASA!!! 15:20, 10.06.2013


REKLAMA

KtoKto

0 0

tutaj ujada? I od kiedy kapusiu jesteśmy na ty...? 09:27, 10.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

normalkanormalka

0 0

kapuś z kapusiem zawsze na ty. Co się dziwisz doopku? 23:23, 11.06.2013


@ L. Juda Żuliński@ L. Juda Żuliński

0 0

Rozliczyć się nie da, bo część akt zniszczono, a poza tym jaką karę należałoby wymierzyć za krzywdy które doznały Pana ofiary - za pobicia, rewizje, areszty i więzienia?
Nie ma nienawiści. Jest tylko obrzydzenie tym co Pan robił niegdyś. I tym, co Pan robi teraz - odbierając jakieś nagrody, których Pan nie jest godzien, pchając się na stołki i po zaszczyty.
Literat, który robił karierę w najpodlejszy sposób, niszcząc życie innym, powinien dać sobie spokój. Pisać i publikować nikt Panu nie może zabronić - ale niech to będzie rozliczenie się z życiem...
Zamiast pchać się do koryta i po medale, czas na skruchę, pokutę i naukę.
Czas skończyć tę farsę z odgrywaniem autorytetu, z warsztatami, wieczorkami i karierą literata - bo nigdy Pan nie był autorytetem i skompromitował się jako człowiek.
Dalej Pan krzywdzi młodych ludzi. W ten sposób, że oni Panu wierzą, a nie wiedzą kim Pan był w przeszłości.
I nazwisko Żuliński na okładce tomiku młodego poety, to gorzej niż pryszcz. Po prostu wstyd podpierać się taką rekomendacją - o czym młodzi nie wiedzą.
Co mogę Panu doradzić? Zamiast tej farsy czas na pokorę. I pracę najniższą, najprostszą i najbardziej potrzebną.
20 lat Pan donosił - więc może teraz zgłosić się jako woluntariusz do szpitala... I 20 lat opróżniać nocniki, pomagać chorym: myć, przewijać, sprzątać, karmić i wynosić nocniki. Może popracować jako woluntariusz w jakimś ośrodku dla dzieci z porażeniem mózgowym.
Pracować tam, gdzie Pana nazwisko nic nie znaczy i nikomu nic nie mówi, gdzie nie ma miejsca na pychę, a pokora bardzo potrzebna.
Służyć innym, a nie udawać nauczyciela, czy mistrza. Uczyć się od ludzi. 10:38, 10.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jacek SojanJacek Sojan

0 0

do L. Juda...
sędzia? prokurator? kapłan (wyznacza pokutę i jej rodzaj)? pycha ludzka ukrywająca się za oskarżycielami innych jest groźniejsza od ludzi przyznających się do swoich słabości...no to powieś ŻULIŃSKIEGO, zapal pod nim stos...skaż go na obóz w kamieniołomie...autorytet się znalazł - psiakrew! 18:37, 11.06.2013


CoCo

0 0

to za dziwak z tego kapusia, nie dość, że tak nabroił, to jeszcze pyskuje na potęgę. I bełkocze coś o patriotyzmie. I szuka takich zachwyconych jego "twórczością" jak Jendrzejewska. I najlepsze jest to, że znajduje. 10:51, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

anetaaneta

0 0

Witam wszystkich Sprawiedliwych.
Nazywam się Aneta Kolańczyk, jestem grafomanką, głupią gęsią, marnością nad marnościami i? jestem winna.

Po pierwsze tego, że czytam wiersze Leszka Żulińskiego od dawna, cenię je sobie i często do nich wracam. Nie wiem, co po kim zostanie. Wiem, że mam prawo do własnych wyborów. To moje święte prawo czytelnika.

Po drugie tego, że cenię Żulińskiego jako krytyka ale także jako człowieka ? cenię za to kim jest teraz, bo teraz Go znam osobiście, a to dla mnie podstawowy warunek, by mieć o kimś zdanie. I mam. To też moje święte prawo.

