Odbywa się to tak: ojciec nie płaci uporczywie alimentów. Matka dziecka lub dzieci zaopatrzona w wyrok sądu zgłasza sprawę w urzędzie miasta. Urząd wypłaca kobiecie stosowną, wynikającą z wyroku sądu kwotę i następnie próbuje odzyskać wyłożone pieniądze od dłużnika. I tu zaczynają się przysłowiowe schody.
- To są kwoty od stu do kilkuset złotych miesięcznie – mówi dyrektor Wydziału Zdrowia, Świadczeń i Polityki Społecznej Regina Politowicz. – W Funduszu Alimentacyjnym zarejestrowanych mamy od początku tego roku 2.390 dłużników. Dopytujemy czy urzędowi udaje się odzyskiwać wypłacone alimenty. – Część należności udało się nam odzyskać od 945 osób – mówi Regina Politowicz. – Zaledwie 63 dłużników uregulowało zaległości w stu procentach.
W minionym roku z funduszu alimentacyjnego Miasto wypłaciło 13.468.756 zł., a odzyskało 1.837.360 zł
W 2011 roku, w jednym zaledwie minionym miesiącu, jak informuje nas Marlena Malaka, kierownik Referatu Obsługi Finansowo-Księgowej Świadczeń Rodzinnych, urząd wypłacił świadczeń alimentacyjnych na kwotę 1.293.360 zł. Przy pomocy komorników i urzędów skarbowych w czerwcu 2011 roku udało się Miastu odzyskać od zobowiązanych do płacenia alimentów 148.500 zł. należności podstawowej oraz 16.723 zł. odsetek.
Urząd dysponuje licznymi środkami mającymi skłonić do zapłaty alimentów opieszałych płatników. Prowadzone są m. in. wywiady środowiskowe, które przekazywane są komornikom. Jedną z dolegliwości czekających na osoby nie płacące alimentów jest… zabranie prawa jazdy. – Dlaczego zabierane jest prawo jazdy? – zapytaliśmy dyrektor Reginę Politowicz. – Orzeczenie Sądu Najwyższego uznało ten przepis za niekonstytucyjny – mówi dyrektor Politowicz. – Nadal obowiązuje, ale w zasadzie dziś go nie stosujemy.