Biuro posła Tomasza Latosa, które na czas zimowy jest miejscem cyklicznych spotkań z cyklu ?Podwórko z Kulturą? pękało wczoraj w szwach. Bydgoski pasjonat historii i dziennikarz Adam Gajewski przygotował prelekcję, poświęconą Żołnierzom Wyklętym i temu, jak ich przedstawiała komunistyczna propaganda.
Imperatywem do badania przeszłości, do ?wkładania ręki w szlam historii? skłoniło wykładowcę ?wiecznie żywe?, jak się okazuje, spostrzeżenie ? partyjny slogan z ?Roku 1984? George?a Orwella – ?Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość.?
Prelekcja głównie dotyczyła czasów powojennych, kiedy władza ludowa krwawo rozprawiła się z patriotycznymi i narodowymi organizacjami, zaangażowanymi w powstanie przeciw sowieckiej okupacji. Gajewski powiedział, że kroniki filmowe z tego okresu były majstersztykami manipulacji. Komuniści posługując się kłamstwem, cenzurą, kontrolowaniem społeczeństwa robili wszystko, aby w zbiorowej pamięci bohaterskie czyny i postawy zachowały się jako bandyckie i faszystowskie. Przyczynili się do tego ówcześni luminarze komunistycznej kultury. Odczytane dzisiaj fragmenty twórczości Jerzego Putramenta, Andrzeja Mandaliana, Wisławy Szymborskiej, Wiktora Woroszylskiego, Jana Brzechwy, Juliana Tuwima, Adama Ważyka mogą śmieszyć, ale ? przestrzegał Gajewski ? wobec wielu fałszów i przeinaczeń ciągle pozostajemy obojętni lub ich nie dostrzegamy.
Podał jako przykład, głośną sprawę sprzed roku, gdy okazało się, że we Włocławku jako “wojenne” uznawane są mogiły funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i KBW i wciąż są tablice poświęcone “Bohaterom Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego pomordowanym przez faszystów”. Ujawnił, że podczas dyskusji nawet na forum Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Województwa Kujawsko-Pomorskiego sprawę uznawano za niejednoznaczną, bo “ludzie do takich tablic już się przyzwyczaili”.
Wykład wywołał żywą reakcję i świadectwa słuchaczy, z których część była świadkami, a nawet uczestnikami aranżowanych przez komunistyczną propagandę wydarzeń. Jeden ze słuchaczy opowiedział, że w czasach stalinowskich, gdy był rolnikiem w powiecie wąbrzeskim, z ojcem i innymi rolnikami, ?uczestniczył w konwojach rolniczych wozów, jadących z obowiązkowym kontyngentem do miasta, które prowadziła orkiestra, grająca radosne pieśni?.
- Zbierajmy te okruchy pamięci, inaczej ktoś później powie, że tego nie było – powiedział Adam Gajewski.