Oburzenie senatora wywołało kilka zdań zamieszczonych na stronie internetowej Teatru Polskiego przy okazji promocji Festiwalu Prapremier Bydgoszcz 2012. Poszło o taką oto wypowiedź o spektaklu ?Truskawkowa niedziela?: ?Tematem spektaklu będą kontrowersje dotyczące tzw. Krwawej Niedzieli w Bydgoszczy, czyli wydarzeń z pierwszych dni II wojny światowej, podczas której doszło do masowych mordów na ludności niemieckiej, czego następstwem były czystki wśród ludności polskiej dokonywane przez żołnierzy niemieckich?.

Senator Andrzej Kobiak zakwestionował przede wszystkim opinię, jakoby mordowanie Polaków po wkroczeniu wojsk niemieckich do Bydgoszczy w 1939 roku było poprzedzone ?masowym mordowaniem ludności niemieckiej? przez bydgoszczan.

Parlamentarzysta PO zwrócił się w tej sprawie o opinię do prezesa IPN Łukasza Kamińskiego i otrzymał jednoznaczną odpowiedź, z której wynika, że dotychczasowe badania historyków zaprzeczają temu jakoby doszło w Bydgoszczy do masowego mordowania Niemców w pierwszych dniach września 1939 roku.

Łukasz Kamiński tak napisał do senatora PO: Dziękuję za przesłany list. Podzielam Pana zdziwienie i zaniepokojenie. Użycie sformułowania ?masowe mordy na ludności niemieckiej? nie ma żadnego uzasadnienia i stoi w sprzeczności z prowadzonymi badaniami naukowymi. Wyniki tych badań zostały opublikowane między innymi w pracy pod redakcją Tomasza Chincińskiego i Pawła Machcewicza ?Bydgoszcz 3-4 września 1939?. Studia i dokumenty” wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej w 2008 roku. Publikacja jest wynikiem studiów powołanego w 2003 roku zespołu, któremu przewodzili naukowcy związani z IPN, redaktorzy późniejszego tomu dokumentów i studiów.

Poproszony o komentarz dyrektor Teatru Polskiego, Paweł Łysak, powiedział: – Przygotowuję właśnie odpowiedź dla pana senatora. I chcę powiedzieć, że w publikacji IPN, na którą powołuje się prezes Kamiński ?Bydgoszcz 3 ? 4 września 1939? jest informacja, że zamordowano, zabito 225 ? 300 Niemców w Bydgoszczy. Czy to są masowe mordy na ludności niemieckiej? Były tam samosądy. Doraźne egzekucje. I takie jest stanowisko polskich historyków.

Nie udało się nam porozmawiać z autorami książki ?Bydgoszcz 3 ? 4 września 1939?. Poprosiliśmy o opinię w tej sprawie Wiesława Trzeciakowskiego, autora innej książki o tamtych wydarzeniach “Śmierć w Bydgoszczy 1939 – 1945”.
- Jedenaście lat pisałem tę książkę – mówi Trzeciakowski. – I jestem przerażony, że ludzie nie wiedzą, co mówią. Przebadałem dokumenty Centralnego Archiwum Wojskowego, Niemieckiego Sądu Specjalnego i wiele innych. I powiem tak. W Bydgoszczy doszło do dywersji, a dywersanci nie podlegają ochronie Konwencji Genewskiej. Niektórych rozstrzeliwano. Nie można jednak mówić czegoś takiego, że masowo mordowano Niemców. Funkcjonariusz SS Bernard Wehner oceniał we wrześniu 1939 roku, że w Bydgoszczy poległo 103 Niemców. I byli to dywersanci i ofiary działań wojennych.