Adrian Mól, rzecznik prasowy wojewody kujawsko-pomorskiego, zarzuty posła Michała Stasińskiego dotyczące przeprowadzonej przez wojewodę zmiany na stanowisku dyrektora generalnego KPUW i prowadzonej przez niego polityki kadrowej, a także marginalizowania Bydgoszczy określił mianem półprawd i fake newsów.
Rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego Adrian Mól błyskawicznie zareagował na zarzuty postawione przez posła Michała Stasińskiego w czasie zwołanej przez niego konferencji prasowej na parkingu urzędu wojewódzkiego. Tezy postawione przez posła PO, dotyczące odwołania Pauliny Wenderlich i marginalizowania Bydgoszczy określił jako "półprawdy i fake newsy". Poinformował, że wojewoda nie może bezpośrednio zareagować na wystąpienie posła Stasińskiego, bo dzisiaj wszyscy wojewodowie zostali wezwani na naradę do Warszawy.
- Nieprawdą jest, że pani dyrektor nie otrzymała uzasadnienia swojej decyzji. Jednoznacznie otrzymała informację od pana wojewody o utracie zaufania z jego strony i wyczerpaniu formuły współpracy - powiedział Adrian Mól, dodając, że odwołana dyrektor otrzymała propozycję dalszej pracy jako radca wojewody. - Dla dobra urzędu i pani dyrektor generalnej, dalej nie chcemy tej decyzji komentować - dodał rzecznik wojewody.
Adrian Mól stwierdził, że zarzuty posła Stasińskiego odnoszące się do marginalizacji Bydgoszczy stoją w sprzeczności z dotychczasowymi decyzjami rządu, którego wojewoda jest przedstawicielem i o które osobiście zabiegał. Wymienił decyzje dotyczące ustanowienia Urzędu Żeglugi Śródlądowej, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, rządowych dotacji na kluczowe inwestycje sięgające setek milionów złotych, a ostatnio działania na rzecz zgromadzenia funduszu mającego przyczynić się do zapobieżenia katastrofie ekologicznej po zlikwidowaniu Zachemu i wsparcie rządu dla Pesy.
Na konferencji prasowej obecni byli pełnomocnicy wojewody Jarosław Jakubowski i Paweł Klamka, których poseł Michał Stasiński zaliczył do osób z otoczenia wojewody niezwiązanych z Bydgoszczą. - Dziwię się segregacji ze względu na zamieszkanie i pochodzenie. Urodziłem się w Bydgoszczy, mieszkam poza miastem, ale tutaj skończyłem VI LO, studia odbyłem w Gdańsku, wróciłem do Bydgoszczy, tutaj pracowałem jako dziennikarz, teraz współpracuję ze środowiskami artystycznym i teatralnym, jury Strzały Łuczniczki na najlepszą książkę roku 4-krotnie wskazało mnie jako osobę godną tego lauru, związany jestem z Galerią Autorską. Kiedy ktoś zarzuca mi, że nie jestem z Bydgoszczy, czy nie jestem związany z Bydgoszczą, to po prostu przestawia fakty - tłumaczył się Jakubowski.
Paweł Klamka przyznał, że urodził się w Chełmnie, ale po studiach w 2003 roku na Akademii Bydgoskiej zamieszkał z rodziną na Osowej Górze. Okazał dowód osobisty, Kartę Miejską i wydaną przez prezydenta Bydgoszcz Kartę Rodzina 3+. - Poseł Stasiński, tak często powołujący się na konstytucję powinien wiedzieć o zakazie dyskryminacji przewidzianym w jej art. 32 ust. 2 - wskazał Klamka.

Jarosław Jakubowski. Fot. Jacek Nowacki

Paweł Klamka. Fot. Jacek Nowacki