Policjanci Centralnego Biura Śledczego KGP ustalili, że na terenie Bydgoszczy ukrywa się jeden z członków grupy przestępczej “Rympałka” – Rafał Ł., ps. “Adidas”. Mężczyzna był poszukiwany od 2005 roku. Wpadł w piątek w Bydgoszczy, na parkingu, w okolicach miejsca, gdzie mieszkał. Był kompletnie zaskoczony. Do zatrzymania 38-letniego Rafała Ł., członka rozbitej już w przeszłości przez policję grupy przestępczej “Rympałka”, doszło na terenie bydgoskiego Śródmieścia. Podczas legitymowania zatrzymany posługiwał się dowodem osobistym i prawem jazdy wystawionymi na inne nazwisko.

W 2005 roku za Rafałem Ł. Sąd Okręgowy w Warszawie rozesłał list gończy, a także rozpoczęto procedurę poszukiwań międzynarodowych. “Adidas” nie zgłosił się do odbycia kary pozbawienia wolności.

W przeszłości 38-latek był zatrzymany w Nowej Zelandii za przemyt narkotyków. W 2001 roku , gdy został zwolniony za poręczeniem, zerwał bransoletkę monitoringu i uciekł do USA. Również w tym kraju został pozbawiony wolności. Władze Nowej Zelandii i Polski wystąpiły o jego ekstradycję. Ponieważ wniosek Nowej Zelandii był wcześniejszy, Rafał Ł. został deportowany do tego kraju, gdzie skazano go na karę 12 lat więzienia. W 2006 roku, gdy mężczyznę deportowano z Nowej Zelandii do Polski, uciekł na lotnisku Heathrow, w Londynie. Od tego czasu był poszukiwany, a w sprawę jego zatrzymania włączyli się policjanci Centralnego Biura Śledczego.

Przypomnijmy, grupa “Rympałka” powstała w 1994 r., po aresztowaniu “Pershinga” – zastrzelonego później w Zakopanem. Działała do 1996r. Członkowie tej grupy zostali rozliczeni za udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, która zajmowała się napadami, handlem narkotykami czy czerpaniem korzyści z prostytucji. Zostali skazani między innymi za zabór radiowozu po uprzednim sterroryzowaniu policjantów, dokonanie napadu rabunkowego na autokar jadący do Turcji oraz postrzelenie kierowcy czy kradzież kilkudziesięciu tysięcy złotych klientowi banku w Warszawie, a także dokonania wielu innych przestępstw. Niektórzy z nich odbywają kary wielu lat więzienia.

Materiał filmowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy