Tęsknota

szafa krzesło łóżko
puste

w uszach spokój dzwoni

okulary długopis książka
rozrzucone w nieładzie

niebieskie krokusy

promienie słońca

i śpiew ptaków

boli

Proszę wysokiego sądu

strasznie boję się zimna
to mi zostało?

przysięgam
przyznaję

kupiłem węgiel
nie wiedziałem że kradziony
trudno go dostać
zostałem złapany na gorącym uczynku
obok w bloku mieszkał ormowiec
chciał się wykazać

gdy poszedłem na wojnę
żołnierski płaszcz i koc
zaginął
jak byłem ranny w szpitalu
jedno i drugie grzało
jedno ducha drugie ciało

potem w niewoli
cały czas było zimno

w tym zimnie tkwiłem
miałem odmrożone ręce i nogi
ciężkie nie mogłem nimi ruszać
ciało i dusza była jak metal do trzewi nic nie czułem

w letargu czekałem na śmierć
ona umarła
zapomniała o mnie

proszę Wysokiego Sądu

strasznie boję się zimna
to mi zostało…

Ja Ewa

i znów sylwester
następny rok sama
zostawiłam specjalnie
czerwone jabłka na drzewie
może choć jednym skuszę Adama