- Drodzy zgromadzeni. Bóg zapłać! Szczere staropolskie “Bóg zapłać!” arcybiskupowi Dydyczowi! – dość zaskakującymi słowami rozpoczął demonstrację antyrządową Piotr Pukszto z bydgoskiego KOD-u. – Podziękujmy także Jankowi Rulewskiemu. Jego nie trzeba przedstawiać w Bydgoszczy. Niestety, nie mógł przybyć. Nie może być z nami. Zajęły go prace parlamentarne w Warszawie – dodał Pukszto. Senatorowi PO zgromadzeni zgotowali owację, tak samo jak przybyłym innym przedstawicielom PO, jaki i .Nowoczesnej, SLD oraz ZNP, a także liderkom “czarnego protestu” i Steru na Demokrację. Wszystkich jednoczyło skandowane hasło: “Wolność, równość demokracja”.

Entuzjazm zgromadzonych wywołały krzepiące słowa Piotra Pukszty, który zacytował myśli niedawno goszczącego w Bydgoszczy na zaproszenie KOD-u red. Jacka Żakowskiego z “Polityki”. – “Jeżeli tylko 3% obywateli kraju aktywnie działa w organizacjach zorganizowanych, to nie ma takiej dyktatury, nie ma takiego autorytatyzmu, którego by ci obywatele, te 3% aktywnie działających obywateli nie obaliłyby”. Gdy do przytoczonego cytatu dodał wezwanie: “Dlatego serdecznie zapraszam do aktywności”, znowu wywołał entuzjazm zgromadzonych. Z taką samą reakcją spotkał się odczytany list od senatora Rulewskiego.

Piotr Pukszto przypomniał, że zgromadzenie odbywa się w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, który przyniósł 8-letnią “smutę”. – Uczcijmy ofiary stanu wojennego minutą ciszy! – zaapelował. Po odegraniu 4 zwrotek hymnu narodowego delegacja zgromadzonych udała się na ulicę Stary Port, gdzie pod tablicą upamiętniającą siedzibę Solidarności z lat 1980-1981 złożyła kwiaty.

Protest na Starym Rynku był kontynuowany. Przemówił lider bydgoskiego KOD-u Andrzej Bobkowski. – Witam równych wobec prawa, bez eminencji i ekscelencji. Witam wszystkich, którym tak jak ojcom, dziadom i pradziadom idee wolności oraz równości są najbliższe. Witam wszystkich! Niech nasz gromki okrzyk “Nie pozwolimy!” zostanie usłyszany przez władze. Pewien poseł z Żoliborza powiedział dzisiaj, że uporządkuje opozycję. Panie Kaczyński, my się sami uporządkujemy! – grzmiał Bobkowski, apelując o jedność, zgodę i konieczność powrotu do ideałów wielkiej Solidarności. – Nie każdemu państwu należy się posłuszeństwo. Będziemy demonstrować. To nasze naturalne prawo. Obronimy demokrację – podsumował lider KOD-u.

Brawami zostało przyjęte przemówienie Anny Wróblewskiej-Zawadzkiej z Nieformalnej Grupy Inicjatywnej, organizatorki “czarnego protestu”. – Witam obywateli, witam obywatelki! My kobiety od 2000 roku wychodzimy na ulice polskich miast i co roku mówimy o naszych prawach podczas tak zwanych manif. Mówimy o prawach kobiet, o prawie do aborcji, o przemocy, której doświadczamy i z którą nikt nic nie może zrobić, o braku ściągalności alimentów, o braku środków na opiekę i edukację i mało kto nas słuchał – mówiła Wróblewska-Zawadzka, stwierdzając, że krytyka kobiet odnosiła się do wszystkich dotychczasowych rządów, które określiła słowami: “każda ekipa, to sama lipa”. Jednak dopiero dwa miesiące temu, w październiku, protesty kobiet, gdy – zdaniem bydgoskiej feministki – rząd zakwestionował prawo do decydowania o ich własnym ciele, odniosły skutek i zostały usłyszane nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. – Dzięki tym protestom Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i Barbara Nowacka zostały zaliczone do grona stu osób mających największy wpływ na świecie – wyjaśniła Wróblewska-Zawadzka. Liderka bydgoskich feministek na koniec wystąpienia zaapelowała do obecnych na proteście mężczyzn z partii politycznych. – Za trzy lata wybory. Demokracja bez kobiet to jest połowa demokracji. Pamiętajcie o tym, kiedy będziecie układać listy wyborcze!

Przed przygotowywaną repolonizacją mediów przestrzegała przedstawiona jako Małgorzata inna liderka KOD, która krytycznej analizie poddała ustawę o mediach narodowych autorstwa PiS. – Wszędzie tam gdzie jest obcy kapitał, tam wkroczy państwo polskie. Czeka nas fajny czas – stwierdziła.

Ustawy zmieniające system szkolnictwa skrytykowała Mirosława Kaczyńska, prezes oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. Przywitana śmiechem serca zgromadzonych podbiła stwierdzeniem: “W tym momencie powinnam chyba najpierw przeprosić za nazwisko. Kiedyś wydawało mi się, że mogę być z niego dumna”. O walce ZNP o kształt polskiej edukacji powiedziała tak: – Teraz edukacja stoi nad przepaścią. Walczymy o wolność myśli dla wszystkich. Podstawy programowe tę wolność ograniczają. Przygotowywanym “Wychowaniem do życia w rodzinie” jesteśmy przerażeni – stwierdziła i dodała, że zapowiadana zmiana doboru lektur nie będzie odpowiadać na wyzwania współczesności. Zgromadzeni na wystąpienie odpowiedzieli skandowaniem: “Edukację obronimy!”.

Uczestnicy manifestacji masowo podpisywali kartki z podziękowaniem dla prof. Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego, za “dobre przysłużenie się Polsce”.