Anna Bańkowska pierwsze 100 dni rządu oceniła jako bardzo nieudane. Swoją krytykę uzasadniła arbitralnym postępowaniem rządu wobec umowy ACTA, niedopuszczaniem krytyki wobec nowej ustawy refundacyjnej, zamieszanie wokół stadionu narodowego i chaos w przygotowaniach do mistrzostw Europy w piłce nożnej oraz projekt podniesienia wieku emerytalnego. Posłanka szczegółowo omówiła swoje działania interwencyjne związane ze skutkami ustawy refundacyjnej i nowej ustawy o prawach pacjenta. W tych sprawach interpelowała siedem razy.

I tak interwencje posłanki dotyczyły nierefundowania leków wspomagających odporność u osób chorych na nowotwory, obniżenia refundowania leków dla osób przebywających w domach pomocy społecznej, niedostępności niektórych leków immunosupresyjnych, trzykrotnego wzrostu cen leków przeciwdziałających chorobie Alzheimera i Parkinsona, nałożenia na szpitale obowiązku posiadania dwóch polis ubezpieczeniowych i braku na liście leków refundowanych specyfiku przeciw gruźlicy.

- W wyniku znowelizowanych ustaw ucierpią pacjenci. Negatywne skutki dotyczą dużych grup ludzi dotkniętych najcięższymi chorobami, zmuszając ich do zastanowienia się, skąd wziąć pieniądze na leczenie. Na nowej liście pojawił się jedynie jeden nowy, nowoczesny lek. Wszystkie inne wcześniej też były na liście – alarmowała Bańkowska. – Wprowadzenie dodatkowego ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków na rzecz pacjentów obok obowiązku posiadania polisy OC spowoduje wzrost kosztów funkcjonowania szpitali – dodała.

Co do projektu wydłużenia wieku emerytalnego, bagatelizującego konsultacje społeczne oceniła, że młodzi doradcy rządu nie wiedzą, jak ludzkie organizmy eksploatują się przy ciężkich, twardych zawodach.