Zastanawiam się tylko dlaczego wtedy, kiedy padały słowa: ?Kto jest bez winy ?.?, nikt nie rzucił kamienia? Przecież nasze winy nie ważą mniej. Skoro więc teraz tak chętnie rzucamy kamienie to znaczy, że to nie są kamienie, to nie są nawet kamyki, to zwykły piasek, który wystarczy otrzepać i iść dalej. A psy niech sobie szczekają. To też ich święte prawo.



11:31, 10.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

GoeringGoering

0 0

Anetko, a taki Goering to lubił oswojone sarenki, a Hitler uwielbiał swojego psa. Mili panowie w średnim wieku... A ta cała żydowska hołota twierdzi, że to faszyści. 11:59, 10.06.2013


do Anety Kolańczykdo Anety Kolańczyk

0 0

Ludzie, którzy lubili Leszka Żulińskiego byli potem jego ofiarami - bo donosił na nich. Trafiali do więzień, byli bici i pałowani. Łamano im życie i kariery.

Leszek Żuliński dalej jest taki miły jak był, tylko nie ma komu już donosić.
Ale przez to, że zlikwidowano SB nie jest wcale lepszym człowiekiem.
Jest tą samą szują o miłej aparycji.

Żuliński, jesteś niegodną osobą, by zasiadać w jakimkolwiek jury, prowadzić jakiekolwiek warsztaty, kogokolwiek nauczać.

Bo ktoś, kto przed konkursem donosił na kolegów do SB, by ich wykosić, nie jest i nie będzie nigdy godny.
A Ty wszystkie swoje awanse zawdzięczasz SB.

Ktoś rywalizował z Tobą o stanowisko w zlepie... Donosik. I już go nie ma.
Uchodził za lepszego od Ciebie poetę... Donosik, rewizja i wierszy nie ma.
Wiersze w mies. Poezja kolega z SB Ci drukował.
Ludzie, którzy Cię kiedyś może lubili, potem się bali donosiciela Żulińskiego.
Bo nie poprą Ciebie, to doniesiesz na nich.
Nawet po 1989 roku też się bali. Bo może komuna wróci i Żuliński zaś będzie wtrącał ludzi do więzień, nasyłał SB.

Byłeś zdolny wpakować człowieka do więzienia, by twój wiersz o latawcu dostał pierwszą nagrodę.
I teraz masz czelność chełpić się swoją pozycją literacką. Zgrywać się na jakiegoś guru... 12:11, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PytajnikPytajnik

0 0

Mam pytanie : Czy rzeczywiście zdarzył się przypadek, że z powodu donosu Żulińskiego ktoś został skazany na karę więzienia ewentualnie kogoś wyrzucono z pracy ? Pytam z ciekawości, bo nie wiem. Problem jest wbrew pozorom dosyć złożony. Porównywanie Żulińskiego do Hitlera stanowi nadużycie dużego kalibru i jest przejawem demagogii w czystej postaci.
Totalitaryzm totalitaryzmowi był nierówny. Żuliński donosił w czasach, kiedy stalinizm stępił już dawno swoje kły. 12:31, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Aneta KolańczykAneta Kolańczyk

0 0

a to, co dzieje się tutaj to bardzo czyste i nienaganne moralnie, prawda? plujemy, bo mamy na kogo. fajnie jest mieć dyżurnego wroga, któremu zawsze można dokopać.
szkoda tylko, że anonimowo.
Święte miasto Bydgoszcz zostało ocalone. Nie traćcie jednak czujności, Panowie, bo wróg nie śpi i może, kiedy świętujecie zwycięstwo już stoi u bram.

12:34, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

~do Anety Kolańczyk ~do Anety Kolańczyk

0 0

Ten starszy miły pan, chełpiący się wnukami, częstujący herbatą i słodkimi bułeczkami, to były gestapowiec który rozstrzeliwał kobiety i dzieci.
Dalej go lubisz? Cenisz go?

