Zamknij
REKLAMA

"Alarm" TVP w Tartaku Bydgoszcz i gabinecie prezydenta Bruskiego

10:29, 18.09.2018 | Wojciech Nowacki
REKLAMA
Skomentuj
Zdjęcie ekranu, na którym wyświetlony był film nagrany miejską kamerą ze spotkania z Krzysztofem Pietrzakiem. Fot. Jacek Nowacki

Telewizja Polska w programie "Alarm" nadała materiał przedstawiający spór między prezydentem Rafałem Bruskim i Tartakiem Bydgoszcz. Spór ten wpisuje się w samorządową kampanię wyborczą i w naszych polskich, a zwłaszcza bydgoskich warunkach, nie ma mowy o tym, żeby ta perspektywa nie przesłoniła tego, co w tym sporze jest naprawdę ważne. Dla nas zwykłych ludzi.

Uważam istotę sporu między panem Pietrzakiem i prezydentem Bruskim i jego późniejsze rozstrzygnięcie za bardzo istotne nie tylko dla naszego miasta, ale dla przyszłych relacji między obywatelem a władzą w Bydgoszczy. Spór ten jest również niezwykłym wyzwaniem dla mediów.

Można go przedstawiać na dwa sposoby. Można prezentować go z perspektywy władzy, ale można również ten konflikt ukazywać z perspektywy obywatela. Tak sobie myślę, że nie jest jeszcze w Bydgoszczy zakazane ukazywanie konfliktu z perspektywy jednostki zagrożonej działaniami władzy. W naszym mieście dominuje ukazywanie tego sporu w ten sposób, że słuszne zamierzenia władzy (budowa przedłużenia Trasy Uniwersyteckiej) torpedowane są przez krewkiego, pozbawionego elegancji i kultury, chamskiego wręcz typa z podejrzaną przeszłością, chełpiącego się swoją bezkompromisowością w walce o swoje. Można też ukazać ten konflikt, przyjmując taką perspektywę, że obywatel ma prawo "postawić się", kiedy działania władzy są bezduszne i niesprawiedliwe.

Na tzw. mitycznym Zachodzie jeszcze do niedawna obowiązywał ten drugi model działania mediów, ponieważ w konflikcie obywatel - władza rolą mediów (prasy) powinna być obrona praw obywatelskich i stanięcie po stronie podmiotu słabszego, nie dysponującego możliwością zastosowania przemocy,  a nie tłumaczenie miejscowej ludności słusznych zamierzeń władzy.

Reporter programu "Alarm" dla opisu konfliktu przyjął perspektywę obywatelską, ale nie odmówił sobie, by prezydentowi przy okazji wbić kilka mocnych szpili. Nie ukazał też punktu widzenia prezydenta. Czy słusznie? 

Sprawą konfliktu 23 stycznia 2018 roku zajęli się bydgoscy radni z Komisji Gospodarki Przestrzennej. Przebieg posiedzenia bardzo szczegółowo opisałem w artykule "Tartak Bydgoszcz kontra miasto Bydgoszcz, czyli jak wspólnota samorządowa Bydgoszcz buduje Trasę Uniwersytecką". Długa dyskusja radnych zakończyła się przyjęciem wniosku wiceprzewodniczącego bydgoskiej rady Jana Szopińskiego, aby wystosować do prezydenta Bydgoszczy wniosek o ugodowe załatwienie sprawy. Jan Szopiński wykazał, że miasto jest właścicielem wielu nieruchomości i negocjacje przy otwartej kurtynie mogłyby doprowadzić do jakiegoś kompromisu. Wniosek nie miał przeciwników! Poparło go czterech radnych, a poza wnioskodawcą, za byli: Magdalena Krysińska (SLD), Bogdan Dzakanowski (niezrzeszony), Stanisław Grodzicki (PiS), a  radne PO Bernadeta Różańska-Majchrzak, Monika Matowska i  Alicja Witowska-Araszkiewicz wstrzymały się od głosu. Wstrzymanie się od głosu radnych PO, w tym przewodniczącej klubu, gdy spór już wtedy przybrał postać gorącego konfliktu, nie można inaczej tłumaczyć, jak manifestacyjne okazanie wątpliwości co do słuszności urzędowego postępowania wobec pana Pietrzaka. Tłumaczenia prezydenta, że sprawa doszła z prawnego punktu widzenia do takiego punktu, że nie można  już zrobić kroku wstecz, też nie wpłynęły na decyzje radnych, by stanąć za prezydentem murem.

