Lech Kuropatwiński, były poseł Samoobrony, poznał Andrzeja Leppera w latach dziewięćdziesiątych. Wspólnie z Lepperem organizował głośne wówczas protesty chłopskie na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.
- To był normalny, wrażliwy człowiek ? twierdzi Lech Kuropatwiński. – Rozmawiałem z nim w niedzielę przed śmiercią. Nic nie wskazywało, że jest w depresji. Snuł plany.
- O czym rozmawialiście?
- Przede wszystkim o jesiennych wyborach ? mówi Lech Kuropatwiński. – To był polityk, który się nie bał.

Dopytywaliśmy, czy Andrzej Lepper wyrażał jakieś obawy w rozmowach z Lechem Kuropatwińskim. – Obawiał się o bezpieczeństwo swojej rodziny i swoje ? twierdzi Lech Kuropatwiński. – Wielokrotnie mówił, że jest niewygodny dla elit, że zrobią wszystko, żeby go zniszczyć fizycznie lub psychicznie.

Były wojewoda kujawsko-pomorski Józef Ramlau trzykrotnie gościł Andrzeja Leppera jako gospodarz województwa. – To był taki ludowy przywódca jak Lech Wałęsa ? mówi Józef Ramlau. – Dosyć ciepły, a jednocześnie twardy. Myślę, że ostatecznie wziął udział w grze, która go przerosła.