A co z ludźmi których skrzywdził? Masz to gdzieś! 12:39, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kolańczyk vel RudowiKolańczyk vel Rudowi

0 0

Pani Anecie Kolańczyk, vel Teresie Rudowicz nie przeszkadzają krzyki i jęki bitych ludzi w opychaniu się słodkimi bułeczkami i rozmowach o wierszykach.
Nie przeszkadza że jej mentor, z którym teraz rozmawia, przed godziną doniósł na tych ludzi.

Jest ciepło, słoneczko świeci, pan chwali jej wierszyki. A to że jakieś dzieci płaczą po ojcu, jakaś żona, matka...
Widać latawiec nad Aleją Szucha - pan pisze właśnie o tym piękny wiersz.

Skoro pracuje dla SB i cenią go tam, to musi być dobrym krytykiem. Wie kogo i jak zniszczyć i sam daleko zaszedł...

Bułeczki są pyszne. Pan przeprasza, bo jeszcze czeka go wieczorek literacki i musi napisać raport z niego. A wierszyki pani Kolańczyk (vel Rudowicz) popchnie dalej. 13:11, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Aneta Kolańczyk Aneta Kolańczyk

0 0

mam gdzieś każdą anonimową wypowiedź.
każdy kij ma dwa końce. ten też.

13:13, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

PaniPani

0 0

jakoś spokrewniona z tym Kolańczykiem co tak wielbi Żulińskiego przy każdej okazji. Jeden i drugi marni poeci, a Kolańczyk w dodatku rymotwórca pożal się Panie... Pani też rymuje? Żuliński wszystko pochwali i na płatnych warsztatach powie Pani jak należy poprawnie rymować. 13:26, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

@ Aneta@ Aneta

0 0

pani Aneta Kolańczyk vel Teresa Rudowicz lubi dawne służby bezpieczeństwa, ich metody. Stąd sentyment do Żulińskiego. 14:22, 10.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FilipFilip

0 0

Dziwie się red. Dąbskiej z bydgoskiej rozgłośni, która pyta dlaczego na spotkaniach z gośćmi Bydgoskiego Trójkąta Literackiego (Bargielska, Podsiadło itp.) zabrakło bydgoskich elit literackich? Elitom nie w głowie literatura, raczej polowania na agentów i samosięnagradzanie. Samo życie, Pani Redaktor. 08:15, 11.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

radnyradny

0 0

Żarty się pana trzymają? Gdzie widzisz pan te elity, no gdzie? 08:40, 11.06.2013

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

w radzie miasta?w radzie miasta?

0 0

chyba nie. 09:57, 11.06.2013


elityelity

0 0

są, ale poza tym nagradzającym się grajdołem, bo to są przecież LOKALNE wyróżnienia, a nie ogólnopolskie gdzie np. dominuje Jakubowski, którego też nienawidzą jak wszystkich, którzy cokolwiek osiągnęli więcej niż oni sami 10:33, 11.06.2013


Jacek SojanJacek Sojan

0 0

wypowiedź Anonimów tutaj to plucie smarkaczy i tchórzy - niepodpisani nie mają racji, nie istnieją! 18:18, 11.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Ale...ale...Ale...ale...

0 0

połóż się bidaku! I nie wymyślaj ludziom od tchórzy i smarkaczy bo jestes na takim samym poziomie. Twoje wpisy warte tyle samo, co anonimowych autorów. Wazne jest to, co kto mówi, a nie to, kto mówi. 23:21, 11.06.2013


Dariusz Dariusz

0 0

Najlepsze jest to, że Jendrzejewska, jakby nigdy nic, zastąpiła agenta niewidomym poetą i już jest git. Gdyby choć trochę zrozumiała z tego co się stało, odczekałaby lub całkowicie zaprzestała działalności. Jej wiarygodność po zaproszeniu Żulińskiego, który jej pisał Posłowie, spadła do zera. Zawsze się znajdą tacy, których omami wielkością tych spotkań, ich wielkim znaczeniem, ale rozsądni twórcy omijać ja będą z daleka. I artykuły oraz wpisy na bydgoszcz 24 nie znikną, be4dzie można po nie sięgać do woli. 13:21, 12.06.2013