W tej sprawie i prezydent, i wojewoda reprezentują władzę. Natomiast obaj panowie spierają się o to, kto za ambaras związany z nieskutecznością wobec pana Pietrzaka odpowiada. Z prawnego punktu widzenia odpowiadają obaj. Faktem jest, że prezydent wybrał najłatwiejszy, najskuteczniejszy i powszechnie stosowany zarówno przez samorządy, ale i rząd, sposób na wywłaszczenie i usunięcie z drogi prywatnych właścicieli.

Gdy czytam dzisiaj na portalu bydgoszcz.wyborcza.pl artykuł w dziale: wiadomości "Alarm" TVP w Bydgoszczy. Zły prezydent z PO. Wojewoda z PiS - cacy", zaczynający się od słów: TVP1 wyemitowała materiał reportera, który wtargnął do gabinetu prezydenta Rafała Bruskiego... wiem, że nie chodzi o przedstawienie istoty problemu, tylko o obronę Rafała Bruskiego tylko dlatego, że wybory za miesiąc. Sprawa została tak mocno wmontowana w kontekst polityczny, że na bezstronną jej ocenę nie ma co liczyć.

Jednego jestem pewien, że władza (nie wiadomo, kto personalnie będzie ją uosabiał po wyborach) dalej będzie miała z panem Pietrzakiem problem. Wiem też, że Bydgoszcz to nie Ameryka i w naszym kraju w sporach obywatel (mam  na myśli zwykłego obywatela) - władza pan Pietrzak nie powinien pokładać zbyt dużej nadziei w sądach. Zapewne pan Pietrzak czytał "Pana Tadeusza" i pamięta jak Soplicowie rozstrzygali spory z Horeszkami, którzy wiedzieli jedno, że aby wygrać w sądzie, trzeba było wygrać w polu. Dlatego postępuje tak, a nie inaczej!  Ot, tradycja nie ginie. Jest tylko w trudniejszej sytuacji, bo zasada rozstrzygania sporów opisana w "Panu Tadeuszu" odnosiła się do sporów prywatnych, sąsiedzkich.

Jak Jan Szopiński z SLD uważam, że władza powinna usiąść (powinna to zrobić zanim sprawa stanęła na ostrzu noża) do stołu z panem Pietrzakiem i porozmawiać o sprawiedliwym rozwiązaniu tego konfliktu. Absolutnie nie twierdzę, że ma przyjąć warunki pana Pietrzaka. Jeśli pan Pietrzak nie ma racji, to władza powinna jasno wykazać, że odszkodowanie w wysokości ponad 700 tys. zł jest sprawiedliwe. Może tak jest, ale to opinii publicznej ani w tej sprawie, ani w wielu innych, które dotyczyły osób wywłaszczonych nie zostało wykazane. Chyba że wyjaśnienia prezydenta Bruskiego, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem przyjmiemy jako słuszne i jedyne. Pytanie tylko czy takie postawienie sprawy jest sprawiedliwe...

(Wojciech Nowacki)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (20)

Beonard LorowskiBeonard Lorowski

22 25

W Bydgoszczy relacje pomiędzy obywatelem a władzą poprawią się po odejściu Bruskiego. Czyli za półtora miesiąca. 13:22, 18.09.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

@Frelichowski@Frelichowski

7 3

Beonard Lorowski to wielki zwolennik prezydenta Bruskiego i jego polityki. Takich tfurcuf jak ty to Lorowski ma głęboko w d.... 18:07, 18.09.2018


my latosie,bogdany,kmy latosie,bogdany,k

13 18

jak dojdziemy do WADZY to damy pietrzakowi co najmniej 10 mln PLN i dodatkowo 5 działek na osiedlach żeby tak postawił swoje tartaki. My lubimy się kłócić tylko z ościennymi gminami,żeby je odstraszyć od wchodzenia z nami w metropolitarne układy ale przecież NIE z pasożytami typu :To-RUŃ ,czy ten tartak? 13:50, 18.09.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JAJA

4 0

BUC 19:08, 18.09.2018


zły towarzyszzły towarzysz

14 10

Dlaczego miasto wywłaszczając firmę MARK-ROL z terenu przed Outlet Center, w ramach rekompensaty przyznało nieruchomość zamienną (ustalając na niej również stosowne Warunki Zabudowy) oraz wypłaciło też znaczną rekompensatę pieniężną?
Dlaczego tereny na pograniczach miasta - os. Eskulap, zlokalizowane w znacznej części wśród pól i lasów, pod szereg nowych dróg, chodników, oświetlenia, ścieżek rowerowych i rond, Miasto wywłaszczało po cenach równych cenom wywłaszczenia pana Pietrzaka w centrum Bydgoszczy?
W Bydgoszczy są równi i równiejsi?
Wydział Mienia i Geodezji bydgoskiego ratusza wymaga dogłębnej kontroli! Ich działania w wielu wymiarach są nastawione na wyzysk zwykłego mieszkańca i należyte docenienie znajomych królika. 13:59, 18.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

