Portal Onet.pl informuje, że czynności ekshumacyjne rozpoczęły się z 2,5 godzinnym opóźnieniem, bo “szukano przedstawiciela sanepidu”. Według nieoficjalnych informacji, dwie panie reprezentujące inspektora sanitarnego były przed godz. 3, na którą planowane było rozpoczęcie czynności, ale nie zostały wpuszczone na teren cmentarza, bo nie było ich na liście osób biorących udział w ekshumacji. Listę miała przygotować prokuratura.

Ok. godz. 3 w nocy przy cmentarzu zorganizowana została warta honorowa, w której uczestniczyli m.in. b. działacze opozycyjni Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski, posłanki PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk i Anna Fotyga oraz autor książki o Annie Walentynowicz, Sławomir Cenckiewicz.

Ekshumacja odbyła się na podstawie decyzji Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wniosek o przeprowadzenie ekshumacji złożyła rodzina działaczki, która po zapoznaniu się z rosyjską dokumentacją medyczną ma wątpliwości, czy w grobie na pewno złożono ciało Walentynowicz. Zdaniem rodziny Anny Walentynowicz, rosyjski opis może dotyczyć innej osoby.

Tymczasem wczoraj TVN24 poinformowała, że w Bydgoszczy przeprowadzone zostaną badania sekcyjne innej ofiary katastrofy smoleńskiej, działaczki Rodzin Katyńskich Teresy Walewskiej-Przejałkowskiej, której szczątki ekshumowane będą z grobu w Warszawie.

Zdaniem prokuratury ekshumacje są konieczne ze względu na niemożność wyjaśnienia w inny sposób wątpliwości, jakie się pojawiły. Szczątki obu ofiar zostaną przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy, gdzie będą przeprowadzone badania sekcyjne.

Dzisiaj u bramy Zakładu Medycyny Sadowej przy ul. Curie Skłodowskiej o godzinie 11.00 wartę honorową trzymać będą przedstawiciele Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w PRL “Przymierze” z jego prezesem Janem Raczyckim.

Dotąd wojskowa prokuratura dokonała ekshumacji trzech ofiar tragedii. W ubiegłym roku biegli badali szczątki Zbigniewa Wassermanna, a w marcu tego roku specjaliści medycyny sądowej dokonali badań ciał Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki. Ekshumacje spowodowane były wątpliwościami i rozbieżnościami między dokumentacją sądowo-medyczną otrzymaną z Rosji a innymi dowodami, np. zeznaniami świadków.