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

ha, ha, haha, ha, ha

0 0

Dariuszu, ale ty jesteś durny!!! 19:59, 12.06.2013


Elżbieta (do DariuszElżbieta (do Dariusz

0 0

Raz jeszcze powtórzę - Pani Barbara nie wiedziała o współpracy L. Żulińskiego z SB. Z całej tej niezręcznej sytuacji wyszła z honorem, odwołując spotkanie. Co jeszcze mogła zrobić? Skoro nie miała tej wiedzy teraz, nie miała jej tym bardziej w czasie, gdy było pisane posłowie do jej tomiku. Podobno nawet jasnowidz Jackowski się myli - nie wymagajmy od Pani Jendrzejewskiej, aby czytała w myślach i odgadywała przeszłość wszystkich spotkanych osób. Bojkot Kawiarni Literackiej nie ma zupełnie sensu po tym, jak uznała swoją pomyłkę i odwołała spotkanie. To jest naprawdę miejsce spotkań z poetami, a nie dawnymi donosicielami SB. 06:55, 13.06.2013


PodobnoPodobno

0 0

nasza ostra młodzież się do niej wybiera w czwartek. Oj będzie się działo. I Siwy nie pomoże. I Student. Bankowo. 14:22, 12.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Dariuszu,Dariuszu,

0 0

rozumiem, że będziesz na czele tej młodzieży, ha, ha, ha. 20:23, 12.06.2013


Milo 70Milo 70

0 0

Czy was popieprzyło? Tak właśnie poprawiacie sobie nastroje? Teraz lepiej wam?
Sądzić zaocznie i ukamienować dla zasady. Po chrześcijańsku?
Ktoś ma żal, to niech mu w oczy wszystko wygarnie, a nie na zasadzie: przypierdzielę zza winkla.
Sami święci, a wręcz lepsi od bogów. "...Kiepski poeta, a krytyk z niego jeszcze gorszy. Mogłem, ale się nie zgodziłem, bo nie było warto..." Cyrk na kółkach.
A wszystko podane w anonimowym polskim sosie. Klawo. Po prostu brawo. 23:08, 12.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

NIE anonim, NIE anonim,

0 0

się odezwał (śmiech). 08:53, 13.06.2013


SMSM

0 0

Żuliński do dzisiaj odcina kupony z donosicielstwa. Poeta i krytyk pisany przez SB. 12:25, 14.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0 0

http://www.facebook.com/photo.php?fbid=545962812129359&set=a.111677495557895.10578.108864175839227&type=1&theater 13:37, 16.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

macie!macie!

0 0

najlepszy dowód, że jest wszędzie zapraszany, a tylko Bydgoszcz go odsunęła, znaczy Derdowski i Lebioda, którego on cytuje. I jakoś oprócz tych dwóch i Matusza oraz JJ nie widzę tu innych przeciwników tego autora, a to by znaczyło, że atak tychże nie przyniósł oczekiwanego skutku, bo zaraz po nim, Żuliński otrzymał kolejne zaproszenia i kalendarz ma zapisany do końca roku, a nawet dalej.
20:59, 28.06.2013


REKLAMA

czytelnikczytelnik

0 0

Po lekturze komentarzy na pewno nie sięgnę po książki bydgoskich poetów. Nie interesuje mnie wrażliwość tych, którzy publicznie i anonimowo wykonują wyrok na innym człowieku. 23:30, 18.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Do czytelnikaDo czytelnika

0 0

Popieram! Mamy nową stolicę ciemnogrodu. 16:09, 24.06.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

jasnogródjasnogród

0 0

Zamiast wierszy bydgoskich poetów polecam wiec donosy Żulińskiego i innych humanistów z SB. Ile tam wrażliwości i głębi... 17:18, 24.06.2013


czytelnikczytelnik

0 0

jeśli mnie, jako czytelnikowi, uniemożliwia się spotkanie z jakimkolwiek autorem to niczym się to nie różni od donosów (w przypadku tego spotkania). 13:46, 28.06.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czytelnikczytelnik

