Największa świątynia w naszym mieście jest zwieńczona kopułą, najbardziej strzeliste są wieże kościołów poewangelickich. Jednak nie wszystkich.
Kościoły na pl. Wolności, przy ul. Sikorskiego w Fordonie czy na pl. Kościeleckich są do siebie bardzo podobne. Wszystkie pochodzą z końca XIX lub początku XX stulecia, zostały zbudowane z czerwonej cegły w stylu neogotyckim i służyły w przeszłości bydgoskim ewangelikom.
Kościół przy ul. Warszawskiej też pochodzi z końca XIX wieku, jako jedyny w naszym mieście nadal służy ewangelikom, też został zbudowany z czerwonej cegły, ale jego neogotyckość jest nieco kadłubowa. Jak opowiadają najstarsi mieszkańcy, żołnierze spod znaku czerwonej gwiazdy po wkroczeniu do Bydgoszczy w 1945 roku odstrzelili z armaty hełm wieży, bo to był kościół wroga - niemiecki. Konstrukcję odbudowano szczątkowo, w formie dwuspadowego daszku.
Od tamtego czasu ewangelicka świątynia pw. Zbawiciela jest pozbawiona strzelistej wieży, które górują nad innymi poewangelickimi kościołami w Bydgoszczy. To się jednak zmieni. Bydgoska parafia ewangelicko-augsburska otrzymała od miasta dotację w wysokości 20 tys. zł na wykonanie inwentaryzacji, projektu i kosztorysu rekonstrukcji wieży kościelnej w historycznym kształcie.
Czy już wiadomo, ile będzie kosztowało odbudowanie wieży? - Nie mogę na chwilę obecną podać choćby przybliżonej kwoty - wyjaśnia proboszcz parafii ks. Marek Loskot. - Zgodnie z umową termin wykonania inwentaryzacji, projektu i kosztorysu upływa 30 listopada.
Proboszcz bydgoskiej parafii ewangelicko-augsburskiej zapewnia, że wraz z parafianami będzie działał w tej sprawie tak samo odpowiedzialnie, jak to czynił, przygotowując się do budowy Luterańskiego Centrum Parafialnego, które zostało otwarte w maju 2015 roku.
- Powoli zabezpieczamy na ten cel środki własne, które posłużą do przygotowania wniosku o dotacje Unii Europejskiej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta - zdradza ks. Marek Loskot.