Budynek gimnazjum przy Baczyńskiego miał być najpierw siedzibą Zarządu Dorzecza Wisły. Potem przeszedł adaptację do potrzeb Centrum Usług Wspólnych. Teraz z sali gimnastycznej utworzone zostanie profesjonalne archiwum.
Nie doszło do powstania Zarządu Dorzecza Wisły z siedzibą w Bydgoszczy, co politycy Platformy Obywatelskiej obiecywali bydgoszczanom w kampanii wyborczej do sejmu w 2015 roku. Wyremontowany na te potrzeby dawny budynek gimnazjum przy ul. Baczyńskiego służy obecnie innej placówce, a mianowicie Centrum Usług Wspólnych. Zostało ono utworzone w naszym mieście, gdyż, jak tłumaczył miejskim radnym skarbnik miasta Piotr Tomaszewski, „centralizacja rozliczeń księgowo-podatkowych w oświacie wynika z konieczności dostosowania się do unijnych przepisów”.
Na stronie BIP Urzędu Miasta znaleźliśmy ogłoszenie o przetargu na wykonanie robót budowlanych w budynku przy Baczyńskiego 5, polegających na przebudowie sali gimnastycznej i prowadzącego do niej łącznika na archiwum. Wydało nam się dziwne, że księgowość oświatowa archiwizuje tony dokumentów. - Docelowo w budynku przy ul. Baczyńskiego będzie archiwum Urzędu Miasta Bydgoszczy – wyjaśniła Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta.
Dlaczego koszt utworzenia archiwum jest taki wysoki? Z ogłoszenia o przetargu wynikało, że miasto chce na ten cel przeznaczyć blisko 1,8 mln zł. - Do wykonania jest szereg prac budowlanych m.in.: przetarcie istniejących tynków, wykonanie gładzi, odmalowanie ścian, wykonanie sufitu kasetonowego, wykonanie nowych warstw posadzki, stolarka drzwiowa, dostawienie niezbędnych ścian, przebudowanie instalacji elektrycznej i teletechnicznej itd. W ramach prac wydzielona zostanie część do pracy (administracja), która znajdować się będzie w łączniku. W pomieszczeniach będzie klimatyzacja precyzyjna, która stanowi element składowy wentylacji nawiewno-wywiewnej. W archiwum zaprojektowano montaż regałów przesuwnych i stacjonarnych, co wiąże się z montażem szyn układu jezdnego, montaż samych regałów, wszystkich elementów wyposażenia (tabliczki, ograniczniki itd.), prace wykończeniowe – wylicza Marta Stachowiak.