Przeszło pięć razy więcej osób niż w zeszłym roku przystąpi jutro do egzaminu radcowskiego. W Okręgowej Izbie Radców Prawnych uzyskaliśmy wyjaśnienia tego fenomenu. To następstwo wyjątkowo łatwego testu, umożliwiającego dostanie się na aplikację radcowską osobom, które w tym roku zdawać będą egzamin.

Sprawdzian wiedzy ma cztery etapy i trwa cztery dni. Jutro prawnicy wypełniać będą testy zawodowe, na co dostaną 100 min. Pojutrze przystąpią do egzaminu pisemnego z prawa karnego, a następnego dnia z prawa cywilnego. Na wykonanie zadań (np. napisanie opinii prawnej, wniosku czy apelacji) będą mieli sześć godzin. Ostatni etap sprawdzianu to egzamin pisemny z prawa gospodarczo-administracyjnego. Potrwa 8 godz.

Egzamin ustny został zniesiony. – Doszło do tego, że można zakończyć edukację prawniczą, zostać radcą prawnym czy adwokatem, bez potrzeby otwierania ust ? żartuje Zbigniew Pawlak, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Bydgoszczy.

Rzeczywiście, na prawo dostaje się absolwent szkoły średniej w wyniku zdobytych na maturze punktów, podczas studiów nie zdaje się obecnie egzaminów ustnych, a żeby dostać się na aplikację trzeba prawidłowo wypełnić test.

Ile osób zdało w tym roku egzamin radcowski, dowiemy się za kilka tygodni. Prace będą sprawdzały dwie ośmioosobowe komisje egzaminacyjne, złożone w połowie z sędziów i radców prawnych. Przewodniczącym jednej komisji jest sędzia Sądu Okręgowego, Włodzimierz Hilla, a jego zastępcą radca prawny, Jacek Marczak. Drugą komisją kieruje sędzia Sądu Apelacyjnego, Jacek Grela, a wiceprzewodniczącym jest dziekan Zbigniew Pawlak.

Jak się dowiedzieliśmy, zdawalność poprzednio wynosiła ok. 70 proc.