- 11 Listopada, święto szczególne dla każdego Polaka, który wraca myślami do tych trudnych 123 lat, kiedy byliśmy w niewoli. To także wspaniały dzień związany z naszym miastem i ulicą Długą, ulicą szczególną, która dzięki tej alei jest najdłuższą ulicą w naszym mieście – powiedział przewodniczący kapituły Bydgoskich Autografów, czyli prezydent Bydgoszczy, otwierając uroczystość odsłonięcia nowych tabliczek wmurowanych w powierzchnię ulicy Długiej. Powiększyły one liczbę autografów do 31. Nazwiska tylu osób uznano do tej pory za godne trwałego wkomponowania w przestrzeń miejską.
Najważniejsi uczestnicy uroczystości zostali przywiezieni specjalną dorożką. Byli też ułani (z Koła Przyjaciół 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich) i orkiestra dęta z ?Elektronika?. Potem zabrzmiał hejnał Bydgoszczy i zaczęły się przemówienia.
Swoje wystąpienie zakończył Rafał Bruski słowami: – Cieszmy się i bądźmy dumni, że tak wspaniałe osoby przyjeżdżają do naszego miasta, stają się bydgoszczanami i dzięki temu pokazują i swoją otwartość, ale także i to, że jesteśmy miastem, które jest atrakcyjne dla innych i z nim wiążą swoją przyszłość i niech tak już zawsze pozostanie. Wcześniej prezydent poinformował zgromadzonych, że żaden z tegorocznych laureatów nie urodził się w Bydgoszczy. Paweł Łysak przyszedł na świat w Warszawie, Maciej Figas w Gdyni, a prof. Zbigniew Włodarczyk w Poznaniu.
Jako pierwszy odsłonił tabliczkę ze swoim nazwiskiem dyrektor Opery Nova Maciej Figas. – Serdecznie dziękuję za to niezwykłe wyróżnienie, ale pozwolą państwo, że potraktuję je jako uhonorowanie wysiłku całego zespołu bydgoskiej Opery Nova, a szczególnie tej przemiany, która dokonała się w ostatnich dwóch dekadach – wyznał niezapominający o współpracownikach laureat, który zdaje sobie również sprawę z tego, że w zdobywaniu renomy bardzo pomógł wspaniały gmach, jakim dysponuje Opera Nova.
Pawła Łysaka potraktowali organizatorzy uroczystości z niezwykłą atencją. ? Osobą, która odsłoni kolejny autograf, jest nasz Wyspiański bydgoski, który teatr swój widział wielki, ogromny, powietrzne przestrzenie i dzięki temu sprawił, że Teatr Polski, teatr z Bydgoszczy, znalazł się w ścisłej czołówce w Polsce, jeżeli chodzi o teatr. Wizjoner, reżyser, mag kultury, który tak pięknie prowadził Teatr Polski w Bydgoszczy, że wszystkich bydgoszczan, a przynajmniej zdecydowaną większość, wdrożył w ten teatr. Sprawił, że staliśmy się wszyscy aktorami. Stąd został doceniony przez kapitułę. Mistrzu! Proszę o odsłonięcie autografu – tak zapowiedziany został poprzedni szef Teatru Polskiego.
- Jestem bardzo wzruszony tym, że właśnie w taki dzień, właśnie w takim miejscu zostałem uwieczniony na bydgoskim bruku. Od roku już jestem dyrektorem Teatru Powszechnego w Warszawie, ale muszę państwu powiedzieć szczerze, że moje serce zostało tutaj – zdradził Paweł Łysak, który także uznał, że sukces jest wspólnym osiągnięciem, w tym przypadku zespołu aktorskiego i pracowników teatru. – Bardzo dziękuję moim kochanym pracownikom, z którymi od roku nie jestem i za którymi tęsknię ? wyznał ich poprzedni pracodawca.
Jako trzeci odsłaniał autograf prof. Zbigniew Włodarczyk, który został zapowiedziany jako wybitny chirurg i humanista, człowiek, który ?wprowadził bydgoską transplantologię na panteon medycyny w Polsce i nie tylko w Polsce?.
Laureat opisał chwilę, gdy otrzymał informację o decyzji kapituły. – Poczułem ogromną radość. Dla mnie to chyba najważniejsze wyróżnienie, jakie otrzymałem w ciągu całego mojego zawodowego życia. Ale potem zaraz przypomniało mi się Cześnikowskie ?Znaj proporcjum, mocium panie? i zrozumiałem, że to nie jest nagroda dla mnie, nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla całego mojego zespołu. Transplantologia jest dziedziną wyjątkowo zespołową – wyjaśnił wybitny transplantolog. Pięknie opowiedział o darze, jaki można uczynić, dając cząstkę siebie drugiemu człowiekowi, któremu przeszczep ratuje życie.
Z polotem opisał prof. Włodarczyk swój stosunek Bydgoszczy. – W moim przypadku to trochę jak z małżeństwem. Wpierw było zauroczenie i zakochanie w tym mieście, potem wiele lat wspólnej pracy, czasami burzliwej, ale wspaniałej, a na końcu sfinalizowanie tym najważniejszym podpisem. Tak więc obiecuję, że to małżeństwo będzie szczęśliwe, zgodne i trwałe.