Długi weekend spędziłem poza Bydgoszczą, więc dopiero dzisiaj mogłem ustalić, jakie atrakcje przyniósł miniony tydzień. Niestandardowo wyglądał Rafał Bruski maszerujący w sobotę ze studentami i dziećmi przebranymi za bohaterów różnych bajek na Wyspę Młyńską.
Urzekła mnie dziewczyna w stroju Pszczółki Mai. Prezydent natomiast ani trochę nie przypominał Gucia. Paradował w garniturze, a na głowie miał kapelusz kowbojski. Odważny zestaw. Może chodziło o danie do zrozumienia, że Bruski jest dzielnym bydgoskim szeryfem. W końcu nie takie bajki mieszkańcom wciskano.
W bajkotwórczości przoduje oczywiście skarbnik miasta. To prawdziwy czarodziej! Piotr Tomaszewski sprawia, że im bardziej Bydgoszcz się zadłuża, w tym lepszej znajduje się kondycji. Ostatnio zapędzono do snucia bajkowych wizji szefów dwóch miejskich spółek, ale Edyta Wiwatowska i Andrzej Półgrabski skarbnikowi do pięt nie dorastają.
Na szczęście pojawił się w naszym mieście kolejny bajkopisarz. Nie przypadkiem podała tę radosną informację ?wyborcza.pl?. Józef Herold był pierwszym redaktorem naczelnym bydgoskiej ?Gazety Wyborczej?.
?Na poniedziałek – Zajączek Berti, na wtorek – Kura Rosolina, na środę – Żyrafa Maaaaaaaaaaagda, a na kolejne dni: Lew Kameron, Słoń Ricardo, Tenor Caruzelli i pingwin Pavoni oraz Leśniczy Apolinary. Każdy bohater na jeden dzień tygodnia, bo najnowsza książeczka Józefa Herolda to ?Bajki na cały tydzień?. Autor opowiada historie niestworzone? – przeczytałem w ?wyborczej.pl?.
Herold ma rzeczywiście bujną fantazję i zadziwia pomysłowością. Kto mu posłużył za wzór, kiedy tworzył postać Zajączka Berti? Jeżeli idzie o pozostałych bohaterów bajek Herolda nie miałem kłopotów z identyfikacją pierwowzorów.