Na wspólnej konferencji prasowej posłowie Łukasz Schreiber i Kosma Złotowski w związku z ostatnimi atakami wandalizmu na biura poselskie posłów Prawa i Sprawiedliwości zaapelowali do polityków wszystkich opcji z regionu, od parlamentarzystów, wojewody i marszałka województwa do radnych wszystkich szczebli oraz dziennikarzy i publicystów, a także osób publicznych o podpisanie "Bydgoskiej deklaracji przeciw mowie nienawiści".
Poseł do Parlamentu Europejskiego Kosma Złotowski stwierdził dzisiaj, że należy jak najszybciej zatrzymać agresję, która coraz mocniej zaznacza się w przestrzeni publicznej. - Wynika to wszystko z języka debaty publicznej. Język debaty publicznej jest dzisiaj bardzo agresywny. Używa się słów, których nie powinno się używać w debacie publicznej - podkreślił Kosma Złotowski i dodał, że w czasach gdy rządziła Platforma Obywatelska do tak daleko posuniętej agresji nie dochodziło.
- Myśmy bardzo radykalnie nie zgadzali się z polityką, najpierw Donalda Tuska, a potem pani Ewy Kopacz, ale jednak do tego rodzaju ataków nie dochodziło. Myśmy organizowali tysiące spotkań, myśmy do siebie ludzi przekonywali argumentami pozytywnymi. Udało się wyborców do tego przekonać i stąd wynik wyborów sprzed dwóch lat taki, jaki był. Prawo i Sprawiedliwość objęło w Polsce rządy. Te rządy są legitymowane przez wynik demokratycznych i wolnych wyborów. Wszystko to, co dzisiaj w Polsce robimy jest legitymowane regułami demokracji - tłumaczył europoseł Kosma Złotowski.
Z powodu nasilającej się w życiu publicznym agresji parlamentarzyści PiS postanowili wystosować do polityków wszystkich opcji naszego regionu apel z prośbą o jego podpisanie. Apel nazwali "Bydgoską deklaracją przeciw mowie nienawiści".
Deklaracja przez nich przygotowana zawiera cztery zasady kultury publicznej:
1. wzajemny szacunek [czyli nie dla wyzwisk, nie dla poniżania, tak dla godności osobistej]
2. prawda i fakty [czyli nie dla kłamstwa i manipulacji]
3. poszanowanie życia prywatnego
4. dystans wobec emocji [czyli zdecydowane piętnowanie wszelkich przejawów nienawiści i agresji w przestrzeni publicznej]
Po odczytaniu "czterech zasad" Łukasz Schreiber powiedział, że "zacząć trzeba od siebie". Podczas konferencji prasowej obaj parlamentarzyści jako pierwsi złożyli podpis pod "bydgoską deklarację". Zapowiedzieli, że zwrócą się do parlamentarzystów, marszałka, wojewody, prezydentów, burmistrzów, wójtów i radnych o podpisanie deklaracji. Wszystkie wymienione osoby zostaną zaproszone 22 stycznia do Bydgoszczy na spotkanie. Osoby, które nie będą mogły na nie przybyć, będą mogły swój podpis przesłać w innym terminie. Politycy PiS zaapelują również o podpisywanie deklaracji do dziennikarzy, publicystów i osób publicznych.
- Ktoś, kto podpisuje się pod taką deklaracją przyznaje, że te cztery proste zasady będą rządzić jego publicznymi wypowiedziami. I tylko tyle - powiedział Kosma Złotowski, wyjaśniając konsekwencje podpisania "deklaracji bydgoskiej". Europarlamentarzysta przedstawił również przykład szerzenia mowy nienawiści. - W ostatnim czasie pojawia się mnóstwo tego rodzaju wypowiedzi jakoby przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości "to cham, który wlazł w butach do salonu i załatwił tam swoją potrzebę fizjologiczną" i to są wypowiedzi osób, które albo pełniły kiedyś bardzo wysokie urzędy w Polsce, albo zajmują dzisiaj wysokie stanowiska w nauce. (...) Nawet jeżeli przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości są chamami, którzy weszli do salonu, to weszli do tego salonu dlatego, że zostali wybrani przez wyborców. Z tego salonu wyjdziemy wtedy, kiedy zostaniemy przez tych wyborców odwołani - wyjaśnił zasady demokracji Kosma Złotowski i przypomniał, że w 2007 roku wyborcy odsunęli PiS od władzy, a politycy tej partii "nie robili z tego, że przegrali wybory wielkiej tragedii". - Demokracja na tym polega, że raz się wygrywa, a raz się przegrywa. Wtedy przegraliśmy wybory i władzę oddaliśmy. (...) Za dwa lata mamy następne wybory, a za kilka miesięcy wybory samorządowe, za półtora roku wybory do Parlamentu Europejskiego. Zawsze jest okazja wywalić chama z salonu. To mogą zrobić tylko wyborcy, bo takie są reguły demokracji - tłumaczył Kosma Złotowski.
Data regionalnego spotkania sygnatariuszy deklaracji nie została wybrana przypadkowo. - Dlaczego 22 stycznia w dzień wybuchu powstania styczniowego? Choćby dlatego, że i wówczas były dwa zwalczające się, wobec siebie opozycyjne, stronnictwa w Polsce - wyjaśnił Schreiber i dodał, że choć były opozycyjne zgodnie walczyły z okupantem. Teraz choć nie ma okupanta, wszystkich powinna połączyć walka "o lepszy kształt debaty publicznej". Łukasz Schreiber zaapelował również o podpisywanie odczytanej deklaracji przez dziennikarzy.