1 0

Moim zdaniem wszystko byłoby "w porządku" gdyby takie osoby wycofały się z życia publicznego, a przecież jeśli ktoś pełni funkcje skarbnika ZLP to nie można mówić o tym, że ponosi jakieś konsekwencje. Nie można mówić, że jest się w porządku, bo się łaskawie przyznaje do współpracy, a dalej funkcjonować w środowisku jak gdyby nic. 19:26, 03.07.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

całycały

0 0

ZLP jest upaprany w komunistyczne sprawy i to nie tylko w Warszawie. Ci, co najgłośniej krzyczą, np. taki Lebioda, też ma swoje za uszami, tylko, że jego nigdzie nie zapraszają, a Żuliński "ma branie" we wszystkich środowiskach literackich, to też o czymś świadczy.
Skoro, jak tu krzykacz Lebioda, czy Matusz donosi, wszyscy o Żulu wiedzą, to dlaczego go wszyscy zapraszają??? Bo my nie jesteśmy od rozliczania czyjej przeszłości, natomiast mamy prawo cenić dobrą twórczość.
Donosicielstwo jest wredne i podłe, nie ma na to wytłumaczenia, ale nie można z tego powodu dyskwalifikować Żula jako twórcy, a Matusz wielki znawca się odezwał, co pojęcia o krytyce nie ma najmniejszego.
A Szymborska chwaliła Stalina i Nobla dostała!!! Czemu wtedy Derdowski, Lebioda i Matusz nie bili na alarm???
07:23, 04.07.2013

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

DerdowskiDerdowski

0 0

Ależ tuż po przyznaniu Nobla Szymborskiej napisałem artykuł w IKP o stalinowskiej poezji Szymborskjej. Poszedł na pierwszej stronie. Napisałem wprost, że to skandal nagradzanie Noblem kogoś kto nawoływał w swoich wierszach do mordowania ludzi. Ten artykuł oczywiście oburzył wielu pięknoduchów, którzy dali temu wyraz w polemikach z moim artykułem, w polemikach, które sprowadzały się do tego, że Szymborska to dobra poetka i tylko małostkowi ludzie wypominają jej tych kilkadziesiąt wierszy o Amerykanach zrzucających stonkę, słoneczku ludzkości Stalinie, sowieckich żołnierzach kochających dzieci i też o tym, że należenie do PZPR to była wspaniała przygoda... Proszę więc nie insynuować, że na tego Nobla dla Szymborskiej nie zareagowałem. 07:55, 04.07.2013


Poza tymPoza tym

0 0

Szymborska nie szła w zaparte. Uczciwie powiedziała, że pisała bzdurne wiersze i uległa histerii tamtych czasów. Mam nadzieję, że ta osoba, która pomawia wskazane wyżej osoby, ma solidne
argumenty w zanadrzu. Choć z tonu i stylistyki wynika, że to jakiś cymbał lub emerytowana polonistka. Takie to dla nie proste - Stalina chwaliła i Nobla dostała... 20:26, 05.07.2013


się zgadzamsię zgadzam

0 0

"Donosicielstwo jest wredne i podłe, nie ma na to wytłumaczenia, ale nie można z tego powodu dyskwalifikować Żula jako twórcy", tu masz rację.
Postawa niektórych bydgoskich literatów budzi mój wstręt do nich, bo forma, w jakiej to robią kojarzy mi się z donosicielstwem dla ludzi w internecie, którzy często nie mają zielonego pojęcia o zaszłościach i wzajemnych relacjach upapranych. 07:32, 04.07.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czytczyt

0 0

"donosicielstwo dla ludzi w Internecie" co za brednia, pisanie prawdy, żeby opinia publiczna wiedziała kto jest kim nazywa pan donosicielstwem w Internecie?? Co za hipokryzja. ??źródło wieloletnie, sprawdzone, rzetelne, zaangażowane i chętne do współpracy, systematycznie nagradzane, zdobyte na zasadzie korzyści osobistych i lojalnej postawy obywatelskiej.?
Jakie zaszłości tłumaczą sk.snstwo? Jakie zwory podaje się młodzieży "bądź kapusiem, a to ci się opłaci"?? A wielu, którzy nie ulegli sk.*stu jest przemilczanych, nie są nigdzie zapraszani, mało kto nawet pamięta o ich twórczości, a byli lepsi nieraz niż ci dopieszczani przez służby! Nie róbcie z winowajców ofiar! Przyznać się do donosicielstwa i dalej odcinać kupony od sławy...tak każdy może się przyznawać. 08:35, 04.07.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czytczyt

0 0

O ile mówiąc o współpracy z Sb w latach 50-60 można i należy w zależności od przypadku brać na to poprawkę, o tyle powiedzmy JASNO, że w latach 70 wystarczyło powiedzieć NIE. A w przypadku gdy ktoś donosił wiele lat do 1990 r. (wtedy formalnie przestała istnieć SB) to już w ogóle nie mamy o czym rozmawiać. 08:46, 04.07.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tak sobie myślęTak sobie myślę

0 1

Co skłoniło Żulińskiego do podjęcia i kontynuowania przez 17 lat współpracy z SB ? Czy robił to dla kariery ? Niekoniecznie, bo dla kariery wystarczyło zapisanie się do PZPR i aktywna działalność w tej partii. To dawało większe profity niż tajna współpraca z bezpieką. Ponadto nie obciążało do tego stopnia sumienia. Czy wobec tego czynił tak dla pieniędzy ? Też niekoniecznie, bo z donosicielstwa nikt by nie wyżył. Z tego co dotychczas ujawniono wynika, że SB bardzo oszczędnie gospodarowała środkami przeznaczanymi na gratyfikacje dla konfidentów. W zasadzie były to grosze albo drobne prezenty rzeczowe.
Gdzie wobec tego tkwi klucz do rozwiązania zagadki ? Psychopatyczna osobowość ? Ideowość połączona z fanatyzmem ? Jedno zresztą nie wyklucza drugiego. Coś mi się zdaje, że raczej tutaj należy szukać odpowiedzi na zadane na wstępie pytanie. 10:33, 04.07.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

wieszwiesz

0 0

a mnie zastanawia, czemu tylko Bydgoszcz przegoniła Żulińskiego.
Czy to nie są jakieś porachunki dwóch bydgoskich literatów z nim, bo skoro powiadają oni wprost, że WSZYSCY ZNALI PRZESZŁOŚĆ Żulińskiego, a kolejni WSZYSCY go zapraszają w całym kraju, to gdzie jest pies pogrzebany???
Czemu ci dwaj, autor i cytowany, nie zajmują głosu w tym wątku. To naprawdę jest zastanawiające, poza faktem,że facet podle działał, co potępiam.
Znów, jak od lat, będzie prowadził warsztaty pod Kruszwicą, znów był gościem honorowym (!) w Gorzowie i wiele innych miejsc go czeka, o czym pisze wprost. 22:33, 10.07.2013


do tak sobie myślędo tak sobie myślę

0 0

Leszek Żuliński członek PZPR (1977-1990). 18:45, 05.07.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Tak sobie myślęTak sobie myślę

0 0

No właśnie . Czy to nie wystarczyło ? Chyba jakiś wyjątkowy fanatyzm leżał u podłoża tak długiej współpracy z SB. 19:35, 05.07.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WOKiS w BydgoszczyWOKiS w Bydgoszczy

0 0

oficjalnie zaprasza we wrześniu Żulińskiego, o czym donosi tegoroczny, najnowszy, wrześniowy BIK. Czytałem w papierowym wydaniu.
I co? Nikt tu nie podnosi larum??? Nikt go nie przegania???
Po raz kolejny będzie prowadził warsztaty gdzieś pod Bydgoszczą i Pan Derdowski milczy??? Nie pisze, że esbek gościem poetów bydgoskich i w dodatku będzie ich szkolił?
Ludzie, coś mi tutaj nie gra.
00:10, 02.09.2013

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

derdowskiderdowski

0 0

Organizatorami występów donosiciela w Kruszwicy są tamtejsze władze samorządowe, one też płacą za imprezę. Ja nie jestem kimś, kto ma zamiar ścigać kapusia po całej Polsce, w Kruszwicy, Suwałkach, czy Częstochowie.
Jesteśmy portalem miejskim i interesuje mnie ten człowiek tylko o tyle o ile dotyczy to tego co się dzieje w Bydgoszczy. To obrzydliwa postać, a ja doprawdy nie gustuję w obrzydliwościach... 15:02, 02.09.2013


mikimiki

0 0

patrzę do BIKa internetowego i widzę to samo.
Czyli z osiedlowego domu kultury wyrzucić esbeka, ale w wojewódzkim wszystko cacy?
Ma absolutną rację ktoś w powyższych komentarzach, że to były rozgrywki osobiste z Żulem.
I Żul górą, ha ha!!! 13:19, 02.09.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

HANNAHANNA

5 0

GDY CZYTAM WSZYSTKIE TE KOMENTARZE, ZASTANAWIAM SIĘ, CZY WARTO WIERZYĆ POEZJI? SZKODA, NAPRAWDĘ SZKODA, ŻE WRAŻLIWOŚĆ NA SŁOWO NIE IDZIE W PARZE Z TYM, CO MORALNE.
BYĆ WIERNYM SOBIE... , TO CHYBA POTRAFIŁ TYLKO NORWID. PRAWDA BRONI SIĘ SAMA. 01:03, 02.06.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Po dniu 25 maja 2018 roku administratorami danych będzie firma bydgoszcz24.pl jest Info-Net24 Sp. z o.o. 85-009 Bydgoszcz, ul. Dworcowa 39/7, oraz nasi Zaufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Najczęściej ta współpraca ma na celu dostosowywanie reklam, które widzisz na naszej stronie internetowej do Twoich potrzeb i zainteresowań oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w polityce prywatności.

Jaki jest cel przetwarzania danych?

Dane osobowe są zbierane w ramach korzystania przez naszych Użytkowników z naszej strony internetowej wraz z funkcjonalnościami na niej udostępnianych ,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszej stronie przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów. Przetwarzamy te dane w celach opisanych w polityce prywatności, między innymi aby: dopasować treści stron i ich tematykę, w tym tematykę ukazujących się tam materiałów do Twoich zainteresowań,zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług, w tym, aby wykryć ewentualne boty, oszustwa czy nadużycia,dokonywać pomiarów, które pozwalają nam udoskonalać nasze usługi i sprawić, że będą maksymalnie odpowiadać Twoim potrzebom,pokazywać Ci reklamy dopasowane do Twoich potrzeb i zainteresowań.

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem dane mogą zostać przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. dostawcą usług IT, agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług, Zaufanym Partnerom oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Informujemy, że na naszej stronie internetowej dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych Zaufanych Partnerów.

Jak możesz zarządzać swoimi danymi?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak to zrobić.

Zaznacz przycisk „Zgadzam się” jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych podanych w formularzu przez bydgoszcz24.pl jest Info-Net24 Sp. z o.o. 85-009 Bydgoszcz, ul. Dworcowa 39/7 i naszych Zaufanych Partnerów jako administratora danych osobowych, w celach marketingowych, które obejmują także niezbędne działania analityczne i zestawianie w profile marketingowe na podstawie aktywności na stronie internetowej zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Wyrażenie zgody jest dobrowolne , masz prawo do dostępu do swoich danych, ich poprawiania, a także wycofania udzielonej zgody w dowolnym momencie, a także o pozostałych kwestiach wynikających z art. 13 RODO, dostępnych w Polityce prywatności..

Zgadzam sięNie teraz
© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone