Prokuratorzy zarzucili Pawłowi S. umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa na drodze i doprowadzenie do śmierci Marka Wakaracego poprzez przekroczenie dozwolonej prędkości i niezachowanie ostrożności. Nastolatek przyznał się do spowodowania wypadku, ale skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy zeznań. Na razie odebrano mu prawo jazdy i zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego i dozoru policyjnego. Jeśli śledztwo potwierdzi winę młodego kierowcy, grozi mu do 8 lat więzienia.

Przypomnijmy, że do tragicznej kraksy doszło w poniedziałek na wylocie z Torunia. Jadący z dużą prędkością, kierowany przez Pawła S., nissan juke zmiażdżył tył służbowego opla astry z Urzędu Marszałkowskiego. W wyniku uderzenia śmierć na miejscu poniósł znany muzyk, były szef Toruńskiej Orkiestry Kameralnej i Orkiestry Symfonicznej Marek Wakarecy, a ranny został m.in. wicemarszałek województwa Edward Hartwich. Urzędnicy jechali do Bydgoszczy na spotkanie w Filharmonii Pomorskiej.