2 miliony nie 700tys2 miliony nie 700tys

11 5

Jeśli pan Pietrzak nie ma racji, to władza powinna jasno wykazać, że odszkodowanie w wysokości około 2 mln zł jest sprawiedliwe

700 tys to tylko 3/8 wartosci tartaku, bo tylko do takiej czesci pan Pietrzak ma prawo 15:31, 18.09.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

bbbb

6 3

Tartaku czy gruntu na którym stoi tartak? Sprawdź sobie na jakim obszarze i jakie ma zabudowania przy ul. Fordońskiej wywłaszczona za łączną kwotę przeszło 3,2 miliona złotych firma MARK-ROL i jak bardzo nam wszystkim mieszkańcom Bydgoszczy to wywłaszczenie za nasze pieniądze było potrzebne. 15:43, 18.09.2018


NK  NK

9 2

I jakoś wszyscy pomijają ten drobny niewygodny fakt, ze kwota 2 mln zł to kwota wg wyceny rzeczoznawcy Wojewody 16:21, 18.09.2018


BydgoszczaninBydgoszczanin

25 7

Pietrzakowi nalezy się 700 tysięcy i ani złotówki więcej. 17:52, 18.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

StenSten

17 13

Przyszły prezydent Latos wynagrodzi panu Pietrzakowi walkę z Bruskim 5 milionami zł odszkodowania z waszych podatków. 18:17, 18.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KierowcaKierowca

27 5

Państwo prawa jest wodzone za nos przez sterydowego pakera, wytauowanego cwaniaka, co już samo jest skandalem. " żołnierz " poszukiwanego listem gończym gangstera Kadafiego, uniemożliwia ukończenie tak bardzo oczekiwanej przez kierowców Trasy Uniwersyteckiej. Prokuratura nie musi daleko szukać zleceniodawcy spalenia dobytku gdańskiej firmy, która miała dokonać przeniesienia tartacznych śmieci na dzień przed egzekucją. Kto oficjalnie obiecywał, że cyt. < będzie dym >? Nie z takimi Polskie Państwo dawało sobie radę, więc czekamy, że i tym razem tak będzie! 18:19, 18.09.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

jaja

4 5

z ciebie *%#)!& nie kierowca,nawet nie szofer,ale uważaj bo to co piszesz to zakrawa pod prokuratora 19:14, 18.09.2018


kierowcakierowca

4 2

ja - widać " na złodzieju czapka gore! " 11:54, 19.09.2018


qedekqedek

17 7

rzetelność materiału zerowa, poziom co najmniej wczesnych lat 80 tych, tendencyjny..................spór władzy z tym typem obnaża słabość tego państwa i jego organów administracyjnych bez względu na opcje polityczną............. 19:09, 18.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

radekradek

11 9

Bruski i jego ekipa zrobili w trakcie swoich rządów tyle krzywdy, że trudno się dziwić nagonce na niego, zło powraca.... 08:24, 19.09.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Są graniceSą granice

1 5

twej gupoty? 18:23, 19.09.2018


radekradek

2 0

Mam tylko doktorat i trzy kierunki studiów, a poza tym jestem idiotą tkwiącym w depresji Morza Martwego zupełnie jak mój "rozmówca", pozdrawiam 09:49, 20.09.2018


strstr

7 4

Prezydent Bruski potrzebuje Pana Pietrzaka i wykorzystuje go by przykryć sprawę opóźnień w budowie trasy uniwersyteckiej.
W oczach opinii publicznej, cała wina za opóźnienia w spada na właściciela tartaku, chociaż opóźnienia wynikają z błędów popełnionych przez prezydenta.

Pietrzak albo jest pożytecznym idiotą, albo współpracuje z Bruskim pod jego dyktando.
16:20, 19.09.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

@@

1 3

Pachnie grubym sPiSkiem. Antek Macierewicz już poinformowany? 18:21, 19.09.2018


REKLAMA

KierowcaKierowca

1 1

Pożyteczny, ale widać dla siebie. przekroczone zostały wszelkie granice! 20:29, 20.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone