SLD broni byłych funkcjonariuszy służb PRL. "Bezpodstawna zemsta"

14:15, 05.10.2017 | MT
REKLAMA
Skomentuj
Od lewej: Marek Jopp, Henryk Majewski, Adam Rapacki i Jacek Kościeski, koordynator Federacji Służb Mundurowych, fot. Michał Tokarczyk

SLD bierze w obronę byłych funkcjonariuszy służb PRL, którzy zostali objęci tzw. ustawą dezubekizacyjną. - Zabójca ks. Popiełuszki dostanie wyższą emeryturę niż pierwszy komendant policji - tłumaczą przeciwnicy nowych przepisów.

Od 1 października zgodnie z ustawą dezubekizacyjną byli funkcjonariusze służb PRL lub ich rodziny otrzymują mniejsze emerytury. Według szacunków Adama Rapackiego, byłego komendanta głównego policji, nowe przepisy dotknęły ok. 50 tys. osób, w tym żołnierzy, milicjantów, a także pracowników służb specjalnych, Biura Ochrony Rządu i Straży Granicznej.

Efekty prawa forsowanego przez PiS jednoznacznie ocenia jako skandaliczne.

- Ta ustawa jest niezgodna z jakimikolwiek standardami prawnymi, bowiem wyciąga konsekwencje w sposób zbiorowy. Często pozostawia rodziny mundurowych bez środków do życia. Została uchwalona w trudnym do zaakceptowania trybie i powoduje nielogiczne sytuacje: zabójca ks. Popiełuszki otrzyma wyższą emeryturę niż pierwszy komendant policji - mówił Adam Rapacki na środowej konferencji w toruńskim biurze SLD.

Byli mundurowi nie czekają z założonymi rękami. Założyli własny komitet i zamierzają zbierać 100 tys. podpisów, aby usunąć wadliwe zapisy z ustawy dezubekizacyjnej. - Ktoś powie, że bronimy funkcjonariuszy państwa totalitarnego. My bronimy tych, którzy uczciwie służyli Polsce i Polakom - przekonywał Rapacki. Podkreślił, że zachowanie polityków PiS ma wiele wspólnego z bezpodstawną zemstą.

Wtórował mu Henryk Majewski, minister spraw wewnętrznych w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego.

- Dzisiaj karzemy funkcjonariuszy tylko dlatego, że takie jest widzimisię polityków PiS. W 1990 r. daliśmy funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa gwarancję ciągłości państwa w zobowiązaniach i przywilejach. Okrągły Stół może nie wszystkim się podobał, ale dał szansę zbudowania służb i jednostek wojskowych - mówił Majewski.

Zaznaczył, że ustawa dotyka nie tylko osoby, które wiele lat służyły wolnej Polsce, ale w PRL miały wybitne zasługi sportowe, jak np. Orły Górskiego i olimpijczycy.

Rapacki podał też dziennikarzom przypadek dezubekizacji w praktyce: - Dzwonił do mnie kolega, który przez chwilę był w Służbie Bezpieczeństwa. W policji pracował w operacjach pod przykryciem. Na skutek przejmowania materiałów radioaktywnych dostał pierwszą grupą inwalidzką. Dzisiaj dostał decyzję, że ma 1,3 tys. zł emerytury za to, że stracił zdrowie w walce z bandytami.

(MT)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone | 2017