W Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym w Myślęcinku zakończyło się dzisiaj późnym popołudniem dwudniowe sympozjum na temat alergii na pokarmy.

Ta międzynarodowa konferencja, która po raz siódmy odbywa się w Bydgoszczy, przyciąga nie tylko alergologów. Uczestniczą w niej także dermatolodzy, pediatrzy, laryngolodzy, lekarze rodzinni i dietetycy. Należy do jednego z największych i najważniejszych tego typu spotkań w Europie.

Jak co roku, wykładowcy - prof. Maciej Kaczmarski (Białystok), prof. Zbigniew Bartuzi (Bydgoszcz), prof. Krzysztof Buczyłko (Łódź), dr Alexandra Santos (Londyn) - prezentowali najwyższy światowy poziom. Odbyły się też liczne sesje interaktywne.

- Za pokarmy szczególne alergizujące uważamy: mleko, jaja, orzechy, owoce morza - to jest to, z czym spotykamy się najczęściej. Są też alergeny bardzo rzadkie. Mieliśmy pacjenta, który wpadł we wstrząs anafilaktyczny po spożyciu owocu kaki - powiedział Radiu PiK gospodarz spotkania prof. Zbigniew Bartuzi, prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Alergologii, Immunologii Klinicznej i Chorób Wewnętrznych Collegium Medicum w Bydgoszczy.

Sympozjum na temat alergii na pokarmy cieszy się co roku coraz większym  zainteresowaniem, chociaż uczestnictwo w nim jest odpłatne, trzeba też ponieść koszty dojazdu i hotelu. W tym roku uczestniczyło w bydgoskim sympozjum 400 osób, także spoza Polski.

To zrozumiałe. Uczulenia na pokarmy stają się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny. Aż siedmiokrotnie wzrosła w ciągu minionych 10 lat liczba osób z objawami alergii zgłaszających się  do szpitalnych oddziałów ratunkowych.